Niemcy oburzeni tuż po głośnym wecie Nawrockiego. Tak jego decyzję komentują tamtejsze media
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej odbiła się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Krytyczny komentarz opublikował niemiecki dziennik "Die Tageszeitung”, którego autorka oceniła, że weto oznacza utrzymanie obecnego stanu prawnego dla par żyjących w związkach nieformalnych i stoi w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami prezydenta.
Karol Nawrocki zawetował ustawę. Tak uzasadnił swoją decyzję
Prezydent Karol Nawrocki poinformował 17 lipca o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej. Projekt miał umożliwić osobom pozostającym w związkach nieformalnych uregulowanie swojej sytuacji prawnej poprzez zawarcie odpowiedniej umowy przed notariuszem. Równolegle przygotowano również drugą ustawę, która miała dostosować do nowych rozwiązań około 200 obowiązujących aktów prawnych.
Uzasadniając swoją decyzję, prezydent przekonywał, że nowe przepisy prowadziłyby do stworzenia instytucji stanowiącej alternatywę dla małżeństwa.
Nic, co jest quasimałżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie – powiedział Karol Nawrocki.
W swoim oświadczeniu podkreślał również, że proponowane rozwiązania odtwarzają najważniejsze elementy małżeństwa pod inną nazwą.
Mamy państwową rejestrację związku. Mamy ustawowe obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski. Mamy przywileje: podatkowe, spadkowe, socjalne, emerytalne. A więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa, ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa – wyliczał.
Na decyzję prezydenta szybko zareagowały zagraniczne media. Obszerny komentarz opublikował lewicowy berliński dziennik “Die Tageszeitung” (”TAZ"), który już we wstępie ocenił, że weto było spodziewanym scenariuszem.
Niemiecki dziennik o decyzji Nawrockiego. Pary nieformalne nadal bez nowych przepisów
Autorka tekstu Gabriele Lesser zwróciła uwagę, że według założeń projektu osoby pozostające w związkach nieformalnych mogłyby zawierać przed notariuszem umowę regulującą wspólne życie na zasadach zbliżonych do małżeństwa. Jak przypomniała, druga ustawa miała jednocześnie wprowadzić odpowiednie zmiany do około 200 obowiązujących aktów prawnych, aby nowe rozwiązania mogły funkcjonować w praktyce.
W komentarzu podkreślono również, że – zdaniem autorki – obecnie pary LGBTIQ w Polsce pozostają bez prawnej ochrony. W tekście wskazano, że w praktyce może to oznaczać trudności nawet w uzyskaniu informacji o partnerze lub partnerce przebywających w szpitalu. "TAZ” przypomniał także, że zarówno Unia Europejska, jak i Europejski Trybunał Praw Człowieka od lat oczekują od Polski dostosowania przepisów do obowiązujących standardów europejskich.
Gazeta odniosła się również do politycznych kulis prac nad projektem. Jak napisała Gabriele Lesser, inicjatorzy ustawy mieli pójść na daleko idące ustępstwa, aby zwiększyć szanse na jej przyjęcie. W artykule zacytowano także premiera Donalda Tuska, który określił prezydenckie weto jako wyraz "pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia”. Według autorki decyzja Nawrockiego oznacza, że przygotowane rozwiązania nie wejdą w życie, a sytuacja prawna osób żyjących w związkach nieformalnych pozostanie bez zmian.
Zobacz także: Tu w środku lata, dziennikarze przyłapali Martę Nawrocką. Od razu wyłapali jedno
"TAZ" zarzuca Nawrockiemu złamanie wyborczej deklaracji
Istotny wątek w komentarzu "TAZ” dotyczy rozbieżności między decyzją prezydenta a jego wcześniejszymi deklaracjami. Gabriele Lesser napisała, że podczas prac nad ustawą Karol Nawrocki miał być na bieżąco informowany o postępach projektu i – jak relacjonuje autorka – sygnalizować gotowość do zaakceptowania minimalnego kompromisu.
Podobno, jak wielokrotnie powtarzał, Nawrocki był gotowy na minimalny kompromis. Chciał podpisać tę ustawę, tak jak obiecał w kampanii wyborczej – czytamy na łamach dziennika.
W artykule przywołano również słowa minister Katarzyny Kotuli, która oceniła, że twórcy projektu wycofali się z części pierwotnych propozycji, aby osiągnąć kompromis. Według cytowanej przez “TAZ” polityczki prezydenckie weto oznacza odwrócenie się od około dwóch milionów osób żyjących w Polsce w związkach nieformalnych. Gazeta stwierdziła również, że decyzja Nawrockiego stoi w sprzeczności z jego wyborczą zapowiedzią bycia ”prezydentem wszystkich Polek i Polaków”.
Dziennik odniósł się także do argumentacji dotyczącej konstytucji. Zdaniem autorki tekstu konstytucjonaliści wielokrotnie wskazywali, że Konstytucja RP zapewnia szczególną ochronę małżeństwu, jednak nie wyklucza wprowadzenia innych form prawnego uregulowania wspólnego życia. "TAZ” przypomniał ponadto wcześniejsze weto Karola Nawrockiego wobec projektu przewidującego możliwość rozwodu za porozumieniem stron bez procesu, uznając je za element konsekwentnego stanowiska prezydenta w sprawach dotyczących prawa rodzinnego.
