Bladym świtem nadszedł komentarz z Pałacu. Poszło o decyzję Trumpa ws. Nawrockiego
W poniedziałek świat polityki obiegła informacja o nietypowym zaproszeniu skierowanym do polskiego prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent Donald Trump zaprosił go do nowo tworzonego międzynarodowego gremium Rady Pokoju, której celem ma być nadzorowanie procesu pokojowego i odbudowy po konflikcie w Strefie Gazy. Trump rozesłał zaproszenia do przywódców niemal 60 państw, w tym Kanady, Francji, Niemiec, Turcji, a także – kontrowersyjnie – Rosji i Białorusi. We wtorek 20 stycznia do sprawy odniósł się Pałac Prezydencki.
- Nawrocki oficjalnie zaproszony
- Komentarz Pałacu
- Reakcja na scenie politycznej
Nawrocki oficjalnie zaproszony do Rady Pokoju
Powstanie nowego gremium ma być możliwe po zawarciu porozumienia pokojowego w Strefie Gazy, które – według zapowiedzi – zostałoby zaakceptowane zarówno przez Izrael, jak i Hamas. To właśnie Rada Pokoju miałaby tymczasowo przejąć zarządzanie terytorium zniszczonym w wyniku działań wojennych. Jak informuje RMF24, w skład Rady Pokoju dla Gazy, której przewodniczyć ma Donald Trump, wejdą także m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik Waszyngtonu Steve Witkoff, zięć prezydenta Jared Kushner oraz były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
Oprócz ludzi z administracji Trumpa w radzie mają zasiadać przedstawiciele państw jak np. Kanada, Francja, Niemcy. Poruszenie wywołał fakt, że zaproszenie do tego organu otrzymał też prezydent Rosji-Vladimir Putin. W poniedziałek do grona osób, które potencjalnie mogą się znaleźć w radzie, dołączył prezydent RP-Karol Nawrocki.

Komentarz Pałacu Prezydenckiego
Krótko po pojawieniu się informacji o zaproszeniu, z Pałacu Prezydenckiego płyną pierwsze oficjalne komentarze. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, potwierdził, że pismo od Donalda Trumpa rzeczywiście wpłynęło do polskiego prezydenta, ale podkreślił, że Karol Nawrocki jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji. Leśkiewicz zaznaczył też, że zaproszenie dotyczy nowej formuły współpracy międzynarodowej, a takie propozycje otrzymało około 60 państw.
Pojawiło się takie zaproszenie skierowane przez pana prezydenta Donalda Trumpa do pana prezydenta Karola Nawrockiego. To jest nowa formuła zaproponowana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Takie zaproszenia dostali przywódcy około 60 państw. My nie wiemy, którzy do końca, bo nie wszyscy jeszcze poinformowali o tym publicznie, ale wiemy na pewno, że Kanada, Niemcy, Francja, Turcja, oczywiście także Rosja i Białoruś z tego, co słyszymy, Węgry, natomiast wiele państw otrzymało zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju – powiedział rzecznik Leśkiewicz na antenie Telewizji Republika.
Leśkiewicz podkreślił, że prezydent zwrócił się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o opinię dotyczącą formalnych aspektów przystąpienia do Rady Pokoju, powołując się na art. 133 Konstytucji RP, który reguluje współdziałanie prezydenta z rządem w polityce międzynarodowej. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w najbliższych dniach.
Reakcja na scenie politycznej
W Polsce propozycja Trumpa wywołała natychmiastową reakcję środowisk politycznych. Premier Donald Tusk zaznaczył, że ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. W mediach społecznościowych Tusk podkreślił, że decyzje o uczestnictwie Polski w międzynarodowych strukturach będą podejmowane z uwzględnieniem interesów i bezpieczeństwa kraju.
Politycy oraz analitycy wskazują również na potencjalne kontrowersje związane z uczestnictwem Polski w organie, w którym mają zasiadać także przywódcy państw takich jak Rosja czy Białoruś.
Eksperci podkreślają, że decyzja prezydenta Nawrockiego to test na arenie międzynarodowej: z jednej strony może wzmocnić pozycję Polski jako aktywnego uczestnika globalnej polityki stabilizacyjnej, z drugiej – może rodzić pytania o koszt, zakres obowiązków i konsekwencje polityczne dla relacji z innymi partnerami europejskimi i transatlantyckimi.