Od dziś wiek Donalda Tuska uprawnia go do dołączenia do szacownego grona emerytów. Założyciel Platformy Obywatelskiej skończył 22 kwietnia 65 lat. Przybliżone pieniądze, na jakie może liczyć były premier, są dla zwykłego emeryta wręcz nieprawdopodobne."Wszystkie najlepszego!" - te życzenia Donald Tusk usłyszy w piątek wielokrotnie. 22 kwietnia obchodzi bowiem urodziny. Wiek Donalda Tuska dla wielu będzie zaskoczeniem.Ile lat ma Donald Tusk? Dzisiejsze urodziny lidera Platformy Obywatelskiej będą powodem, dla którego wiele osób wpisze w wyszukiwarkę internetową frazę "Donald Tusk wiek". Niemal pewne jest, iż większość będzie zdziwiona doniesieniem, że Donald Tusk osiągnął właśnie wiek emerytalny.
Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk po raz kolejny uderzył w rząd za pośrednictwem Twittera. W najnowszym wpisie polityk skrytykował obóz władzy za atakowanie Unii Europejskiej oraz bliskie kontakty z Marine Le Pen i Węgrami, które nie chcą nakładać sankcji na Rosję. Zdaniem byłego premiera są to "plany pisane obcym alfabetem".Węgierski rząd, podobnie jak Austria i Niemcy, wyłamał się z europejskiej solidarności z Ukrainą i zapowiedział dziś, że zawetuje sankcje energetyczne wobec Rosji. Tamtejszy minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto tłumaczył swoje stanowisko, mówiąc m.in., że "bezpieczeństwo energetyczne jest ważnym aspektem bezpieczeństwa" i "obowiązkiem", a Węgrzy nie mogą płacić za wojnę rosyjsko-ukraińską.Wypowiedź ta oraz fakt, że Węgrzy nie chcą ani dostarczać broni na Ukrainę, ani przepuszczać przez swoje terytorium takich transportów, sprowokowały do mocnej wypowiedzi byłego premiera Donalda Tuska, który przy okazji uderzył w polski rząd.
Donald Tusk dołączył do grona polityków, którzy publicznie złożyli Polakom życzenia z okazji świąt wielkanocnych. Lider Platformy Obywatelskiej zwrócił się do "wszystkich ludzi dobrej woli".Już jutro wielu Polaków zasiądzie do świątecznego śniadania, które tradycyjnie spożywa się z okazji Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, czyli najważniejszego święta chrześcijańskiego. Donald Tusk za pomocą mediów społecznościowych złożył rodakom życzenia z tej okazji.
Poniedziałkowa konferencja Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej była dla wielu przekroczeniem granicy z kilku powodów. Po pierwsze, padły jawne oskarżenia w stronę Moskwy za "zamach smoleński", chociaż dowodów wciąż brak.Donald Tusk przemawiał w środę na Radzie Krajowej PO. Lider Platformy Obywatelskiej nie mógł nie odnieść się do tego, co stało się w poniedziałek, a więc raportu podkomisji smoleńskiej, który przedstawił Antoni Macierewicz. Zdaniem Tuska wydarzyło się "coś niewybaczalnego".- W ostatnich dniach jesteśmy świadkami czegoś nie do zaakceptowania, czegoś dramatycznie złego. To powrót do Smoleńska i retoryki o zamachu, wyłącznie po to, żeby wojna domowa w Polsce na nowo rozgorzała z niezwykłą mocą. Właśnie teraz, kiedy Rosja zagraża nie tylko Ukrainie, ale też Polsce i Europie - powiedział.- Nie chcę mówić o teoriach panów Macierewicza i Kaczyńskiego, ale to, co zrobili w ostatnich dniach [...] obrażając pamięć o ofiarach, po to, tylko żeby zaognić, jątrzyć, rozpocząć kolejny rozdział politycznej wojny domowej, to jest coś niewybaczalnego. Panowie Kaczyński, Morawiecki, Macierewicz, dzisiaj Polki i Polacy wstydzą się za to, co zrobiliście w ostatnich kilkudziesięciu godzinach, ten wstyd pozostanie na zawsze - grzmiał Tusk.Po drugie, w raporcie znalazły się nieocenzurowane zdjęcia ofiar katastrofy, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Raport został zmieszany z błotem przez wielu polityków, dziennikarzy i ekspertów, a teraz głos zabrał również Donald Tusk, który nie gryzł się w język.Jego zdaniem podstawą w dzisiejszych czasach jest to, by zachować jedność i pokój w kraju. Tymczasem, co kilkukrotnie podkreślał, partia rządząca robi wszystko, by w Polsce działo się dokładnie odwrotnie.Bez ogródek zaatakował też trzech najważniejszych polityków PiS, obarczając ich winą za próbę wywołania wojny domowej w sytuacji, gdy jest to ostatnie, czego potrzeba Polakom.Tusk nie bał się głośno mówić o tym, że nie ma nic gorszego w obecnej sytuacji, niż "odpowiedzieć na wojnę i wojenne zagrożenie u naszych granic hasłem wojny domowej w naszych granicach".- Gorąco apeluję ponownie z tego miejsca do rządzących: zaniechajcie tych niebezpiecznych i idiotycznych pomysłów na skłócanie Polaków. Nie fundujcie Polsce politycznej wojny domowej, bo to jest najgorsza odpowiedź na tę prawdziwą wojnę, która dzisiaj dzieje się na Ukrainie. Każdy, kto funduje konflikt, każdy, kto chce skłócić nas, kto chce skłócić Polskę z Zachodem, z resztą Europy tak naprawdę realizuje plan Putina - powiedział Donald Tusk.
Donald Tusk nawiązał do 12 rocznicy katastrofy smoleńskiej, za pośrednictwem swojego Twittera. Lider opozycji postanowił wymierzyć mocny cios w Prawo i Sprawiedliwość. - Minęła kolejna rocznica zamachu na prawdę, przyzwoitość i na jedność Polaków. Perfekcyjna realizacja planu Putina przez PiS - zaznaczył polityk. W niedzielę 10 kwietnia miała miejsce 12. rocznica katastrofy smoleńskiej. Przez cały dzień w Warszawie odbywały się uroczystości z udziałem władz państwowych, oraz miejskich.Podczas wieczornego przemówienia, prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że w najbliższym czasie zostanie przedstawionych wiele informacji i szczegółów dotyczących tragicznego lotu polskiej delegacji do Katynia. Dzień później, w poniedziałek 11 kwietnia Antoni Macierewicz opublikował raport komisji ds. katastrofy smoleńskiej. Przewodniczący komisji stwierdził, że głównym i bezspornym dowodem ingerencji Rosji był wybuch w lewym skrzydle samolotu przed minięciem brzozy. Komisja zlokalizowała miejsce i czas eksplozji, następna eksplozja miała nastąpić w centropłacie.Wkrótce potem głos w sprawie katastrofy z 10 kwietnia zajął lider opozycji, Donald Tusk. Polityk KO zamieścił na swoim Twitterze nietypowy wpis, w którym w otwarty sposób zaatakował Prawo i Sprawiedliwość.- Minęła kolejna rocznica zamachu na prawdę, przyzwoitość i na jedność Polaków - stwierdził były premier. Podkreślił również, że działania podejmowane przez rząd PiS-u, idealnie wpisują się w plan Władimira Putina.Minęła kolejna rocznica zamachu na prawdę, przyzwoitość i na jedność Polaków. Perfekcyjna realizacja planu Putina przez PiS.— Donald Tusk (@donaldtusk) April 11, 2022
Podczas spotkania szefa Platformy Obywatelskiej z mediami w Starachowicach, wystąpienie polityka zostało niespodziewanie zakłócone okrzykami jednej z uczestniczących w wydarzeniu osób. Były premier zignorował jednak incydent, mówiąc tylko, iż jednym z powodów do wygrania kolejnych wyborów jest niedanie satysfakcji "tego typu ludziom".Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk ruszył w podróż po Polsce. Jednym z pierwszych przystanków na trasie Donalda Tuska było województwo świętokrzyskie, w tym miasto Starachowice.Były premier odwiedził w poniedziałek parę nauczycieli, z którą rozmawiał o "dramatycznej sytuacji" sfery budżetowej. Po spotkaniu wygłosił krótkie przemówienie, a następnie odpowiedział na zadane przez dziennikarzy pytania.
Donald Tusk uważa, że problemem konstytucji jest fakt, że "do władzy doszli ludzie, którzy ją świadomie, cynicznie, bezwzględnie gwałcą". Jego zdaniem obecnie żadne ugrupowanie politycznie nie byłoby w stanie samodzielnie zmienić ustawy zasadniczej ani odsunąć Zjednoczonej Prawicy od władzy. - Dałbym wszystko za to, żebyśmy wspólnie potrafili uzgodnić strategię zwycięstwa - oznajmił. W sobotę 2 kwietnia w Sali Kolumnowej Sejmu zorganizowano uroczystość z okazji 25-lecia uchwalenia konstytucji RP z 1997 r. Inicjatorem obchodów byli wicemarszałek izby Piotr Zgorzelski i klub Koalicji Polskiej-PSL.
Donald Tusk postanowił uderzyć w Polski rząd, podkreślając, że w latach, gdy sprawował funkcję premiera, udało się uzyskać postępującą niezależność od gazu rosyjskiego. - Mój rząd naprawiał bardzo kosztowne błędy, jakie zafundował w negocjacjach gazowych z Rosją, minister z ramienia PiS-u, Wojciech Jasiński.Szef PO brał udział w brefiengu prasowym organizowanym w mazowieckiej miejscowości Stare Chabowo. Został on zapytany przez jednego z dziennikarzy o kwestię rosyjskiego gazu. - Dlaczego w 2010 roku podarowali państwo 415 mln dolarów Gazpromowi? - odnosząc się do czasów, gdy Tusk był premierem rządu PO-PSL.Na odpowiedź Donalda Tuska nie trzeba było długo czekać. Szef PO odparł, że zadane pytanie jest nieuczciwe i jest ono nieakceptowanym kłamstwem. Zaznaczył również, że jego rząd naprawiał błędy poprzedników.- Mój rząd naprawiał błędy, jakie zafundował, bardzo kosztowne błędy, jeśli chodzi o negocjacje gazowe z Rosją PiS-owskiego ministra (Skarbu Państwa Wojciecha) Jasińskiego. Przez długie lata musieliśmy odkręcać i kosztowało nas to bardzo dużo pieniędzy, wszystkich Polaków - skomentował Tusk.W swojej wypowiedzi zaznaczył, że również poseł Janusz Kowalski należący aktualnie do Solidarnej Polski, był przez jakiś czas wiceministrem odpowiedzialnym za kwestie energetyczne i również on sprokurował wiele problemów.
Donald Tusk udał się z wizytą do ośrodku dla uchodźców w Zduńskiej Woli. Były premier złożył tam obietnicę Hannie Mazur, która w wojnie straciła męża. Wdowa poprosiła lidera Platformy Obywatelskiej o zamknięcie nieba nad Ukrainą.Władze Kijowa od dłuższego czasu apelują o zamknięcie nieba nad Ukrainą. Prosili o to m.in. prezydent Wołodymyr Zełenski, minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba czy Pierwsza Dama Ołena Zełenska. Ich apele pozostają jak na razie bez odpowiedzi.
Donald Tusk przestrzegł Jarosława Kaczyńskiego przed uprawianiem polityki opartej na dzieleniu Polaków i wykorzystywaniu katastrofy smoleńskiej do destabilizacji. W ten sposób były premier odniósł się do powracających w ostatnich dniach zapowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości, sugerujących ujawnienie szokujących dowodów na zamach w 2010 roku.Donald Tusk odwiedził we wtorkowy poranek Zduńską Wolę, w której zorganizował briefing prasowy. Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział podczas spotkania z dziennikarzami rozpoczęcie podróży po Polsce, której celem są rozmowy z Polakami o trapiących ich kwestiach.Były premier odpowiadał także na pytania dotyczące katastrofy smoleńskiej, której kolejną rocznicę obchodzić będziemy już 10 kwietnia. Nie ukrywał przy tym, że martwią go słowa wypowiadane w ostatnim czasie przez samego Jarosława Kaczyńskiego, sugerującego, że zdobył dowody na to, że 12 lat temu doszło do zamachu na życie polskiej delegacji.
Donald Tusk odniósł się do problemów prezydenckiego samolotu, przez które Andrzej Duda spóźnił się na spotkanie z Joe Bidenem. Szef Platformy Obywatelskiej w bardzo kąśliwy sposób skomentował ten fakt, uderzając w TVP. Jego wpis wywołał w niewyobrażalną burzę w polskich mediach społecznościowych.Donald Tusk w ironiczny sposób skomentował dzisiejszą awarię prezydenckiego samolotu, do której doszło tuż przed wizytą Joe Bidena. Szef PO w bardzo krótkim wpisie na Twitterze uderzył w Telewizję Polską.Dziś w godzinach popołudniowych doszło do nietypowego zdarzenia z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, który miał przywitać Joe Bidena na lotnisku w Jasionce. Jak się okazało, nie mógł on dotrzeć na czas, ponieważ jego samolot musiał awaryjnie lądować i kilkanaście minut po starcie, zawrócił na lotnisko w Warszawie.Ostatecznie przywódcę USA przywitali wspólnie, szef MON Mariusz Błaszczak oraz ambasador USA w Polsce Mark Brzezinski.Spóźnienie Andrzeja Dudy nie przeszło w polskich mediach bez echa i wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Sytuację skomentował również Donald Tusk.
Donald Tusk zabrał głos w sprawie propozycji zmiany konstytucji. Poprzez modyfikacje rząd PiS chce umożliwić konfiskatę majątków rosyjskich oligarchów. W tym kontekście lider Platformy Obywatelskiej uderzył w premiera Mateusza Morawieckiego i wypomniał mu przepisywanie majątku na żonę. Wskazał również, jakie rozwiązanie przyniosłoby znacznie lepsze rezultaty.Propozycja zmiany konstytucji RP padła w trakcie poniedziałkowego spotkania premiera z liderami ugrupowań opozycyjnych. Tematem rozmów była reakcja Polski na trwającą wojnę w Ukrainie.
Poniedziałkowe spotkanie opozycji z rządem Prawa i Sprawiedliwości obfitowało w wiele ważnych słów, jednak nie zabrakło wewnętrznych sporów. Jarosław Kaczyński straszył atakiem Rosji na Polskę, a Donald Tusk postanowił uderzyć w Mateusza Morawieckiego i kwestie importu rosyjskiego węgla. Znamy kulisy spotkania w Kancelarii Premiera.Wirtualna Polska dotarła do osób, które obecne były na poniedziałkowym spotkaniu zamkniętym w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jarosław Kaczyński ujawnił czarny scenariusz w związku z wojną w Ukrainie. Jak relacjonuje portal wp.pl, prezes PiS w czasie przekazywania kluczowych wiadomości na temat bezpieczeństwa Polski ani razu nie spojrzał na Donalda Tuska siedzącego niedaleko niego. Były premier natomiast nie miał zamiaru przyklaskiwać rządowi. Uderzył w samego Mateusza Morawieckiego.
Donald Tusk nie kryje oburzenia ostatnią wypowiedzią Boris Johnsona. Premier Wielkiej Brytanii wywołał ogromne zamieszanie, porównując rosyjską agresję na Ukrainę do głosowania za Brexitem. Zdaniem lidera Platformy Obywatelskiej brytyjski polityk obraził nie tylko Ukraińców, lecz także swoich rodaków.W tym samym przemówieniu Boris Johnson po raz kolejny zaznaczył, że "Wielka Brytania stoi ramię w ramię z narodem ukraińskim". - Z każdym dniem heroicznego oporu Ukraińców staje się coraz bardziej jasne, że Władimir Putin popełnił katastrofalny błąd - przyznał.
Donald Tusk, będąc gościem programu "Fakty po Faktach" w TVN24, skomentował piątkowe orędzie prezydenta Andrzeja Dudy. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej i szef Europejskiej Partii Ludowej chwalił go za wypowiedziane słowa i podkreślił, że ten bez wątpienia stanął na wysokości zadania. - Dobrze się stało, że wyszedł poza ten szablon Prawa i Sprawiedliwości i dzisiaj bez wątpienia stanął na wysokości zadania - mówił.W piątek 11 marca doszło do specjalnego posiedzenia posłów i senatorów z okazji 23. rocznicy przystąpienia Polski do NATO. W czasie spotkanie swoje orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda. Dodatkowo doszło do zdalnego połączenia z przywódcą Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim, a także szefem NATO, Jensem Stoltenbergiem.W spotkaniu wziął udział również Donald Tusk, który w skomentował wystąpienie Andrzeja Dudy, nie szczędząc mu pochwał. Szef PO podkreślił, że "było dobre". - Długo czekałem na niektóre słowa dotyczące fundamentów bezpieczeństwa Polski, czyli i NATO, i przede wszystkim Unii Europejskiej. Dobrze się stało, że prezydent - niezależnie od tego, co się czasem dzieje w jego partii - wyszedł poza ten szablon PiS-u i dzisiaj bez wątpienia stanął na wysokości zadania - przekazał Tusk.Podczas swojego wystąpienia Andrzej Duda oświadczył, że dla naszego kraju równie ważna jest obecność w NATO, jak również w strukturach Unii Europejskiej. Wszystko dlatego, że są to bo niekwestionowane fundamenty naszego bezpieczeństwa, a także "polska racja stanu".Donald Tusk podkreślił, że w obliczu niezwykle ciężkiej sytuacji tuż za naszą wschodnią granicą, spory polityczne muszą zejść na drugi plan.- W sprawie bezpieczeństwa Polski i agresji Rosji na Ukrainę wszyscy mamy poczucie niewymuszonej jedności. To było bardzo odczuwalne na tej sali - skomentował w "Faktach po Faktach" w TVN24.- Nie zniknęły podziały polityczne, nie zniknęła historia ostatnich lat, ale w obliczu tej tragedii, tego wielkiego ryzyka także dla Polski, kiedy mówimy o sprawach absolutnie fundamentalnych, ta codzienna polityka blednie - dodał były premier.
Donald Tusk zaapelował do rządzących o zakończenie "idiotycznej wojny" z Unią Europejską w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jego zdaniem środki unijne powinny trafić do Polski jak najszybciej. Lider Platformy Obywatelskiej zapewnił, że sam będzie zabiegał o to, by pieniądze zostały przyznane.Podczas wystąpienia Donald Tusk zwrócił się bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy. Jego zdaniem rządzący powinni zrobić wszystko, aby "odblokować środki, które są w naszym zasięgu".
W sobotę 5 marca przewodniczący Platformy Obywatelskiej wystąpił w programie Newsweeka. - W tej chwili ta rzeczywistość jest okrutna dla Ukrainy, bo tak, pozostaje sama w konflikcie z Rosją, choć wspierana przez wiele państw Zachodu - mówił Donald Tusk. Odniósł się również do swoich spotkań z Władimirem Putinem w przeszłości.
Donald Tusk poinformował, że rozmawiał przez telefon z Petrem Poroszenką. Były prezydent Ukrainy poprosił gorąco o wystosowanie przez Tuska apelu do Europy o kolejne sankcje dla ważnych banków i spółek rosyjskich. Chodzi o Bank Centralny i spółki Rosatom i Rosnieft. Te dwie ostatnie to jedna z najważniejszych spółek energetycznych Rosji, która niemal całą swoją ekonomię opiera na sprzedaży zasobów.
Donald Tusk domaga się nałożenia dotkliwych sankcji nie tylko na Rosję, lecz także na Białoruś. Jego zdaniem restrykcje powinny uderzyć w "Łukaszenkę i jego zbirów". Tymczasem w dalszym ciągu trwają zakulisowe rozmowy na temat zaostrzenia kursu po kolejnych atakach na ukraińskie miasta.To kolejny mocny głos ze strony lidera Platformy Obywatelskiej. Zaledwie wczoraj informowaliśmy o wystąpieniu, podczas którego Donald Tusk zaapelował o "ochronę Polski przed dramatem samotności", z którym zmaga się obecnie Ukraina.
Mocne i zaskakujące słowa Donalda Tuska. Lider PO nie ukrywa, że popiera działania polskiego rządu. - Cieszę się ze słów premiera - powiedział w programie na żywo. Padło również kilka ostrych słów wobec Władimira Putina. Donald Tusk wskazał, że "musimy używać bardzo mocnych słów".W "Faktach po Faktach" gościem był Donald Tusk. Tematem rozmowy był atak Rosji na Ukrainę. Lider Platformy Obywatelskiej nie ominął jednak oceny działań gabinetu Mateusza Morawieckiego.Zaskoczeniem dla większości może być to, że polityk opozycji wypowiedział się o najnowszych działaniach rządu PiS w wyjątkowo pozytywny sposób. - Dzisiaj nie ma miejsca na spory i kontynuowanie polskich sporów - powiedział Donald Tusk w programie na żywo.
Donald Tusk nie ma wątpliwości, że "dramat, który dzieje się na Ukrainie" to nie jest konflikt, a "wojna". W tym kontekście lider Platformy Obywatelskiej wskazał na kilka zagrożeń, przed którymi stoi również Polska. Jego zdaniem najważniejsza jest obecnie "ochrona Polski przed dramatem samotności", który dotknął Ukrainę. Przemówienie, które wygłosił Donald Tusk zainaugurowało Nadzwyczajny Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej. Jednak lider ugrupowania zwrócił się nie tylko do swoich partyjnych współpracowników, lecz także do innych działaczy, w tym przede wszystkim do ekipy rządzącej.
W związku z inwazją Rosji na Ukrainę lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zaapelował do konkurencyjnego obozu politycznego o "zgodę dla najważniejszych polskich spraw". PO opublikowało w sieci list otwarty swojego przewodniczącego.>>> CZYTAJ RELACJĘ Z UKRAINY MINUTA PO MINUCIE <<<– W chwili, w której zagrożone jest bezpieczeństwo europejskie, kiedy trwa wojna Rosji przeciw Ukrainie, musimy wznieść się ponad codzienne konflikty i spory. Siła oporu wobec polityki Kremla leży w jedności – tej jedności, której autokraci boją się szczególnie i pragną ją zniszczyć. Dlatego zwracam się do moich Rodaków, konkurencyjnych obozów politycznych, do rządzących – w tych dniach próby zbudujmy elementarną zgodę dla najważniejszych polskich spraw – skutecznej obrony i szacunku do wartości, dzięki którym jesteśmy częścią Zachodu – rozpoczął Donald Tusk.Donald Tusk podkreślił, że w obecnej sytuacji należy "przekroczyć linie podziałów pomimo rachunku krzywd, jaki nagromadził się w Polsce". Przewodniczący PO zaapelował o jak naszybsze usunięcie "sporów i politycznych przeszkód we współpracy nad wspólnym bezpieczeństwem z naszymi partnerami z NATO i Unii Europejskiej"– W tych dniach Polski nie stać na utrzymywanie konfliktów osłabiających jedność Zachodu, a tym samym zdolności obronne. Naszym przeciwnikiem jest autokratyczna Rosja, a nie demokratyczny Zachód. Zamknięcie sporów z UE jest niezbędnym warunkiem wiarygodności Polski w czasie obecnego kryzysu bezpieczeństwa europejskiego – tłumaczy Donald Tusk.Zdaniem Donalda Tuska, by utrzymać bezpieczeństwo Ojczyzny i Europy, należy podjąć trzy kroki. Pierwszym z nich jest zażegnanie sporów z UE, kolejnym - przywrócenie praworządności w Polsce.– Dlatego deklaruję gotowość pomocy rządzącym w znalezieniu wyjścia z tej pułapki popsutej praworządności w Polsce i przywróceniu uznanych powszechnie reguł w wymiarze sprawiedliwości – wskazał lider PO.
Donald Tusk skomentował napiętą sytuację wokół Ukrainy w "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24. Jego zdaniem nie można używać terminu kryzys ukraińsko-rosyjski, ponieważ mamy do czynienia z "inwazją Rosji na Ukrainę". Lider Platformy Obywatelskiej obawia się, że to dopiero początek "galopującej wojny". W obliczu zagrożenia przedstawił trzypunktowy plan i zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego.Środowa rozmowa to pierwszy raz od zaostrzenia sytuacji wokół Ukrainy, gdy Donald Tusk podzielił się swoimi refleksjami na ten temat. O tym, co napisał w mediach społecznościowych pisaliśmy tutaj.
Były premier i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zabrał głos w sprawie wydarzeń na Ukrainie. Jak napisał w mediach społecznościowych, w obliczu agresji Rosji Europa musi być teraz odważna i nieustępliwa, a on sam zrobi wszystko, by tak właśnie się stało.Podczas gdy najważniejsi światowi politycy już dawno zareagowali na inwazję rosyjską na Ukrainę, Donald Tusk zwlekał z wypowiedzeniem się na ten temat aż do wtorkowego popołudnia. Chwilę po godzinie 13 były szef Rady Europejskiej zamieścił na Twitterze pokrzepiający wpis.
Gdy w całym kraju zapanowała Stochomania, rodzinną miejscowość skoczka odwiedził Donald Tusk. Bronisław Stoch, ojciec sportowca, wrócił pamięcią do tego wydarzenia i opowiedział o tym, jak słynni politycy usiłowali namówić reprezentanta Polski do zabrania głosu w kluczowych sprawach społeczno-politycznych.- Odwiedził nas, tylko że zgodnie z życzeniem Kamila, żeby go nie łączyć z żadną opcją polityczną, z żadną partią, zgodziliśmy się na spotkanie, ale bez obecności mediów. Co dziwne, premier to uszanował, czym nam zaimponował bardzo. Uważam, że politycy jednak nie lubią działać bez korzyści emocjonalnych, a w tamtej sytuacji ówczesny premier zachował się z klasą - wspominał spotkanie z Donaldem Tuskiem Bronisław Stoch.
Skandal w Senacie. Podczas gdy, wojna ukraińsko-rosyjska jest więcej niż prawdopodobna, opozycyjni senatorowie wybrali się na luksusowy wyjazd do Miami na Florydzie. To nie spodobało się niektórym politykom Platformy Obywatelskiej, w tym samemu Donaldowi Tuskowi, który wpadł w furię.Jak ustalił "Wprost", senatorowie opozycji wybrali się do Stanów Zjednoczonych na polonijny "Kongres 60 milionów". Ci utrzymują, że wyjazd został zaplanowany z wyprzedzeniem i był niezbędny z punktu widzenia "funkcjonowania urzędu", jednak innego zdania jest Donald Tusk, który od początku przeczuwał, że wyprawa może przysporzyć partii problemów.
Poseł odpowiedział na niedawne wezwanie Donalda Tuska. Na dowód spełnienia apelu lidera KO Artur Łącki opublikował zdjęcie dowodu wpłaty. - Przepraszam Panie Premierze, ale wykazałem się niesubordynacją - przekazał poseł. Kwota wpłacona przez polityka jest zdecydowanie większa niż zwrócone przez Kancelarię Sejmu 425 zł.Niecodzienny wpis posła Koalicji Obywatelskiej Artura Łąckiego pojawił się w serwisie Facebook. Polityk opublikował blankiet, gdzie widać, iż wpłacił 3 tys. złotych. Poseł wyjawił jednak, że nie do końca wysłuchał apelu Donalda Tuska.Przypomnijmy, że niedawno lider PO postanowił odpowiedzieć na ujawniony przez portal onet.pl fakt, o wyrównaniu, jakie trafiło na konta polityków zasiadających w Sejmie. - Posłanki i Posłowie! Nie bierzcie tych pieniędzy - apelował wtedy Donald Tusk.- Przekażcie je na Wielką Orkiestrę i zażądajcie publicznego wyjaśnienia tego skandalu. Sam też wpłacę jutro solidarnie 425 zł. To tylko prośba, oczywiście - dodawał były premier. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Donald Tusk zwyciężył w sondażu mającym wskazać lidera opozycji. Były premier pozostawił daleko w tyle całą konkurencję, uzyskując miażdżący wynik. Na podium oprócz niego znaleźli się też Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia. Dużym zaskoczeniem jest wysokie miejsce Jarosława Gowina.Ostatni miesiąc z pewnością nie jest dobry dla Zjednoczonej Prawicy. Ogromna wpadka z wprowadzaniem Polskiego Ładu, klęska w walce z pandemią koronawirusa, a także afera z Pegasusem, która może pogrzebać rząd Mateusza Morawieckiego.Pogrążona w kryzysie koalicja rządząca to dobry sygnał dla opozycji, która od kilku lat pozostaje w defensywie. Dużo mówi się o tym, że gdyby nie fakt, że jest ona wewnętrznie skłócona, miałaby spore szanse na odbicie władzy z rąk PiS. Aby to jednak było możliwe potrzebuje charyzmatycznego lidera, który poprowadziłby ją ku zwycięstwu.W czasie, gdy w szeregach opozycyjnych partii trwa ostry spór co do tego, komu powierzyć przewodnictwo, podobne pytanie pracownia SW Research zadała grupie Polaków. Zdecydowana większość z ankietowanych widzi w tej roli tylko jednego kandydata.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo