Michał Wawrykiewicz o projekcie Nawrockiego. „To ustawa kagańcowa 2.0”
Europoseł KO i mecenas Michał Wawrykiewicz ostro ocenił w rozmowie z Gońcem projekt zmian w ustroju sądów autorstwa prezydenta Karola Nawrockiego. Nazywa go „potworkiem prawnym” i „ustawą kagańcową 2.0”, która idzie znacznie dalej niż kontrowersyjne regulacje PiS z poprzedniej kadencji.
Drastyczna ocena Komisji Weneckiej
Projekt prezydenta, który wprowadza surowe kary – w tym nawet do 10 lat więzienia – za orzekanie zgodnie z wyrokami europejskich trybunałów, kwestionowanie statusu neosędziów czy odmowę zasiadania w składzie z wadliwie powołaną osobą, spotkał się z miażdżącą opinią Komisji Weneckiej.
„Komisja Wenecka wydała jednoznaczny werdykt – ta ustawa w żadnym razie nie nadaje się do procedowania, nie spełnia standardów europejskich” – podkreślił Wawrykiewicz.
Europoseł KO zwrócił uwagę, że projekt zawiera liczne błędy formalne i stylistyczne, co jego zdaniem świadczy o tym, że był przygotowywany „na kolanie”. Zdaniem rozmówcy Gońca, nowe propozycje idą znacznie dalej niż tzw. ustawa kagańcowa PiS, która wcześniej doprowadziła do poważnego konfliktu z Unią Europejską.
Trójpodział władzy i rola sądów
Wawrykiewicz stanowczo bronił zasady, że to nie politycy, lecz sądy wyższej instancji powinny oceniać ważność postępowań z udziałem neosędziów.
„To nie władza polityczna ma decydować o tym, czy wyrok jest ważny, tylko sąd wyższej instancji. Prezydent próbował wkroczyć w sferę władzy sędziowskiej” – powiedział.
Podkreślił, że projekt Nawrockiego naruszałby konstytucyjny trójpodział władzy i uniemożliwiał realizację wyroków TSUE oraz ETPCz.
Mecenas pozytywnie ocenił z kolei decyzję ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o zawieszeniu sędziego Piotra Piebiaka w czynnościach sędziowskich i członkowskich w KRS. Powodem są zarzuty dotyczące afery hejterskiej oraz podejrzenie sfałszowania testamentu.
Sprawa Ziobry – „wyjątkowo wysokie standardy”
Europoseł odniósł się też do postępowania wobec ukrywającego się na Węgrzech Zbigniewa Ziobry. Podkreślił, że wobec byłego ministra stosowane są wyjątkowo ostrożne i rygorystyczne procedury – znacznie bardziej wyważone niż w przypadku zwykłych obywateli.
„Zarzuty, że jest prześladowany przez jakiś reżim, są absolutnie absurdalne” – ocenił Wawrykiewicz.
Krytykował jednocześnie opieszałość niektórych działań, ale tłumaczył ją m.in. immunitetem poselskim i polityczną wrażliwością sprawy.