Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Jest reakcja prokuratury na wyciek nagrania z przesłuchania Kaczyńskiego. Chodzi o sprawę "dwóch wież"
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 27.07.2026 12:28

Jest reakcja prokuratury na wyciek nagrania z przesłuchania Kaczyńskiego. Chodzi o sprawę "dwóch wież"

Jest reakcja prokuratury na wyciek nagrania z przesłuchania Kaczyńskiego. Chodzi o sprawę "dwóch wież"
fot. Kapif, canva

Kilka godzin temu opublikowaliśmy pierwsze fragmenty nagrań z blisko dziewięciogodzinnego przesłuchania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. dwóch wież. Materiał autorstwa Janusza Schwertnera i Wojciecha Mulika odbił się szerokim echem i wywołał reakcję Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Do ujawnienia nagrań odniósł się w rozmowie z "Faktem" rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba.

Nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego ujrzały światło dzienne

Na portalu Goniec.pl ukazał się dziś pierwszy materiał z serii poświęconej przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie dotyczącym tzw. dwóch wież. Nagrania opublikowali Janusz Schwertner i Wojciech Mulik, którzy dotarli do zapisu trwającej blisko dziewięć godzin czynności procesowej przeprowadzonej 10 czerwca 2026 r. w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Przesłuchanie zakończyło się po niemal dziewięciu godzinach, a sporządzony z niego protokół liczył 40 stron. Zaledwie 15 dni później śledztwo zostało umorzone.

Sprawa dotyczy planowanej inwestycji spółki Srebrna przy ul. Srebrnej 16 w Warszawie. Na należących do spółki gruntach miały powstać dwa wieżowce, a do przygotowania przedsięwzięcia zaangażowano austriackiego przedsiębiorcę Geralda Birgfellnera. Po zmianie władzy Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadziła śledztwo dotyczące podejrzenia doprowadzenia Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości oraz badała wątek 50 tys. zł, które – według relacji przedsiębiorcy – miały zostać przekazane ks. Rafałowi Sawiczowi. Ostatecznie 25 czerwca 2026 r. postępowanie zostało umorzone.

Na początek fragment z udziałem Romana Giertycha. To nie koniec publikacji

Pierwszy opublikowany przez Goniec fragment nagrania koncentruje się na początku przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego i jego relacjach z mec. Romanem Giertychem, który jako pełnomocnik Geralda Birgfellnera brał udział w czynności. W materiale pokazano moment, w którym prezes PiS składa formalny wniosek o wyłączenie adwokata z udziału w postępowaniu i przedstawia argumenty, dla których – jego zdaniem – mecenas nie powinien uczestniczyć w dalszym przesłuchaniu.

Publikacja stanowi jedynie początek całego cyklu. Goniec w kolejnych dniach będzie ujawniał następne fragmenty blisko dziewięciogodzinnego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Decyzja o publikacji została podjęta z uwagi na interes publiczny. Kolejne nagrania mają przedstawiać następne elementy przesłuchania dotyczącego zarówno okoliczności planowanej inwestycji spółki Srebrna, jak i pozostałych wątków badanych w śledztwie.

Zobacz także: Goniec ujawnia nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Co powiedział o sprawie "dwóch wież"?

Prokuratura reaguje po publikacji. Rzecznik zabrał głos dla "Faktu"

Do opublikowanych przez Goniec nagrań odniósł się rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. W rozmowie z dziennikiem "Fakt" wskazał, że dostęp do pełnych akt postępowania był bardzo ograniczony i zwrócił uwagę na obowiązujące przepisy dotyczące ujawniania materiałów ze śledztwa.

Dostęp do całości akt miała tylko jedna osoba, mecenas Roman Giertych. Wystąpił o dostęp, dostał dostęp. Było pouczenie dla wszystkich osób biorących udział w przesłuchaniu o treści artykułu 241, czyli o odpowiedzialności karnej za publiczne upublicznienie przed prawomocnieniem się materiałów z postępowania przygotowawczego – powiedział prok. Piotr Antoni Skiba w rozmowie z "Faktem".

Rzecznik prokuratury podkreślił również, że "upublicznienie takiego dokumentu z akt postępowania, jakim jest płyta z nagraniem stanowiąca załącznik do przesłuchania w charakterze świadka Jarosława Kaczyńskiego, nie było ani w interesie prokuratury, ani stron procesowych”.

Podejrzewam, że będą konsekwencje – dodał prokurator.

Na razie prokuratura nie przekazała dodatkowych informacji dotyczących ewentualnych dalszych działań w związku z ujawnieniem nagrania.

Zobacz materiał:

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji