Kremlowska propaganda znalazła nowy sposób na to, by przekonywać Rosjan o zasadności prowadzenia wojny w Ukrainie. Rosnąca liczba pogrzebów żołnierzy sprawiła, że pytań dotyczących faktycznej sytuacji na froncie padało coraz więcej. Zapadła decyzja o wysyłaniu na ceremonię oficerów, którzy mają "tłumaczyć" bliskim, że wojskowi umierają w walkach z nazistami. - Po to, aby wojna nie doszła tutaj, żeby nie nastąpił nowy 1941 rok - mówił jeden z nich.Najnowsze ustalenia InformNapalm pokazują, że rosyjska władza ma świadomość, iż karmieni propagandą obywatele zaczynają zastanawiać się, dlaczego mimo zapewnianiu o spełnianiu celów w "operacji wojskowej" w Ukrainie odbywa się coraz więcej pogrzebów żołnierzy.Na rozwiązanie problemu zgodnego z oficjalną linią propagandy Kremla nie trzeba było długo czekać. InformNapalm, którzy monitorują doniesienia w mediach i internecie na pogrzebach rosyjskich żołnierzy zaczęli pojawiać się oficerowie. Przemawiają oni do żałobników i "wyjaśniają" historię poległych wojskowych.
Andrzej Duda zabrał głos w trakcie uroczystości pogrzebowych Krzysztofa Pendereckiego. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki i zarzucili mu, że przywitał samego siebie. Tymczasem okazuje się, że powitanie było skierowane do innych, ważnych uczestników mszy.Artysta zmarł 29 marca 2020 r., ale pogrzeb został zorganizowany dopiero dwa lata później. Uroczystości były przesunięte z powodów rodzinnych i trwającej pandemii.
Niespodziewana śmierć Witolda Paszta wstrząsnęła wieloma Polakami, a przede wszystkim fanami programu "The Voice Senior", którego piosenkarz był jednym z najbardziej lubianych jurorów. Gwiazdor odszedł 18 lutego 2022 roku, jednak do tej pory nie został pochowany. Serwis "Pomponik" podał w końcu szczegóły pogrzebu muzyka i ujawnił, dlaczego rodzina tak długo zwlekała z ostatnim pożegnaniem artysty.O śmierci Witolda Paszta poinformowały za pomocą mediów społecznościowych jego córki. Przyczyna nagłego zgonu byłego lidera i współzałożyciela zespołu VOX miały być komplikacje po przebytej trzykrotnej infekcji COVID-19.- Wczoraj późnym wieczorem, dzień po rocznicy śmierci swojej Ukochanej Żony, odszedł nasz Tata, Witold Paszt. Wspaniały, najlepszy człowiek, najukochańszy dziadek, Artysta w pełnym znaczeniu tego słowa - przekazali bliscy muzyka.
Tłumy przybyły na pogrzeb Aleksandry Wieczorek i jej córki Oliwii, który odbył się w sobotę, 5 marca 2022 roku w Częstochowie. Kobiety zaginęły 10 lutego, a ich ciała odnaleziono 21 lutego w lesie blisko Romanowa na Śląsku. Brutalne morderstwo matki i córki wstrząsnęło niemal całą Polską.Aleksandra i Oliwia zostały zamordowane prawdopodobnie jeszcze w dniu swojego zaginięcia, a do zbrodni miało dojść na działkach przy ul. Żyznej w Częstochowie. Policja aresztowała znajomego kobiet, który podejrzany jest o zabójstwo 45-letniej Aleksandry i 15-letniej Oliwi oraz ich psa. 52-letni Krzysztof R. nie przyznaje się jednak do winy.
Kielce pogrążyły się w żałobie, po tym jak mężczyzna prawdopodobnie zabił swoją żonę, a następnie nie przeżył skoku z balkonu. W trakcie pogrzebu ksiądz odczytał list pożegnalny od dzieci zmarłego małżeństwa. Bliscy nie mogli powstrzymać łez wzruszenia.O tragedii na kieleckim Czarnowie pisaliśmy w tym artykule. Teraz na jaw wychodzą nowe okoliczności tej tajemniczej sprawy. Głos zabrali bowiem sąsiedzi zmarłej pary.
W piątek, 28 stycznia 2022 roku w Warszawie pochowano Andrzeja Nowaka, legendarnego polskiego gitarzystę, kompozytora i współzałożyciela zespołu TSA. Muzyk otrzymał pośmiertnie Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, a w czasie pogrzebu odczytano list od prezydenta Polski, Andrzeja Dudy.Andrzej Nowak odszedł 4 stycznia 2022 roku w wieku 62 lat. Uroczystości pogrzebowe artysty rozpoczęły się o godzinie 13:00 w sali ceremonialnej Domu Pogrzebowego Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.Pogrzeb Andrzeja Nowaka miał charakter państwowy. Muzyka żegnali nie tylko rodzina, przyjaciele i wielbiciele jego twórczości, ale również przedstawiciele polskiego rządu. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot złożył na ręce wdowy po artyście Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, przyznany mu postanowieniem Andrzeja Dudy.
Krzysztof Skiba podzielił się z fanami historią o nietypowym pogrzebie, w którym ostatnio uczestniczył. Przy okazji znany muzyk, satyryk i lider zespołu Big Cyc postanowił przekazać kilka wskazówek dotyczących jego własnego ostatniego pożegnania. Gwiazdor podkreślił, że chciałby zostać pochowany bez udziału księdza.Niedawno muzyk uczestniczył w świeckiej ceremonii pogrzebowej swojego kolegi, która zrobiła na nim ogromne wrażenie. Swoimi spostrzeżeniami gwiazdor podzielił się z internautami za pomocą mediów społecznościowych, a swój wpis zatytułował "Kiedy odejdę".- Byłem na pogrzebie kolegi. Pogrzeby to miejsca, gdzie ostatnio coraz częściej się spotykamy. Pogrzeb był bez księdza. I jakoś tak był po ludzku wzruszający - rozpoczął swój post na Facebooku poruszony muzyk.
Przedsiębiorcy funeralni biją na alarm. W tym roku za najtańszą organizację pogrzebu możemy zapłacić nawet 1500 zł więcej. Dramatycznych podwyżek możemy spodziewać się wszędzie - od firm pogrzebowych po kościoły i zarządy cmentarzy. Jednocześnie wciąż umiera wielu Polaków, głównie z powodu szalejącej pandemii.Wydawało się, że rok 2020 będzie najgorszy pod względem zgonów od czasów końca II wojny światowej. Niestety, 2021 okazał się jeszcze bardziej tragiczny i liczba zgonów przekroczyła aż 0,5 mln. Tylko z powodu COVID-19 zmarło ok. 69 tys. osób.Jednocześnie, do problemu pandemii i związanych z nią zgonów oraz śmierci Polaków, którzy nie doczekali odpowiedniej diagnostyki, doszedł problem zawrotnej inflacji. Przez to drożeją same usługi pogrzebowe, na które od dawna nie wystarczają już fundusze z zasiłku pogrzebowego.
Dramatyczna sytuacji branży funeralnej w Polsce. Przedsiębiorcy pogrzebowi biją na alarm. Średni wzrost cen usług w skali kraju to już 20 procent, a może być jeszcze drożej. Wszystko przez galopującą inflację i drożyznę, które dotykają nas na każdym kroku.Dane przedstawione przez Polską Izbę Branży Pogrzebowej nie napawają optymizmem. Przez pandemię bilans zgonów w naszym kraju w 2021 roku był o ponad 40 tysięcy większy niż jeszcze rok wcześniej. Wraz ze wzrostem liczby zmarłych wzrosły także koszty pogrzebu, a zasiłek przyznawany przez państwo od lat się nie zmienia.Jak wylicza "Dziennik Gazeta Prawna", wkrótce za bardzo skromny pogrzeb zapłacimy nawet 8 tysięcy złotych. W związku z tym przedsiębiorcy alarmują, że nadszedł czas, gdy oni także odczuwają wzrost cen i nie mogą dłużej pozostawać obojętni na to, co dzieje się na rynku.
Usługi pogrzebowe będą droższe nawet o 30 procent. Wszystko z powodu inflacji, wyższych opłat za gaz, prąd i drewno. W rezultacie średni koszt pogrzebu może wynieść w tym roku około 5,5 tysiąca złotych. Mimo rosnących kosztów pochówków, zeszłoroczne zapowiedzi rządu wskazują, że zasiłek pogrzebowy nie zostanie podniesiony w najbliższym czasie. Jego wysokość to obecnie 4 tysiące złotych - o półtora tysiąca mniej niż będzie kosztowało zorganizowanie pogrzebu.
Pogrzeb Antoniego Gucwińskiego odbędzie się już w najbliższy piątek. Jego małżonka nie została jednak poinformowana o uroczystości. Lekarze obawiają się, że mogłoby to wpłynąć na jej stan zdrowia. Hanna Gucwińska trafiła do szpitala wkrótce po śmierci swojego męża. Wszystko przez zakażenie koronawirusem, które jej zdaniem, przyczyniło się również do zgonu jej małżonka.
Wdowa po Antonim Gucwińskim przyznała, że o śmierci męża dowiedziała się dopiero wtedy, gdy zaczęła odbierać telefony z kondolencjami. Słynny weterynarz, zoolog i dziennikarz odszedł 8 grudnia 2021 roku, a jego pogrzeb odbędzie się w nadchodzący piątek, 17 grudnia br. Pogrążona w głębokiej rozpaczy po stracie ukochanego Hanna Gucwińska zaapelowała do żałobników.Antoni Gucwiński był wieloletnim dyrektorem Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu, a także twórcą programu "Z kamerą wśród zwierząt", który prowadził na antenie Telewizji Polskiej wraz ze swoją żoną, Hanną. O jego śmierci poinformował publicznie prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk.
Artur "Waluś" Walczak został pochowany w środę na cmentarzu w Gnieźnie. Strongman, a także były zawodnik sportów walki zmarł 26 listopada wskutek obrażeń odniesionych podczas gali Punchdown 5. Na pogrzebie sportowca pojawili się fani sportowca, a także jego przyjaciele, w tym m.in. Piotr „Bonus BGC” Witczak, czy inni zawodnicy federacji.Artur "Waluś" Walczak 22 października wziął udział w gali Punchdown 5 we Wrocławiu. Zawodnicy na tych galach walczą na zasadach slapfightingu, czyli na tzw. liście. Walczak na gali nr. 5 dotarł do półfinału.
Codziennie w Polsce odnotowujemy kilkaset zgonów powodowanych COVID-19. Tak wielką śmiertelność Polaków już odczuwają firmy pogrzebowe, które w niektórych miastach nie nadążają z chowaniem zmarłych. Najgorsza sytuacja póki co jest na południowym-wschodzie kraju, ale apogeum hospitalizacji wciąż jest przed nami.IV fala koronawirusa doprowadziła do ogromnej liczby zgonów. Dla porównania, choć u naszych zachodnich sąsiadów Niemców dziennie wykrywa się ponad 70 tys. zakażeń, liczba śmiertelnych przypadków jest o wiele mniejsza i oscyluje w okolicy 300 osób.Najwięcej zgonów w tej fali odnotowano jak na razie 1 grudnia, gdy było ich aż 570. To jednak może nie być koniec, bo eksperci zaznaczają, że apogeum hospitalizacji jeszcze przed nami. Wszystko to bacznie obserwuje branża pogrzebowa, która alarmuje, że kolejki do pochówków już zaczynają się wydłużać.
Rodzina Kamila Durczoka wydała oświadczenie w sprawie pogrzebu dziennikarza, który w najbliższy piątek zostanie pochowany na cmentarzu w Katowicach. Były szef redakcji „Faktów” TVN odszedł nagle 16 listopada 2021 roku w wieku 53 lat. Kamil Durczok zmarł w Centralnym Szpitalu Klinicznym im. prof. Kornela Gibińskiego w Katowicach, do którego trafił w miniony poniedziałek w bardzo ciężkim stanie. Placówka przyjęła dziennikarza z powodu zaostrzenia przewlekłej choroby, wskutek czego doszło do zatrzymania krążenia. – Pacjent został przyjęty o godzinie 13.45 na Izbę Przyjęć, przekazany na oddział Chorób Wewnętrznych, Autoimmunologicznych i Metabolicznych, a następnie przekazany na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Stan pacjenta określano jako bardzo ciężki. […] Zmarł 16 listopada o godzinie 4:23 – poinformowała Joanna Chładzyńska, rzeczniczka katowickiego szpitala.
Rozpoczęło się ostatnie pożegnanie Andrzeja Zaorskiego. Uroczystość odbywa się w sali Domu Pogrzebowego na Powązkach Wojskowych. Aktor spocznie w rodzinnym grobie, u boku rodziców. Bliscy poprosili żałobników, by zamiast przynosić kwiaty, wsparli organizację "Non Profit Chlebem i Solą", która udziela pomocy migrantom.Andrzej Zaorski zmarł 31 października 2021 w Warszawie. Aktor zmagał się z problemami zdrowotnymi. Przed kilkoma laty przebył udar mózgu, co spowodowało paraliż i znaczne ograniczenie zdolności wysławiania się. Miał 79 lat.
Krzysztof Kiersznowski zmarł 24 października po długich zmaganiach z nowotworem. 4 listopada został pożegnany w Warszawie, a urna z jego prochami spoczęła na cmentarzu w Komorowie koło Pruszkowa. Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 12.Msza pogrzebowa w kościele pw. św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży w Warszawie rozpoczęła się w samo południe. Złożenie do grobu w Komorowie zaplanowane jest na godzinę 13.30.
Krzysztof Kiersznowski zmarł 24 października, miesiąc przed 71. urodzinami. Dziennikarze Super Expressu dotarli do informacji, że aktor spocznie na cmentarzu w Komorowie koło Pruszkowa. Ceremonia pogrzebowa odbędzie się 4 listopada.Krzysztof Kiersznowski odszedł po długiej walce z chorobą nowotworową. Mimo cierpienia, do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo. Przyjaciele wiedzieli, że jego dolegliwości są poważne, ale nie podejrzewali, że śmierć nadejdzie tak nieoczekiwanie.
Ryszard Filipski był aktorem znanym z polskich seriali. Informacja o tym, że zmarł, pojawiła się dopiero kilka dni po pogrzebie. Okazało się, że niektóre dzieci artysty nie wiedziały nawet, że doszło do pochówku oraz gdzie leży ich ojciec. Przede wszystkim o rozwianie wątpliwości apeluje córka. Filipski zmarł 22 października, a jego pogrzeb odbył się cztery dni później. Dopiero wtedy wypłynęła na jaw informacja o tym, że aktor nie żyje. Miało to służyć, według oficjalnych doniesień, brakowi rozgłosu medialnego.
Bytów: W zakładzie pogrzebowym pomylono trumny. Rodzina, która chciała pożegnać się ze zmarłym i poprosiła o otwarcie wieka, przeżyła szok, gdy zobaczyła, że nieboszczyk jest zupełnie obcą osobą. Jarosław Zernek, właściciel zakładu, gdzie doszło do niedopatrzenia, przyznaje się do błędu. Konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji, gdyż drugie z pomylonych ciał zostało złożone już do grobu.- Jak mogło do tego dojść? - pyta w rozmowie z lokalnym portalem gp24.pl krewna nieboszczyka. - Chcieliśmy, aby otworzono trumnę, bo chcieliśmy się pożegnać - wyjaśnia.To właśnie wtedy w kościele św. Katarzyny w Bytowie ujawniono makabryczną pomyłkę pracowników zakładu pogrzebowego zajmującego się ciałem zmarłego. Doszło do niefortunnego niedopatrzenia. Jarosław Zernek wyjaśnił, dlaczego w trumnie znalazła się obca dla zrozpaczonej rodziny osoba.
Dzisiaj odbył się pogrzeb Tomasza, który zginął na dyskotece w Lubaniu pobity przez ochroniarza. Tragiczną śmierć opłakiwało wielu żałobników, a pogoda dostosowała się do nastroju - było wietrznie i pochmurnie. Jednak w pewnej chwili po słowach księdza wyszło słońce, a niebywały zbieg okoliczności sprawił, że żałobnicy mieli łzy w oczach.Na cmentarzu w Lubaniu zgromadziło się ok. 200 osób, które postanowiły osobiście pożegnać tragicznie zmarłego mężczyznę. Kolegę z pracy kolejarze pożegnali specjalnym sztandarem, ale był to jedynie początek smutnych scen.
Śmierć ukochanej mamy była dla jej córek ogromnym ciosem. Kobiety dołożyły więc wszelkich starań, by zaplanować dla niej piękną ceremonię pogrzebową. Gdy otwarto trumnę zmarłej, jej bliscy zamarli z przerażenia.Jennetty Archer i Jennifer Taylor pogrążyły się w ogromnej żałobie po śmierci swojej mamy. Siostry z miejscowości Ahoskie w Stanach Zjednoczonych dołożyły wszelkich starań, by spełnić ostatnią wolę kobiety i przygotować jej godny pochówek.
Krystyna Janda poinformowała, że w najbliższy wtorek odbędzie się pogrzeb Krystyny Kołodziejczyk i Wiesława Szyszko. Małżonkowie zmarli w niespełna dwutygodniowym odstępie. Spoczną na warszawskich Powązkach.Krystyna Kołodziejczyk zmarła w poniedziałek 13 września, w jednym ze stołecznych szpitali, po długiej walce z ciężką chorobą. Zaledwie dwanaście dni wcześniej pożegnała ukochanego męża. Spędzili razem ponad cztery dekady.
Niecodzienne wydarzenie miało miejsce na Białorusi. Kobieta uznana za zmarłą nagle ożyła będąc w trumnie. Do zdarzenia doszło podczas mszy pogrzebowej. Mało brakowało, a Aleksandrę pochowano by żywcem. Cudowne uzdrowienie spowodowało jednak atak serca u prowadzącego ceremonię księdza.Śmierć bliskiej osoby to trudny moment dla każdego z nas. Często pogrążeni w żałobie nie potrafimy znaleźć sensu w życiu, które nagle się kończy. Emocje, które nami targają są silne i pragniemy je choć trochę uspokoić. To nie było dane pewnej rodzinie, w której doszło do ogromnej tragedii. Odejście młodej kobiety stanowiło jedynie początek mocnych wrażeń dla jej najbliższych.
W Kielcach odbył się pogrzeb Hani Terleckiej. Dziewczynka zmarła w niedzielę 19 września po długiej walce z ciężką chorobą nowotworową. W walkę o jej życie zaangażowała się cała Polska, gromadząc na leczenie ponad sześć milionów złotych. Niestety nie udało się jej uratować. Trumna z ciałem dziecka została pochowana na cmentarzu w Cedzynie.Pogrzeb Hani Terleckiej rozpoczął się mszą w kościele Błogosławionego Jerzego Matulewicza w Kielcach. Podczas środowego nabożeństwa (22 września) na ostatnim pożegnaniu dziewczynki pojawiły się tłumy żałobników. Słowa księdza poruszyły zgromadzonych.Wyraźnie dotknięty tragedią był kapłan, który uczestniczył w pogrzebie Hani. Duchowny starał się pocieszyć żałobników, dając im iskierkę nadziei i skupiając się na trzech latach życia dziewczynki. Po mszy żałobnej biała trumna z ciałem dziecka została pochowana w Cedzynie.– Niechże więc dzisiejszy udział w tej liturgii będzie podziękowaniem dla Boga za dar życia, za trzy lata życia Hani, za to, że nauczyła, jak przeżywać nawet z największym bólem każdy dzień – powiedział kapłan.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Mieszkaniec Brzezin w województwie łódzkim pozwał kurię za horrendalne koszty pogrzebu. W poniedziałek sprawa zakończyła się ugodą. Archidiecezja ma oddać mu blisko 2,5 tysiąca złotych. Stanisław Śliwonik wydał na ceremonię niemal dwa razy więcej.Sama opłata za miejsce na cmentarzu kosztowała mieszkańca Brzezin ponad 2 tysiące złotych. Dodatkowo Stanisław Śliwonik musiał zapłacić między innymi za zgodę archidiecezji łódzkiej na postawienie pomnika.
Dokładnie tydzień temu w niedzielę Robert G. zamordował 25-letnią narzeczoną, Paulinę. Zbrodni dokonał na oczach jej dzieci, rocznej Marcysi i 3-letniego Maksia. W sobotę odbył się pogrzeb, podczas którego ksiądz wypowiedział słowa, które oburzyły zarówno żałobników, jak i internautów.Do tragedii doszło w Gdańsku. 25-letnia Paulina została bestialsko zamordowana przez narzeczonego, który wielokrotnie ugodził ją nożem. Według informacji przekazanych przez śledczych, na ciele kobiety było kilkadziesiąt ran kłutych i ciętych. Większość znajdowała się w okolicach twarzy, szyi i głowy. Policja zatrzymała sprawcę, zabezpieczono też wszelkie materiały dowodowe. Według służb mężczyzna najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem środków odurzających lub alkoholu.
Do przerażających scen doszło w Meksyku, gdy w wyniku pomyłki w szpitalu rodzice zmarłego noworodka otrzymali trumnę bez ciała swojego dziecka. Co gorsze, w środku znaleźli amputowaną nogę.Rodzice długo czekali na narodziny dziecka, po porodzie okazało się jednak, że cierpi ono na wadę wrodzoną, która okazała się śmiertelna. Dziecko zmarło 11 dni po urodzeniu, a pogrążeni w żałobie rodzice chcieli, by szpital wydał im ciało, żeby w rodzinnej miejscowości Tacache de Mina zorganizować pogrzeb.Dzień po śmierci dziecka ojciec odebrał z kostnicy szpitala małą trumienkę, w której miało znajdować się ciało noworodka. Mężczyzna zawierzył pracownikom szpitala i nie zaglądając do środka zabrał trumnę.Niestety, w szpitalu w miejscowości Huajuapan de León doszło do strasznej pomyłki, którą rodzice odkryli dopiero w domu. Nagle zauważyli, że z trumny kropla po kropli kapie krew. Postanowili więc natychmiast zajrzeć do środka. Nie mogli spodziewać się widoku, który ich czekał.Pozostała część artykułu pod materiałem wideoOkazało się bowiem, że w trumnie zamiast ciała ich zmarłego dziecka, jest amputowana noga. Przerażeni widokiem rodzice od razu skontaktowali się ze szpitalem. Tu czekał ich kolejny cios.Dyrekcja szpitala zamiast przyznać się do błędu, przeprosić i naprawić zaistniałą sytuację, winą obarczyła ojca dziecka. Ich zdaniem powinien był sprawdzić zawartość trumny, a skoro tego nie zrobił, to on ponosi odpowiedzialność za całą sytuację.Ostatecznie jednak błąd został naprawiony i rodzice mogli w końcu pochować swoje tragicznie zmarłe dziecko. Dochodzenie w sprawie wszczęło biuro prokuratora generalnego stanu Oaxaca. Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:"Wyborcza": prokurator, który paradował nago w sklepie, był w przeszłości ukarany dyscyplinarnieNie żyje Wincenty Edmund PawlaczykNowe przepisy od dziś wchodzą w życie. Dotyczą decyzji reprywatyzacyjnychJeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Parenting