Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Watykan jako machina polityczna. Bartoś: „Udają religijnych, a są cwaniakami”
Natalia Ziółkowska
Natalia Ziółkowska 23.06.2026 13:11

Watykan jako machina polityczna. Bartoś: „Udają religijnych, a są cwaniakami”

Watykan jako machina polityczna. Bartoś: „Udają religijnych, a są cwaniakami”
Prof. Tadeusz Bartoś

Współczesna struktura Kościoła rzymskokatolickiego ma więcej wspólnego z globalną korporacją i państwem niż z pierwotną wspólnotą chrześcijańską. Prof. Tadeusz Bartoś w analizie dla Gońca bezlitośnie punktuje dualizm Watykanu, który pod płaszczykiem nauczania Jezusa prowadzi twardą grę polityczną. – To jest centrala administracyjna dla ponad miliarda wierzących, działająca jak machina państwowa z dyplomatami i konkordatami – ocenia.

Celibat jako narzędzie finansowe

Wbrew powszechnym przekonaniom, celibat w Kościele nie został wprowadzony ze względów duchowych, lecz jako praktyczne narzędzie zarządzania majątkiem i ludźmi. Bartoś przypomina, że w średniowieczu chodziło o to, by majątki kościelne nie przechodziły na rodziny duchownych. Dziś celibat służy „skoszarowaniu” księży, co ułatwia ich dyscyplinowanie przez biskupów. 

– To spoiwo organizacyjne. Nie można byłoby tak łatwo przenosić wikarego dekretami, gdyby miał żonę i dzieci – wyjaśnia profesor. Dzięki celibatowi hierarchia utrzymuje pełną władzę nad życiem podwładnych, stosując system nagród w postaci lepszych parafii dla tych, którzy są „mili” dla biskupa.

CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA NA NASZYM KANALE YOUTUBE:

Cienie pontyfikatu Jana Pawła II

Prof. Bartoś rzuca również nowe światło na końcowy okres panowania papieża Polaka, wskazując na rolę kardynała Stanisława Dziwisza. W jego ocenie sekretarz papieża stał się „hamulcowym”, który w pewnym momencie przejął Jana Pawła II niemal na własność, blokując dostęp do schorowanego hierarchy nawet wysokim dostojnikom. 

– Dziwisz to taki krakowski cwaniaczek, który później nawet spuścił z papieża krew i zaczął ją sprzedawać jako relikwie – ocenia ostro Bartoś. 

Profesor podkreśla, że istnieją dowody na to, iż papież wiedział o przestępstwach seksualnych w Kościele, jednak reagował na nie słabo lub wcale, co kładzie się cieniem na jego dziedzictwie.

Zmierzch monopolu i nowa etyka

Choć instytucja Kościoła jest sprawna i żywotna w krajach trzeciego świata, w Europie i Polsce przechodzi nieuchronny kryzys autorytetu. Bartoś zauważa, że naturalne zmiany socjologiczne odebrały proboszczom monopol na organizowanie życia społecznego i kulturalnego. Zamiast chrześcijańskiego wpędzania człowieka w poczucie winy, filozof proponuje powrót do greckiego pojęcia eudajmonii – dobrostanu opartego na relacjach i przyjaźni. 

– Chrześcijaństwo opiera się na poczuciu winy, z którego Jezus ma wybawiać. Ale jeśli nie ma grzechu, nie ma z czego wybawiać – zauważa. Zdaniem Bartosia, przyszłość należy do celebrowania życia i budowania silnych interakcji społecznych, bez konieczności odwoływania się do arbitralnych nakazów „głównego ciecia”, za jakiego często uważa się Boga w tradycyjnym ujęciu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji