Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Awantura na sali sejmowej. Janusz Kowalski mówił o „salonikach VIP”
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 18.06.2026 16:36

Awantura na sali sejmowej. Janusz Kowalski mówił o „salonikach VIP”

Awantura na sali sejmowej. Janusz Kowalski mówił o „salonikach VIP”
Janusz Kowalski, fot. Sejm RP/YouTube

Wystąpienie Janusza Kowalskiego wywołało poruszenie na sali sejmowej. Poseł niezrzeszony odniósł się do opieki onkologicznej, ale szybko przeszedł do sprawy Szpitala Południowego i zarzutów wobec polityków Koalicji Obywatelskiej. W trakcie przemówienia kilkukrotnie przerywano mu z sali, a marszałek Sejmu zwrócił mu uwagę, by trzymał się tematu dyskusji.

Janusz Kowalski w Sejmie. Mówił o pacjentach onkologicznych

Podczas sejmowej debaty Janusz Kowalski pojawił się na mównicy i rozpoczął swoje wystąpienie od odniesienia do sytuacji młodych Polaków oraz problemów z dostępem do lekarzy. Poseł niezrzeszony podkreślał, że nie należy ani do Koalicji Obywatelskiej, ani – jak sam mówił – do żadnej partii „Koalicji 13 grudnia”. W jego ocenie właśnie przynależność polityczna miała stać się w ostatnim czasie symbolem nierównego dostępu do świadczeń medycznych.

Kowalski przekonywał, że popiera omawiany projekt ustawy, ponieważ – jak wskazywał – rozwija on wcześniejsze rozwiązania wprowadzone za rządów Prawa i Sprawiedliwości. W tym kontekście mówił o krajowej sieci onkologicznej i zmianach dotyczących opieki nad pacjentami chorymi na nowotwory. Zaznaczał przy tym, że są to propozycje, które z punktu widzenia cyfryzacji i organizacji leczenia uznaje za potrzebne.

Awantura na sali sejmowej. Janusz Kowalski mówił o „salonikach VIP”
Sejm, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Poseł odniósł się również do osobistego doświadczenia. Przypomniał, że jego ojciec, Edward, zmarł na raka płuc 31 lat temu. W ocenie Kowalskiego, gdyby podobne rozwiązania funkcjonowały wtedy, mogłyby wpłynąć na długość życia jego ojca. Ten fragment wystąpienia był próbą połączenia bieżącej debaty sejmowej z szerszą dyskusją o realnym dostępie pacjentów do diagnostyki i leczenia.

– Panie marszałku, no jesteśmy niestety w trudnym czasie, bo rzeczywiście oglądają nas młodzi Polacy. (...) Ale to są młodzi Polacy, którzy rzeczywiście znajdują się w tej grupie, w której ja się znajduję – jako poseł niezrzeszony, nie należę na szczęście ani do Koalicji Obywatelskiej, ani do żadnej partii Koalicji 13 grudnia, bo żeby dzisiaj dostać się rzeczywiście do lekarza, żeby mieć jakąś szybką ścieżkę, trzeba być politykiem partii Tuska, Trzaskowskiego lub Kierwińskiego. Ja szanowni państwo, popieram zdecydowanie ten projekt ustawy, który oczywiście rozszerza reformy Prawa i Sprawiedliwości, wprowadzenie oczywiście krajowej całej sieci onkologicznej. Dokładnie 31 lat temu mój świętej pamięci tato Edward umarł na raka płuc – gdyby takie rozwiązania wtedy były, to na pewno mógłby dłużej żyć ze względu na to, że ta propozycja rządu Prawa i Sprawiedliwości, dotycząca opieki nad pacjentem onkologicznym jest propozycją dobrą i te rozwiązania rządu akurat są oczywiście rozwiązaniami dobrymi, z punktu widzenia cyfryzacji – mówił Janusz Kowalski z mównicy sejmowej.

Awantura na sali sejmowej. Kowalski mówił o „salonikach VIP”

W dalszej części wystąpienia Janusz Kowalski przeszedł do sprawy, która w ostatnich dniach wywołała duże emocje polityczne. Chodzi o doniesienia dotyczące specjalnego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej w warszawskim Szpitalu Południowym. Poseł mówił o „salonikach VIP” i sugerował, że opinia publiczna jest oburzona informacjami o szybszej ścieżce dla osób związanych z obozem władzy.

Kowalski poruszył też temat wynagrodzeń lekarzy. W ostrych słowach mówił o „kominach płacowych” i zestawiał je z trudną sytuacją finansową szpitali. Właśnie wtedy na sali zaczęło robić się głośniej. Część posłów przerywała jego wypowiedź, co doprowadziło do kolejnych reakcji ze strony polityka.

Awantura na sali sejmowej. Janusz Kowalski mówił o „salonikach VIP”
Janusz Kowalski, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Poseł niezrzeszony odpowiedział na okrzyki z sali, twierdząc, że jego słowa wywołują nerwowość u politycznych przeciwników. Zachęcał ich, by wyszli do obywateli i porozmawiali z nimi o sytuacji w ochronie zdrowia oraz o zarzutach dotyczących uprzywilejowanego traktowania wybranych osób.

– Ale szanowni państwo, dzisiaj cała Polska żyje salonikami VIP dla ludzi Tuska, dzisiaj cała Polska żyje kominami płacowymi dla lekarzy, którzy przyjeżdżają Maserati, Ferrari, pod bankrutujące szpitale – mówił Janusz Kowalski w Sejmie.

Po tych słowach na sali sejmowej zaczęto mu przerywać. Kowalski nie przerwał jednak wystąpienia i kontynuował swoją wypowiedź.

– Szanowni państwo, was to oczywiście boli, to porozmawiajcie z Polakami, wyjdźcie na ulicę i porozmawiajcie z Polakami – kontynuował Janusz Kowalski z mównicy sejmowej.

Wtedy głos zabrał marszałek Sejmu, który upomniał posła i zwrócił mu uwagę, by odnosił się do tematu debaty. Kowalski odpowiedział, że jego wystąpienie dotyczy właśnie omawianych kwestii, ponieważ – jak argumentował – sprawa dostępu do leczenia i organizacji ścieżki onkologicznej łączy się z zarzutami dotyczącymi specjalnych zasad dla polityków.

Marszałek Sejmu upomniał posła. Padły pytania o Szpital Południowy

Po interwencji marszałka Sejmu Janusz Kowalski nie wycofał się ze swoich zarzutów. Stwierdził, że nie słyszał, by politycy Koalicji Obywatelskiej przeprosili za sytuację z ostatnich dni. Wymienił przy tym sprawę Szpitala Południowego oraz nazwiska Rafała Trzaskowskiego i Pawła Kacprzaka.

Kowalski przekonywał, że Szpital Południowy był przedstawiany przez Rafała Trzaskowskiego jako ważna inwestycja. Następnie odniósł się do informacji o specjalnym pokoju VIP oraz szybszej ścieżce dla osób powiązanych z Platformą Obywatelską. Jego słowa ponownie wywołały reakcje na sali.

Awantura na sali sejmowej. Janusz Kowalski mówił o „salonikach VIP”
Sejm, fot. KAPiF

Poseł zwrócił się bezpośrednio do posłanek Koalicji Obywatelskiej, pytając, czy nie mają wstydu. Następnie zasugerował, że przedstawiciele KO powinni wejść na mównicę i przeprosić Polaków za działania, które – według niego – oburzyły miliony obywateli. Mówił także o specjalnej ścieżce dla polityków oraz o kwocie półtora miliona złotych, którą powiązał z byłym działaczem partii.

– Panie marszałku, ja się odnoszę do dyskusji, bo jeszcze nie widziałem ani jednego polityka Koalicji Obywatelskiej, który przyszedł tutaj na mównicę sejmową, również tych, którym się wydłuża ścieżka onkologiczna, bo się wydłuża ścieżka onkologiczna i przeprosił za to, co się dzieje w ciągu ostatnich dni, za skandal z panem Kacprzakiem, za skandal z panem Trzaskowskim, bo przecież to Trzaskowski się chwalił tym, ze Szpital Południowy, to jest jego perełka i był specjalny pokój VIP, którzy musieli być związani z Platformą Obywatelską, mieli szybszą ścieżkę. Dlaczego przerywacie szanowne panie? Nie macie wstydu? – mówił Janusz Kowalski w Sejmie.

W końcówce wystąpienia Kowalski ponownie uderzył w Koalicję Obywatelską. Zarzucił jej politykom brak reakcji na oburzenie społeczne i porównał zarobki Pawła Kacprzaka do wynagrodzenia prezydenta Stanów Zjednoczonych. Według posła kwota, o której mówił, miała być wyższa niż roczne wynagrodzenie amerykańskiego przywódcy.

– Może szanowna Pani poseł z Koalicji Obywatelskiej przyjdzie tu i przeprosi miliony Polaków oburzonych waszymi działaniami. Oburzonych specjalną ścieżką dla Koalicji Obywatelskiej, dla polityków, oburzonych półtora miliona złotych dla waszego byłego już kolegi partyjnego. Chcę powiedzieć, że wasz kolega partyjny, pan Kacprzak, zarabia więcej, czy zarobił więcej, niż prezydent Stanów Zjednoczonych, który zarobił 450 tysięcy dolarów. Wasz kolega partyjny, kolega Tuska – mówił Janusz Kowalski z mównicy sejmowej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji