Zbigniew Ziobro reaguje na ruch prokuratury. Jasna odpowiedź: "Jestem gotów"
Prokuratura Krajowa skierowała do władz USA wniosek o ekstradycję i tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, za którym wystawiono list gończy. Polityk odpiera zarzuty i zapowiada, że będzie bronił się przed amerykańskimi organami. Sprawa dotyczy nieprawidłowości wokół Funduszu Sprawiedliwości.
Wniosek prokuratury i zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa poinformowała w poniedziałek, że drogą dyplomatyczną, za pośrednictwem ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, przekazała władzom USA wniosek o tymczasowe aresztowanie i ekstradycję Zbigniewa Ziobry. Podstawą wystąpienia jest dwustronna umowa ekstradycyjna między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
Śledczy zarzucają byłemu ministrowi łącznie 26 przestępstw związanych z zarządzaniem Funduszem Sprawiedliwości, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Sam wniosek ekstradycyjny obejmuje 19 z tych 26 czynów.
Od aresztu po azyl. Jak rozwijała się sprawa
Już w lutym sąd rejonowy zgodził się na tymczasowe aresztowanie polityka, po czym wystawiono za nim list gończy. Wcześniejsza próba uzyskania Europejskiego Nakazu Aresztowania zakończyła się jednak niepowodzeniem, bo warszawski sąd okręgowy odmówił jego wydania w lipcu.
Sam Ziobro ogłosił swój pobyt w USA 10 maja, już po przegranych przez Viktora Orbána wyborach. Jak wówczas oświadczył, nie uciekł z Polski, lecz posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech. Teraz sprawa trafiła w ręce amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, a sam zainteresowany szybko zabrał głos.
„Najpierw zapadł polityczny wyrok". Ostra odpowiedź polityka
Były minister sprawiedliwości odpowiedział na działania śledczych wpisem na platformie X, oskarżając rządzących o działania motywowane politycznie.
„Donald Tusk, Adam Bodnar i Waldemar Żurek wielokrotnie publicznie przesądzali o mojej winie, zanim jakikolwiek niezależny sąd rozpoznał tę sprawę. W demokratycznym państwie prawa taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca" – napisał Ziobro.
Zapowiedział przy tym, że „bezprawiu tej władzy" nie będzie się poddawał, a swój sprzeciw określił jako obronę zasad demokratycznego państwa prawa, a nie ucieczkę przed odpowiedzialnością.
W jego ocenie wniosek ma też odwrócić uwagę od bieżących problemów państwa.
„Sprawa ta ma jeszcze jeden wymiar. Jest nim nieudolność rządów Donalda Tuska. Dobitnym tego przykładem jest gwałtownie narastający kryzys w służbie zdrowia. Nieudolna władza zawsze chce przykryć swoją nieudolność. I ten wniosek temu też ma służyć" – dodał.
„Ufam niezależności amerykańskich instytucji"
W oświadczeniu Ziobro zapewnił, że jest gotów poddać się procedurze przed amerykańskimi sądami:
„Jestem gotów na rzetelną, uczciwą i bezstronną weryfikację zarówno zarzutów kierowanych wobec mnie, jak i całego politycznego kontekstu tego postępowania".
Wyraził przy tym zaufanie do tamtejszych instytucji:
„Mam głęboki szacunek dla amerykańskiej demokracji, Konstytucji Stanów Zjednoczonych i zasad państwa prawa. Ufam niezależności amerykańskich instytucji. Dlatego z pełnym spokojem poddaję tę sprawę ocenie władz Stanów Zjednoczonych".
Na koniec Ziobro wyraził przekonanie, że amerykańskie instytucje rozpatrzą sprawę bezstronnie:
„Jestem przekonany, że instytucje Stanów Zjednoczonych dokonają niezależnej oceny tej sprawy, kierując się wyłącznie prawem i faktami".
