Tak nigdy nie nazywaj przelewu. Skarbówka ruszy z natychmiastową kontrolą
Codziennie miliony Polaków wykonują przelewy mobilne, często nie przywiązując wagi do tego, co wpisują w rubryce „tytuł”. To pole, traktowane jest jako miejsce na prywatną notatkę lub przestrzeń do żartów ze znajomymi. Tymczasem systemy bankowe oraz Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) coraz ściślej monitorują przepływy finansowe. Czasem wystarczy jedno niefortunne słowo, by systemy bezpieczeństwa oflagowały transakcję jako podejrzaną, co może skutkować blokadą środków, a w konsekwencji – wezwaniem do złożenia wyjaśnień przed urzędnikiem skarbowym.
- Bank ma obowiązek zgłosić taką aktywność do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.
- W przypadku najbliższej rodziny darowizny są zwolnione z podatku.
- Urząd Skarbowy może nałożyć podatek w karnej stawce
Algorytmy bankowe nie mają poczucia humoru
Współczesne banki mają prawny obowiązek monitorowania transakcji pod kątem prania brudnych pieniędzy oraz finansowania terroryzmu. Weryfikacją nie zajmują się jednak ludzie, lecz zaawansowane algorytmy, które skanują tytuły przelewów w poszukiwaniu słów kluczowych.
Dla sztucznej inteligencji żartobliwy wpis typu „haracz”, „okup”, „za narkotyki” czy „granaty” nie jest dowcipem, lecz sygnałem alarmowym. Użycie takiego słownictwa niemal na pewno doprowadzi do automatycznej blokady przelewu, a często także całego konta do czasu wyjaśnienia sprawy. Bank ma obowiązek zgłosić taką aktywność do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Tłumaczenie się z „głupiego żartu” jest procesem czasochłonnym i stresującym, a w skrajnych przypadkach może skończyć się wypowiedzeniem umowy przez bank.

„Darowizna” i „pożyczka”. Słowa wysokiego ryzyka
Jeśli przelewasz pieniądze dziecku lub partnerowi i wpiszesz w tytule „darowizna”, to fiskus oczekuje, że znajdzie to odzwierciedlenie w dokumentach. W przypadku najbliższej rodziny darowizny są zwolnione z podatku, ale pod warunkiem zgłoszenia ich w ciągu sześciu miesięcy od momentu otrzymania. Brak zgłoszenia przy jednoczesnym tytule przelewu „darowizna”, to dla urzędu prosty sygnał do nałożenia kary. Podobnie działa słowo „pożyczka”. Taka transakcja, nawet w rodzinie, może wymagać opłacenia podatku PCC. Używanie tych słów w sposób nieprzemyślany, np. przy zwykłym oddawaniu pieniędzy za wspólny obiad, to proszenie się o kłopoty.
Konsekwencje i jak ich unikać
Jeśli Urząd Skarbowy uzna, że doszło do ukrycia dochodów lub niezgłoszenia darowizny, może nałożyć podatek w karnej stawce. Dlatego zamiast ogólnego „przelew” lub ryzykownej „darowizny”, lepiej wpisywać konkret: „zwrot za zakupy”, „rozliczenie za wyjazd”, „prezent urodzinowy”. Jeśli faktycznie dokonujemy darowizny, należy pamiętać o dopełnieniu formalności urzędowych. W relacjach z fiskusem precyzja języka jest równie ważna, jak poprawność wyliczeń matematycznych.
źródło: blik.pl