Andrzej Duda ma rozmach i utrzymanie Kancelarii Prezydenta, kosztuje coraz więcej. Tylko na ordery w 2023 r. z kieszeni podatników zniknie skromne 7 mln złotych. Przyszłoroczny budżet kancelarii jest historycznie wysoki. Do oszczędności zachęca się zwykłych Polaków, ale prezydenta już to nie obowiązuje.Andrzej Duda nie chce być przykładem dla Polaków i nie zamierza ciąć kosztów utrzymania Kancelarii Prezydenta. 2023 r. upłynie pod znakiem rekordowego budżetu kancelarii.Wszystko drożeje i Polacy dobrze o tym wiedzą. Idąc na zakupy i płacąc rachunki z portfeli oraz kont znikają coraz większe pieniądze. Niestety Andrzej Duda nie chce odciążyć podatników i także przykręca im śrubę. Wyliczenia kosztów utrzymania Kancelarii Prezydenta z 2023 r. zapiszą się na kartach historii. Najpierw jednak wszyscy odczujemy sięgnięcie po nasze ciężko zarobione pieniądze.
Dodatek osłonowy może przejść ci koło nosa, jeśli nie dopełnisz formalności. Zostało tylko kilka dni na złożenie wniosku. Pieniądze w ramach dodatku osłonowego mają pomóc w związku ze wzrost cen żywności oraz gazu i prądu. Nie każdy może liczyć na otrzymanie przelewu. Główne kryterium skreśla sporą część osób.Dodatek osłonowy ma pomóc w trudnym czasie, gdy ceny energii, gazu, czy żywności poszybowały. Minimalna kwota przyznanej pomocy to 400 zł, a maksymalnie nawet 1437,50 zł rocznie.Trzeba się jednak śpieszyć, gdyż dodatek osłonowy może przejść części osób, którym przysługuje obok nosa. Zostało tylko kilka dni, by dopełnić formalności i złożyć dokumenty niezbędne do wykonania przelewu.
500 plus było dopiero wstępem do większego planu PiS. Marlena Maląg ogłosiła, że w listopadzie Polacy poznają zasady zupełnie nowego programu. "Maluch plus" będzie pożerał 1,5 mld zł z budżetu rocznie. - Potrzebne jest wzmocnienie roli rodziny - wyjaśniła minister rodziny i polityki społecznej.500 plus to flagowy program rządów PiS, ale władza nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Chociaż nie można liczyć na waloryzację świadczenia wypłacanego na dzieci, to już w listopadzie poznamy szczegóły nowego planu zachęcania Polek do rodzenia potomstwa.Starzejące się społeczeństwo miało przestać być problemem Polski za czasów PiS. Nie jest zaskoczeniem, że 500 plus nie wystarczyło, by młodzi ludzie decydowali się na dzieci. Dlaczego rodzi się coraz mniej dzieci? To proste, a lista "przeciw" jest długa. Wzrost kosztów życia, droga edukacji, konieczność rezygnacji z pracy, brak możliwości kupna własnego mieszkania bez brania pokoleniowego wręcz kredytu oraz prawdziwy gwóźdź do trumny: zaostrzenie prawa aborcyjnego. PiS ma sprytny plan, by ponownie zawalczyć o zmianę trendu.500 plus odejdzie w niepamięć, nadchodzi "Maluch plus"500 plus otrzymało kilka gorzkich słów od samego Jarosława Kaczyńskiego. - To nie zadziałało - stwierdził prezes PiS w czasie spotkania z suwerenem w Częstochowie. Flagowy program władzy stracił największego sojusznika? Rodzice i opiekunowie nie mogą bowiem liczyć na to, że 500 plus zostanie zwaloryzowane. Politycy PiS i sam rząd jasno przekreślili możliwość zwiększenia przysługujących w ramach tego świadczenia pieniędzy.Niespodziewanie Marlena Maląg w czasie wizyty w Polskim Radiu 24 ogłosiła, że 500 plus nie będzie jedynym wielkim i prorodzinnym programem. Szefowa Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej ogłosiła, że w listopadzie ujawnione zostaną założenia nowego planu na to, by w Polsce rodziło się więcej dzieci.- Za miesiąc ogłoszone zostaną zasady nowego programu "Maluch plus" - oświadczyła minister Maląg. Budżet przeznaczony na nowy projekt jest wręcz kosmiczny.
Pieniądze od Unii Europejskiej przepadły. Najnowszy sondaż ujawnił, że Polacy pewni są, iż nie otrzymają środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Rząd PiS nie ustaje w próbach przekonania, że kieszenie samorządów jeszcze się napełnią, ale... rodacy oficjalnie stracili nadzieję.Pieniądze zablokowane przez Brukselę już nie pomogą w zmienianiu Polski na lepsze. To zdanie rząd Mateusza Morawieckiego stara się zetrzeć ze świadomości Polaków.Skutki są jednak typowe dla działań rządu PiS: porażka. Najnowszy sondaż United Surveys przeprowadzony na zlecenie Wirtualnej Polski pokazuje, że zasłona dymna władzy nie działa. Polacy są pewni, że nie zobaczą obiecanych pieniędzy.
Seniorzy "dostawali" więcej za PiS czy za PO? Dziennikarze Radia Zet przeliczyli słynny koszyk Andrzeja Dudy. Rząd PiS nie będzie zadowolony z wyników eksperymentu. Radości nie odczuwają również zapewne emeryci, którzy zostawiają przy kasach małą fortunę.PiS nie ustaje w próbach przekonania Polaków, że za ich rządów kraj jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Głównym przeciwnikiem dobrobytu rodaków ma być nie kto inny, jak Platforma Obywatelska.Jaka jest jednak prawda? Radio Zet stworzyło "Indeks Koszyka Dudy", który pozwolił na sprawdzenie, kiedy emerytom żyło się lepiej. Zakupy prezydenta z 2015 roku oraz te z 2022 roku pokazały prawdę na temat rządów.
Andrzej Duda ma nadzieję, że nie potwierdzą się doniesienia medialne na temat zablokowania kolejnych unijnych pieniędzy. Prezydent w wywiadzie dla TVP Info wyznał, że faktyczne wstrzymanie środków będzie jednoznacznym sygnałem. - Próbuje się wymuszać na polskim społeczeństwie zmianę władz w Polsce - oświadczył przenikliwy Andrzej Duda.Andrzej Duda po raz kolejny udowodnił, że zawiłości polityki i międzynarodowe intrygi nie są dla niego wyzwaniem. Prezydent w wywiadzie dla TVP Info odniósł się do informacji o zablokowaniu pieniędzy z Unii Europejskiej.Podpisujący kolejne ustawy Andrzej Duda robi wszystko, by Polakom żyło się lepiej. Polityk podzielił się stwierdzeniem, które pozwala na sugerowanie, iż europejscy politycy nie są zadowoleni ze społecznym brakiem sprzeciwu co do władzy w Polsce.
Pieniądze dla emerytów. Nadchodząca waloryzacja może być dla wielu seniorów wyczekiwanym zastrzykiem gotówki, której w domowych budżetach zaczyna brakować. Szacunkowe wskazania wzrostu emerytury mówią nawet o zwiększeniu przelewów z ZUS o 227,50 zł na rękę. Poznaj najnowsze wyliczenia.Waloryzacja emerytury to co roku wyczekiwany przez seniorów moment. Ile pieniędzy więcej trafi na konta emerytów w marcu 2023 r.? Inflacja nie daje za wygraną i wzrost emerytur to jeden z kroków, jakie oczekują najstarsi Polacy. Chociaż Jarosław Kaczyński ujawnił sposób na walkę z drastycznym wzrostem cen, to seniorzy nie widza, by władza pomagała im związać koniec z końcem.Podwyżki emerytur już niedługo staną się faktem, ale należy pamiętać, że nie jest to dobry gest ze strony rządu. Większe pieniądze w ramach waloryzacji emerytur są obowiązkowe i wynikają z przepisów prawa.
Chcesz kupić węgiel od samorządu? Będziesz musiał złożyć specjalne wniosek. Rząd chce po raz kolejny ułatwić proces wspomagania samorządowców i zwykłych obywateli. Pojawił się specjalny komunikat na temat taniego węgla, który już niedługo ma zasilić piece w kolejnych gospodarstwach. - Cena węgla sprzedawanego przez samorządy będzie bardzo atrakcyjna - czytamy.Węgiel to w ostatnich tygodniach temat wyjątkowo gorący. Polacy dyskutują na temat wszelkich wariacji zorientowanych wokół "czarnego złota". Niektórzy martwią się, skąd wezmą węgiel, drudzy martwią się kosztem tony węgla, a jeszcze inni skąd wezmą pieniądze na opał.Rząd obiecywał węgiel i ciągle obiecuje coś nowego. Najnowszy komunikat Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) dotyczy kwestii zakupu węgla od samorządów. Konkretnie o zaproponowany przez ministrów projekt ustawy o zakupie preferencyjnym paliwa stałego przez gospodarstwa domowe.
Prezydent podpisał dwie ustawy, a jedna z nich jest wyjątkowo ważna dla większości Polaków w obliczu rosnących cen. - Andrzej Duda podpisał Ustawę o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej - przekazała w piątek po południu Kancelaria Prezydenta. Zaskakujący jest zapis o możliwej 10 proc. zniżce.Andrzej Duda zrobił to, co wychodzi mu najlepiej, więc wziął długopis w dłoń i zamaszystym ruchem dwa razy podpisał się na leżących na jego biurku ustawach. Jedna z nich dotyczy cen prądu.13 października ustawę z dnia 7 października 2022 r. o zmianie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz niektórych innych ustaw, oraz ustawę z dnia 7 października 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej zyskały aprobatę Andrzeja Dudy. Co to znaczy dla zwykłego Kowalskiego?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wciąż przyjmuje wnioski o wypłatę świadczenia na wyprawkę szkolną w ramach programu "Dobry Start". To oznacza, że istnieje jeszcze szansa, by choć trochę odrobić ogromne straty, jakie domowe budżety poniosły w związku z galopująca inflacją i przygotowaniami uczniów do nowego roku szkolnego. Ostateczny termin na dopełnienie formalności mija z końcem listopada. Niestety, niektórzy rodzice alarmują o poważnych opóźnieniach w pracach ZUS.W tym roku wyprawienie dziecka do szkoły kosztowało rodziców i opiekunów wiele nerwów. Otrzymując paragon od kasjera, czy to w księgarni, czy też w sklepie, w którym do koszyka wrzucaliśmy m.in. niezbędne artykuły piśmiennicze, bruliony i plastelinę, niejednemu zjeżył się włos na głowie, a przecież wśród wydatków te szkolne stanowiły jedynie ułamek.Choć to małe pocieszenie, w tym roku można było, na szczęście, obok 500 plus ponownie ubiegać się o jednorazową wypłatę dodatkowych 300 złotych w ramach programu "Dobry Start". Uczniowie, co prawda, od dawna zasiadają już w ławkach, ale nie oznacza to, że jest za późno na odrobienie części poniesionych strat, o czym przypomina ZUS.
Lidl w Polsce i Lidl w Chorwacji to przepaść dla portfela. Sprawdziłam, kto płaci więcej za podstawowe produkty. Szokiem jest porównania cen jajek, gdzie różnica w cenie wynosi ponad 12 zł. Narzekamy na cenę Coca-Coli, ale za nią również płacimy mniej. Podobnie w przypadku jogurtu greckiego. Rząd i "Wiadomości" TVP miały rację i w Polsce faktycznie żyje się lepiej niż w innych zakątkach Europy?Lidl ma swoje sklepy w całej Polsce i w całej Polsce codziennie wydawane są ogromne pieniądze na zakup produktów potrzebnych do codziennego funkcjonowania. W serwisie goniec.pl zwracaliśmy już uwagę na różnicę między cenami w niemieckich sklepach Lidla, a polskich placówkach. Tym razem oczy zwróciłam w innym kierunku.Lidl obecny jest w całej Europie i Chorwacja nie jest tutaj wyjątkiem. Polacy w każde wakacje (i nie tylko) tłumnie pojawiają się nad Morzem Adriatyckim i korzystają z uroków ciepłej wody. Lidl w Chorwacji przyciąga Polaków. Sklepy są nam dobrze znane. Mają podobny układ. Znamy firmowe produkty Lidla. Cała otoczka sprawia, że czujemy się jak u siebie. Poza cenami. Sprawdziłam ceny podstawowych produktów i pewne jest, że wielu Polaków będzie zaskoczonych ilością pieniędzy, jakie zostawia przy kasie chorwackiego Lidla. Mowa o różnicy ponad 12 złotych na 10 jajkach (wielkość M). To tylko czubek kosztownej góry lodowej.Zakupy w Lidlu: drożej jest w Polsce, czy w Chorwacji? Wielkie zaskoczenie
Inflacja to dla rządu przeciwnik groźniejszy nawet od Donalda Tuska. Polacy jednoznacznie wypowiedzieli się na temat zdolności ministrów Mateusza Morawieckiego na pomoc w obliczu szalejących cen. Nawet wśród suwerena popierającego rząd PiS zaczyna pojawiać się coraz więcej głosów o nieudolności ministrów. Badanie United Surveys to dla władzy żółta kartka.Inflacja może być gwoździem do trumny rządu PiS. United Surveys na zlecenie Wirtualnej Polski przeprowadził sondaż, w którym zapytał Polaków, czy wierzą, że rząd Mateusza Morawieckiego poradzi sobie z gwałtownym wzrostem cen.Inflacja z każdym miesiącem coraz śmielej mości się nad Wisłą i wydaje się, że Mateusz Morawiecki oraz naczelny jastrząb Adam Glapiński potrafią jedynie prezentować wyjaśnienia, że tym razem zła sytuacja Polaków to wina Władimira Putina.Inflacja to termin ekonomiczny, ale Polacy odczuwają ją w swoich portfelach, a w ich koszykach ląduje coraz mniej produktów. Nie jest to jednoznaczne z mniejszymi pieniędzmi zostawianymi przy kasach. Sondaż pokazuje, że suweren nie wierzy w zdolności rządu PiS. Nawet wśród wyborców partii rządzącej coraz głośniej padają słowa nieprzychylne wobec gabinetu Morawieckiego.
Minimalna emerytura ma zostać podniesiona już w 2024 r. do rekordowego poziomu 1700 zł brutto. "Fakt" dotarł do projektu ustawy waloryzacji emerytur rolniczych. Seniorzy mają wyraźnie odczuć zastrzyk finansowy i nie będzie zaskoczeniem, iż jest to bezpośrednio związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.Minimalna emerytura w najbliższym czasie poszybuje w górę? Takie plany ma mieć resort rolnictwa, jednak ważną barierą są w tym wypadku wybory parlamentarne.Emeryci wreszcie nie będą bać się o to, czy wystarczy im do przysłowiowego pierwszego? Pieniądze mają popłynąć do nich szerszym niż dotychczas strumieniem, ale wszystko pozostaje na razie w sferze planów.
CBA zatrzymało byłego senatora Tomasza Misiaka. Wśród osób, których zatrzymanie poleciła Prokuratura Regionalna w Szczecinie, znalazł się również Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. Stawiane zarzuty są poważne. Dotyczą wyłudzeń z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.Były senator został zatrzymany przez CBA. Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Centralne Biuro Śledcze Policji (CBPŚ) działo na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.Jak czytamy w krótkim, oficjalnym komunikacie na stronie CBA, prokuratura zleciła zatrzymanie "byłych członków spółek z branży outsourcingowej". Śledczy nie chcą ujawniać szczegółów.
500 plus zainspirowało PiS do szukania nowego sposobu na pozyskanie przychylności suwerena. Ryszard Terlecki ujawnił, że partia rządząca szykuje zupełnie nowe działo, które pomoże opróżnić kasę państwa. PiS chce stworzyć "coś a miarę 500 plus lub 13. emerytury". Nowe rozwiązanie ma pojawić się już w 2023 r.500 plus i plotki na temat podwyższenia przez PiS kwoty należnej rodzicom powróciły jak bumerang. Jarosław Kaczyński jednoznacznie odniósł się do tej kwestii, ale Ryszard Terlecki puścił parę.500 plus to sztandarowy program PiS, a pieniądze zasilające domowe budżety realnie wpływają na poprawę życia dzieci. W obliczu galopującej inflacji pojawiają się głowy, że 500 plus nie jest już warte 500 złotych i należy zwiększyć kwotę przelewaną na konta rodziców.Okazuje się, że 500 plus nie może cieszyć się specjalnymi względami w obozie władzy. PiS szuka zupełnie nowych sposobów na dotarcie do obruszonego suwerena. Ryszard Terlecki przyznał, że w 2023 r. może pojawić się zupełnie nowe rozwiązanie, ale... nadal związane będzie z kolejnym opróżnianiem kieszeni. Powód jest jeden: cel to wygrane wybory.
Wysokie ceny za ogrzewanie spędzają Polakom sen z powiek, choć sezon na dobre jeszcze się nie rozpoczął. Ulgą w zmartwieniu miały być obiecane przez rządzących dodatki: elektryczny i węglowy, ale ich otrzymanie obwarowano szeregiem warunków. W efekcie wiele gospodarstw może na dobre pożegnać się z finansowym wsparciem. Na co warto więc zwrócić uwagę?Za oknami coraz chłodniej, a i doniesienia dotyczące tegorocznej zimy nie napawają optymizmem. W ruch poszły więc farelki, rozgrzewające napoje i gęsto tkane swetry oraz koce, nic jednak nie zastąpi prawdziwych źródeł ogrzewania, które w poprzednich latach gwarantowały nam komfortowe przetrwanie najcięższych okresów.Dziś czasy te możemy wspominać z rozrzewnieniem, bo ci, którzy chcą cieszyć się ciepłem w czterech ścianach, zapłacą za te wymagania istne krocie. Częściowym ratunkiem może okazać się rządowe wsparcie w postaci dodatku elektrycznego i węglowego, ale taki luksus nie będzie dany każdemu.
Wiosną 2023 roku właściciele i zarządcy nieruchomości będą musieli liczyć się z nowym obowiązkiem. Ustawa rozszerzająca obowiązek posiadania świadectwa energetycznego przyniesie surowe kary. Polacy, którzy nie uregulują opłaty za wydanie dokumentu, będą musieli liczyć się z konsekwencjami finansowymi - bez górnego limitu.Od momentu wejścia w życie ustawy rozszerzającej obowiązek posiadania świadectwa energetycznego właściciele nieruchomości będą musieli zgłaszać się m.in. do rzeczoznawców budowlanych z prośbą o wydanie dokumentu. Może to kosztować od 300 do ponad tysiąca złotych. Za brak świadectwa energetycznego grozi kara nieregulowana przez ustawodawcę.
Paliwo na stacjach benzynowych w całej Polsce znowu zdrożeje. Początek października przyniesie ze sobą tornado w kieszeniach kierowców podjeżdżających pod dystrybutory. Wzrost cen paliwa widać już dziś. W ostatnim czasie benzyna Pb95 podrożała o 11 groszy na litrze. BM Reflex przewiduje, że będzie tylko gorzej.Ceny paliwa nieustannie pozostają gorącym tematem wśród Polaków. Każda wizyta na stacji paliw przynosi ze sobą szybsze bicie serca.Podwyżka cen paliw znów pojawiła się na horyzoncie. BM Reflex nie ukrywa, że w nadchodzących tygodniach paliwa znów mocno zdrożeją. Powodów jest kilka, ale obecnie górują: wzrost cen w hurcie oraz wyjątkowo słaba pozycja złotego.
Minister Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak poinformował o przyznaniu dodatkowych podwyżek dla "określonych jednostek wojsk lądowych". Rozporządzenie w tej sprawie trafiło już na konsultacje międzyresortowe i niedługo powinno być gotowe.24 lutego br., wraz z napaścią rosyjskich żołnierzy na niepodległy kraj, jakim jest Ukraina, temat obronności stał się kluczowy w wielu europejskich krajach. Polski rząd stara się kompleksowo wzmocnić polskie zdolności obronne, tym razem motywując polskich żołnierzy finansowo.
Ceny zniczy osiągną kosmiczny poziom i lepiej zaopatrzyć się w nie jeszcze przed 1 listopada. Producenci ostrzegają, że klienci mogą zdziwić się kwotą, jaką będą musieli zapłacić za pojedynczy znicz. Na tegoroczne święto Wszystkich Świętych groby będą świecić pustkami? Powodem będą nie tylko duże pieniądze niezbędne na zakup, ale także sam brak zniczy.Ceny zniczy już za kilka dni staną się głównym tematem rozmów wszystkich Polaków. Przygotowując się na 1 listopada, wydamy prawdziwą fortunę. Znicze na groby najbliższych zabiorą ostatnie pieniądze w portfelach.Ceny zniczy to jednak niejedyny problem. Producenci alarmują, że jeśli popyt na znicze nie spadnie to jedynie kwestią czasu stanie się ryzyko braku towaru. Sklepowe półki będą puste i ci, którzy zostawią zakupy na ostatnią chwilę, mogą tuż przed Wszystkimi Świętymi jedynie obejść się smakiem.
Nie cichnie debata na temat wprowadzenia w Polsce euro. Wraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi i prezentacją przez poszczególne partie zarysów swoich programów, na nowo podnoszone są postulaty "za" i "przeciw" unijnej walucie. Jednym z opozycyjnych liderów, którzy zajęli stanowisko w tej sprawie jest Szymon Hołownia. W miniony weekend założyciel Polski 2050 zdradził, co myśli o odrzuceniu rodzimego złotego.Szymon Hołownia wziął udział w niedzielnym spotkaniu ponad setki eurodeputowanych frakcji Renew Europe, do której należy założona przez niego partia Polska 2050. Delegaci z Polski i innych krajów Europy dyskutowali podczas wydarzenia nie tylko przyszłości kontynentu, ale także roli, jaką w układzie sił ma odgrywać Polska.Jeszcze przed rozpoczęciem kongresu Hołownia zachwalał inicjatywę jako rozmowę „o tym, jak serce Europy może przesunąć się w stronę Warszawy". I choć wątków poruszanych było wiele, to właśnie akcent na nasze, krajowe sprawy były dziennikarz położył podczas swojego przemówienia, czyniąc performens poniekąd jednym z elementów kampanii wyborczej do polskiego parlamentu.
Stało się, pierwsza szkoła podjęła decyzję o zawieszeniu zajęć w styczniu. Dyrekcja stwierdziła, że lepiej przygotować się na to, co nieuniknione. Zmianie ulegnie plan zajęć, gdyż styczniowa przerwa odbędzie się kosztem jednego miesiąca wakacji. Rzecznik prasowy Szkoły Filmowej w Łodzi zabrał głos.Styczeń będzie miesiącem, gdy studenci łódzkiej filmówki spędzą z dala od murów uczelni. Dyrekcja szkoły nie ma wątpliwości, że drastyczny skok rachunków za ogrzewanie byłby dla Szkoły Filmowej w Łodzi prawdziwym wyrokiem.Chociaż Przemysław Czarnek zapewnia, że szkoły są przygotowane na nadchodzący sezon grzewczy, a rząd wspiera samorządowe budżety w kwestii wydatkowania na rachunki szkół, to... łódzka filmówka nie ufa rządowi. Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza" studenci łódzkiej filmówki dowiedzieli się, że muszą zmienić swoje wakacyjne plany. Mają jednak okazję, by dłużej skorzystać z białego szaleństwa na nartach.
Łamiący się głos i opis rzeczywistości starszych Polaków seniorki, która wzięła udział w sondzie ulicznej, przeprowadzonej przez redakcję Goniec.pl. Kobieta wprost do mikrofonu przyznała, że jeszcze w życiu nie bała się tak o przyszłość. - Takich jak ja, to jest więcej - dodała. Wskazała, że Polacy zdają sobie sprawę z tego, że "dobrze to nie jest". Rządzący powinni przemyśleć te słowa.Sonda uliczna przeprowadzona przez Goniec.pl udowodniła, że wśród Polaków pojawia się wisielczy nastrój. Powodem jest jedno: przyszłość. Mowa nie o odległych latach, a o nadchodzącej zimie i jesieni.Jedna z kobiet, która zgodziła się na wystąpienie przed kamerą Goniec.pl w bardzo spokojnych i przemyślanych słowach wytłumaczyła, że obecna sytuacja Polaków jest zła. Coraz większa ilość osób, szczególnie starszych, zdaje sobie z tego sprawę.
Płaca minimalna w 2023 r. będzie wyższa, rząd już zdecydował. Zaskakuje fakt, iż ministrowie Mateusza Morawieckiego stwierdzili, że Polakom należy się więcej niż jedna podwyżka płacy minimalnej. Pracodawcy będą musieli zmieniać mowy aż dwa razy. W 2023 r. płaca minimalna poszybuje bowiem dwukrotnie.Płaca minimalna w 2023 r. wzrośnie. Rządzący podjęli już decyzję o wysokości podwyżki, na jaką przygotować mogą się zarówno pracownicy, jak i pracodawcy.Płaca minimalna w 2023 r. będzie wzrastać aż dwa razy w ciągu 12 miesięcy. Rząd PiS zdecydował się na niespodziewaną decyzję i podwyżkę płacy minimalnej 1 stycznia oraz 1 lipca.
Pieniądze dla seniorów, które niesłusznie zasiliły konto skarbówki, wrócą do kieszeni emerytów. Nie nastąpi to w najbliższych tygodniach, ale pewne jest, że rząd zwróci niesłusznie pobrany podatek. Mowa nawet o 600-700 zł zwrotu. Jest to bezpośrednio związane z podatkowym tornadem o nazwie "Polski Ład".Pieniądze mogły zostać w kieszeni emerytów, ale stało się inaczej. Czas otrzeć łzy, gdyż to już pewne, że podatek wróci na konta seniorów. Pieniądze dla seniorów są w czasach szalejącej inflacji szczególnie istotne. Wszystko wskazuje, że za kilka miesięcy do emeryckich budżetów wpłynie pokaźny przelew. Co najważniejsze, nie będzie to kolejna 14. lub nawet 15. emerytura.Pieniądze, które od marca zaczną dostawać emeryci to nic innego, jak nadpłacony podatek. Polski Ład i rząd sporo namieszał, a z kieszeni seniorów zniknęły pieniądze, które już w pierwszej połowie 2022 mogły zostać wydane na leki, jedzenie, czy dołożone do zakupu węgla.
Pieniądze dla seniorów będą płynąć jeszcze szerszym strumieniem? Pomysł Andrzeja Dudy dotyczący 15. emerytury doczekał się oceny ze strony prezes ZUS. Prof. Gertruda Uścińska podzieliła się stanowiskiem, które rozbudzi wśród emerytów wielkie nadzieje.15. emerytura stanie się faktem? Pieniądze dla seniorów jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej zapowiedział Andrzej Duda. Ostatnio plotki o kolejnym dodatkowym świadczeniu dla najstarszych Polaków były tylko podsycane.Pieniądze w ramach 15. emerytury zostały skomentowane przez prof. Gertrudę Uścińską, która trzyma stery Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W rozmowie z "Faktem" z ust prezes ZUS padło jedno, bardzo ważne słowo.
Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg udzieliła wywiadu dla "Faktu", w którym potwierdziła, że rząd nie planuje na razie waloryzacji świadczenia 500 plus. W obliczu galopującej inflacji stanowisko to nie cieszy, jednak obóz władzy chce zatrzeć złe wrażenie, proponując inne benefity. Jak zapewniła Maląg, polskie rodziny mogą liczyć na "kompleksowe wsparcie".Wypłacane polskim rodzinom od kwietnia 2016 roku 500 plus to jedno z największych osiągnięć rządu Zjednoczonej Prawicy. Dodatkowe środki przez lata pomagały polskim rodzinom łatać domowe budżety i walczyć z biedą, ale wraz z nadejściem kryzysu gospodarczego i wzrostem inflacji znacząco straciły na swojej mocy.Rodzice i opiekunowie dzieci przez długi czas liczyli po cichu, że rząd sam zreflektuje się, iż powinien dokonać pewnej korekty programu i podwyższyć wysokość świadczenia, ale tak się nie stało. O waloryzacji zaczęto więc mówić coraz głośniej, a i z obozu władzy płynęły dające nadzieję sygnały.Jeszcze niedawno o potrzebie rozważenia zmian wspominali europosłanka Elżbieta Rafalska, a także wiceminister Stanisław Szwed, który obiecał, że dyskusja na temat ewentualnych podwyżek na pewno się odbędzie. Być może tak też się stanie, ale z pewnością nieprędko. Umiarkowany optymizm beneficjentów skutecznie zgasiła bowiem na łamach "Faktu" minister Marlena Maląg.
Polscy posłowie nie rezygnują z korzystania z życia na koszt podatnika. Jak ustałił "Super Express", parlamenatrzyści, pomimo wielomiesięcznego lockdownu, w ciągu ostatnich trzech lat chętnie podróżowali, wydając krocie na służbowe noclegi. Koszt takich przyjemności to "jedynie" skromne 2 009 446,48 zł.To, że politycy w Polsce żyją jak pączki w maśle wiemy nie od dziś. To przecież nie kto inny, jak nasi ciężko pracujący parlamentarzyści, dokonali ostatnio imponujących zakupów "niezbędnych" do wykonywania obowiązków na rzecz dobra ojczyzny gadżetów, takich jak kijki do selfie czy luksusowe smartfony, a także ukradkiem planowali podwyższyć swoje uposażenia.W czasach, gdy kryzys gospodarczy jest faktem, inflacja szaleje, a budżet państwa pełen jest dziur, taka lekkość ducha jest nieocenionym skarbem, którego przeciętny Polak może jedynie pozazdrościć. A gdy jeszcze okazuje się, że do drogich prezentów i podwyżek dochodzą w pakiecie fascynujące wojaże, aż dziw bierze na myśl, że powrót na Wiejską tak bardzo przeraża chociażby Donalda Tuska.