Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "Ten porządek jest nie do reanimacji”. Dr Maciej Milczanowski o końcu świata, jaki znamy
Radosław Gruca
Radosław Gruca 16.01.2026 13:40

"Ten porządek jest nie do reanimacji”. Dr Maciej Milczanowski o końcu świata, jaki znamy

"Ten porządek jest nie do reanimacji”. Dr Maciej Milczanowski o końcu świata, jaki znamy
Fot. East News

Zmieniający się porządek bezpieczeństwa sprawia, że na mapie światowej polityki pojawiają się miejsca dotąd traktowane jako peryferyjne. Grenlandia – ogromna wyspa należąca do Danii – wraca dziś do centrum geopolitycznej gry. Nie dlatego jednak, że nagle odkryto jej znaczenie militarne, lecz dlatego, że stała się elementem wizji świata Donalda Trumpa. Wizji, w której prawo, normy i dyplomacja ustępują miejsca brutalnej sile oraz ambicjom przywódców.

O tym, co naprawdę kryje się za amerykańskim zainteresowaniem Grenlandią i jakie wnioski powinna wyciągnąć Europa, mówi Gońcowi dr Maciej Milczanowski. 

Grenlandia jako pomnik ego

W debacie o Grenlandii często pojawiają się nazwiska klasyków myśli geopolitycznej, teorie rywalizacji mocarstw i argumenty strategiczne. Zdaniem dra Milczanowskiego to jednak zasłona dymna, która odwraca uwagę od rzeczywistej motywacji.

Możemy przywoływać Monroe’a, Kissingera, Tukidydesa i odwróconego Tukidydesa, zastanawiać się nad nurtami politycznymi i teoriami naukowymi. A tymczasem chodzi o coś znacznie prostszego: o realizację własnego ego – mówi Gońcowi ekspert.

Jak dodaje, Donald Trump chce przede wszystkim zapisać się w historii jako zdobywca.
On chce po prostu narysować amerykańską flagę na Grenlandii, żeby ładnie wyglądało to na globusie i żeby mógł powiedzieć: to ja powiększyłem terytorium Stanów Zjednoczonych.

Z militarnego punktu widzenia Stany Zjednoczone już dziś kontrolują ten obszar – dysponują bazami, infrastrukturą radarową i wywiadowczą. Aneksja nie wnosiłaby realnej wartości operacyjnej, za to miałaby ogromne znaczenie symboliczne. Grenlandia stałaby się politycznym trofeum.

Świat po Rubikonie

Zdaniem dra Milczanowskiego problem jest jednak znacznie głębszy niż jeden polityczny kaprys. Porządek światowy, jaki znaliśmy po zimnej wojnie, przestał istnieć.

Ten porządek został realnie zrujnowany i nie da się go już odratować ani zreanimować. Musimy myśleć o świecie takim, jaki jest tu i teraz – podkreśla.

Ekspert zwraca uwagę, że przekroczono granice, które jeszcze niedawno wydawały się nie do ruszenia.
Porywanie prezydentów, podważanie suwerenności państw – to jest przekroczenie Rubikonu, o którym nikt jeszcze niedawno nawet nie śnił. O jakości demokracji możemy dyskutować, ale mówimy o państwach, które były suwerenne.

W tej rzeczywistości nie obowiązują już stare reguły gry. Liczy się siła i zdolność jej użycia.

Hard power zamiast zasad

Donald Trump nie tylko dostosował się do tej logiki – on ją otwarcie narzucił.

Trump podyktował nowe zasady ładu międzynarodowego, w którym liczy się wyłącznie hard power. Soft power nie ma najmniejszego znaczenia, jeśli nie stoi za nią ta pałka, czyli realna siła – mówi w rozmowie z Gońcem dr Milczanowski.

Co więcej, znaczenie prawdy i faktów również uległo erozji.
Prawda nie ma dziś większego znaczenia. Liczy się to, co kto mówi i jak bardzo uderza to w emocje zwolenników. Jeżeli Trump coś powie, jego elektorat poprze to niezależnie od faktów.

Ekspert nie ma wątpliwości, że z takim przywódcą niezwykle trudno prowadzić jakąkolwiek racjonalną politykę.
Z narcyzem, który w ogóle nie interesuje się prawem międzynarodowym ani regułami gry, prowadzenie polityki staje się skrajnie trudne.

Europa: mniej parad, więcej integracji

W obliczu możliwego ograniczenia amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa Europa musi zbudować własną zdolność odstraszania. Nie chodzi jednak o tworzenie jednej, scentralizowanej armii.

Wojska nie muszą jechać do jednej bazy i się tam scalać. Trzeba stworzyć mechanizmy wspólnego działania na wypadek zagrożenia ze strony Rosji – podkreśla dr Milczanowski.

Taki system – zintegrowane dowodzenie, logistyka i szybka wymiana informacji – byłby znacznie skuteczniejszy niż symboliczne gesty.
Putin nie będzie patrzył na paradę w Warszawie. On będzie bardzo dokładnie monitorował realny potencjał współdziałania.

Lekcja z Ukrainy i logika odstraszania

Wojna w Ukrainie pokazuje, jak bardzo zmieniło się pole walki.
Na Ukrainie cykl wprowadzania nowego drona do służby trwa miesiące. Są jednostki testujące sprzęt, małe firmy, zespoły ludzi, które stopniowo się specjalizują – opisuje ekspert.

Europa powinna wyciągnąć z tego wnioski. Nie chodzi o wyścig zbrojeń, lecz o odstraszanie.
My nie musimy mieć systemu, który pokona Rosję. My musimy Rosję odstraszyć. Nie zamierzamy jej napadać, więc nie potrzebujemy trzykrotnie większego potencjału – zaznacza Milczanowski.

To podejście ma też drugi wymiar:
Rosja, która boi się Europy, inaczej będzie prowadziła wojnę z Ukrainą. A to pozwoli nam skuteczniej ją wspierać.

Źródło: Goniec

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Donald Trump
Ekspert ostrzega: "Trump zrywa maskę. Ameryka wraca do polityki siły"
Grenlandia, flaga USA
Scenariusz przejęcia Grenlandii przez USA budzi pytania o bezpieczeństwo Europy
Donald Trump, flaga Grenlandii
Zaskakująca wypowiedź Trumpa. Nagle fala krytyki. Padły również te słowa
flaga Grenlandii, Donald Trump
Trump zapowiada przejęcie Grenlandii. Niepokojące słowa prezydenta USA
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić