Wiceminister ma duży problem, może stracić immunitet. Do Sejmu wpłynie wniosek
Do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie immunitetu posła KO i wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy. Polityk nie planuje jednak jednak korzystać z przysługującej mu ochrony i zapowiedział, że sam zrzeknie się immunitetu. „Nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności” - zapewnił.
Sejm zajmie się wnioskiem o uchylenie immunitetu
Informację o skierowaniu dokumentu do Sejmu przekazała w piątek rzeczniczka Prokuratury Generalnej, prok. Anna Adamiak. Jak wyjaśniła, chodzi o policyjny wniosek dotyczący uchylenia immunitetu poselskiego Arkadiusza Myrchy w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia.
- Dzisiaj został skierowany wniosek organów policji (...) o uchylenie immunitetu panu posłowi Arkadiuszowi Myrsze w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia - poinformowała.
Prok. Adamiak zaznaczyła jednocześnie, że prokuratura nie będzie ujawniać szczegółów dokumentu, ponieważ nie jest jego autorem. Podkreśliła również, że przekazując wniosek do Sejmu, prokurator generalny wykonywał swoje ustawowe kompetencje.
Oświadczenie Myrchy po decyzji. „Nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności”
Do zapowiedzi zrzeczenia się immunitetu odniósł się sam Arkadiusz Myrcha. Wiceminister sprawiedliwości przekazał w serwisie X, że nie zamierza korzystać z ochrony wynikającej z mandatu poselskiego i chce ponieść konsekwencje za zarzucane mu naruszenie ciszy wyborczej.
- Podtrzymuję moje wcześniejsze deklaracje, że nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności za naruszenie ciszy wyborczej. To był mój błąd. Niezwłocznie, jak będzie to tylko możliwe, złożę do Marszałka Sejmu oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu - napisał.
Sprawa dotyczy wydarzeń z maja ubiegłego roku, kiedy podczas ciszy wyborczej przed pierwszą turą wyborów prezydenckich miało dojść do naruszenia przepisów. Komenda Główna Policji informowała wówczas, że w całym okresie ciszy wyborczej odnotowano 327 takich przypadków, a dwa z nich miały dotyczyć parlamentarzystów.
Sprawa dotyczy wpisu w czasie ciszy wyborczej
Zarzut dotyczący naruszenia ciszy wyborczej ma związek z wpisem, który pojawił się na profilu Arkadiusza Myrchy w maju ubiegłego roku. W sobotni poranek, dzień przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, polityk opublikował grafikę zachęcającą do oddania głosu na wskazanego kandydata. W poście znalazło się również hasło: „W niedzielę głosujemy!”. Wpis został później usunięty, a Myrcha opublikował wyjaśnienia i przeprosiny.
- Przepraszam, w wyniku błędu ładowania grafik pojawiły się one po północy. Już usunąłem. Za błąd przepraszam - przekazał wówczas.
Zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego agitacja wyborcza jest zakazana na 24 godziny przed dniem głosowania oraz w dniu wyborów. Zakaz obejmuje m.in. rozpowszechnianie materiałów wyborczych, organizowanie zgromadzeń, wygłaszanie przemówień czy publikowanie sondaży. Za jego naruszenie grozi kara grzywny.