Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Generał Komornicki ostrzega: Inwazja na Iran to będzie "piekło gorsze niż Wietnam"
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 28.03.2026 13:53

Generał Komornicki ostrzega: Inwazja na Iran to będzie "piekło gorsze niż Wietnam"

Generał Komornicki ostrzega: Inwazja na Iran to będzie "piekło gorsze niż Wietnam"
Fot. Goniec, Canva

— Waszyngton rozpoczął awanturniczą wojnę bez żadnej strategii, a ewentualna inwazja lądowa będzie dla nich koszmarem gorszym niż piekło Wietnamu — mówi w “Punktach Zapalnych” gen. Leon Komornicki.

Decyzja o zbrojnym uderzeniu na Iran zrujnowała stabilność geopolityczną, a krótka w założeniach operacja błyskawicznie zamieniła się w wyniszczający konflikt na Bliskim Wschodzie. Zamiast szybkiego obalenia reżimu, Stany Zjednoczone wpadły w spiralę eskalacji, której konsekwencje uderzają dziś w rynki surowcowe i europejskie bezpieczeństwo.

  • Brak celów strategicznych. — Uderzenie na Iran przypominało doraźną, kowbojską operację, odartą z głębszej refleksji nad historycznymi i społecznymi realiami regionu — wskazuje gen. Komornicki.
  • Geopolityczna pułapka. — Próba siłowego odepchnięcia Pekinu od irańskich zasobów zawiodła, a zbrojny chaos w Zatoce Perskiej wzmacnia dziś głównie pozycję Rosji — zauważa ekspert.
  • Konsolidacja społeczeństwa. — Atakując z powietrza, Amerykanie wypowiedzieli de facto wojnę narodowi irańskiemu, doprowadzając do jego potężnego zjednoczenia wokół rządzących ajatollahów — ostrzega wojskowy.

Kowbojska operacja i złudne nadzieje Białego Domu

Gdy administracja Donalda Trumpa podejmowała decyzję o zbrojnym uderzeniu, w Waszyngtonie panował ogromny optymizm. Głównym założeniem strategów było szybkie zneutralizowanie irańskiego programu nuklearnego i przejęcie kontroli przez prozachodnie frakcje. Rzeczywistość frontowa okazała się jednak dla Pentagonu bezlitosna.

— Amerykańscy decydenci, w tym sam prezydent, naiwnie uwierzyli, że precyzyjne uderzenie w irańską wierchuszkę automatycznie wywoła falę sprzyjających Ameryce przewrotów — mówi w rozmowie z Gońcem gen. Leon Komornicki.

— Zamiast spójnej, wielopoziomowej strategii, wdrożono bardzo ryzykowne rozwiązania krótkoterminowe. Cała ta kowbojska akcja kompletnie rozminęła się z twardą bliskowschodnią rzeczywistością — dodaje były wiceszef Sztabu Generalnego WP.

Fiasko amerykańskiej dyplomacji i triumf Kremla

Brak analitycznej wizji dalszych kroków sprawił, że Stany Zjednoczone wpadły w strategiczny ślepy zaułek. Zamiast odepchnąć Chiny od potężnych złóż irańskiej ropy, wymiana ciosów i blokady szlaków tranzytowych wywołały gigantyczne perturbacje rynkowe, na których najbardziej korzystają rywale wolnego świata.

— Waszyngtoński plan osłabienia chińskich wpływów i przejęcia kontroli nad rynkiem węglowodorów zakończył się spektakularną porażką — diagnozuje w programie “Punkty Zapalne” gen. Komornicki.

— Rozpoczęto niemal rozbójniczą wojnę bez jasno zdefiniowanych celów militarnych, kompletnie ignorując skomplikowane interesy polityczne i handlowe pozostałych graczy na tej szachownicy — podsumowuje ekspert.

Twierdza nie do zdobycia i zjednoczony naród

Najboleśniejszą weryfikacją możliwości amerykańskiego wywiadu okazało się rażące niezrozumienie mechanizmów socjologicznych. Zamiast oddolnej rewolucji przeciwko aparatowi reżimu, zagrożenie z zewnątrz zamroziło wewnętrzne konflikty, a społeczeństwo błyskawicznie stanęło murem za swoimi liderami.

— Przeprowadzając ten niekalkulowany atak, Amerykanie uderzyli w niesamowicie dumny naród, który odczytał to jako starcie o własne przetrwanie — zauważa gen. Leon Komornicki.

— Obywatele wcale nie wymówili posłuszeństwa władzom w Teheranie. Wręcz przeciwnie, społeczeństwo jeszcze mocniej zrosło się z państwowymi strukturami bezpieczeństwa, stając do bezwarunkowej walki — ocenia rozmówca Gońca.

Widmo operacji lądowej gorszej niż Wietnam

Konflikt wymknął się spod kontroli, a dowództwo w USA stoi dziś przed niewyobrażalnie trudnym dylematem. Bombardowania z powietrza nie wystarczają do wymuszenia kapitulacji, a inwazja lądowa w górzystym kraju zamieszkanym przez ponad 90 milionów zmotywowanych obywateli oznaczałaby samobójczy krok.

— Wygranie wojny bez przeprowadzenia decydującej operacji lądowej to z taktycznego punktu widzenia czysta mrzonka — mówi Gońcowi gen. Komornicki.

— Jednocześnie, inwazja sił lądowych na Iran zakończyłaby się dla Waszyngtonu rzezią bez porównania gorszą niż Wietnam, Irak czy Afganistan. Można zbombardować fabryki, ale militarne pokonanie tego specyficznego narodu i siłowe zdobycie jego państwa jest zadaniem absolutnie niewykonalnym — kwituje polski dowódca.

Źródło: Goniec
 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji