Policja w Trybunale Konstytucyjnym. Dwóch sędziów nie wpuszczono na zgromadzenie
We wtorek przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha doszło do kolejnej odsłony sporu wokół Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Sędziowie Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz nie zostali wpuszczeni do środka, choć tego dnia zaplanowano posiedzenie tego gremium. Na miejscu pojawiła się policja, wezwana po tym, jak sędziowie nie mogli wejść do budynku. Dwoje pozostałych sędziów, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski, weszło do Trybunału, ale według przekazanych informacji jedynie jako „goście”. Nie jest jasne, czy w takich warunkach Zgromadzenie Ogólne będzie mogło zostać skutecznie przeprowadzone.
Kolejna próba zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK
Wtorkowe wydarzenia są następnym etapem napięć wokół Trybunału Konstytucyjnego i składu osób, które mają brać udział w pracach tej instytucji. Tego dnia zaplanowano Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Nie była to jednak pierwsza taka próba w ostatnim czasie. Poprzednie posiedzenie zakończyło się bez przeprowadzenia obrad, ponieważ prezes TK Bogdan Święczkowski zerwał je z powodu obecności na sali osób, które określono jako „nieuprawnione”.
Spór dotyczy czworga sędziów: Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz Macieja Taborowskiego. Chodzi o osoby, które nie zostały zaproszone do Pałacu Prezydenckiego, aby złożyć ślubowanie przed prezydentem. Zamiast tego ślubowanie złożyły w Sejmie. To właśnie ich status stał się jednym z głównych punktów konfliktu wokół wtorkowego zgromadzenia.

W praktyce oznacza to, że problem nie dotyczy wyłącznie samego wejścia do budynku Trybunału. Chodzi również o to, czy wymienieni sędziowie mogą uczestniczyć w Zgromadzeniu Ogólnym na takich samych zasadach jak pozostali członkowie Trybunału.
Z informacji przekazanych po wtorkowych wydarzeniach wynika, że prezes TK Bogdan Święczkowski nie uznaje ich udziału w pełnym zakresie. Właśnie dlatego poprzednie posiedzenie zostało przerwane, a kolejna próba organizacji zgromadzenia od początku przebiegała w atmosferze ostrego sporu.
Dwoje sędziów weszło do budynku. Dwoje zostało przed wejściem
We wtorek cała czwórka sędziów ponownie zamierzała pojawić się na Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów TK. Tym razem sytuacja potoczyła się jednak w różny sposób wobec poszczególnych osób. Anna Korwin-Piotrowska oraz Maciej Taborowski zostali wpuszczeni do budynku Trybunału Konstytucyjnego. Według dostępnych informacji nie mieli jednak uczestniczyć w obradach jako pełnoprawni członkowie zgromadzenia. Ich obecność miała zostać ograniczona do roli „gości”.
Inaczej wyglądała sytuacja Marcina Dziurdy i Krystiana Markiewicza. Według relacji tych sędziów wejście do budynku zostało im uniemożliwione. Na miejscu miała pojawić się Zofia Hoffman, dyrektor kancelarii Trybunału Konstytucyjnego, a także przedstawiciel straży TK oraz inny urzędnik. To oni, zgodnie z relacją sędziów, mieli nie dopuścić ich do wejścia do siedziby Trybunału.
W konsekwencji przed budynkiem doszło do interwencji policji. Sędziowie, którym odmówiono wejścia, zdecydowali się powiadomić służby.
– W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, tylko zawiadomić policję – mówił sędzia Krystian Markiewicz, odnosząc się do wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, spisali osoby odpowiedzialne za zajście. Nie doprowadziło to jednak od razu do zmiany sytuacji. Z przekazanych informacji wynika, że mimo interwencji policji sędziowie, którzy zawiadomili służby, nadal nie weszli do budynku TK przy al. Szucha. Tym samym spór nie został rozwiązany na miejscu, a przebieg zaplanowanego zgromadzenia stanął pod znakiem zapytania.
Zobacz także: Waldemar Żurek napisał do ICE. Chodzi o pobyt Zbigniewa Ziobry w USA
Kworum pod znakiem zapytania i oświadczenie byłych prezesów TK
Najważniejszą konsekwencją wtorkowych wydarzeń może okazać się kwestia skutecznego przeprowadzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Jeśli część osób nie zostaje wpuszczona do budynku, a część może uczestniczyć jedynie jako „goście”, pojawia się pytanie o możliwość zebrania wymaganego kworum. Bez niego zgromadzenie może nie być zdolne do podejmowania działań przewidzianych dla tego organu.
Nie wiadomo więc, czy w obecnej sytuacji posiedzenie faktycznie się odbędzie i czy będzie mogło zostać uznane za prawidłowo przeprowadzone. Wątpliwości dotyczą zarówno obecności poszczególnych sędziów, jak i zasad ich udziału w obradach.
Sprawa ma również szerszy wymiar, ponieważ dotyczy funkcjonowania jednej z najważniejszych instytucji państwa. Każda kolejna nieudana próba zorganizowania Zgromadzenia Ogólnego pogłębia kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Do sytuacji odnieśli się także byli prezesi TK. We wtorek Marek Safjan, Jerzy Stępień oraz Andrzej Zoll wydali oświadczenie dotyczące przedłużającego się kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Wskazali w nim, że obecny stan obniża autorytet Polski. Zwrócili również uwagę, że sytuacja może być przedstawiana jako dowód na nieskuteczne działanie instytucji państwa prawa.
Ich głos pokazuje, że konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego nie jest już wyłącznie wewnętrznym sporem organizacyjnym. Dotyczy bowiem także oceny stabilności instytucji i sposobu, w jaki państwo radzi sobie z kryzysem konstytucyjnym.
Wtorkowe wydarzenia przed budynkiem TK stały się kolejnym przykładem tego, że napięcie wokół tej instytucji nie słabnie. Przeciwnie, każda następna próba przeprowadzenia obrad pokazuje, jak głębokie są rozbieżności w sprawie tego, kto i na jakich zasadach powinien brać udział w pracach Trybunału.
Czytaj też: Śmiertelny wypadek na Pomorzu. Nastolatek na hulajnodze zderzył się z radiowozem
