Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Finanse > Przepracowała ponad 40 lat za minimalną krajową. Taką emeryturę wyliczył jej ZUS
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 12.06.2026 06:10

Przepracowała ponad 40 lat za minimalną krajową. Taką emeryturę wyliczył jej ZUS

Przepracowała ponad 40 lat za minimalną krajową. Taką emeryturę wyliczył jej ZUS
Fot. Andrzej Rostek / Shutterstock

Najnowsze analizy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Głównego Urzędu Statystycznego przynoszą nieoczekiwane wnioski dla osób planujących przejście na emeryturę. Przepracowanie 40 lat wcale nie gwarantuje wysokiego świadczenia. Ostateczna kwota zależy od czynników, które wielu pracowników przez całe życie zawodowe zwyczajnie ignoruje. Idealnym przykładem może być osoba, która przepracowała ponad cztery dekady za minimalna krajową.

Nie staż, lecz kapitał i wiek. To wpływa na wysokość emerytury

Polski system emerytalny traktuje staż ubezpieczeniowy przede wszystkim jako warunek uzyskania prawa do minimalnego świadczenia. Od 1 marca 2026 roku wynosi ono 1978,49 złotych brutto. Aby je otrzymać, kobiety muszą przepracować co najmniej 20 lat, mężczyźni 25 lat. Na tym jednak rola stażu się kończy.

O rzeczywistej wysokości emerytury decyduje zgromadzony przez lata kapitał podzielony przez średnie dalsze trwanie życia. Według tablic GUS obowiązujących od 1 kwietnia 2026 roku wskaźnik ten dla osoby w wieku 60 lat wynosi 268,9 miesiąca, co odpowiada ponad 22 latom. Dla osoby przechodzącej na emeryturę w wieku 65 lat wskaźnik jest odpowiednio niższy, co oznacza wyższą miesięczną wypłatę przy tym samym kapitale. Dwie osoby z identycznym, 40-letnim stażem pracy mogą więc otrzymać skrajnie różne kwoty, jeśli przez dekady zarabiały inaczej lub kończyły karierę w różnym wieku.

Zarobki robią różnicę

Dane statystyczne pokazują, jak bardzo wysokość świadczeń zależy od wcześniejszych dochodów. Osoba, która przez 40 lat pracowała za płacę minimalną, może liczyć na emeryturę w granicach 2050 do 2200 złotych brutto miesięcznie, co po odliczeniu podatku i składki zdrowotnej daje realnie niewiele ponad 1700 złotych na rękę. Ktoś, kto przez całą karierę zarabiał na poziomie średniej krajowej, otrzyma od 6900 do 7200 złotych brutto, czyli około 5500 złotych netto.

Przepaść między tymi kwotami powiększają dodatkowo okresy pracy na część etatu, urlopy wychowawcze czy pobieranie zasiłków. Każda taka przerwa lub obniżka wynagrodzenia bezpośrednio zmniejsza podstawę, od której liczona jest przyszła emerytura. Szczególnie narażone są kobiety, które częściej niż mężczyźni korzystają z urlopów rodzicielskich i częściej pracują w niepełnym wymiarze godzin.

Kiedy złożyć wniosek, żeby nie stracić

Na wysokość wypłat wpływają także coroczne mechanizmy waloryzacyjne. Od 1 marca 2026 roku emerytury i renty wzrosły o 5,3%, co dla przeciętnego świadczeniobiorcy oznaczało podwyżkę o kilkaset złotych miesięcznie. Równie istotna jest waloryzacja składek zgromadzonych na indywidualnych kontach emerytalnych, prognozowana w 2026 roku na poziomie około 9,2%.

Moment złożenia wniosku ma tu znaczenie strategiczne. Eksperci ZUS wskazują, że przejście na emeryturę w czerwcu lub lipcu pozwala uzyskać wyższą podstawę obliczeniową niż w przypadku wniosków składanych wiosną, zanim zostanie zastosowana pełna waloryzacja składek. Różnica może realnie przełożyć się na wyższe comiesięczne wypłaty przez kolejne lata, a w skali całego okresu pobierania świadczenia nawet na kilkanaście tysięcy złotych więcej.

Przepracowała ponad 40 lat za minimalną krajową. Taką emeryturę wyliczył jej ZUS
ZUS | ARKADIUSZ ZIÓŁEK / East News

Co zrobić, żeby dostać więcej

Wysokość przyszłego świadczenia nie jest z góry przesądzona. Najskuteczniejszym sposobem na jej zwiększenie jest wydłużenie aktywności zawodowej po osiągnięciu wieku emerytalnego, który dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65. Każdy dodatkowy rok pracy to nowe składki i krótszy okres, na który dzielony jest zgromadzony kapitał. Według szacunków ZUS opóźnienie przejścia na emeryturę o trzy lata może zwiększyć miesięczne świadczenie nawet o 30%.

Ważna jest też forma zatrudnienia. Pełny etat generuje wyższe składki niż umowy cywilnoprawne, przy których podstawa oskładkowania bywa znacznie niższa lub w ogóle nie obejmuje składek emerytalnych. ZUS przypomina również, że coraz więcej Polaków sięga po dodatkowe instrumenty oszczędnościowe: Pracownicze Plany Kapitałowe, Indywidualne Konta Emerytalne oraz IKZE, które pozwalają uzupełnić to, czego publiczny system nie zapewni. Wpłaty na IKZE dają przy tym dodatkową korzyść w postaci odliczenia od podstawy opodatkowania, co obniża bieżący podatek dochodowy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji