Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Były prezes TK uderzył w Nawrockiego, poszło o jego decyzje ws. KRS. Padły słowa o Trybunale Stanu
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 13.07.2026 16:49

Były prezes TK uderzył w Nawrockiego, poszło o jego decyzje ws. KRS. Padły słowa o Trybunale Stanu

Były prezes TK uderzył w Nawrockiego, poszło o jego decyzje ws. KRS. Padły słowa o Trybunale Stanu
fot. Kapif, Anita Walczewska/East News

Narasta napięcie w związku z brakiem decyzji prezydenta w kluczowej sprawie. Ponad 200 absolwentów aplikacji sędziowskiej od maja czeka na akty mianowania na asesorów sądowych. Sprawa przerodziła się w kolejny spór dotyczący kompetencji prezydenta i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Do sytuacji odniósł się także były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll. W rozmowie z "Faktem” ocenił, że Karol Nawrocki powinien ponieść odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu.

KRS i minister Żurek alarmują. 209 asesorów wciąż czeka na nominacje

Od maja 209 absolwentów aplikacji sędziowskiej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury pozostaje w zawieszeniu. Młodzi prawnicy ukończyli szkolenie, zdali egzamin sędziowski i zostali wskazani do objęcia stanowisk asesorów sądowych, jednak do rozpoczęcia pracy potrzebują aktu mianowania podpisanego przez prezydenta. Jak poinformowała 8 lipca Krajowa Rada Sądownictwa, wszyscy nadal oczekują na decyzję głowy państwa. Rzecznik KRS sędzia Jarosław Łuczaj przekazał, że Rada wyraziła pełne wsparcie dla wszystkich 209 aplikantów, którzy od miesięcy nie mogą rozpocząć orzekania. Według wyliczeń KRS tak liczna grupa nowych asesorów mogłaby rozpoznawać około 10 tys. spraw miesięcznie, co znacząco odciążyłoby sądy zmagające się z przewlekłością postępowań.

W tle trwa jednocześnie spór dotyczący samej procedury mianowania asesorów. Zgodnie z przepisami dokonuje tego prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, jednak obecnie trwa także dyskusja, czy pod takim aktem konieczna jest również kontrasygnata premiera. Dodatkowe kontrowersje wywołało czerwcowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że taki wymóg jest niezgodny z konstytucją. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaapelował do prezydenta o jak najszybsze powołanie asesorów, podkreślając, że bez nominacji nie mogą oni rozpocząć pracy, mimo że wielu z nich zdążyło już przygotować się do objęcia stanowisk.

Prof. Andrzej Zoll nie ma wątpliwości. "Jest to łamanie konstytucji przez prezydenta"

Sprawę skomentował również były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll. W rozmowie z "Faktem” stwierdził, że przedłużająca się zwłoka w mianowaniu asesorów ma bardzo konkretne konsekwencje zarówno dla młodych prawników, jak i dla obywateli oczekujących na rozstrzygnięcie swoich spraw. Jak podkreślił, absolwenci zakończyli wszystkie wymagane etapy kształcenia, zdali egzamin sędziowski i są gotowi do orzekania, jednak z powodu braku podpisu prezydenta pozostają bez możliwości wykonywania zawodu. 

Te osoby nie mogą orzekać, a sędziów bardzo brakuje. To olbrzymia strata społeczna – powiedział prof. Andrzej Zoll w rozmowie z "Faktem”.

Konstytucjonalista odniósł się również do sporu dotyczącego kontrasygnaty premiera. W jego ocenie mianowanie asesorów nie należy do prerogatyw prezydenta, dlatego podpis głowy państwa powinien zostać uzupełniony podpisem szefa rządu

Prezydent uważa, że kontrasygnata premiera nie jest potrzebna. Moim zdaniem jest ona jednak konieczna, ponieważ mianowanie asesorów nie należy do prerogatyw prezydenta – wskazał prof. Zoll w rozmowie z "Faktem”. 

Były prezes TK ocenił jednocześnie, że problem wykracza poza samą interpretację przepisów. 

Prezydent uważa, że jego kompetencje są znacznie szersze, niż przewiduje konstytucja. Muszę powiedzieć, że jest to łamanie konstytucji przez prezydenta – stwierdził.

Zobacz także: Sondaż zaufania. Nawrocki na czele, najniższe notowania prezydenta Ukrainy

"Powinien on odpowiadać przed Trybunałem Stanu". Mocne słowa byłego prezesa TK

Prof. Andrzej Zoll w rozmowie z "Faktem” poszedł o krok dalej i ocenił, że niewykonywanie obowiązków przez prezydenta powinno rodzić odpowiedzialność konstytucyjną. Jak zaznaczył, obecna sytuacja polityczna sprawia, że wszczęcie procedury przed Trybunałem Stanu nie jest możliwe, ponieważ wymaga odpowiedniej większości parlamentarnej. Nie zmienia to jednak jego oceny działań głowy państwa.

Gdybyśmy mieli sprawnie działający Trybunał Stanu, a obecna koalicja dysponowała w Sejmie większością pozwalającą wszcząć postępowanie przeciwko prezydentowi, powinien on odpowiadać przed Trybunałem Stanu za niewykonywanie swoich obowiązków – mówił dla “Faktu” były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem profesora polityczny impas może mieć coraz poważniejsze skutki dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Jak podkreślił, brak ponad 200 nowych asesorów oznacza dalsze wydłużanie czasu oczekiwania na rozpoznanie spraw, choć są to osoby odpowiednio przygotowane do wykonywania zawodu. 

To jest spór czysto polityczny. Prezydent powinien działać zgodnie z konstytucją i prawem, a nie uznawać, że decyzja w tej sprawie należy wyłącznie do niego – oceniał konstytucjonalista.

Były prezes TK nie ukrywał również swojego rozczarowania całą sytuacją. 

Brak tych asesorów zdecydowanie przedłuża postępowania. To osoby bardzo dobrze wykształcone w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Zdały egzamin sędziowski i powinny już orzekać – podkreślił.

Na zakończenie rozmowy z “Faktem” prof. Andrzej Zoll stwierdził, że jest bardzo zasmucony całą sytuacją. Jak ocenił, przedłużający się impas wokół mianowania asesorów oznacza ”rozwalanie państwa”.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji