Nawrocki wprost o tym, jakie ma relacje z Trumpem. Jednoznaczna odpowiedź
Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki ocenił swoje relacje z Donaldem Trumpem. Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta, podsumował je jednym słowem, które wzbudziło spore zainteresowanie. Przy okazji przedstawiciele polskiej delegacji zdradzili szczegóły rozmów o bezpieczeństwie regionu.
„Doskonałe" relacje i wizyta na Florydzie
Karol Nawrocki spotkał się z Polonią w Polskim Centrum im. św. Jana Pawła II w Clearwater. To właśnie tam, pytany o stosunki z Donaldem Trumpem, prezydent użył jednego słowa:
„doskonałe".
W swoim wystąpieniu mocno podkreślał przy tym zasługi polskiej diaspory. Przekonywał, że bliska współpraca z amerykańskim przywódcą jest po części zasługą samych rodaków.
„Siła sojuszu polsko-amerykańskiego, możliwość tej zażyłości, tej współpracy z prezydentem Donaldem Trumpem, wynika także z waszej siły" — mówił.
Zwrócił też uwagę na rolę emigrantów w budowaniu relacji za oceanem, nazywając ich ambasadorami Polski w USA.
„Jesteście tutaj wy, jako nasi realni ambasadorowie Rzeczypospolitej Polskiej (...) wykonujecie swoją pracę w zakresie narodowej pamięci, w wielu sektorach życia publicznego Stanów Zjednoczonych" — dodał.
Rozmowy o bezpieczeństwie na Kapitolu
Ważnym punktem wizyty były spotkania na Kapitolu, w których prezydentowi towarzyszył szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Nawrocki rozmawiał z liderem większości w Senacie oraz szefami komisji spraw zagranicznych i sił zbrojnych. Tuż przed szczytem NATO głównym tematem było bezpieczeństwo regionu.
Przydacz zdał później relację z tego, jak amerykańscy politycy patrzą na wschodnią flankę sojuszu. Jak przekazał, Senat jednoznacznie opowiada się za utrzymaniem wojsk USA w Polsce, a części senatorów zależy nawet na zwiększeniu tej obecności na stałe.
„Mamy tutaj absolutnie potwierdzenie, że Senat widzi konieczność utrzymania obecności wojskowej w Polsce, a nawet rozbudowywania — pojawiały się takie głosy — tej obecności na wschodniej flance NATO w duchu stałej obecności" — mówił minister.
Rozmowy dotyczyły też szerszych, globalnych kwestii, w tym porozumienia amerykańsko-irańskiego i jego wpływu na ceny energii.

Twarde stanowisko wobec Rosji
W Waszyngtonie polska delegacja opowiadała się za utrzymaniem twardego kursu wobec Kremla. Jak przekazał Marcin Przydacz, kluczowe w ocenie polskich władz są dwa działania: dalsze dozbrajanie Ukrainy oraz utrzymanie sankcji, które Warszawa uznaje za niezbędne narzędzie powstrzymywania rosyjskiej agresji w Europie Środkowo-Wschodniej.
„Uważamy, że Rosja może być powstrzymana przed swoją agresywną polityką tylko poprzez, po pierwsze, kontynuację polityki dozbrajania Ukrainy, ale po drugie, co z naszej perspektywy najważniejsze, kontynuację polityki sankcji" — mówił.
W ocenie Przydacza dopiero połączenie obu tych kroków może zablokować wojenne plany Moskwy i zapewnić stabilność w regionie.
Amerykańskie technologie dla polskiego przemysłu
Kolejnym tematem była współpraca obronna i szanse dla krajowego przemysłu. Prezydent zabiegał o to, by rekordowe zakupy amerykańskiego sprzętu przełożyły się na lokowanie produkcji w Polsce.
Przydacz przedstawił to jako cel strategiczny.
„Wszyscy wiemy, że w Europie toczy się dyskusja na temat odnawiania zdolności przemysłowych, ale wiemy też, że czas jest potrzebny do stworzenia odpowiednich technologii. Amerykanie te technologie mają, mogliby je lokować w polskim przemyśle i poprzez to zwiększać także i zdolności produkcyjne swoich sojuszników" — oświadczył.
Stronie polskiej zależy, by w ten sposób realnie wzmocnić rodzime możliwości produkcji sprzętu wojskowego.