Tajemnicze przemówienie Nawrockiego. To naprawdę powiedział w Pradze
Prezydent Karol Nawrocki coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na międzynarodowej scenie ideowej prawicy. Jego listopadowe wystąpienie na Uniwersytecie Karola w Pradze pokazuje, że nie była to jedynie akademicka refleksja nad kondycją Zachodu, lecz element szerszego projektu politycznego.
Praskie przemówienie i echo Ordo Juris
W wystąpieniu Nawrockiego pojawiły się tezy niemal dosłownie powielające fragmenty raportu „Wielki Reset”, przygotowanego przez Ordo Juris we współpracy z węgierskim Collegium Matthias Corvinus. Chodzi m.in. o narrację o rzekomym braku europejskiego „demosu” oraz o podważanie demokratycznej legitymacji Komisji Europejskiej.
Choć Kancelaria Prezydenta zapewnia, że przemówienie było autorskie, zbieżność argumentów z dokumentem postulującym głęboką przebudowę – a w praktyce demontaż obecnej Unii Europejskiej – trudno uznać za przypadkową. Zdaniem Grucy mamy do czynienia nie z inspiracją, lecz z ideologicznym transferem gotowych tez.
Europejska „partia MAGA”
Radosław Gruca interpretuje aktywność Nawrockiego jako element szerszego procesu: budowy europejskiej wersji ruchu MAGA, znanego z amerykańskiej sceny politycznej. W tej wizji Polska i Węgry pełnią rolę państw frontowych – zdolnych do osłabiania spójności Unii Europejskiej od środka.
– Można powiedzieć wprost: to jest europejska partia MAGA. Zestaw idei, które w pełni realizują polityczne marzenia Donalda Trumpa – mówi Gruca.
W tej logice Nawrocki jawi się jako polityk kompatybilny z trumpistowską wizją świata: sceptyczny wobec instytucji ponadnarodowych, podkreślający suwerenność państw narodowych i gotowy kwestionować dotychczasowy porządek liberalnej demokracji.
Suwerenność czy cudzy scenariusz?
W swoim praskim wystąpieniu Nawrocki mówił o Unii Europejskiej jako o „gasnącej gwieździe” i wzywał do „nowego początku”. W retoryce tej pobrzmiewają hasła o odzyskiwaniu suwerenności i konieczności „resetu” projektu europejskiego. Zdaniem Grucy problem polega jednak na tym, że te postulaty idealnie wpisują się w interesy aktorów zewnętrznych.
Rozbijanie jedności UE leży zarówno w interesie trumpistowskiej prawicy w USA, jak i Kremla, dla którego słaba, podzielona Europa oznacza mniejszą zdolność do reagowania na presję polityczną i militarną. Sieć powiązań – od węgierskich think-tanków finansowanych przez rząd Viktora Orbána, po wspólne wystąpienia polityków PiS na konferencjach CPAC – tworzy spójną architekturę ideologiczną.
Karol Nawrocki, występując w roli intelektualnego krytyka Unii, może więc nie tyle proponować autorską wizję przyszłości Europy, ile realizować scenariusz napisany poza granicami Polski. Scenariusz, w którym hasła suwerenności służą nie wzmacnianiu państwa, lecz jego politycznemu osamotnieniu.
Źródło: Goniec