Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Gorąco w Sejmie po zatrzymaniu Bąkiewicza przez niemiecką policję. Reakcja Czarnka na słowa Paszyka
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 17.06.2026 11:43

Gorąco w Sejmie po zatrzymaniu Bąkiewicza przez niemiecką policję. Reakcja Czarnka na słowa Paszyka

Gorąco w Sejmie po zatrzymaniu Bąkiewicza przez niemiecką policję. Reakcja Czarnka na słowa Paszyka
fot. Sejm RP/youtube, canva

Wydarzenia z Berlina z udziałem Roberta Bąkiewicza i członków Ruchu Obrony Granic wywołały gorącą dyskusję nie tylko w mediach, ale również w Sejmie. Podczas pierwszego dnia 60. posiedzenia posłowie spierali się o ocenę działań niemieckiej policji, patriotyzm oraz relacje polsko-niemieckie. Szczególnie emocjonalna okazała się wymiana zdań między Przemysławem Czarnkiem a Krzysztofem Paszykiem z PSL.

Berlin w centrum sejmowej debaty. Posłowie wrócili do głośnego incydentu

Od samego rana jednym z najgorętszych tematów pierwszego dnia 60. posiedzenia Sejmu były wydarzenia, do których doszło we wtorek w Berlinie. Członkowie Ruchu Obrony Granic z Robertem Bąkiewiczem na czele chcieli umieścić krzyż przy tymczasowym miejscu pamięci poświęconym polskim ofiarom niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej. Niemieckie służby nie wyraziły jednak zgody na wspólny przemarsz grupy pod pomnik.

Jak informowała berlińska policja, uczestnikom zaproponowano alternatywne rozwiązania – organizację zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku lub indywidualne przejście do miejsca pamięci. Członkowie ROG nie skorzystali jednak z tych możliwości i wraz z krzyżem ruszyli w kierunku pomnika. W efekcie policja zastosowała wobec części uczestników środki ograniczające wolność, a po stawianiu oporu również środki przymusu bezpośredniego. Nagrania z interwencji, na których widać szarpaninę oraz obezwładnianie części uczestników, błyskawicznie obiegły internet i wywołały polityczną burzę.

Fritz i Czarnek wywołali burzliwą dyskusję w Sejmie

Jako jeden z pierwszych na mównicy pojawił się poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz. Parlamentarzysta mówił o własnych doświadczeniach z 14 czerwca, kiedy – jak relacjonował – nie został wpuszczony na teren byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Podkreślał przy tym znaczenie daty, która jest Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Święto upamiętnia pierwszy masowy transport 728 Polaków z więzienia w Tarnowie do Auschwitz, który odbył się 14 czerwca 1940 roku.

Następnie na mównicę wszedł Przemysław Czarnek, który odniósł się już bezpośrednio do wydarzeń, które miały miejsce we wtorek w Berlinie. Polityk PiS ostro skrytykował działania niemieckiej policji. 

Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć pomordowanych bestialsko milionów Polaków w rocznicę tego, co zrobili Niemcy – mówił. 

Były minister edukacji stwierdził również, że zakłada że wszyscy posłowie sprzeciwiają się "niemieckiemu rasizmowi wobec Polaków”. Zaapelował do prowadzącego obrady Włodzimierza Czarzastego o zwołanie Konwentu Seniorów w celu przygotowania wspólnej deklaracji Sejmu w celu potępienia wydarzeń oraz wezwał rząd do wyjaśnienia całej sprawy.

Paszyk odpowiedział Czarnkowi. Na sali zrobiło się głośno

Największe emocje wywołało jednak wystąpienie Krzysztofa Paszyka. Polityk PSL rozpoczął od mocnego komentarza pod adresem wcześniejszych mówców.

Najwyraźniej Fritzowi i Czarnkowi pomieszało się to, co jest patriotyzmem i kim są patrioci – powiedział z sejmowej mównicy.

Paszyk zwrócił się następnie do Romana Fritza, pytając o obecność dyrektora biura jego klubu parlamentarnego podczas obchodów Dnia Rosji w ambasadzie rosyjskiej. Chwilę później skierował swoje słowa do Przemysława Czarnka, sugerując, że powinien porozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim, którego określił jako jednego z autorów budowania “polsko-niemieckiego pojednania”. Minister stwierdził także, że wielu prawdziwych patriotów "w grobie się przewraca”, słysząc podobne wystąpienia do tych, które prezentuje Czarnek.

Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem prezesa PiS. 

Panie prezesie Kaczyński, czy pan już nie ma innych sojuszników jak Bąkiewicz i Czarnek? Ksenofobów, a nie patriotów – powiedział Paszyk. 

W tym momencie na sali zrobiło się bardzo głośno. Przemysław Czarnek gwałtownie zareagował na te słowa, wstał z miejsca i zaczął wykrzykiwać w stronę ministra, że powinien się wstydzić. Wymiana zdań stała się jednym z najbardziej emocjonalnych momentów pierwszego dnia sejmowych obrad.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji