Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Tusk zabrał głos ws. Kaczyńskiego, tak go podsumował
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 10.07.2026 15:51

Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Tusk zabrał głos ws. Kaczyńskiego, tak go podsumował

Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Tusk zabrał głos ws. Kaczyńskiego, tak go podsumował
Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER, ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Premier Donald Tusk ostro skomentował zachowanie Jarosława Kaczyńskiego podczas miesięcznicy smoleńskiej. Na placu Piłsudskiego doszło do napięć między politykami PiS, policją i uczestnikami kontrmanifestacji. Po wszystkim głos zabrały także MSWiA oraz Komenda Stołeczna Policji.

Miesięcznica smoleńska w Warszawie. Doszło do napięć

Piątkowe obchody miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie odbywały się w wyraźnie napiętej atmosferze. Na placu Piłsudskiego, gdzie znajduje się pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej, pojawili się politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński. Na miejscu byli także funkcjonariusze policji, którzy zabezpieczali zgromadzenia i pilnowali porządku publicznego.

Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Tusk zabrał głos ws. Kaczyńskiego, tak go podsumował
Jarosław Kaczyński, fot. Adam Burakowski/East News

Sytuację komplikowała obecność kontrmanifestacji. Z tego powodu politycy PiS nie mogli podejść bezpośrednio pod sam pomnik. Między uczestnikami wydarzenia a osobami protestującymi dochodziło do napięć, a uroczystość była kilkukrotnie zakłócana przez głośne okrzyki. W pewnym momencie doszło również do przepychanek między zgromadzonymi osobami, choć według przekazanych informacji politycy nie brali w nich bezpośredniego udziału.

Jarosław Kaczyński oraz obecny podczas obchodów szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki wdali się natomiast w rozmowę z policjantami. Politycy przekonywali funkcjonariuszy, że osoby protestujące nie powinny zakłócać uroczystości. Ostatecznie delegacji PiS udało się złożyć wieńce, jednak nie bezpośrednio przy pomniku, lecz kilka metrów od niego.

Jarosław Kaczyński uderzył w policję. Padły mocne słowa

Po wydarzeniach na placu Piłsudskiego Jarosław Kaczyński nie krył pretensji do działań policji. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zarzucał funkcjonariuszom, że nie reagowali w odpowiedni sposób na zachowanie osób biorących udział w kontrmanifestacji. W jego ocenie sytuacja miała świadczyć o poważnym kryzysie w państwie oraz w wymiarze sprawiedliwości.

– A to, co się tutaj dzieje, nie wywołuje żadnych reakcji ze strony policji, niestety, mimo że odpowiednie wnioski już dawno są złożone ze strony wymiaru sprawiedliwości – mówił Jarosław Kaczyński podczas późniejszego wystąpienia po miesięcznicy smoleńskiej.

Prezes PiS określił ten stan jako objaw „głębokiej choroby, całkowitego kryzysu” wymiaru sprawiedliwości i państwa. Jego wypowiedzi na temat policji były jednak znacznie ostrzejsze. Kaczyński mówił o funkcjonariuszach jako o „bojówce rządzącej partii” i zapowiadał daleko idące konsekwencje w przypadku powrotu Prawa i Sprawiedliwości do władzy.

– Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to – twierdził Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia po piątkowej miesięcznicy smoleńskiej.

Lider PiS zapowiedział również, że po ewentualnym ponownym przejęciu władzy przez jego ugrupowanie „trzeba będzie powołać jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardziej zdecydowana”. Słowa te szybko wywołały reakcje polityków rządu, którzy zarzucili Kaczyńskiemu atakowanie policji i podważanie autorytetu służb mundurowych.

Zobacz także: Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Kaczyński starł się z policją

Donald Tusk odpowiada prezesowi PiS. Jest też komunikat policji

Do zachowania prezesa PiS odniósł się premier Donald Tusk. Szef rządu został zapytany przez dziennikarzy o wydarzenia z miesięcznicy smoleńskiej i wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Początkowo wyraźnie szukał odpowiednich słów, a jego pierwsza reakcja była pełna wahania.

– Nic nowego pod słońcem... Hołota... Co ja mam tu powiedzieć? Oczywiście przykre jest to, że lider opozycji systematycznie atakuje polskie służby mundurowe – powiedział premier Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami.

Po chwili premier użył jeszcze ostrzejszych sformułowań. Ocenił, że zachowanie Jarosława Kaczyńskiego jest niegodne i że lider PiS po raz kolejny wykorzystuje temat katastrofy smoleńskiej do bieżącej walki politycznej.

– Zachowuje się jak klasyczny warchoł, tyle mu zostało z polityki. Niegodne zachowanie politycznego warchoła – powiedział premier Donald Tusk, komentując zachowanie Jarosława Kaczyńskiego podczas miesięcznicy smoleńskiej. – Przykre jest, że zawsze wykorzystuje do tego tragedię smoleńską – dodał.

Krytycznie o zachowaniu prezesa PiS wypowiedział się również szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister zwrócił uwagę przede wszystkim na słowa kierowane pod adresem policjantów. W jego ocenie były wicepremier odpowiedzialny w przeszłości za sprawy bezpieczeństwa nie powinien atakować funkcjonariuszy pełniących służbę podczas zgromadzenia.

– To hańba że były wicepremierem ds. bezpieczeństwa atakuje funkcjonariuszy i polski mundur. Policja dba o porządek publiczny i bezpieczeństwo każdego obywatela. Czasy polityków ponad prawem Panie Kaczyński minęły – napisał Marcin Kierwiński w komentarzu po wydarzeniach podczas miesięcznicy smoleńskiej.

Po zarzutach ze strony Jarosława Kaczyńskiego głos zabrała także Komenda Stołeczna Policji. Formacja podkreśliła, że działania policjantów są prowadzone w ramach obowiązującego prawa i mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom zgromadzeń, niezależnie od ich poglądów czy przynależności politycznej.

– Komenda Stołeczna Policji podkreśla, że wszystkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy realizowane są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa – przekazała Komenda Stołeczna Policji w komunikacie opublikowanym po wydarzeniach na placu Piłsudskiego.

Policja zaznaczyła też, że jej zadaniem jest ograniczanie ryzyka eskalacji napięć, zapobieganie naruszeniom porządku publicznego oraz reagowanie na zagrożenia dotyczące ludzi i mienia. W komunikacie podkreślono również apolityczny charakter formacji.

– Policjanci podejmują działania mające zapobiegać eskalacji napięć, naruszeniom porządku publicznego oraz wszystkim zagrożeniom bezpieczeństwa ludzi i mienia – wskazała Komenda Stołeczna Policji w komunikacie. – Policja pozostaje formacją apolityczną. Funkcjonariusze realizują swoje ustawowe zadania w sposób bezstronny, kierując się wyłącznie obowiązującymi przepisami prawa oraz oceną sytuacji – podkreśliła Komenda Stołeczna Policji po piątkowych wydarzeniach podczas miesięcznicy smoleńskiej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji