Magda Gessler odniosła się do pogłosek o jej ewentualnym odejściu z TVN-u. Gwiazda stwierdziła, że nigdzie się nie wybiera. Opowiedziała też, co sądziłaby o swoim przejściu do Polsatu.
Filip Chajzer oficjalnie wyznał, że ma nową partnerkę. Serce znanego prezentera skradła tajemnicza Julia, z którą był wielokrotnie widziany na romantycznych randkach. Po kilku tygodniach milczenia, dziennikarz zabrał głos ws. łączącego ich uczucia. Padły wyjątkowe słowa.W ostatnim czasie w polskim show-biznesie miało miejsce kilka głośnych rozstań. Jednak zdecydowana większość z nich została przykryta przez sytuację z Katarzyną Cichopek i Marcinem Hakielem w rolach głównych.W maju bieżącego roku głośno było o rozstaniu Filipa Chajzera i jego wieloletniej partnerki, Małgorzaty Walczak, z którą doczekał się syna Aleksandra. Celebryta zdecydował się na zmianę obiektu uczuć i z hukiem zakończył relację z matką swojego dziecka. Pocieszenie znalazł w ramionach tajemniczej kobiety, która zaintrygowała wiele serwisów plotkarskich w naszym kraju. Jak się później okazało, była to jedynie przelotna znajomość, która nie przetrwała próby czasu.Sam zainteresowany jednak nie próżnował i październiku pochwalił się nową miłością. O tym, że jest w związku, przekazał w bardzo intrygujący sposób. - Drugi jest mojej dziewczyny, to znaczy był. Bo już oba nasze - napisał na Instagramie, zapytany przez jedną z fanek o dwa psy, z jakimi pozował na urlopie w Gdyni. Zdecydowanie więcej informacji udzielił serwis plotkarki Pudelek. Na jaw wyszły zaskakujące fakty. - Ma na imię Julia i niedawno skończyła 25 lat. Jest spoza branży. Filip poznał ją w internecie i zamieszkał z nią po zaledwie kilku tygodniach znajomości. Ostatnio byli razem w Trójmieście, czym zresztą Filip sam chwalił się na Instagramie - można przeczytać na łamach portalu.
"Wiadomości" TVP stanęły w obronie Jarosława Kaczyńskiego. We wtorkowym wydaniu widzowie Telewizji Polskiej dowiedzieli się, że prezes PiS padł ofiarą złych mediów opozycyjnych, które zupełnie przekręciły jego słowa o "dawaniu w szyję" przez młode kobiety. "Wiadomości" TVP po raz kolejny udowodniły, że cześć i chwała Jarosława Kaczyńskiego będzie broniona. Tym razem prezes PiS potrzebował pomocy w związku z miażdżącą falą krytyki po słynnych słowach o "dawaniu w szyję" przez młode kobiety uchylających się tym samym od roli matki.Prezes PiS może spać spokojnie, "Wiadomości" TVP wyjaśnił widzom, że padł on ofiarą wrogiej manipulacji, a tak naprawdę to nie tylko ma rację, ale przede wszystkim: chciał dobrze.
Absurdalne słowa Jarosława Kaczyńskiego, który wizytował w ostatni weekend Ełk, w dalszym ciągu wywołują silne emocje i kontrowersje wśród licznych obserwatorów. Prezes PiS wyraził wówczas swoją opinię na temat kobiet, macierzyństwa oraz alkoholizmu. Wczorajsze wydanie "Faktów" w TVN poświęciło materiał na temat kompromitującego komentarza polityka.
Agnieszka Chylińska dała się ponieść emocjom w ostatnim odcinku "Mam talent!". Gdy na scenie zaprezentowała się Laura Florentyna Dziąba, w oczach gwiazdy TVN zaszkliły się łzy. Nie wszyscy widzowie jednak podzielali zachwyty jury. Pojawiły się głosy, że występ grał na emocjach.Agnieszka Chylińska zalała się łzami w "Mam Talent!"14. edycja "Mam Talent!" nabiera tempa. Za nami drugi półfinał, który wzbudził mieszane uczucia u widzów. Fanów programu podzielił występ 21-letniej Laury Florentyny Dziąby, która jest osobą z niepełnosprawnością. Młoda wokalistka zaśpiewała utwór "Skyfall" z repertuaru brytyjskiej piosenkarki Adele i zachwyciła jurorów.Agnieszka Chylińska nie kryła, że występ 21-latki poruszył jej czułą strunę. W oczach jurorki niemal natychmiast zaszkliły się łzy i do końca piosenki na jej twarzy malowało się wyraźne wzruszenie. Na koniec nie szczędziła utalentowanej Laurze komplementów.- No co można powiedzieć. Pięknie smakujesz tego życia. Jesteś bardzo zdolną osobą. Masz cudowną mamę, serdecznie ją wyściskaj ode mnie, jest cudownym człowiekiem. Twój talent... tu nie ma żadnej dyskusji. Jeśli te emocje faktycznie tak rezonują w ludziach i oni tak bardzo ci ufają, to ja myślę: dziewczyno, świat należy do ciebie - powiedziała Agnieszka Chylińska.Agnieszka Chylińska we łzach, internauci podzieleniZachwyceni byli również pozostali członkowie jury, a Laura przeszła do finału "Mam Talent". Występ młodej wokalistki nie przypadł jednak do gustu wszystkim widzom. Choć w sieci przeważają pozytywne oceny, pojawiły się także głosy, że 21-latka zbyt mocno bazuje na emocjach, zamiast zawierzyć swojemu bezsprzecznemu talentowi.- Bardzo mieszane uczucia… Tak silna gra na emocjach…;- Emocje i siła w jednym wszystkiego dobrego;- Dużo jest większych talentów w tym programie - komentowali rozemocjonowani internauci.Laura Florentyna Dziąba pochodzi z Tczewa i ma zaledwie 21 lat. Jest studentką malarstwa w Toruniu, gdzie mieszka wraz z mamą. Ze względu na problemy zdrowotne przez wiele lat sama szkoliła swój warsztat wokalny. Dopiero w szkole średniej znalazł się nauczyciel, który zdecydował się pomóc jej rozwinąć talent, który wczoraj wywołał łzy u Agnieszki Chylińskiej.Artykuły polecane przez Goniec.pl:Co podać dziecku na kaszel i ból gardła?Na co pomaga neo-angin? Sprawdź"Mam Talent": Agnieszka Chylińska obiektem żartu Marcina Prokopa. Nikt przez chwilę nie wiedział co się dzieje
Podczas wtorkowego programu "Szkło kontaktowe" w "TVN24" Tomasz Sianecki podzielił się z widzami anegdotą związaną z Antonim Macierewiczem. Dziennikarz opowiedział o swoim porannym spotkaniu na cmentarzu z byłym ministrem obrony narodowej, który powiedział mu jedno zaskakujące zdanie.
"Kanapowcy". Kuba "Solczuś" był jednym z uwielbianych przez publikę uczestników show TTV. Okazało się, że rygorystyczna dieta zrobiła w jego życiu więcej złego niż dobrego i postanowił przestrzec swoich fanów. Nie chodzi tylko o efekt jojo.
Wojciech Bojanowski jest znanym dziennikarzem TVN, był m.in. reporterem wojennym w początkowych dniach agresji Rosji na Ukrainę i wciąż to głównie on odpowiada za informowanie widzów o tym, co dzieje się za wschodnią granicą. Ujawnił, że 4 lata temu doznał okrutnej straty - zmarło jego dziecko. Pokazał wzruszające nagranie.
"Mam Talent": Agnieszka Chylińska stała się obiektem żartu Marcina Prokopa. Wszyscy widzowie byli zaskoczeni. Czyżby nikt nie wiedział o radosnej nowinie? Żart był bardzo daleko posunięty, ale wzbudził uśmiech na twarzy jurorki.
Piotr Kraśko druzgocącą kompromitację swojego dotychczas nieskazitelnego wizerunku opłacił zdrowiem. Od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim, które kończy się już lada dzień. Były gospodarz „Faktów” nieśmiało marzy o powrocie do studia. Czy ekipa realizująca program jest równie skora do ponownego przyjęcia go do swojego grona? Znajoma Kraśki ujawniła szczegóły tych dążeń.
"Totalne remonty Szelągowskiej" znów w TVN. Uwielbiana przez Polaków architekta wnętrz znów będzie zachwycać swoimi projektami i metamorfozami mieszkań. Kiedy oglądać Dorotę Szelągowską? Kim będą bohaterowie programu?
Dziś w tv czeka nas wiele wzruszeń i momentów melancholii. Zanurzymy się we francuskim klimacie za sprawą koncertów podczas gali French Touch, poddamy się refleksji dzięki oscarowemu "Green Book" i romantycznemu "I że cię nie opuszczę". Nie zabraknie też jednak porządnego kina sensacyjnego.
W poniedziałkowym wydaniu "Faktów" Jakub Sobieniowski dogłębnie przyjrzał się przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego w Przemyślu i razem z Anitą Werner wyciągnął wnioski, które obnażają słowa i czyny prezesa Prawa i Sprawiedliwości.Już w 8. minucie "Faktów" Anita Werner zapowiedziała materiał o wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, który roboczo zatytułowała "Świat według prezesa". I trudno się z nią nie zgodzić, bowiem przewodniczący PiS praktycznie za każdym razem, gdy przemawia do wyborców, zdaje się być w innej rzeczywistości, niż reszta Polaków.Jakub Sobieniowski poddał analizie 47-minutowe wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego z Przemyśla i wypunktował najważniejsze słowa, które padły z jego ust - wraz z dokładnym przedziałem czasowym, gdyby ktoś chciał samodzielnie znaleźć te kluczowe momenty.I tak w 14. minucie przemówienia Jarosław Kaczyński obraził miliony Polaków, a w sali wtórował mu śmiech.- Dzisiaj przecież wiadomo, że Tusk zawsze był wrogiem Putina. No tak! Państwo się śmieją, ale znaczna część społeczeństwa, tak, powiedzmy sobie, ta nie do końca rozgarnięta, w to wierzy - podśmiechiwał się Kaczyński.W 37. minucie wystąpienia prezes PiS ponownie dokonał podziału Polski na rozgarniętych i nierozgarniętych. Jak można się domyślać, "elita" siedziała przed nim.- Tutaj siedzą po prostu rozsądni ludzie i rozgarnięci - stwierdził prezes PiS.Co ciekawe, dzieląc swój kraj w ten sposób, chwilę wcześniej zapewniał, że to właśnie działania opozycji, z Donaldem Tuskiem na czele, szerzą w Polsce nienawiść i pogardę. Miało to miejsce w 17. minucie jego przemówienia.- Siła tych środków masowego przekazu jest wielka, ale może najgroźniejsze jest to, że one szerzą nienawiść i szerzą pogardę - powiedział Jarosław Kaczyński, nie zdając chyba sobie sprawy z tego, że sam właśnie podzielił Polaków na mądrych wyborców PiS i głupich, czyli wszystkich pozostałych.Zakończenie przemówienia również było dywagacją na temat tego, kto w Polsce jest mniej lub bardziej ułomny i co to właściwie oznacza.- Można być bardziej lub mniej ułomnym. My chcemy, żeby ci, co rządzą, byli tymi mniej ułomnymi. A wydaje nam się, może to jest moja nieskromność, nie mówię o sobie, tylko o innych, że ci, którzy rządzą z tej naszej strony, są dużo mniej ułomni niż tamci. (...) Ci mniej ułomni, ci lepsi po prostu, uczciwsi, sprawniejsi wygrają - zapowiedział Kaczyński.Na koniec swojego materiału Jakub Sobieniowski przypomniał jeszcze inne słowa prezesa PiS, które wypowiadał podczas kolejnych spotkań z "mieszkańcami" - wszystkie z nich odnosiły się z pogardą do osób, które na partię rządzącą nie głosują. Czy faktycznie takie osoby powinny rządzić Polską?Artykuły polecane przez Goniec.pl:Co podać dziecku na kaszel i ból gardła?Na co pomaga neo-angin? SprawdźAwaryjne lądowanie samolotu w Poznaniu, nie żyje pasażer. Dramatyczna relacja świadków
Magda Łucyan przekazała za pośrednictwem Instagrama radosną nowinę. Dziennikarka spodziewa się dziecka. Sekcję komentarzy zalała fala gratulacji od fanów i znajomych 31-latki.
Na jednym z instagramowych profili, poświęconemu archiwalnym kadrom z programów telewizyjnych pojawiło się zdjęcie sprzed 30 lat, przedstawiające młodą kobietę. Okazuje się, że to znana polska dziennikarka. Gwiazda TVN zmieniła się nie do poznania.
Osobliwe "podziękowania" wstrząsnęły widzami i prowadzącymi programu "Szkło kontaktowe" stacji TVN24. Telefon od rozgoryczonego mieszkańca Torunia wywołał poruszenie widowni i wprowadził w konsternację Tomasza Sianeckiego i Krzysztofa Daukszewicza. Mężczyzna na antenie w gorzkich słowach podsumował działania obecnego rządu.
Grzegorz Wons znany jest w tej chwili widzom przede wszystkim z roli w serialu "Ranczo", ale niewielu pamięta, że kiedyś poprowadził w TVN teleturniej, który miał być hitem, a okazał się kompletną klapą. Po latach wspomina organizację programu - nie jest zadowolony.
Edward Miszczak to postać, która do tej pory była kojarzona z telewizją TVN. Gdy po ćwierćwieczu pracy dla kanału o niebiesko żółtym logo 67-letni specjalista znów „powrócił na rynek”, od plotek aż huczało. Okazuje się, że prawdopodobnie było w nich ziarenko prawdy. Nieoficjalne wieści wskazują, że Polsat czeka na Miszczaka z otwartymi rękami, a pierwsze decyzje nowego dyrektora programowego będą dotyczyć wiosennej ramówki. Przyszli partnerzy, póki co, muszą się uzbroić w cierpliwość.
"Wiadomości" TVP tylko czekały na okazję, by móc dopiec konkurencyjnej telewizji TVN. Nic dziwnego - niecodziennie zdarza się, że w wielkich mediach wybuchają afery związane z mobbingiem. Materiał wykorzystał słabość największej konkurencji publicznego nadawcy.
Sebastian Wątroba z "W11" od lat walczy z TVN o wypłatę zaległych tantiem, więc sprawa domagania się swoich praw od stacji nie była mu obca. Postanowił skomentować wyznanie Anny Wendzikowskiej. Padły mocne słowa.
Anna Wendzikowska opowiedziała o swoim doświadczeniu mobbingu w TVN. Dziennikarka otrzymała odpowiedź od stacji, której przedstawiciele zdawali się rzeczywiście przejąć tym, co miała do powiedzenia odchodząca gwiazda. Wydali "oświadczenie".
Anna Wendzikowska zdobyła się na odważny wpis w sieci, w którym ujawniła powody niespodziewanego odejścia z „Dzień dobry TVN”. Dziennikarka przerwała milczenie i zdradziła, że była gnębiona przez przełożonych. Stacja jeszcze nie wypowiedziała się w tej sprawie, co zdążyło uczynić już kilka znanych nazwisk. Wśród nich aktualna gwiazda TVN.
Anna Wendzikowska pracowała w TVN niemal 15 lat. Równy jubileusz miałby miejsce we wrześniu tego roku, jednak już miesiąc wcześniej dziennikarka poinformowała o rezygnacji z dalszej pracy w „Dzień dobry TVN’. Minęło kilka tygodni, aż wyjawiła prawdę o powodach swojego odejścia. 41-latka zamieściła obszerny wpis, w którym oskarżyła byłego pracodawcę o mobbing. Podała liczne przykłady. Mocne!
Piotr Kraśko był niekwestionowanym liderem polskiego środowiska dziennikarskiego. Jego czar prysł, gdy w mediach ukazały się doniesienia o nieuczciwych występkach, jakich się dopuszczał. Regularnie prowadził samochód bez uprawnień oraz migał się od płatności względem urzędu skarbowego. Były prowadzący „Faktów” podjął próbę wytłumaczenia swojego niegodziwego zachowania. Lekko mu nie było.
Małgorzata Rozenek-Majdan od ponad dekady związana jest z TVN-em. Celebrytka wyrosła na pupilka stacji, jednak na próżno szukać przyjaźni między nią, a jej współpracownikami. Jest jednak kilka osób, z którymi utrzymuje dobry kontakt. O kim mowa? Małgorzata Rozenek-Majdan zadebiutowała na salonach już siedemnaście lat temu, towarzysząc swojemu ówczesnemu mężowi - Jackowi Rozenkowi, podczas kilku imprez branżowych. Nikt nie spodziewał się wówczas, że mało popularna żona słynnego aktora już za kilka lat podbije świat polskiego show-biznesu.
"Fakty" TVN ponownie wbiły potężną szpilę Jarosławowi Kaczyńskiemu. We wtorkowym wydaniu serwisu pokazano materiał, będący odpowiedzią na skandaliczne słowa prezesa PiS odnoszące się do wojny w byłej Jugosławii. - Ta wojna była taka, że tu chwilę postrzelali, tam tańczyli - stwierdził ostatnio polityk. Katarzyna Górniak przypomniała więc, co naprawdę działo się na Bałkanach.Skandaliczne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego znów stały się powodem, dla którego prezes PiS stał się negatywnym bohaterem wieczornych "Faktów" TVN.Amerykańska stacja od lat z chęcią opisuje kolejne potknięcia polityków obozu władzy, przez co mocno się im naraża, co skutkuje z kolei licznymi zarzutami nie tylko ze strony rządzących, ale także zajadłymi atakami przypuszczanymi przez podległe im media. Główny serwis informacyjny TVN nie zamierza się jednak tym przejmować i nie odpuszcza, zwłaszcza że powodów do formułowania kolejnych, coraz bardziej uszczypliwych komentarzy nie brakuje. Przekonaliśmy się o tym choćby we wtorkowy wieczór.
Walka pomiędzy Telewizją Polską a TVN to niekończąca się opowieść, ale wraz z przyspieszaniem kampanii wyborczej przed wyborami do krajowego parlamentu, nabiera ona coraz większych rumieńców. Szarżę na "przeciwnika" nieustannie przypuszczają zwłaszcza "Wiadomości" TVP, które w poniedziałek wyemitowały materiał pełen oskarżeń o kłamstwa i manipulacje. Dosadna odpowiedź jest zapewne tylko kwestią czasu.W świecie działającym według zasad PiS, walka o elektorat rozgrywa się nie tylko w przestrzeni polityki, ale i w sferze mediów, które, jak wiadomo, odpowiednio pokierowane mają ogromną moc oddziaływania na ludzkie postawy i osądy.Sam objazd po kraju, spotykanie się w zaciszu małych salek z grupką obywateli czy krzyczenie z mównicy sejmowej nie jest receptą na sukces, ponieważ do prawdziwych rzesz dotrzeć można jedynie formułując "właściwy" przekaz, a następnie rozpowszechniając go w sieci, radiu, telewizji i na łamach prasy.Ten mechanizm już dawno zrozumiał nawet stroniący od nowinek i raczej staroświecki prezes Jarosław Kaczyński, dlatego dochodząc do władzy po raz drugi, nie popełnił dawnych błędów i znaczący nacisk położył na działalność Telewizji Polskiej.Obsadzony w roli prezesa TVP Jacek Kurski przez lata zdążył zbudować wierne obozowi władzy zaplecze, które nieraz udowodniło, że nie ma sobie równych w krzewieniu propagandy. W poniedziałkowym wydaniu sztandarowego serwisu TVP1, czyli "Wiadomościach", przekroczono jednak wszelkie granice absurdu.
Sobotnie wydanie „Faktów” widzowie obejrzeliby bez większych emocji, gdyby nie reportaż o słynącym z awersji do tej telewizji Antonim Macierewiczu. Materiał przygotowano w związku z przyznanym mu najwyższym odznaczeniem państwowym – Orderem Orła Białego. Gdy reporter TVN chciał porozmawiać z politykiem i dostać się na „otwarte” spotkanie, ten zareagował nerwowo i stanowczo oponował.