Jarosław Kaczyński podjął decyzję. Zawiesił znanego posła PiS
Tuż przed weekendem Jarosław Kaczyński podjął pilną decyzje o zawieszeniu znanego posła PiS. Prezes czołowej polskiej partii dziś rano brał udział w miesięcznicy smoleńskiej, a w godzinach popołudniowych ogłosił swoją decyzję. Sprawa zawieszenia polityka ma związek z wypowiedziami parlamentarzysty o referendum w Częstochowie. Chodzi o inicjatywę odwołania prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta.
Referendum w Częstochowie. Polityczny spór trwa od miesięcy
W Częstochowie od dłuższego czasu narasta spór wokół przyszłości obecnych władz miasta. W centrum tej sprawy znajduje się referendum dotyczące odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta. Inicjatywa ma wymiar nie tylko samorządowy, ale też partyjny, ponieważ w jej promocję i zbieranie podpisów zaangażowały się lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości.
Tłem całej sprawy są problemy Krzysztofa Matyjaszczyka, polityka Lewicy i wieloletniego prezydenta Częstochowy. W lutym został on zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura przedstawiła mu dwa zarzuty korupcyjne, które dotyczą przyjęcia korzyści majątkowych. Sąd nie zdecydował jednak o zastosowaniu wobec niego aresztu.

Mimo braku aresztowania Matyjaszczyk nie wykonuje obecnie swoich obowiązków w normalnym trybie. Zgodnie z zastosowanymi wobec niego ograniczeniami nie może wchodzić do urzędu ani pełnić funkcji prezydenta miasta. W praktyce zastępuje go pierwszy zastępca, Zdzisław Wolski. Sam Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że zarzuty są bezpodstawne.
W takim właśnie kontekście pojawiła się inicjatywa referendum. Jej organizatorzy muszą zebrać 15,9 tys. podpisów, aby procedura mogła być kontynuowana. Termin mija 17 sierpnia. Według ostatnich przekazanych informacji zebrano już 7,2 tys. podpisów. To oznacza, że akcja referendalna wciąż trwa, a jej finał będzie zależał od tego, czy inicjatorom uda się osiągnąć wymagany próg.
Lokalne struktury PiS poparły odwołanie władz miasta
6 lipca posłanka Lidia Burzyńska, która kieruje strukturami PiS w okręgu częstochowskim, oraz poseł Andrzej Gawron poinformowali o stanowisku zarządu okręgu nr 28. Zgodnie z nim lokalne władze Prawa i Sprawiedliwości popierają referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta.
Ta deklaracja oznaczała nie tylko polityczne poparcie dla inicjatywy, ale również praktyczne włączenie się partii w działania organizacyjne. Chodzi przede wszystkim o udział w zbieraniu podpisów potrzebnych do przeprowadzenia referendum. W lokalnym układzie politycznym była to więc decyzja o dużym znaczeniu, ponieważ PiS formalnie stanęło po stronie zwolenników odwołania obecnych władz miasta.
Stanowisko zarządu okręgu spotkało się jednak z reakcją Szymona Giżyńskiego. Poseł PiS publicznie skrytykował sposób działania lokalnego kierownictwa partii. W swoim oświadczeniu odniósł się zarówno do składu władz okręgu, jak i do możliwych skutków politycznych popierania referendum.
Giżyński sugerował, że taka strategia może być niekorzystna dla Prawa i Sprawiedliwości w Częstochowie. W jego ocenie zaangażowanie w referendum może osłabić pozycję partii w mieście, a w praktyce przynieść korzyści politycznym konkurentom. Wskazywał przy tym na środowiska związane z Platformą Obywatelską oraz Trzecią Drogą.
Poseł odniósł się również do Piotra Stracha z Polski 2050. W swoim stanowisku sugerował jego rolę w działaniach referendalnych. Krytycznie oceniał także sposób prowadzenia kampanii informacyjnej wokół całej inicjatywy. Jego wypowiedzi miały ostry ton i były wymierzone przede wszystkim w lokalne decyzje podjęte przez częstochowskie struktury PiS.
Zobacz także: Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Kaczyński starł się z policją
Jarosław Kaczyński zawiesił Szymona Giżyńskiego
Po publicznych wypowiedziach Szymona Giżyńskiego sprawa trafiła na poziom władz centralnych Prawa i Sprawiedliwości. Decyzją prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego poseł został zawieszony w prawach członka PiS. Zawieszenie ma obowiązywać do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego.
Postępowaniem zajmuje się rzecznik dyscyplinarny partii. To on ma zbadać sprawę wypowiedzi Giżyńskiego oraz ocenić, czy zachowanie posła naruszyło wewnętrzne zasady obowiązujące w ugrupowaniu. Na tym etapie decyzja Kaczyńskiego nie oznacza więc ostatecznego rozstrzygnięcia, ale formalnie ogranicza prawa posła jako członka partii.
Sam Szymon Giżyński nie zdecydował się na ostrą odpowiedź po decyzji prezesa PiS. W rozmowie z Polską Agencją Prasową zadeklarował, że przyjął zawieszenie ze zrozumieniem i nie zamierza komentować decyzji Jarosława Kaczyńskiego. Tym samym poseł nie rozbudował publicznie sporu, choć jego wcześniejsze stanowisko było wyraźnym głosem sprzeciwu wobec działań lokalnych struktur PiS.

Sprawa pokazuje, że referendum w Częstochowie stało się nie tylko konfliktem wokół władz miasta, ale również źródłem napięć wewnątrz samego Prawa i Sprawiedliwości. Z jednej strony lokalne kierownictwo partii poparło inicjatywę i włączyło się w zbieranie podpisów. Z drugiej strony Szymon Giżyński ostrzegał przed politycznymi kosztami takiego ruchu.
Na razie kluczowe są dwa równoległe wątki. Pierwszy dotyczy dalszych losów referendum i tego, czy jego organizatorzy zbiorą wymagane 15,9 tys. podpisów do 17 sierpnia. Drugi wiąże się z postępowaniem dyscyplinarnym wobec Giżyńskiego, od którego wyniku zależy, jak długo poseł pozostanie zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości.