Grzegorz Braun poważnym problemem dla USA. Ambasador mówi wprost
W najnowszym wywiadzie dla ogólnopolskiej prasy ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce odniósł się do aktualnych relacji dyplomatycznych, swojej współpracy z polskimi władzami oraz potencjalnych scenariuszy politycznych w nadchodzących latach. Wypowiedzi dyplomaty wpisują się w szerszy kontekst przygotowań do kolejnych wyborów parlamentarnych i relacji Polski z kluczowym sojusznikiem.
- Co ambasador USA mówi o możliwych układach politycznych po wyborach
- Kontrowersje wokół zerwania kontaktów z marszałkiem Sejmu
- Relacje polsko-amerykańskie i polityczne tło przed 2027 rokiem
Co ambasador USA mówi o możliwych układach politycznych po wyborach
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Thomas Rose w rozmowie z „Rzeczpospolitą” został zapytany o hipotetyczne scenariusze polityczne po wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 2027 rok. W szczególności rozmowa dotyczyła ewentualnej współpracy Prawa i Sprawiedliwości z ugrupowaniem Grzegorza Brauna.
Dyplomata wprost zaznaczył, że postać Grzegorza Brauna jest w Waszyngtonie postrzegana bardzo krytycznie. Określił go jako polityka nastawionego wrogo wobec Stanów Zjednoczonych, co – w jego ocenie – mogłoby mieć realne konsekwencje dla relacji dwustronnych, gdyby takie środowisko uzyskało wpływ na rządzenie krajem. Ambasador podkreślił, że Stany Zjednoczone nie ingerują w proces wyborczy w Polsce, ale jednocześnie jasno sygnalizują swoje obawy dotyczące kierunku politycznego, który mógłby utrudnić współpracę strategiczną.
Wypowiedź ta została odebrana jako jeden z bardziej bezpośrednich głosów amerykańskiej dyplomacji odnoszących się do potencjalnych powyborczych konfiguracji w Polsce. Rose zaznaczył również, że świadomość konsekwencji takiego scenariusza istnieje nie tylko po stronie amerykańskiej, ale także wśród polskich polityków.

Kontrowersje wokół zerwania kontaktów z marszałkiem Sejmu
W trakcie wywiadu ambasador odniósł się także do swojej wcześniejszej decyzji o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Sprawa ta wywołała duże zainteresowanie opinii publicznej i była szeroko komentowana w mediach.
Thomas Rose wyjaśnił, że jego decyzja była bezpośrednią reakcją na publiczne wypowiedzi marszałka, które – w jego ocenie – zawierały obraźliwe i nieuzasadnione komentarze pod adresem prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Ambasador zaznaczył, że takie słowa przekraczają granice standardów dyplomatycznych i nie mogą pozostać bez odpowiedzi.
Zapytany, czy zerwanie kontaktów należy traktować jako oficjalne stanowisko rządu USA, Rose unikał jednoznacznej odpowiedzi i poprosił o zmianę tematu. Jednocześnie podkreślił, że sytuacja ta nie wpływa na całościowe relacje Stanów Zjednoczonych z Polską jako państwem ani na kontakty z innymi przedstawicielami polskich władz.
Relacje polsko-amerykańskie i polityczne tło przed 2027 rokiem
W dalszej części rozmowy ambasador odniósł się do ogólnego stanu relacji polsko-amerykańskich. W tym kontekście bardzo pozytywnie ocenił współpracę z premierem Donaldem Tuskiem, określając ją jako sprawną i konstruktywną. Zaznaczył, że kontakty robocze między rządami obu państw funkcjonują na wielu poziomach i obejmują kwestie bezpieczeństwa, polityki międzynarodowej oraz współpracy gospodarczej.
Rose odniósł się także do wcześniejszego wsparcia, jakiego Donald Trump udzielił Karolowi Nawrockiemu w kampanii prezydenckiej. Podkreślił, że jako ambasador nie uczestniczył w kampanii wyborczej i nie chce wracać do jej szczegółów, zaznaczając jedynie, że relacje między Trumpem a Nawrockim są bliskie, podobnie jak dobre kontakty Donalda Tuska z instytucjami europejskimi.
Całość wypowiedzi ambasadora wpisuje się w delikatną równowagę, jaką amerykańska dyplomacja stara się zachować przed kolejnymi wyborami w Polsce – z jednej strony jasno komunikując swoje obawy wobec określonych środowisk politycznych, z drugiej deklarując gotowość do współpracy z każdą legalnie wybraną władzą.
