Dwa fronty atmosferyczne nad Polską. Synoptyk ostrzega przed trąbą powietrzną
W poniedziałek 20 lipca w kilku regionach Polski pojawiły się burze. Towarzyszą im ulewny deszcz i silne porywy wiatru. Najbardziej niepokojąca jest sytuacja na Pomorzu. Synoptycy zwracają uwagę na możliwość wystąpienia groźnych zjawisk. Sprawdź, gdzie obecnie grzmi i w jakim kierunku przemieszczają się burze.
Dwa fronty atmosferyczne nad Polską. Rozwijają się chmury burzowe
Burzowa pogoda w poniedziałek 20 lipca związana jest z sytuacją atmosferyczną nad Polską. Jak poinformowała synoptyk serwisu tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, nad krajem w chłodnej masie powietrza pochodzenia arktycznego przemieszczają się dwa fronty atmosferyczne.
Pierwszy z nich obejmuje rozległy pas kraju. Rozciąga się od Warmii i Mazur oraz Podlasia, następnie przechodzi przez Mazowsze i Ziemię Łódzką, a dalej sięga Dolnego Śląska.
Drugi front znajduje się nad Pomorzem. To właśnie w tym regionie sytuacja atmosferyczna jest szczególnie dynamiczna, a rozwijające się chmury burzowe mogą przynosić nie tylko wyładowania i deszcz, ale również silne podmuchy wiatru.

Na obu frontach rozwijają się kłębiaste chmury burzowe. Oznacza to, że wyładowania nie są ograniczone do jednego punktu kraju, lecz pojawiają się w kilku oddalonych od siebie rejonach.
Sytuacja zmienia się wraz z przemieszczaniem się poszczególnych komórek burzowych. Z informacji przekazanych około godziny 16.45 wynikało, że burze były aktywne przede wszystkim w województwach zachodniopomorskim, pomorskim i podlaskim.
Przed ryzykiem wyładowań w kilku województwach ostrzega również Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Ostrzeżenia dotyczą sytuacji, w której burzom towarzyszą intensywniejsze opady oraz porywy wiatru mogące osiągać znaczną prędkość.
Zjawiska obserwowane w poniedziałkowe popołudnie mają umiarkowaną siłę, jednak lokalnie mogą przynosić groźniejsze warunki. Największą uwagę zwraca sytuacja na Pomorzu, gdzie możliwy jest grad, a dobrze rozwinięte chmury burzowe sprzyjają pojawianiu się lejów kondensacyjnych.
Zobacz także: BMW wbiło się w bariery. Służby w akcji na S3, jest komunikat policji
Gdzie jest burza? Wyładowania w trzech województwach
Około godziny 16.45 burze występowały w kilku rejonach północnej i północno-zachodniej Polski, a także na Podlasiu. Poszczególne komórki przemieszczały się w różnych kierunkach, obejmując kolejne miejscowości.
W województwie zachodniopomorskim grzmiało w rejonie Choszczna, Drawna i Kalisza Pomorskiego. Burze przemieszczały się w kierunku Człopy oraz Dobiegniewa.
Oznaczało to, że strefa wyładowań stopniowo przesuwała się poza obszar miejscowości, nad którymi była obserwowana w momencie przekazywania informacji. Zjawiskom towarzyszyły opady deszczu oraz silniejsze podmuchy wiatru.
Kolejne burze rozwijały się w województwie pomorskim. Wyładowania rejestrowano w okolicach Kępic i Miastka, a burzowe chmury kierowały się w stronę Bytowa.
To właśnie Pomorze jest regionem, w którym według synoptyk panuje duża chwiejność atmosfery. Chmury cumulonimbus są tam dobrze wypiętrzone, a warunki pozwalają na rozwój bardziej niebezpiecznych zjawisk towarzyszących burzom.

Grzmiało również w województwie podlaskim, w pobliżu Augustowa. W tym rejonie burzowe chmury przemieszczały się w stronę granicy.
Burze obserwowane w tych regionach były określane jako umiarkowane. Towarzyszące im opady osiągały natężenie od 10 do 20 litrów wody na metr kwadratowy.
Istotnym zagrożeniem pozostawał także wiatr. W czasie przechodzenia burz jego prędkość w porywach mogła wynosić od 70 do 80 kilometrów na godzinę.
Na Pomorzu dodatkowo możliwe były opady gradu. Informacja ta dotyczyła regionu, w którym chmury burzowe były szczególnie dobrze rozwinięte, a sytuacja atmosferyczna pozostawała bardziej niestabilna niż w pozostałych częściach kraju objętych wyładowaniami.
Czytaj też: Świat: wypadek podczas świętowania zwycięstwa na mundialu. Nie żyje 13-latek
Lej kondensacyjny nad Krynicą Morską. Możliwa trąba powietrzna
Najpoważniejsze zjawiska mogły rozwinąć się na Pomorzu. Arleta Unton-Pyziołek zwróciła uwagę, że w tym regionie występuje duża chwiejność atmosfery, a chmury cumulonimbus osiągają znaczne rozmiary.
W takich warunkach nad Pomorzem mogą tworzyć się leje kondensacyjne. Jeden z nich pojawił się już nad Krynicą Morską.
Lej kondensacyjny nad nadmorską miejscowością był potwierdzonym zjawiskiem obserwowanym podczas poniedziałkowych burz. Jednocześnie synoptyk zaznaczyła, że na Pomorzu nie można wykluczyć również regularnej trąby powietrznej.
Na moment przekazania informacji potwierdzony był lej nad Krynicą Morską, natomiast możliwość wystąpienia trąby powietrznej pozostawała ostrzeżeniem wynikającym z panujących warunków. Nie podano informacji o potwierdzonym pojawieniu się trąby powietrznej.
Sytuacja na Pomorzu wyróżniała się również możliwością wystąpienia gradu. Zjawiskom mogły towarzyszyć opady o natężeniu od 10 do 20 litrów na metr kwadratowy oraz porywy wiatru dochodzące do 70-80 kilometrów na godzinę.
W pozostałych wskazanych regionach burze również przemieszczały się nad kolejne miejscowości. W Zachodniopomorskiem kierowały się w stronę Człopy i Dobiegniewa, na Pomorzu w stronę Bytowa, a na Podlasiu w kierunku granicy.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed ryzykiem wyładowań w kilku województwach. Według informacji aktualnych około godziny 16.45 burze miały umiarkowaną siłę, jednak lokalnie mogły przynosić silny wiatr, intensywne opady, grad oraz niebezpieczne zjawiska związane z dobrze rozwiniętymi chmurami burzowymi.
