Nowy zakaz na Konwencie Seniorów. Jest komunikat Marszałka. Powodem jeden incydent
Marszałek Sejmu nałożył nowe ograniczenia na uczestników jednego z kluczowych gremiów parlamentarnych, o czym poinformowała stacja TVN24. Decyzja jest pokłosiem burzliwej awantury, do której doszło podczas niedawnego posiedzenia. Co ciekawe, przedstawiciele różnych opcji politycznych podają zupełnie odmienne powody wprowadzenia tych obostrzeń.
Telefony znikają z Konwentu Seniorów
Włodzimierz Czarzasty wprowadził bezwzględny zakaz wnoszenia telefonów komórkowych na posiedzenia Konwentu Seniorów. Informację tę przekazał TVN24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski, a następnie potwierdził ją sam marszałek w rozmowie z reporterem tej samej redakcji.
Nowa zasada obowiązuje wszystkich członków gremium, w którego skład wchodzą marszałek, wicemarszałkowie oraz przewodniczący klubów parlamentarnych. Konwent Seniorów to organ, który zajmuje się głównie technicznym planowaniem prac Sejmu, a jego posiedzenia tradycyjnie mają stonowany, roboczy charakter.
Zakaz to bezpośredni skutek wydarzeń z jednego z ostatnich, zamkniętych posiedzeń, na którym doszło do ostrej wymiany zdań między posłem opozycji a wicemarszałkinią Sejmu. Spór był na tyle gwałtowny, że skłonił prowadzącego obrady do stanowczej reakcji i wprowadzenia nowej, obowiązującej wszystkich reguły.
Marszałek: są ciała, które powinny być poważne
Czarzasty zaprzeczył, jakoby nowe regulacje były wymierzone wyłącznie w posła opozycji, i przedstawił własną wersję wydarzeń. Podkreślił, że zakaz ma charakter ogólny i nie jest osobistą reakcją na jednego polityka.
„Nie “chcę”, tylko zakazałem. I nie panu Suskiemu, tylko wszystkim. Po prostu są ciała, które powinny być poważne. Jeżeli ktoś chce sobie szaleć, to zapraszam do cyrku" – stwierdził marszałek.
Czarzasty zwrócił też uwagę na samo zachowanie posła PiS na sali obrad, które jego zdaniem przekroczyło granice.
„Nie może być tak, że pan Suski będzie prowokował panią Wielichowską, obrażał, nagrywał. To nie jest kabaret" – dodał, uzasadniając w ten sposób wprowadzony zakaz.

Suski mówi o cenzurze
Zupełnie inaczej relacjonuje przebieg posiedzenia Marek Suski. Poseł twierdzi, że spotkał się z wrogą reakcją, gdy zaczął zadawać pytania.
„Kiedy pytałem o to, kiedy będzie wniosek o odwołanie pani Wielichowskiej, czy Sejm zajmie stanowisko w sprawie pobicia polskich obywateli, to marszałek uciekł. Pani Wielichowska od hien mnie wyzwała. I pan marszałek powiedział, że wprowadza zakaz przynoszenia telefonów" – opisywał.
Sam zakaz ocenia jako uderzenie w jawność.
„Na następny konwent już nie będzie można mieć telefonu, ponieważ ja postanowiłem nagrać ich, jak mi ubliżają. Po prostu cenzura w rozkwicie" – podsumował.
Dwie wykluczające się wersje
Spór o telefony to w istocie kolejna odsłona szerszego napięcia między koalicją rządzącą a opozycją. Problem w tym, że Konwent Seniorów obraduje za zamkniętymi drzwiami, więc opinia publiczna nie ma jak zweryfikować, co naprawdę zaszło. Pozostają jej tylko relacje samych uczestników, a te, jak w tym przypadku, bywają ze sobą całkowicie sprzeczne.
Marszałek zapowiada egzekwowanie nowych zasad wobec wszystkich.
„Jest prezydium Sejmu, jest konwent seniorów, jest Sejm. Naprawdę ktoś powinien dbać o powagę tych instytucji. Jeżeli ktoś nie ma na to ochoty to pełen szacunek, ale raczej, jeżeli chodzi o mnie, to będę o to dbał" – oświadczył Czarzasty na antenie TVN24.