Nowa piramidowa żywieniowa Donalda Trumpa. Co na jej temat sądzi dietetyk?
Administracja Donalda Trumpa, z Robertem F. Kennedym Juniorem na czele krucjaty o zdrowie, zapowiada koniec dotychczasowych wytycznych dotyczących prawidłowego odżywiana. Hasło „Make America Healthy Again” (MAHA), co można tłumaczyć jako „Uczyńmy Amerykę Ponownie Zdrową”, jest powrotem do tłuszczów zwierzęcych, walką z wysoko przetworzoną żywnością i radykalnym odejściem od tego, co przez dekady uważano za podstawę zdrowej diety. O jej ocenę poprosiliśmy dietetyka.
- Bezwzględna walka z cukrem i ultra-przetworzoną żywnością.
- Winowajca, tosystem dotacji rolniczych.
- Pasteryzacja to niszczenie wartości odżywczych i enzymów.
Tłuszcz jest przyjacielem, soja wrogiem
Głównym celem ataku doradców Trumpa są tzw. „seed oils”, czyli oleje z nasion. W obecnej narracji głównego nurtu uchodzą one za zdrowe ze względu na zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Jednak według ruchu MAHA, są to produkty wysoce przetworzone przemysłowo, prozapalne i toksyczne przy podgrzewaniu.
Dietetyk Marta Uler w rozmowie z Gońcem zaznacza:
- Przesunięcie ciężaru w stronę mięsa i produktów pełnotłustych budzi kontrowersje W praktyce bardzo łatwo wtedy przekroczyć zalecane ilości tłuszczów nasyconych, a to nie jest korzystne dla serca. To wyraźnie odbiega od tego, co od lat pokazują badania — czyli że diety bogate w warzywa, owoce i produkty roślinne mają najlepiej udokumentowane korzyści zdrowotne. Krótko mówiąc: kierunek „mniej przetworzonego jedzenia” jest dobry, ale forma tej nowej piramidy i promowanie mięsa jako podstawy diety to temat, do którego warto podchodzić z dużą ostrożnością. Na pewno nie można traktować go jako rozwiązania dla każdego.
Alternatywa? Powrót do korzeni. Nowe wytyczne mają promować tłuszcze, które przez lata były na cenzurowanym, czyli smalec, łój wołowy, masło.
Wojna z "wielkim cukrem" i chemią
Kolejnym filarem nowej piramidy ma być bezwzględna walka z cukrem i ultra-przetworzoną żywnością. Mowa o usunięciu przetworzonych produktów ze szkolnych stołówek oraz zakazie stosowania sztucznych barwników i konserwantów, które w USA są legalne, a w Europie często już zakazane.
Dietetyk Marta Uler informuje:
-Patrząc na te nowe zalecenia jako dietetyk, widzę znaki zapytania, ale i kilka plusów. Plus ode mnie za mocny nacisk na prawdziwe, nieprzetworzone jedzenie i ograniczanie cukru oraz ultra przetworzonych produktów. To jest coś, co faktycznie może poprawić jakość diety wielu osób i zmniejszać ryzyko groźnych chorób. Bo pamiętajmy, że wysoki udział takich bezwartościowych produktów spożywczych w diecie jest powiązany z otyłością, cukrzycą, nadciśnieniem i innymi chorobami metabolicznymi. Ograniczanie cukrów dodanych i zastępowanie ich prawdziwymi, naturalnymi produktami jest zdecydowanie krokiem w dobrą stronę.
Robert F. Kennedy Jr. wielokrotnie wskazywał na paradoks, w którym Amerykanie wydają najwięcej na służbę zdrowia, będąc jednocześnie jednym z najbardziej schorowanych narodów świata. Winowajcą ma być system dotacji rolniczych, który wspiera uprawy kukurydzy i soi (bazy dla syropu glukozowo-fruktozowego i tanich olejów), zamiast promować owoce, warzywa i hodowlę bydła karmionego trawą
Mleko prosto od krowy, ale czy na pewno?
Najwięcej emocji budzi jednak podejście do surowych produktów. Nowa doktryna żywieniowa otwarcie promuje picie niepasteryzowanego mleka (raw milk), co stoi w sprzeczności z ostrzeżeniami agencji bezpieczeństwa żywności (FDA) o zagrożeniu bakteryjnym. Dla zwolenników Trumpa pasteryzacja to jednak niszczenie wartości odżywczych i enzymów, a zakazy sprzedaży surowego mleka to zamach na wolność osobistą.
W nowej „wizji talerza”, znika duża liczba zbóż i pieczywa, a ich miejsce zajmuje czerwone mięso, jaja i nabiał. To w dużej mierze odzwierciedlenie popularnych w ostatnich latach diet niskowęglowodanowych (keto, carnivore), które teraz mają szansę stać się oficjalną polityką państwa.
Polityka czy nauka?
Krytycy alarmują, że nowa piramida to populistyczny eksperyment na żywym organizmie, ignorujący dekady badań kardiologicznych. Jednak niezależnie od tego, czy postulaty te wejdą w życie w pełni, czy tylko częściowo, dyskusja o żywieniu wchodzi w nową fazę. Jeśli USA zmienią kurs, echa tej decyzji dotrą również do Europy.
źródło: BBC