Makabryczne odkrycie w jednym z domów w Lusowie pod Poznaniem. Policja, wezwana przez zaniepokojonych mieszkańców wsi, od dłuższego czasu niewidujących swojej 71-letniej sąsiadki, znalazła zmasakrowane zwłoki kobiety pozbawione głowy. Ciało zabezpieczono do dalszych badań, a funkcjonariusze i prokuratura prowadzą śledztwo, mające doprowadzić do schwytania brutalnego mordercy, którego czyn sprawił, że na niewielką miejscowość padł blady strach.
Policja bada sprawę trzech niezależnych względem siebie zwłok, które znaleziono na terenie powiatu stargardzkiego. Ciała dwóch mężczyzn spoczywały w samym centrum Stargardu, zaś kolejną osobę wyłowiono z rzeki Pęzinki nieopodal miasta. Według wstępnych ustaleń śledczych dwaj pierwsi mężczyźni byli bezdomnymi.
Polska Agencja Prasowa przekazała informację o znalezieniu przez patrol Straży Granicznej dryfującego po Bałtyku ciała. Zwłoki wydobyli kołobrzescy ratownicy morscy na wysokości Mrzeżyna w woj. zachodniopomorskim. Ze względu na zaawansowany stopień ich rozkładu śledczy nie dokonali identyfikacji na miejscu.
Śledczy badają sprawę tajemniczego ciała znalezionego na polu kukurydzy we wsi Wiry w woj. wielkopolskim. Na zwłoki natknął się jeden z mieszkańców sąsiedniego Lubonia. Jak przekazała poznańska policja, stopień rozkładu ciała uniemożliwił dokonania jego identyfikacji.
Policja bada sprawę tajemniczych zwłok 52-letniej kobiety, na które natknął się jeden z myśliwych. Ciało spoczywało w zaroślach w miejscowości Rymanów (woj. podkarpackie). Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok i nie zdradzają dalszych szczegółów prowadzonego dochodzenia.
Inowrocław. W środę media obiegła informacja o odnalezieniu ciała 13-letniej Nadii, która od kilku dni była poszukiwana przez rodzinę i policję. Zwłoki ujawniono na obrzeżach Inowrocławia, w zaroślach obok pustostanu. Nieoficjalnie wiadomo, że w sprawie zatrzymano 18-latka. Teraz głos zabrał ojciec denatki.13-letnia Nadia z Inowrocławia opuściła rodzinny dom w niedzielę 16 października. Od tego czasu nie nawiązała żadnego kontaktu z bliskimi. Policja oraz członkowie organizacji SOS Zaginięcia od kilku dni prowadzili intensywne poszukiwania. Apele w sieci publikował również ojciec dziewczynki. Dziś okazało się, że Nadia nie żyje.- Mój świat runął. Przepełniony bólem, cierpieniem i żalem informuję, że moja najukochańsza córka Nadia nie żyje. Bardzo proszę o uszanowanie naszego spokoju w tym trudnym dla nas czasie - napisał w mediach społecznościowych zrozpaczony ojciec Nadii.
Kraków. W Lesie Wolskim odnaleziono ciało mężczyzny. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarli dziennikarze RMF FM wynika, że na zwłokach ujawniono ranę postrzałową. Policja na ten moment nie potwierdziła sensacyjnych doniesień.Śledczy starają się ustalić okoliczności śmierci mężczyzny. Prokuratura nie chce ujawnić żadnych szczegółów dotyczących sprawy. Z ustaleń reporterów RMF FM wynika, że badania łuski wskazują, iż mężczyzna odnaleziony w krakowskim Lesie Wolskim mógł zginąć na skutek postrzelenia z karabinu.
Inowrocław. Policja odnalazła ciało poszukiwanej 13-latki. Nadia opuściła dom rodzinny w niedzielę 16 października. Dziś na zwłoki nastolatki natrafiono na obrzeżach miasta. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w sprawie zatrzymano już 18-letniego mężczyznę.13-letnia Nadia wyszła z domu przy ul. Świętokrzyskiej 16 października około godziny 12:30. Dziewczyna miała na sobie wówczas czarną bluzę z kapturem i białym obrysem postaci Myszki Mickey. Policja oraz członkowie organizacji SOS Zaginięcia od kilku dni prowadzili intensywne poszukiwania. Apele w sieci publikował również ojciec 13-latki.
W Krakowie znaleziono ciało polityka Jakuba Bocheńskiego? Od 22 września członek Lewicy jest zaginiony, a nieopodal pustostanu, gdzie ujawniono zwłoki młodego mężczyzny, znalezione zostało porzucone auto polityka. Ciało znajduje się w stanie znacznego rozkładu i konieczne jest przeprowadzenie szczegółowych badań.Kraków. W jednym z pustostanów w stolicy Małopolski znaleziono zwłoki mężczyzny. Nieoficjalne wiadomości Radia Kraków oraz TVP Info wskazują, że może być to poszukiwany Jakub Bocheński.Tajemnicza sprawa zaginięcia polityka Lewicy od trzech tygodni rozbudza lokalną społeczność oraz media. Możliwe, iż w czwartek po południu znaleziono kluczowy powód zakończenia akcji poszukiwawczej.
Grabarz przeszukał zwłoki zmarłego przed pochowaniem i zasypał grób, nie zamykając nawet wieka trumny? Oskarżenia byłego pracownika zakładu pogrzebowego są wyjątkowo poważne. Policja i śledczy potraktowali je poważnie i teraz przy świeżo usypanym grobie na Cmentarzu Komunalnym Dębica w Elblągu 24 godziny na dobę czuwa patrol policji. Szczegóły sprawy są wyjątkowo zagmatwane.Policjanci na cmentarzu w Elblągu to nie efekt akcji prewencyjnej mającej ograniczyć ilość kradzieży kwiatów i zniczy z grobów przez 1 listopada. Wszystkich Świętych to wydarzenie, które na Cmentarzu Komunalnym Dębica zeszło na drugi plan.Wszystko ze względu na oskarżenia byłego pracownika firmy pogrzebowej. Mężczyzna zgłosił, że był świadkiem znieważenia i okradania zwłok nieboszczyka. Sprawa nie pozostała bez echa. Przy świeżej mogile natychmiast stanął radiowóz z patrolem wewnątrz.
Potwornego odkrycia dokonali spacerujący w poniedziałkowy poranek zakopiańskimi Krupówkami turyści. Tuż przed południem spacerowicze dostrzegli leżące pod mostem prowadzącym przez Potok Foluszowy zwłoki mężczyzny. Na miejsce natychmiast wezwano służby. Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci denata.Informacje w tym artykule zostały zweryfikowane w dwóch niezależnych źródłach.Nie tak z pewnością miał wyglądać początek tygodnia w pięknym i uwielbianym przez turystów o każdej porze roku Zakopanem. Choć pogoda nie należy do najlepszych, bajkowe górskie krajobrazy przyciągnęły na Krupówki spacerowiczów, którzy z uśmiechami na twarzy przemierzali najpopularniejszy deptak w mieście aż do momentu, w którym natknęli się na mrożące krew w żyłach znalezisko.
Makabryczne zdarzenie miało miejsce w piątek 30 września nad samym brzegiem Wisły w stolicy. Około godziny 18:00 łowiący ryby w rzece wędkarz zauważył dryfujące na wodzie ludzkie zwłoki. Przerażony mężczyzna bezzwłocznie zawiadomił o znalezisku służby. Sprawa trafiła pod nadzór prokuratora.Informacje w tym artykule zostały zweryfikowane w dwóch niezależnych źródłach.Z pewnością nie na takie wrażenia liczył rybak, który w piątek 30 września wybrał się w okolice plaży Spójnia na warszawskim Żoliborzu. Zamiast z siatką pełną ryb, mężczyzna wrócił do domu z towarzyszącymi mu szokiem i przerażeniem, które na pewno nie opuszczą go przez długi czas. A wszystko to przez znalezisko, na jakie natknął się zupełnie przypadkowo.
Policja zatrzymała trzech podejrzanych mężczyzn w sprawie ciała 36-letniego mieszkańca powiatu koneckiego, znalezionego przy drodze niedaleko miejscowości Końskie (woj. świętokrzyskie). Jak przekazali funkcjonariusze, rana w okolicy klatki piersiowej wskazywać może na udział osób trzecich w śmierci mężczyzny.
Funkcjonariusze poznańskiej policji przekazali informację o znalezieniu w zaroślach zwłok zaginionego mężczyzny z Nowego Miasta. Ciało spoczywało w krzakach na osiedlu Bolesława Chrobrego w Poznaniu. Prokuratura zleciła wykonanie sekcji zwłok, które zabrane zostały do zakładu medycyny sądowej.
Wstrząsające odkrycie podczas sprzątania rzeki Bystrzycy. W sobotę kajakarze z grupy "Posprzątajmy Lublin" natknęli się na dryfujące w wodzie ciało mężczyzny. Zwłoki były w znacznym stopniu rozkładu. Decyzją prokuratora, wykonana zostanie sekcja, mająca ustalić przyczyny śmierci denata.W miarę pogodna sobota była już być może ostatnią okazją, by posprzątać Bystrzycę, zanim na dobre zapanuje jesienna słota. Dobrą aurę postanowili wykorzystać więc kajakarze z grupy "Posprzątajmy Lublin", którzy ruszyli na odcinek w północnej części miasta.
W lasach niedaleko Staszowa odnaleziono zwłoki kobiety i mężczyzny. Małżonkowie w piątek wybrali się na grzyby. Gdy nie wrócili, ich córka powiadomiła policję o zaginięciu rodziców. Funkcjonariusze ustalają okoliczności zdarzenia.Komenda Powiatowa Policji w Staszowie potwierdziła, że zaginięcie 60-letniego ojca i 55-letniej matki zgłosiła w piątek zaniepokojona córka. Małżonkowie nie wrócili z grzybobrania i nie odbierali telefonów komórkowych. Rozpoczęto poszukiwania.- Kobieta poinformowała, że jej rodzice: 60-letni ojciec i 55-letnia matka w piątkowe popołudnie wybrali się do lasu na grzyby i do tej pory nie wrócili. Dodawała, że nie kontaktowali się z rodziną i nie odbierają telefonów - przekazała w rozmowie z mediami Joanna Szczepaniak, oficer prasowa staszowskiej policji.
Przerażającego odkrycia dokonali grzybiarze w podkrakowskiej miejscowości Przeginia. W trakcie spaceru po lesie natknęli się na spoczywające w zaroślach zwłoki w zaawansowanym stopniu rozkładu. Sprawę bada policja.
W nocy z soboty na niedzielę stołeczni policjanci dokonali makabrycznego odkrycia podczas interwencji w jednym z warszawskich mieszkań. Funkcjonariusze znaleźli w łóżeczku zwłoki miesięcznej dziewczynki z ranami kłutymi klatki piersiowej. W lokalu znajdowali się także dwaj ranni bracia ofiary. Służby rozpoczęły poszukiwania matki rodzeństwa, która zbiegła z miejsca tragedii. Kobietę zatrzymano po godzinie 16:00.Interwencja stołecznych policjantów miała miejsce około godz. 00:50, w mieszkaniu przy al. Wilanowskiej. W mieszkaniu oprócz zwłok dziewczynki funkcjonariusze zastali trzylatka z raną tłuczoną głowy i dziewięciolatka z raną ciętą szyi.
Bulwersujące doniesienia z Rzeszowa. W jednym z hoteli goście przez kilkanaście dni mieszkali z rozkładającymi się zwłokami, które znajdowały się tuż za ścianą. O tym, że coś jest nie tak, zorientowano się, gdy z pokoju zajmowanego przez denata zaczął wydobywać się okropny fetor. Makabrycznego odkrycia dokonały przybyłe na miejsce służby.Historia ze stolicy Podkarpacia dosłownie mrozi krew w żyłach. W piątek 12 sierpnia policja i straż pożarna znalazły w pokoju jednego z rzeszowskich hoteli zwłoki mężczyzny w znacznym stopniu rozkładu. Okazało się, że ciało znajdowało się w pomieszczeniu około dwóch tygodni, podczas gdy tuż obok mieszkali niczego nieświadomi goście obiektu.
Policja w Będzinie (woj. śląskie) najpierw znalazła ukryte w samochodzie zwłoki kobiety zawinięte w dywan, a później ciało właściciela pojazdu, który popełnił samobójstwo. Teraz tajemniczą sprawę bada prokuratura.
Na makabryczne obrazek natknęli się policjanci, którzy zostali wezwani do jednego z pokoi hotelowych w Rzeszowie. Po dostaniu się do pomieszczenia natrafiono na ciało w zaawansowanym stanie rozkładu. Smród unoszący się w korytarzu tłumaczono gościom martwym zwierzęciem w wentylacji. Na miejscu pojawiły się jednak odpowiednie służby.
Szokujące odkrycie na bagnach w miejscowości Mironice nieopodal Gorzowa Wielkopolskiego. Przypadkowy przechodzień odnalazł w kompleksie leśnym zwłoki mężczyzny i zawiadomił służby. Policja i prokuratura zabezpieczyły ciało do czynności sekcyjnych. Trwa ustalanie tożsamości zmarłego.Nie takich atrakcji z pewnością spodziewał się w długi weekend spacerowicz, który wybrał się na przechadzkę na łonie natury w miejscowości Mironice (woj. lubuskie). Zapewne standardowa wycieczka leśnym traktem zakończyła się jednak szokiem, który jeszcze przez długi czas będzie spędzał sen z powiek przechodniowi.
Zwłoki odnajdowane podczas grzybobrania, to zapewne jeden z największych koszmarów sennych miłośników historii kryminalnych. Choć do sytuacji takich nie dochodzi codziennie, w okresie letnio-jesiennym zdarzało się, że miłośnicy tej formy spędzania wolnego czasu odnajdowali ciała zaginionych lub kości osób, które spoczywały w leśnych grobach z okresu wojennego. O tym, że nie jest to niemożliwe, przekonała się kobieta, która wybrała się na grzybobranie do lasu w miejscowości Dąbrowica.Do zdarzenia doszło w piątek 12 sierpnia około godziny 18:00 w lesie w powiecie lubelskim. Kobieta poinformowała służby, że w trakcie grzybobrania natrafiła na ludzką czaszkę. Na miejscu pojawili się policjanci oraz prokurator. Znalezisko zostało zabezpieczone.
Makabryczne znalezisko w jednej z mazowieckich miejscowości. Jak poinformował portal RMF24.pl, lokalna policja ujawniła ciała małżeństwa w wieku 42 i 50 lat. Zwłoki odkryto w jednym z domów jednorodzinnych w Kiełpinie (pow. warszawski). Na miejscu tragedii trwają szczegółowe czynności, które pozwolą ustalić dokładne okoliczności tego zdarzenia. Szokujące odkrycie w jednym z domów jednorodzinnych w Kiełpinie pod Warszawą. We wtorek 9 sierpnia tuż po godzinie 9.00, lokalni funkcjonariusze natknęli się na dwa ciała. Według wstępnych ustaleń zwłoki należą do małżeństwa w wieku 42 i 50 lat.
Dramatyczny finał przechadzki w okolicach Krosna Odrzańskiego (woj. lubuskie). Przypadkowy spacerowicz odnalazł na ścieżce rowerowej zwłoki młodego mężczyzny. Ciało pełne było ran kłutych i ciętych, które sugerują, że doszło do brutalnej zbrodni. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policja i prokuratura. Ta wakacyjna przechadzka z pewnością długo będzie śniła się po nocach spacerowiczowi, który chciał spędzić miłe chwile na łonie natury i udał się w okolice ścieżki rowerowej na odcinku Struga - Bytnica koło Krosna Odrzańskiego. Zamiast bowiem cieszyć się dopisującą pogodą i śpiewem ptaków, przechodzień zmuszony był wziąć udział w policyjnej interwencji.
Szokujące odkrycie w samym centrum Koszalina. Przypadkowy przechodzień, zaniepokojony odrzucającym fetorem wydobywającym się z zaparkowanego samochodu, zawiadomił policję, której interwencja zakończyła się ujawnieniem prawdziwego dramatu. W aucie znaleziono ludzkie zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu. Trwa ustalanie tożsamości denata. Zdarzenie miało miejsce w sobotę, 2 lipca br., w godzinach popołudniowych. Na parkingu umiejscowionym przy ulicach Traugutta i Zwycięstwa w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie), czyli w bezpośrednim sąsiedztwie Staromiejskiego Rynku i siedziby urzędu miasta, dokonano makabrycznego odkrycia.
Dramatyczne odkrycie w domu jednorodzinnym w miejscowości Szabda w powiecie brodnickim. W budynku odnaleziono zwłoki małego dziecka. Policja poszukuje jego rodziców, którzy wychowują jeszcze piątkę małoletnich.Środa i czwartek okazały się być czarnymi dniami dla polskiej policji. Najpierw funkcjonariusze ze Szczecina interweniowali w sprawie 1,5-rocznego Szymona, który zmarł uwięziony w pozostawionym na słońcu aucie, dzień później świadkami makabry byli mundurowi z powiatu brodnickiego.Radio RMF FM poinformowało, że policjanci zostali wezwani domu stojącego w miejscowości Szabda (woj. kujawsko-pomorskie). Na terenie posesji odnaleziono ciało około dwuletniego dziecka w stanie zaawansowanego rozkładu. Drastycznego odkrycia dokonała kobieta wynajmująca budynek rodzinie z szóstką dzieci.Choć podawane informacje są szczątkowe, reporterom udało się ustalić, że para zamieszkująca dom w ostatnim czasie przebywa obecnie w nieznanym miejscu. Policjanci próbują namierzyć poszukiwanych oraz towarzyszącej im piątki małoletnich.O sprawie powiadomiono już prokuraturę, która zajmie się ustalaniem przebiegu zdarzeń i najprawdopodobniej rozpocznie własne postępowanie.Artykuły polecane przez Goniec.pl:Agresywny mężczyzna zaatakował posłankę Filiks na ulicy. Skandaliczna interwencja policjiDziecko stanęło na ołtarzu podczas mszy świętej. Zaskakująca reakcja księżySzczecin. Tragiczna śmierć 1,5-rocznego dziecka w aucie. Prokuratura wszczęła postępowanieŹródło: RMF FM
Poszukiwania 17-letniego Szymona z Helu, który tydzień temu zaginął w Jastarni, zakończyły się tragicznie. Ciało nastolatka wyłowiono z morza. Zauważyli je przypadkowi przechodnie. Policja potwierdziła śmierć nastolatka.