Pilny apel do Donalda Tuska. "Na Polskę spada odpowiedzialność"
Włoski eseista Paolo Rumiz na łamach dziennika “La Reppublica” wystosował poruszający apel do polskiego premiera, wskazując na Polskę jako ostatni bastion autentycznych europejskich wartości. W obliczu narastającego kryzysu bezpieczeństwa i bierności zachodnich stolic, publicysta dostrzega w Warszawie siłę zdolną do przejęcia przywództwa w obronie kontynentu.
- Paolo Rumiz wzywa Polskę do objęcia przywództwa w obronie europejskich wartości
- Zagrożenia Europy, porównania do II Wojny Światowej
- Ocena polskich żołnierzy i krytyka Unii Europejskiej
- Rola Polski w obronie Europy
Paolo Rumiz wzywa Polskę do objęcia przywództwa w obronie europejskich wartości
Włoski eseista Paolo Rumiz, znany z publikacji poświęconych Europie Środkowej oraz Bałkanom, skierował list otwarty do premiera Donalda Tuska. Autor nawiązał do słów polskiego polityka o tym, że nikt nie będzie traktował poważnie słabej lub podzielonej Europy.
Publicysta podkreśla, że od zawsze wyczuwa w Polsce „szczególną energię”, która zrodziła Solidarność i jest obecna w najlepszej części narodu, w tym wśród młodych ludzi. Jednocześnie zauważa, że ta niewygodna siła ma wielu wrogów zarówno wewnątrz, jak i poza granicami kraju.
Rumiz apeluje w liście, aby Polska pomogła „ocalić honor Europy”, na którą ponownie spada odpowiedzialność za obronę wspólnych wartości. Zdaniem autora obecna cywilizacja europejska wegetuje bez świadomości własnej roli i patrzy na swój bliski koniec, jakby jej to nie dotyczyło.
Zagrożenia Europy, porównania do II Wojny Światowej
Eseista ostrzega przed europejską biernością oraz „nieprzyzwoitą, chaotyczną ucieczką”, wskazując na rosnące zagrożenia, w których Polska znajduje się w samym centrum katastrofy. W efekcie wyraża on wątpliwość, czy stolice takie jak Rzym, Paryż czy Berlin zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Co więcej, Rumiz ocenia, że Ameryka przestała zachowywać się jak sojusznik, a zaczęła występować w roli pana. Wskazuje również na rosyjskie ataki w pobliżu polskiej granicy jako bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Autor porównuje obecną samotność Polski do sytuacji z przedednia II wojny światowej. Twierdzi, że nikt nie będzie chciał się bić za Polskę, podobnie jak działo się to w przeszłości. Jednocześnie krytykuje współczesnych europejskich przywódców za miotanie się w hipokryzji, co interpretuje jako całkowity brak woli obrony.

Ocena polskich żołnierzy i krytyka Unii Europejskiej
Rumiz uważa, że Warszawa zrozumiała konieczność samodzielnego wzmacniania wojska, a w słowach polskiego premiera czuć powagę chwili. Podczas swojej podróży do Krakowa zaobserwował polskich żołnierzy, których ocenił jako zupełnie innych niż formacje w innych krajach. Według niego posiadają oni świadomość swojej roli dla Europy, którą reszta kontynentu już utraciła.
Włoski publicysta krytycznie odnosi się do postaci Ursuli von der Leyen, twierdząc, że Putin ją wyśmiewa, a Donald Trump nigdy o niej nie wspomniał. Dodaje, że przewodnicząca Komisji Europejskiej przyjmuje rolę statystki, maskując strategią swoją polityczną nieistotność.
Rola Polski w obronie Europy
Rumiz przez postawę Donalda Tuska widzi w Polsce nadzieję na ratunek dla wartości Europejskich. Jednocześnie eseista krytykuje słabość unijnych stolic, które jego zdaniem wystawiają na sprzedaż swoją godność wolnych państw. Według niego dzieje się to poprzez jałowe deklaracje na rzecz Ukrainy.