Strażak alarmuje: "Takie są objawy zatrucia czadem. Gdy je poczujesz, natychmiast uciekaj"
Sezon grzewczy w pełni, a statystyki biją na alarm. Od października 2025 roku do 20 stycznia 2026 roku polscy strażacy odnotowali niemal dwa tysiące zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla. Bilans tych interwencji jest tragiczny – 41 osób straciło życie, a 763 zostały ranne. Czy tych tragedii dało się uniknąć? O objawy zatrucia czadem i możliwości ochrony, zapytaliśmy strażaka.
- Niewidzialny morderca w polskich domach.
- Ofiary często nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa.
- Tragiczny bilans sezonu i zmiany w przepisach.
Wróg, którego nie widać
Tlenek węgla (czad) jest tak groźny, ponieważ działa z ukrycia. Powstaje w procesie spalania przy niedostatecznym dopływie tlenu, często gdy w pomieszczeniu brakuje właściwej cyrkulacji powietrza.
Rzecznik Prasowy Świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Marcin Bajur przypomina:
– Objawy zatrucia tlenkiem węgla (czadem) są niespecyficzne i często przypominają grypę: ból głowy, nudności, wymioty, zawroty głowy, osłabienie i senność; w cięższych przypadkach pojawiają się zaburzenia świadomości, drgawki, utrata przytomności, a nawet śmierć, dlatego czujność i szybka reakcja (ewakuacja i wezwanie pomocy) są kluczowe, gdyż czad jest bezwonny i bezbarwny. Osobę narażoną na kontakt z czadem należy w pierwszej chwili ewakuować na świeże powietrze i wezwać pomoc dzwoniąc na numer 112.
Często nieświadomie sami sprowadzamy na siebie niebezpieczeństwo. Niedozwolone zaklejanie kratek wentylacyjnych oraz brak okresowego serwisowania urządzeń grzewczych i przewodów kominowych drastycznie podnosi ryzyko wystąpienia czadu. Niedobór tlenu powoduje, że zachodzi reakcja półspalania, której efektem jest właśnie trujący tlenek węgla

Mapa śmierci i złudne objawy
Statystyki nie pozostawiają złudzeń.Niechlubnym rekordzistą jest województwo śląskie, gdzie strażacy interweniowali aż 494 razy, co skutkowało 189 osobami rannymi i 8 ofiarami śmiertelnymi. Równie dramatyczna sytuacja panuje w Małopolsce – choć zdarzeń było mniej (170), liczba ofiar śmiertelnych jest identyczna jak na Śląsku (8 osób), a pomocy medycznej wymagało 80 poszkodowanych. Do regionów o podwyższonym ryzyku należy także województwo Dolnośląskie, gdzie odnotowano 204 emisje czadu i 4 zgony.
Czujka. Małe urządzenie, wielka różnica
Jedynym sposobem na wykrycie zagrożenia są czujki tlenku węgla, gdyż gazu tego nie da się wyczuć. Analiza zdarzeń z regionu świętokrzyskiego w 2025 roku pokazuje jasno: tam, gdzie zadziałała czujka (104 wyjazdy), nikt nie zginął. W interwencjach bez tego zabezpieczenia śmierć poniosły 3 osoby.
Urządzenie należy zamontować na ścianie, na wysokości od 150 cm do 200 cm, ponieważ tlenek węgla gromadzi się w górnych partiach pomieszczeń.
Nowe prawo – koniec z dowolnością
Nowe przepisy wprowadzają obowiązek stosowania autonomicznych czujek CO w pomieszczeniach, w których odbywa się proces spalania paliw (z wyłączeniem kuchenek gazowych). Terminy dostosowania zależą od rodzaju lokalu:
- Nowe domy. Nakaz posiadania czujki.
- Lokale użytkowe (istniejące). Czas na montaż mija 30 czerwca 2026 r.
- Lokale mieszkalne (istniejące). Ostateczny termin to 1 stycznia 2030 r.
Nie warto jednak czekać na graniczne terminy. Regularny serwis urządzeń grzewczych i przegląd kominiarski (minimum raz w roku), to podstawa bezpieczeństwa. W razie alarmu należy otworzyć okna, ewakuować się i dzwonić pod numer 112.
Źródło: PSP