Władimir Putin poinformował, jaki jest cel rzekomej "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie. Przywódca Rosji podkreślił, że niezwykle ciężka sytuacja, która miała miejsce w Donbasie, zmusiła go, do podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Zaznaczył przy tym, że wszystkie założone przez niego cele zostaną osiągnięte. Już niemal dwa miesiąca trwa rosyjska inwazja na terytorium Ukrainy. W tym czasie dochodziło tam do wielu zatrważających zbrodni wojennych wymierzonych w bezbronną ludność cywilną. Według Władimira Putina, Rosja chce uchronić Ukraińców przed zbrodniczym reżimem, który rzekomo ma miejsce w ich kraju. Rosyjski przywódca zdradził, dlaczego zdecydował się na tak drastyczny ruch i zaatakował niepodległe, suwerenne państwa. Putin podkreślił, że Rosja będzie dążyć do "normalizacji" życia na terenach samozwańczych republik Doniecka i Ługańska. W swojej wypowiedzi zaznaczył, że głównym celem jego wojsk jest pomoc ludności zamieszkującej region Donbasu.- Ta tragedia, która wydarzyła się w Donbasie, w tym w Ługańskiej Republice Ludowej, wymusiła, po prostu zmusiła Rosję do rozpoczęcia tej operacji wojskowej, o której wszyscy dziś dobrze wiedzą - wskazał Putin.Putin (o wojnie): „Ta tragedia, która wydarzyła się w Donbasie, w tym w Ługańskiej Republice Ludowej, wymusiła, po prostu zmusiła Rosję do rozpoczęcia tej operacji wojskowej, o której wszyscy dziś dobrze wiedzą”— Wojciech Szewko (@wszewko) April 20, 2022 - Będziemy działać konsekwentnie. Doprowadzimy do sytuacji, w której życie stopniowo wróci do normy, zmieni się na lepsze - zapowiedział prezydent Rosji podczas posiedzenia rady nadzorczej prezydenckiej organizacji "Rosja - kraj możliwości".Jak powszechnie wiadomo, rosyjska ofensywa nie posuwa się do przodu, a wręcz przeciwnie, odnosi druzgocące straty. Władimir Putin nie jest zadowolony z takiego stanu, dlatego szuka winnych niepowodzeń na froncie ukraińskim. Warto podkreślić, że Federacja Rosyjska zmieniła swoje priorytety tuż po niepowodzeniach na froncie w obwodzie kijowskim, Wówczas zaczęto naciskać, że celem ataku jest "wyzwolenie Donbasu". Sam Putin wielokrotnie mówił, że Rosji chodzi tylko i wyłącznie o ratowanie Donbasu "przed ludobójstwem".Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:"To samo stanie się z polską ambasadą". Rosyjski ambasador grozi "odwetem", jego placówka ma ogromne problemyRosyjski dziennikarz ujawnił, że "teściowa" Zełenskiego mieszka w Moskwie. Kobieta udzieliła wywiaduObrońcy Azowostalu otrzymali ultimatum od Rosjan. Apelują o pomoc cywilom z MariupolaŹródło: Goniec.pl
Według informacji przekazanych przez ukraińskiego eksperta Ołeha Żdanowa, Władimir Putin otrzymał anonimowy list ze sporą dawką krytyki. Wiele wskazuje na to, że jego autorami byli rosyjscy generałowie, którzy w otwarty sposób storpedowali plan inwazji na Ukrainę, a także późniejsze działania na jej terytorium. Rzekomo mieli wezwać przywódcę do zakończenia wszelkich działań militarnych. Żdanow poinformował, jak zareagował Władimir Putin.Wraz z przedłużającą się rosyjską ofensywą na terytorium Ukrainy, zarówno generałowie, jak i sam Władimir Putin nie kryją swojego niezadowolenia. Sytuacji nie poprawia fakt dotkliwej izolacji Rosji na arenie międzynarodowej, a ujawnienia licznych zbrodni na ludności cywilnej, które wstrząsnęły opinią publiczną na całym świecie. Według informacji przekazanych przez ukraińskiego eksperta Ołeha Żdanowa, Władimir Putin otrzymał nieprzyjemny list, w którym skrytykowano jego decyzję odnośnie do agresji na Ukrainę. W jego opinii, autorami są rosyjscy generałowie, którzy chcieliby szybkiego zakończenia konfliktu na zachodniej flance. W ten sposób Federacja Rosyjska uniknęłaby jeszcze większych strat, które na ten moment są naprawdę dotkliwe.
Portowe miasto Mariupol już od 8 tygodni stawia opór armii rosyjskiej. Żołnierze ukraińscy, którzy chronią się wraz z cywilami w zakładach metalurgicznych Azowstal, zaapelowali o pomoc. Rosjanie postawili im ultimatum.Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ogłosił, że Rosja rozpoczęła "nową fazę operacji". Wojska Władimira Putina ruszyły z ofensywą na wschodzie okupowanego kraju, a jej celem ma być według słów ministera obrony Rosji Siergieja Szojgu "całkowite oswobodzenie wschodniej Ukrainy".
Ukraina ostrzega, że w najbliższych dniach może dojść do rosyjskich prowokacji w Chersoniu. Rosjanie mogą szykować się do ostrzału ludności cywilnej, za który obarczą winą stronę ukraińską. Na zajętym obszarze i okolicznych terenach podmiejskich zaplanowano przeprowadzenie "referendum".Celem "referendum" ma być utworzenie Chersońskiej Republiki Ludowej. Dowództwo Operacyjne "Południe" Armii Ukraińskiej poinformowało w Poniedziałek Wielkanocny, że na południu kraju zaobserwowano wskazujące na to ruchy Rosjan.
Władimir Putin w najbliższych dniach spotka się z łyżwiarzami figurowymi, którzy zdobyli medale na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Prezydent Rosji z obawy o swoje zdrowie miał wysłać zawodników na przymusową kwarantannę.Rosyjska agresja na Ukrainę trwa od 54 dni. W Poniedziałek Wielkanocny rosyjskie rakiety spadły na Lwów. Na skutek ataku osiem osób zginęło, a co najmniej jedenaście zostało rannych. Z informacji przekazywanych przez władze wynika, że wśród ofiar są dzieci.
Od jakiegoś czasu światowe media informują o potencjalnym wstąpieniu Szwecji, jak i Finlandii w struktury Sojuszu Północnoatlantyckiego. Takie doniesienia nie spodobały się Rosjanom, którzy zagrozili obu państwom, że ich odpowiedź będzie szybka i niezwykle stanowcza. Jak się okazuje, Finowie nie przejęli się groźbami i nietypowy sposób zadrwili z sił Władimira Putina. Od kilku dni w światowych mediach pojawił się temat potencjalnego dołączenia zarówno Szwecji, jak i Finlandii do NATO. Oba kraje są zaniepokojone sytuacją na Ukrainie, dlatego szukają skutecznego rozwiązania gwarantującego bezpieczeństwo. Potencjalne wstąpienie w szeregi Sojuszu Północnoatlantyckiego nie jest na rękę Rosji, która od jakiegoś czasu grozi zarówno Szwecji, jak i Finlandii. Były prezydent Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew ostrzegł właśnie Szwecję i Finlandię, że ich wejście do NATO oznacza konieczność wzmocnienia obrony przez Rosję i kończy czas Bałtyku "wolnego od atomu". Według wielu ekspertów pogróżki Kremla nie mogą być brane na poważnie, ponieważ Finlandia może zostać włączona w szeregi NATO najszybciej w historii Sojuszu.By pokazać swoją ogromną siłę militarną, Rosjanie opublikowali w sieci specjalne wideo, które w swoim założeniu miało przestraszyć fiński rząd. Na materiale wideo dokładnie widać transport rosyjskiego systemu rakietowego, który zmierzał na granice obu państw.
13 kwietnia Andrzej Duda wybrał się do Ukrainy wraz z prezydentami Litwy, Łotwy i Estonii. Celem wizyty było przede wszystkim spotkanie oraz rozmowa z Wołodymyrem Zełenskim. Zdjęcia z wyjazdu głowy państwa były szeroko komentowane w sieci. Swój głos w dyskusji zabrał również Krzysztof Skiba.O poranku 13 kwietnia media obiegła informacja, że Andrzej Duda jest już w pociągu do Kijowa. Do ostatniej chwili, ze względów bezpieczeństwa, sprawa utrzymywana była w tajemnicy. Wraz z polskim politykiem do Ukrainy wybrali się Alar Karis (prezydent Estonii), Egils Levits (prezydent Łotwy) i Gitanas Nausėda (prezydent Litwy).
Po wybuchu wojny w Ukrainie były bokser i obecny mer Kijowa Witalij Kliczko pozostał w swoim mieście, by bronić swojego kraju przed Rosjanami. Żona polityka, Natalia, która na co dzień mieszka w Hamburgu, udzieliła wywiadu polskim mediom i wyznała, że dostaje od męża codziennie wiadomość składającą się tylko z jednego słowa.24 lutego 2022 roku wojska rosyjskie wkroczyły na teren Ukrainy, rozpoczynając tam krwawą wojnę, która trwa do dziś. Armia Władimira Putina nie spodziewała się bowiem, że Ukraińcy będą stawiali tak zacięty opór najeźdźcy. Kraju bronią nie tylko żołnierze i zwykli obywatele, ale także przedstawiciele władzy, na czele z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Głównym celem rosyjskich wojsk od początku inwazji było zdobycie Kijowa. Do tej pory nie udało im się jednak opanować stolicy kraju. Obroną Kijowa dowodzą bracia Kliczko - Wołodymyr i Witalij. Ten drugi jest obecnym merem stolicy, której ofiarnie strzeże wraz z mieszkańcami.
100 cennych skrzyń znalezionych zostało przez ukraińskich żołnierzy. Skrzynki z wartą fortunę zawartością zostały zostawione przez Rosję. - Są w dobrym stanie - stwierdzili żołnierze Gwardii Narodowej Ukrainy. Lista rzeczy zamkniętych w porzuconych skrzyniach została ujawniona, Władimir Putin się wścieknie.Zaskakujące wiadomości z frontu wojny w Ukrainie. Ukraińscy żołnierze znaleźli porzucone przez Rosjan skrzynie. Uciekając z miasta, nie zabrali swoich wiele wartych zapasów i mowa tutaj nie tylko o kwestii pieniędzy.Do zdarzenia doszło w obwodzie kijowskim, który jeszcze do niedawna oblężony był przez wojsko Władimira Putina. - Podczas operacji oczyszczania w obwodzie kijowskim Ukraińska Gwardia Narodowa odkryła ok. 6 tys. 60 125 mm HE-FRAG 3VOF36 - przekazała armia. Co to jest?
Wszyscy Ukraińcy, którzy zgodnie z przepisami mogą zasilić szeregi rodzimego wojska, będą musieli wrócić do kraju? Stanie się tak, gdy w Ukrainie przyjęta zostanie procedowana właśnie nowa ustawa. W przypadku zignorowania nowych przepisów grozi kara więzienia do nawet 10 lat. Polski rynek pracy czeka ogromny cios?W odpowiednio polskiego parlamentu w Ukrainie trwają prace nad nowymi przepisami, które dla wielu osób zatrudniających obywateli Ukrainy jest widmem stracenia pracowników z dnia na dzień. Wszyscy objęci obowiązkiem mobilizacji zostaną przepisami zobligowani do tego, by wrócić do kraju i bronić ojczyzny. Nie będzie możliwości na odłożenie tej decyzji w czasie, nowa ustawa jest bardzo dokładna. Politycy chcą, by kara za brak powrotu do Ukrainy była dotkliwa.
Potężny cios w Emmanuela Macorna, który od początku wojny w Ukrainie usiłuje przekonać, iż aktywnie działa na rzecz zakończenia inwazji Rosji. "Ukraińcy żartują sobie" z prezydenta Francji i wprowadzili do potocznego języka zupełnie nowy czasownik: "macronować".Prowadzący kampanię wyborczą Emmanuel Macron nie może liczyć na bezkrytyczne uznanie ze strony Ukrainy. Prezydent Francji stał się obiektem żartów i mowa nie tylko szydzenia z jego częstych próśb o rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem.W środę "Le Parisien" opublikował artykuł, gdzie pojawiła się informacja, iż Ukraińcy drwiąc z fasadowych działań Emmanuela Macrona, posługują się wyjątkowo szyderczym neologizmem, który wywodzi się bezpośrednio od prezydenta Francji.- Czasownik ten zyskał popularność na komunikatorze Telegram, a Ukraińcy żartują sobie z sesji zdjęciowej prezydenta Emmanuela Macrona w Pałacu Elizejskim, kiedy to stylizował się na Wołodymyra Zełenskiego - przeczytać można w środowym wydaniu "Le Parisien".
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zabrał głos w sprawie ewentualnego wstąpienia Szwecji i Finlandii do NATO. Zdaniem Rosjan dalsze rozszerzanie Sojuszu będzie stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ich kraju. Portal Ukrinform podaje z kolei, że blisko granicy z Finlandią pojawiły się rosyjskie wojska.Finlandia i Szwecja w najbliższym czasie prawdopodobnie starać się będą o przyjęcie do NATO. Zmiana decyzji podyktowana jest sytuacją na terenie Ukrainy. Rzecznik Kremla zapowiedział, że przyjęcie krajów do Sojuszu będzie miało poważne konsekwencje.
Wielkanoc jest nie tylko katolickim, ale ogólnochrześcijańskim świętem, dlatego też obchodzą ją również prawosławni oraz grekokatoliccy mieszkańcy Ukrainy. Jak w przypadku Bożego Narodzenia, święto celebrowane na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa ustalone jest na inne daty niż w katolicyzmie. Kiedy więc wypada Wielkanoc w Ukrainie? Jak wyglądają jego obchody? Poniżej znajdziecie odpowiedzi.Jak wynika ze statystyk przedstawionych w "Operation World", ponad 60% Ukraińców to prawosławni. Spora część to grekokatolicy. Rzymscy katolicy to natomiast niecałe 2% tamtejszego społeczeństwa. Wstępnie uznać więc można, że nakreślając na potrzeby artykułu, jak wygląda Wielkanoc w Ukrainie, należy zapoznawać się z tradycjami prawosławnymi, gdyż to właśnie ta grupa stanowi większość mieszkańców kraju.
Były deputowany do rosyjskiego parlamentu i opozycjonista Ilja Ponomariow poinformował w poniedziałek, że w Rosji doszło do aresztowania Władisława Surkowa, byłego doradcy Władimira Putina. Polityk był uważany za jednego z głównych strategów rosyjskiej polityki wobec Ukrainy.Ilja Ponomariow opublikował na Facebooku wpis, z którego wynika, że Władisław Surkow przebywa obecnie w areszcie domowym. Opozycjonista powołał się na własne źródła w służbach specjalnych. Przypomniał, że Surkow do 2020 roku był doradcą Putina.
Wołodymyr Zełenski w rozmowie z amerykańską stacją CBS przyznał, że losy wojny z Rosją będą zależeć od tego, jak szybko Stany Zjednoczone udzielą Ukrainie pomocy. Wyraził jednocześnie wątpliwości, czy jego żołnierze otrzymają wszystko, czego potrzebują.- Wszystko zależy od tego, jak szybko otrzymamy pomoc od Stanów Zjednoczonych. Szczerze mówiąc, od tego zależy, czy będziemy mogli to przetrwać. Mam stuprocentową pewność co do naszego narodu i naszych sił zbrojnych, ale niestety nie mam takiej pewności, że otrzymamy wszystko, co trzeba - stwierdził prezydent Ukrainy.
Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego, Jens Stoltenberg poinformował, że NATO intensywnie pracuje nad stałą obecnością wojsk Sojuszu na terenie naszego kraju. Norweg w wywiadzie dla "The Telegraph" podkreślił również, że atak Rosji na Ukrainę wprowadził "nową normalność dla europejskiego bezpieczeństwa". Zbrojna agresja Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy obiło się szerokim echem na całym świecie. Wiele państw, a szczególnie wchodzących w struktury NATO chce mocno zainwestować w systemy bezpieczeństwa. Sekretarz generalny NATO w wywiadzie dla "The Telegraph" przekazał, że bestialski atak Rosji na Ukrainę wprowadził nową normalność dla europejskiego bezpieczeństwa. W swojej wypowiedzi zaznaczył również, że Sojusz intensywnie pracuje nad planami stałej obecności wojskowej na swojej granicy. W praktyce ma to przeciwdziałać potencjalnej rosyjskiej agresji na inne państwa, znajdujące się w strukturach NATO.
Setki Ukraińców w geście wdzięczności za okazaną pomoc, zdecydowało się na zorganizowanie spontanicznej akcji sprzątania lasów oraz parków w polskich miastach. Biorą niej udział całe rodziny, matki z dziećmi i nastolatkowie. Szacuje się, że od momentu ataku Rosji na Ukrainę do Polski przybyło już ponad 2,5 mln uchodźców. Warto podkreślić, że zdecydowaną większość zza naszej wschodniej granicy stanowią kobiety oraz dzieci. Ukraińcy, którzy zdołali znaleźć schronienie na terenie naszego kraju, postanowili odwdzięczyć się w niesamowity sposób. Setki osób rozpoczęło masową akcję sprzątania polskich lasów oraz parków. Warto zaznaczyć, że akcja odbywa się pod osobliwą nazwą "Sobotnik". Zgodnie z ukraińską tradycją, jedna z wiosennych sobót jest poświęcona czynowi społecznemu polegającemu na sprzątaniu skwerów oraz parków.Tym razem "Sobotnik" zyskał nowe oblicze. Setki osób rozpoczęło masowe sprzątanie lasów oraz parków, chcąc odwdzięczyć się Polakom za okazaną dobroć.W sobotę 9 kwietnia akcja zawitała do stolicy naszego kraju, Warszawy. Setki ukraińskich uchodźców sprzątało warszawskie lasy. Wśród zaangażowanych osób były rodziny z dziećmi, a także nastolatkowie.
Siły rosyjskie ostrzelały cysternę z kwasem azotowym, w okolicach miasta Rubiżne znajdującego się w obwodzie ługańskim. O tym niebezpiecznym incydencie poinformował w sobotnie popołudnie szef władz tamtejszego regionu, Serhij Hajdaj. Lokalne władze przekazały jasny komunikat. Do szokującego zdarzenia doszło w sobotę po południu na terenie obwodu ługańskiego we wschodniej części Ukrainy. Rosjanie ostrzelali cysternę z kwasem azotowym w okolicach miasta Rubiżne. - Znowu atak chemiczny. W okolicach Rubiżnego orki (Rosjanie) znowu trafiły w cysternę z kwasem azotowym - poinformował za pośrednictwem platformy Facebook, Siergiej Hajdaj.
Zygmunt Chajzer od początku wojny pomagał Ukraińcom, którzy uciekali do Polski. Wśród nich znalazła się rodzina pani Luby, która na co dzień pracuje dla Filipa Chajzera. Starszy prezenter wrzucił na Instagrama post w tym kontekście, który wywołał jednak burzę. Fani nie mogli pojąć tego, co napisał. W dużą pomoc dla rodzin z Ukrainy jest zaangażowany również Filip Chajzer, który pokazywał, w jakich warunkach muszą przebywać tymczasowo osoby uciekające z ogarniętego wojną kraju - dzieci, dorośli i zwierzęta w wielkich halach i czekający na znalezienie domu lub powrót do Ukrainy.
Portal Spiegel donosi, że niemiecka Federalna Służba Wywiadu (BND) przechwyciła wiadomości radiowe rosyjskich żołnierzy. Na nagraniach wojskowi przyznają się do mordowania ludności cywilnej w Buczy i mówią "najpierw przesłuchaj żołnierzy, a potem ich zastrzel". Przekazy radiowe stoją w sprzeczności ze stanowiskiem Kremla, który zaznaczył, że Rosja nie odpowiada za masakrę.Bucza wyzwoliła się spod rosyjskiej okupacji 31 marca. Po wycofaniu się wrogich wojsk na jaw wyszły brutalne akty agresji. Ukraińska armia już ustaliła, kto jest odpowiedzialny za masowe zabójstwa ludności cywilnej.
Niecodzienna forma podziękowania dla Andrzeja Dudy za pomoc w Ukrainie. Na Twitterze Ukrinform, ukraińskiej państwowej agencji informacyjnej, pojawiły się we wtorek trzy portrety. Przedstawiono na nich polityków, którzy wyróżniają się na tle innych europejskich przywódców, jednak wizerunki całej trójki były stylizowane na średniowiecze, a sami bohaterowie ubrani byli w... zbroje.We wtorek Andrzej Duda mógł zdziwić się, widząc swoją podobiznę w średniowiecznej zbroi. Nie był to jednak żart z prezydenta Polski a nietypowy sposób na to, by podziękować mu za zaangażowanie w pomoc Ukrainie na arenie międzynarodowej.Ukrinform wstawił trzy zdjęcia i podpisał je "Справжні друзі України", czyli "prawdziwi przyjaciele Ukrainy". Andrzej Duda jest jednym z trzech polityków, którzy zostali docenieni przez państwową agencję prasową Ukrainy.
Skalę ludobójstwa dokonanego przez rosyjską armię w Buczy trudno zrozumieć i jeszcze trudniej się z nią pogodzić. Po tym, jak Rosjanie wycofali się z okolic Kijowa, mieszkańcy miasteczka, którzy przetrwali rzeź, próbują pojąć horror, z jakim przyszło im się zmierzyć.Brytyjski dziennik "The Guardian" dotarł do ocalałych z masakry w Buczy. Ludność tego niewielkiego miasteczka w Ukrainie mierzy się z traumą i nie wie, czy uda jej się na nowo poukładać swoje życie. Wspomnienia, którymi podzielono się z dziennikarzami są szokujące i pokazują prawdziwy obraz bestialstwa Rosjan.
Doniesienia o masakrze w znajdującym się po Kijowem mieście Bucza wstrząsnęły całym światem. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba w rozmowie z mediami podkreślił, że odkryte zbrodnie wojenne w Buczy to prawdopodobnie "wierzchołek góry lodowej".24 lutego 2022 roku rosyjskie wojska wkroczyły do Ukrainy i od tego dnia prowadzą nieustanny ostrzał na terenie naszego wschodniego sąsiada. Armia Władimira Putina odpowiada za śmierć nie tylko wielu ukraińskich żołnierzy, ale także tysięcy cywilów, w tym również dzieci.
Nie żyje ukraiński dziennikarz i fotoreporter Maksym Łewin, który współpracował m.in. z agencjami Reuters i Associated Press oraz BBC. O śmierci mężczyzny poinformował w sobotę szef biura prezydenta Ukrainy, Andrij Jermak.Maksym Łewin miał zostać zabity 13 marca 2022 roku przez żołnierzy rosyjskich w obwodzie kijowskim. Ciało dziennikarza znaleziono dopiero 1 kwietnia br. niedaleko wsi Huta Meżyhirska.- Zginął zawodowy fotograf i dziennikarz Maks Łewin. Zaginął 13 marca w strefie działań bojowych w obwodzie kijowskim. 1 kwietnia jego ciało znaleziono niedaleko wsi Huta Meżyhirska. Jest mi bardzo smutno, współczuję jego żonie i dzieciom - przekazał Andrej Jermak za pomocą komunikatora Telegram.
Wołodymyr Zełenski ogłosił dymisję dwóch generałów służb specjalnych Ukrainy, którzy - jak przekazał - "nie zdecydowali się, gdzie jest ich ojczyzna". Według prezydenta Ukrainy stopniowo wszyscy zdrajcy będą ukarani, a zdegradowanych wojskowych nazwał "antybohaterami".Zełenski o zmianach w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy i degradacji dwóch generałów powiedział w nagraniu opublikowanym za pośrednictwem mediów społecznościowych.- Dzisiaj zapadła kolejna decyzja w sprawie antybohaterów. Teraz nie mam czasu zajmować się wszystkimi zdrajcami, ale stopniowo wszyscy będą ukarani. Ci wysocy rangą żołnierze, którym nie wolno było wybierać, gdzie jest ich ojczyzna, którzy złamali wojskową przysięgę wierności narodowi ukraińskiemu złożoną w celu ochrony naszego państwa, jego wolności, niepodległości, z pewnością zostaną pozbawieni wyższych stopni wojskowych - powiedział Wołodymyr Zełenski.Jak informuje "Onet.pl", zdegradowani generałowie to funkcjonariusze SBU - były szef departamentu wewnętrznego bezpieczeństwa Andrij Naumow i były szef SBU w regionie Chersonia Serhij Kriworuczko.- Andriej Naumow został w zeszłym roku zwolniony ze swojego stanowiska. Według doniesień ukraińskiej prasy, wyjechał z kraju na kilka godzin przed wybuchem wojny. O Sierhiju Kriworuczce trudno znaleźć wiarygodne informacje. Jest podejrzany o współudział w "poddaniu się" Chersonia z niewielkim lub żadnym oporem - czytamy na portalu.W porannym programie "Onet Rano", deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Kniażycki zasugerował, że sprawa dymisji jednego z generałów ma mieć związek z mostami łączącymi Krym z Ukrainą. Przeprawy były zaminowane, a jednak nie zostały zniszczone, przez co rosyjskie wojska mogły wejść do Ukrainy.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Krzysztof Jackowski opowiedział o swojej wizji na kwiecień 2022. Pojawić mają się nowe problemyTajemnicze bransoletki na rękach Andrzeja Dudy. Wiemy, co oznaczająWiktory 2021: Wielka wpadka organizatorów. Niepełnosprawna blogerka odebrała nagrodę pod scenąŹródło: goniec.pl, onet.pl
Rosjanie używają do kamuflażu swoich czołgów oraz pojazdów opancerzonych gałęzi, siana, a nawet dywanów. Według ekspertów od spraw wojskowości, oznacza to, że siły Władimira Putina są kompletnie nieprzygotowane do prowadzanie działań zbrojnych na okupowanym terytorium. W internecie pojawiło się mnóstwo zdjęć oraz nagrań przedstawiających rosyjskie czołgi, które były zakamuflowane za pomocą siana, gałęzi, a nawet dywanów. Sprawę nieudolności armii Władimira Putina nagłośnił amerykański dziennik „Washington Post”. Według analityków, takie zachowanie sił rosyjskich świadczy o ich desperacji, a także braku przygotowania do prowadzenia działań zbrojnych na terenie obcego kraju.- To widok, który trąci desperacją - zaznaczył Mike Jason, emerytowany oficer wojsk USA, który służył w Iraku i Afganistanie. Dodał również, że działania Rosjan są kompletnie nieskuteczne.- Tkaniny mogą pomóc w ukryciu, ale mają ograniczone zastosowanie w czasach dronów i zdjęć satelitarnych, sprawiając, że kamuflaż ma na celu głównie oszukanie ludzkich oczu - podkreślił Jason.#Ukraine: After Ukrainian strikes hit Russian positions, a 152mm 2S3 Akatsiya was left behind (very neatly hidden), along with 3x destroyed trucks. pic.twitter.com/bMBHrxv5DL— 🇺🇦 Ukraine Weapons Tracker (@UAWeapons) March 22, 2022
Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew poinformował w rozmowie z Rossija 24, że Rosja zablokowała konta polskiej ambasady w Moskwie. Decyzja miała zostać podyktowana chęcią odwetu. TVN24 skontaktował się w tej sprawie z instytucją.- Zainicjowała to strona polska i od niej zależy, czy jest zainteresowana tym, żeby ambasada rosyjska w Polsce i nieuchronnie polska w Moskwie zaprzestają działalności - przekazał dziennikarzom Siergiej Andriejew.
- Polska mogłaby znaleźć się w gronie państw, które byłyby gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy w ramach przyszłego porozumienia z Rosją - podkreślił w czasie oficjalnego briefingu tuż po wtorkowych rozmowach w Stambule, ukraiński negocjator Dawyd Arachamija.Według słynnej agencji Reuters, Polska, Izrael, Kanada i Turcja mogłyby być gwarantami przyszłego bezpieczeństwa Ukrainy w ramach potencjalnego porozumienia z Federacją Rosyjską.Szef ukraińskiej delegacji, Dawyd Arachamija podkreślił, że Ukraina chce gwarancji bezpieczeństwa od krajów sygnatariuszy. W założeniu mają być one zdecydowanie bardziej rygorystyczne niż sam artykuł 5 NATO.- Nalegamy, aby była to umowa podpisana przez wszystkich gwarantów bezpieczeństwa, które będą ratyfikowane (przez parlamenty tych krajów), aby nie powtórzyć błędu popełnionego w memorandum budapeszteńskim, gdy gwarancje bezpieczeństwa okazały się tylko kartką papieru - zaznaczył Arachamija.