Trump grozi kolejnym krajom. Na liście pięć państw
Atak na Wenezuelę wywołał poruszenie, ale wygląda na to, że do takich emocji musimy powoli zacząć się przyzwyczajać. Prezydent USA Donald Trump, wracając z Florydy na pokładzie Air Force One, ostrzegł przed możliwymi kolejnymi interwencjami militarnymi w regionie Ameryki Łacińskiej i na Karaibach. Trump oskarża kraje o narkotyki, przestępczość i niestabilność, sugerując działania zbrojne dla "naprawy" sytuacji.
1. Wenezuela – „kolejny atak jest bardzo realny”
Trump stwierdził wprost, że jeśli nowa administracja w Caracas nie zapewni Stanom Zjednoczonym „pełnego i natychmiastowego” dostępu do zasobów, USA mogą przeprowadzić kolejny atak zbrojny. Podkreślił, że Waszyngton „już w praktyce kontroluje najważniejsze pola naftowe”.
Kraj pozostaje w stanie głębokiego rozkładu gospodarczego mimo zmiany władzy po obaleniu Maduro. Produkcja ropy wciąż wynosi zaledwie ułamek poziomu sprzed kryzysu, infrastruktura naftowa jest w fatalnym stanie, a większość złóż wymaga gigantycznych nakładów na remont i modernizację.
Trump widzi w Wenezueli przede wszystkim ogromny potencjał surowcowy – największe potwierdzone rezerwy ropy na świecie. Według jego narracji interwencja militarna to jedyny sposób na szybkie „odblokowanie” tych zasobów i zapobieżenie ich przejęciu przez Chiny lub Rosję. Obecnie Wenezuela pozostaje pod ścisłą kontrolą USA, z Delcy Rodriguez jako figurantką współpracującą z Waszyngtonem.
2. Kolumbia i Meksyk – wojna z kokainą i fentanylem
Wenezuela jest już „naprawiana”, więc Donald Trump idzie dalej. Prezydent USA określił Kolumbię mianem „bardzo chorego kraju”, w którym „rząd praktycznie sponsoruje produkcję kokainy na potęgę”. W przypadku Meksyku mówił o konieczności „wysłania wojska, skoro sami sobie nie radzą z kartelami”.
W Kolumbii w ostatnich latach areał upraw krzewu koki istotnie osiągnął rekordowy poziom, a produkcja kokainy bije historyczne maksima. Najpotężniejszy kartel Clan del Golfo oraz liczne grupy zbrojne wywodzące się z dawnych FARC nadal kontrolują większość szlaków przemytu narkotyków.
W Meksyku wojna między kartelami osiągnęła kolejny szczyt brutalności – w 2025 roku padł rekord liczby zabitych w wyniku przemocy związanej z handlem narkotykami.
Trump traktuje oba kraje jako główne źródła narkotykowego kryzysu w USA. W jego optyce brak skutecznej współpracy z lokalnymi rządami usprawiedliwia bezpośrednią interwencję wojskową – zarówno w celu zniszczenia upraw i laboratoriów, jak i przejęcia kontroli nad kluczowymi szlakami przerzutowymi. Prezydent bezpośrednio oznajmił, że taki ruch „brzmi dobrze”.
3. Kuba – „ostatni bastion komunizmu w regionie”
Kuba zmaga się z najgorszym kryzysem energetycznym od upadku ZSRR. Codzienne kilkugodzinne, a często kilkudniowe wyłączenia prądu paraliżują przemysł, turystykę i codzienne życie. Emigracja młodych ludzi osiągnęła rekordowy poziom. Upadek tego kraju przewiduje także Donald Trump:
- Nie wiem, czy oni to wytrzymają, ale Kuba nie ma teraz żadnych dochodów. Całe zyski czerpią z Wenezueli, z wenezuelskiej ropy. Nie otrzymują nic – powiedział Trump.
Trump nie zapowiada bezpośredniego ataku, ale wyraźnie sugeruje, że nie zamierza przeszkadzać naturalnemu upadkowi reżimu. Jednocześnie grozi, że jeśli Kuba zwróci się o pomoc do Chin lub Rosji, „USA będą musiały zareagować inaczej niż dyplomatycznie”.
4. Grenlandia – strategiczna obsesja Trumpa powraca
Donald Trump nigdy nie zrezygnował z Grenlandii. Prezydent powtórzył, że „powinna należeć do Stanów Zjednoczonych”, bo Dania „nie jest w stanie jej obronić”. Wymienił obecność rosyjskich i chińskich okrętów w okolicach wyspy oraz rosnące zainteresowanie tamtejszymi złożami metali ziem rzadkich.
Grenlandia staje się coraz ważniejsza w dobie topnienia lodu Arktycznego – nowe szlaki morskie, dostęp do ogromnych zasobów minerałów krytycznych dla technologii (lit, kobalt, neodym) oraz strategiczne położenie między Ameryką Północną a Europą.
Trump argumentuje, że kontrola nad Grenlandią to kwestia bezpieczeństwa narodowego USA. Odmawia traktowania jej wyłącznie jako sprawy Danii czy Unii Europejskiej i otwarcie drwi z duńskich możliwości obronnych:
- W celu zwiększenia bezpieczeńswa dodali jeszcze jeden zaprzęg psich sań - ironizował.
Podsumowując, groźby Trumpa w styczniu 2026 roku nadal koncentrują się na trzech głównych filarach:
- dostępie do surowców energetycznych i krytycznych,
- radykalnym ograniczeniu napływu narkotyków do USA,
- osłabieniu wpływów Chin i Rosji w strefie interesów amerykańskich.
Czy słowa przejdą w konkretne działania militarne, czy pozostaną narzędziem maksymalnej presji – pokaże najbliższy rok. Na razie jednak mapa „problemowych krajów” według Trumpa obejmuje znaczną część zachodniej półkuli i kluczowy fragment Arktyki.