Szef już nie będzie mógł tego robić. Wielkie zmiany w prawie pracy
Związek zawodowy Związkowa Alternatywa wyszedł z inicjatywą utworzenia jawnego, publicznego rejestru pracodawców łamiących prawa pracownicze. Projekt, opisywany mianem „Niebieskiej Karty dla szefa”, nawiązuje bezpośrednio do znanej procedury chroniącej ofiary przemocy domowej. Analogia nie jest przypadkowa – pomysłodawcy argumentują, że stres wywołany mobbingiem, dyskryminacją czy niepewnością finansową w miejscu pracy jest porównywalny z traumą, jakiej doświadczają ofiary przemocy w rodzinie.
- Dla wielu przedsiębiorców łamanie praw pracowniczych stało się elementem kalkulacji biznesowej.
- Firma trafia na „czarną listę” na okres roku.
- Sankcje, które uderzają w portfel nieuczciwego przedsiębiorcy.
Dlaczego system potrzebuje zmiany?
Obecny system karania nieuczciwych pracodawców jest powszechnie uznawany za niewydolny. Grzywny nakładane przez Państwową Inspekcję Pracy są często symboliczne w skali budżetów firm, a sądowe batalie trwają czasami kilka lat. Dla wielu przedsiębiorców łamanie praw pracowniczych stało się elementem kalkulacji biznesowej – bardziej opłaca się zapłacić niski mandat, aniżeli zainwestować w bezpieczeństwo czy legalne formy zatrudnienia.
Skala nadużyć jest alarmująca. Statystyki pokazują, że tysiące pracowników w Polsce wykonują pracę „na czarno” lub na podstawie fikcyjnych umów cywilnoprawnych, które maskują rzeczywisty stosunek pracy. Do tego dochodzą manipulacje płacowe, takie jak: opóźnianie wypłat, niepłacenie za nadgodziny, czy zmuszanie do pracy w warunkach zagrażających zdrowiu i życiu.
Radca Prawny Beata Cedro-Łosak, w rozmowie dla portalu Goniec.pl informuje:
– Jestem zwolennikiem dobrych zmian w prawie, mających skutkować tym, że sprawy w sądzie czy też w instytucjach takich jak np. PIP będą rozpoznawane szybciej, bez długich miesięcy czy lat oczekiwań. Tylko zmiany systemowe mogą przyczynić się do polepszenia tej sytuacji, ale od lat brak realnych rozwiązań.
„Niebieska Karta dla szefa” ma być odpowiedzią na tę bezkarność.

Jak działałby rejestr?
Kluczowym założeniem projektu jest jawność. Pracodawca, któremu udowodniono by naruszenia – takie jak mobbing, uporczywe niewypłacanie wynagrodzeń, łamanie norm czasu pracy czy dyskryminację – trafiałby do ogólnodostępnego rejestru.
Mechanizm wpisu byłby stopniowalny:
- Pierwsze naruszenie. Firma trafia na „czarną listę” na okres jednego roku.
- Recydywa. Jeśli pracodawca powróci do nielegalnych praktyk, okres ten wydłużyłby się do pięciu lat.
Aby system był sprawiedliwy i zgodny z zasadami państwa prawa, każdy podmiot miałby zagwarantowaną procedurę odwoławczą – zarówno do Głównego Inspektoratu Pracy, jak i do sądu. Celem nie jest bowiem automatyczne karanie, lecz piętnowanie rzeczywistych patologii.
Dotkliwe konsekwencje zamiast niskich mandatów
To, co wyróżnia ten pomysł, to sankcje, które uderzają w portfel nieuczciwego przedsiębiorcy znacznie mocniej niż mandat.
Radca Prawny Beata Cedro-Łosak, w rozmowie dla portalu Goniec.pl zaznacza:
– Uważam, że publiczny rejestr przemocowych – rażąco naruszających prawo pracodawców ma sens, jeśli będzie zaprojektowany jako narzędzie ochrony pracowników, a nie publiczny pręgierz dla pracodawcy. Jeśli zostanie w sposób jasny i klarowny określona kategoria przewinień, a zgłoszenia mogą następować wyłącznie po prawomocnych wyrokach we wszystkich instancjach. Taki rejestr bowiem służyłby jako narzędzie ochronne a nie karne, jako system faktów, a nie opinii.
Obecność w rejestrze „Niebieskiej Karty” wiązałaby się z:
- Wykluczeniem z zamówień publicznych. Firma łamiąca prawa pracownicze nie mogłaby realizować kontraktów finansowanych przez państwo czy samorządy.
- Odcięciem od dotacji. Blokada dostępu do funduszy unijnych, grantów i wszelkich form wsparcia publicznego.
- Utratą reputacji. Publiczny charakter listy działałby prewencyjnie – potencjalni kontrahenci oraz, co najważniejsze, przyszli pracownicy, mogliby łatwo sprawdzić wiarygodność firmy.
Cywilizacja rynku pracy
Wprowadzenie „Niebieskiej Karty dla szefa”, to próba przywrócenia równowagi w relacji pracownik-pracodawca. Dziś to pracownik, zgłaszając nadużycie, ryzykuje często utratę źródła dochodu i stygmatyzację. Publiczny rejestr przenosi ciężar odpowiedzialności na sprawcę naruszeń. Projekt ten, ma na celu wyeliminowanie z rynku podmiotów, które budują swoją przewagę konkurencyjną na wyzysku, i promowanie tych, którzy grają uczciwie.
źródło: za.org.pl