Kaczyński nie mógł czekać, zwołuje ważne spotkanie władz partii. Media ujawniają szczegóły
W Prawie i Sprawiedliwości znów rośnie napięcie. Jarosław Kaczyński zwołał posiedzenie władz partii, na którym ma pojawić się kluczowy temat stowarzyszenia „Rozwój Plus”, którym w ostatnich tygodniach żyje niemal cała rodzima scena polityczna. W tle jest duże wydarzenie w Warszawie, wewnętrzna rywalizacja frakcji i pytanie, czy inicjatywa byłego premiera pomaga PiS, czy raczej zaostrza partyjny konflikt. Media ujawniają wszelkie szczegóły.
Posiedzenie władz PiS. W partii wraca temat stowarzyszenia Morawieckiego
Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, Jarosław Kaczyński zwołał posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego PiS. Spotkanie ma odbyć się w środę 15 lipca, a oficjalnie jego tematem ma być bieżąca sytuacja polityczna. Wśród spraw, które mają zostać omówione, pojawiają się m.in. najbliższe posiedzenie Sejmu, prekampania wyborcza, działania Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera, a także kwestie związane z Ukrainą, w tym planowana uchwała partii w tej sprawie.
Jednym z wątków ma być jednak również aktywność stowarzyszenia „Rozwój Plus”, związanego z Mateuszem Morawieckim. To właśnie ten temat od tygodni wywołuje w PiS największe emocje. Były premier i wiceprezes partii kontynuuje działalność swojej organizacji, choć część polityków z najbliższego otoczenia władz PiS miała liczyć na wyraźne ograniczenie takich inicjatyw.

W kuluarach partii nie brakuje ostrych ocen. Przeciwnicy Morawieckiego przekonują, że jego środowisko zaczyna budować własną przestrzeń polityczną wewnątrz obozu PiS. Z kolei ludzie byłego premiera odpowiadają, że ich celem jest poszerzanie zaplecza partii i docieranie do wyborców, których Prawo i Sprawiedliwość samo nie potrafi dziś skutecznie przyciągnąć.
W samej partii sytuacja jest więc daleka od uspokojenia. Choć w ostatnim czasie wydawało się, że emocje wokół Morawieckiego i jego politycznych planów nieco opadły, zapowiedź dużego wydarzenia stowarzyszenia ponownie uruchomiła spór między frakcjami. Według rozmówców Wirtualnej Polski najbliższe posiedzenie może stać się kolejną odsłoną tej rywalizacji.
„Rozwój Plus Wy” w Warszawie. Błaszczak mówi o rozczarowaniu
Stowarzyszenie „Rozwój Plus” organizuje 31 lipca duże wydarzenie w Warszawie. W środowisku Mateusza Morawieckiego mówi się o nim jako o „festiwalu”. Według informacji Wirtualnej Polski na wydarzenie „Rozwój Plus Wy” zarejestrowało się już około 1000 osób, a samo spotkanie ma być faktyczną inauguracją działalności organizacji założonej przez byłego premiera oraz jego najbliższych współpracowników.
W stowarzyszenie zaangażowani są parlamentarzyści, europarlamentarzyści i samorządowcy. Na wydarzenie zaproszono gości z Polski i z zagranicy. Wśród nazwisk pojawiają się m.in. Jan Rokita, Romuald Andrzejczak i Garry Kasparov. Program ma obejmować panele tematyczne, rozmowy o sprawach publicznych, ale również luźniejszą część spotkania, w tym grill.
To właśnie ten element stał się jednym z symboli całego sporu. W PiS przeciwnicy Morawieckiego złośliwie komentują zarówno samą formułę wydarzenia, jak i fakt, że odbędzie się ono w piątek. Jeden ze starszych polityków partii, cytowany przez Wirtualną Polskę, ironizował w prywatnej rozmowie:
– Co tam będą grillować, hummus? – pytał polityk PiS.
Krytycznie o inicjatywie wypowiadał się także szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, zaliczany do polityków niechętnych Morawieckiemu. W RMF FM, Polsat News i Republice podkreślał, że w partii miały obowiązywać inne ustalenia dotyczące takich działań.
– Rozczarowujące jest to, i nie mówię tego z pretensją do obserwatorów życia publicznego, że pojawiają się takie tematy, jak grill – powiedział Mariusz Błaszczak.

Błaszczak ubolewał również, że nie otrzymał zaproszenia na wydarzenie zaplanowane na 31 lipca. Ludzie związani ze stowarzyszeniem odpowiadają jednak, że zaproszenia nie mają charakteru imiennego i że udział może wziąć każdy zainteresowany.
– Każdy jest zaproszony, nie wysyłamy zaproszeń imiennych – twierdzą przedstawiciele środowiska „Rozwój Plus”.
Szef klubu PiS mówił też wprost, że działalność inicjatywy Morawieckiego odbiera jako złamanie wcześniejszych ustaleń.
– Tak, jestem rozczarowany, dlatego że umówiliśmy się co do pewnego samoograniczenia – powiedział Mariusz Błaszczak o stowarzyszeniu „Rozwój Plus”.
Dodał również, że „generalnie to jest słabe, żebyśmy rozmawiali o grillu w sytuacji, w której kompromituje się rząd Donalda Tuska”.
Zobacz także: Skandal po ataku na dziewczynki z Ukrainy. Jest błyskawiczna reakcja z Kijowa
Frakcje w PiS znów się ścierają. Przeciwnicy Morawieckiego szykują się do dyskusji
Spór o „Rozwój Plus” jest w rzeczywistości częścią szerszej rywalizacji wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Po jednej stronie znajduje się środowisko Mateusza Morawieckiego, które przekonuje, że chce działać aktywnie i docierać do nowych grup wyborców. Po drugiej są politycy niechętni byłemu premierowi, w tym część osób skupionych wokół frakcji określanej przez jego ludzi mianem „maślarzy”.
Do tej grupy zaliczani są m.in. Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Elżbieta Witek czy Patryk Jaki. Politycy z otoczenia Morawieckiego zarzucają im, że zamiast koncentrować się na rządzie Donalda Tuska, zajmują się wewnętrzną walką w PiS i śledzeniem działań byłego premiera. W tle pojawiły się również doniesienia tygodnika „Do Rzeczy” o rzekomym „tajnym zespole”, który miałby monitorować wypowiedzi Morawieckiego i jego współpracowników.
Ludzie byłego premiera twierdzą nieoficjalnie, że celem takich działań miałoby być wyłapywanie potknięć, które później można wykorzystać przeciwko jego środowisku. Oficjalnie jednak współpracownicy Morawieckiego starają się dystansować od tych doniesień.
– Traktuję to jako rubrykę plotkarską. Nie wierzę w to, że jest taki zespół. Ale z drugiej strony jestem zbudowany tym, że jest tak duże zainteresowanie naszą organizacją, naszym stowarzyszeniem – powiedział europoseł PiS Waldemar Buda, komentując sprawę w rozmowie przywoływanej przez Wirtualną Polskę.
Buda podkreśla, że „Rozwój Plus” zamierza dalej realizować swoje plany. Według polityków związanych z Morawieckim stowarzyszenie ma już ustaloną agendę na najbliższy czas i nie zamierza rezygnować z aktywności tylko dlatego, że budzi ona opór części partyjnego kierownictwa.

Sytuację komplikuje również fakt, że sam Mateusz Morawiecki od pewnego czasu nie uczestniczy w posiedzeniach Prezydium Komitetu Politycznego PiS. Były premier publicznie tłumaczył, że nie widzi sensu udziału w spotkaniach, podczas których jest niemal wyłącznie atakowany. Dlatego zamiast spierać się na forum partyjnych władz, ma rozmawiać indywidualnie z Jarosławem Kaczyńskim.
Napięcie podsycają także ostatnie wypowiedzi polityków z obozu Morawieckiego. Krzysztof Szczucki w Radiu Zet stwierdził, że Mateusz Morawiecki byłby lepszym premierem niż Przemysław Czarnek. Dystansował się też od wypowiedzi Czarnka dotyczących Ukrainy. Podobne stanowisko w radiowej Trójce prezentował Michał Dworczyk. Dla przeciwników byłego premiera to kolejny dowód, że jego środowisko nie tylko buduje własną aktywność, ale też podważa pozycję polityków wskazywanych dziś przez PiS do pierwszego szeregu.
Mariusz Błaszczak odniósł się również do niedawnego wywiadu Morawieckiego u Żurnalisty. W ocenie szefa klubu PiS były premier znów wrócił tam do wewnątrzpartyjnych sporów.
– To taka ojkofobia partyjna, tylko w wydaniu Mateusza Morawieckiego – powiedział Mariusz Błaszczak w Republice, komentując wywiad byłego premiera.
W partii pojawiają się też obawy, że aktywność Morawieckiego może osłabiać jednolity przekaz PiS. Część jego przeciwników uważa, że choć były premier nie dysponuje dziś dominującym zapleczem politycznym, to jednak „kanibalizuje” poparcie dla partii. Inni wskazują, że problemem PiS jest raczej brak nowych impulsów, stojące w miejscu sondaże oraz rosnąca presja ze strony Konfederacji i Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

W tym kontekście wydarzenie zaplanowane na 31 lipca może okazać się dla PiS czymś więcej niż tylko spotkaniem polityków i sympatyków stowarzyszenia. Dla jednych będzie próbą pokazania, że Morawiecki nadal ma energię, zaplecze i pomysł na poszerzanie wpływów. Dla drugich stanie się kolejnym argumentem, że były premier prowadzi własną grę wewnątrz partii.
Nie wszyscy politycy z frakcji niechętnej Morawieckiemu otwarcie atakują jego wydarzenie. Tobiasz Bocheński w Polsat News przyznał, że liczy na skuteczność taktyki polegającej na budowaniu poparcia w centrum. Patryk Jaki także nie zdecydował się na ostrą krytykę.
– Oczywiście, że sobie może grilla organizować, proszę bardzo. Trzymamy kciuki. Mam nadzieję, że będzie zdrowe jedzenie – powiedział Patryk Jaki w Polsat News.
Mimo takich łagodniejszych wypowiedzi atmosfera w PiS ponownie się zagęszcza. Przeciwnicy Morawieckiego uważnie obserwują jego ruchy, a jego współpracownicy przekonują, że nie zamierzają się zatrzymywać. W rozmowach przywoływanych przez Wirtualną Polskę odpowiadają krótko:
– Robimy swoje – mówią ludzie Mateusza Morawieckiego.
W tle wraca także koncepcja „dwóch płuc” w PiS. Jednym miałoby być stowarzyszenie „Rozwój Plus”, drugim organizacja „Po pierwsze Polska” kojarzona z Jackiem Sasinem, która w praktyce nie funkcjonuje w podobny sposób. Ludzie Morawieckiego pytają więc prowokacyjnie:
– Nasze płuco oddycha, a co z tym drugim? Martwe? – mówią przedstawiciele środowiska byłego premiera.
Najbliższe posiedzenie władz PiS pokaże, czy temat „Rozwoju Plus” ponownie stanie się jednym z głównych punktów wewnętrznej rozgrywki. Według rozmówców Wirtualnej Polski w kuluarach słychać już zapowiedzi, że będzie to „grillowanie Morawieckiego”. Tym razem spór może być trudniejszy do wyciszenia, bo wydarzenie z 31 lipca zbliża się szybko, a obie strony partyjnego konfliktu coraz mniej ukrywają wzajemną nieufność.
Czytaj też: Były prezes TK uderzył w Nawrockiego, poszło o jego decyzje ws. KRS. Padły słowa o Trybunale Stanu