Polska bez planu B? Bartosiak: "Musimy się przygotować"
Porządek międzynarodowy, który przez dekady opierał się na dominacji Stanów Zjednoczonych, wchodzi w fazę gwałtownej transformacji. Nie jest to wyłącznie efekt agresywnej polityki Rosji czy rosnącej potęgi Chin, lecz konsekwencja głębokiego przewartościowania interesów samej Ameryki. Jak zauważa Jacek Bartosiak w rozmowie z Gońcem, Stany Zjednoczone przestają postrzegać siebie jako bezinteresownego strażnika globalnego bezpieczeństwa. Dla Europy oznacza to konieczność bolesnego przebudzenia z geopolitycznego komfortu, a dla Polski początek ważnych przygotowań.
Zmierzch „dobrotliwego imperium”
Kończy się epoka Pax Americana – świata względnego pokoju, utrzymywanego dzięki amerykańskiej hegemonii militarnej, finansowej i politycznej. Ten system nie załamuje się pod naporem zewnętrznych wrogów, lecz zwija się od środka. Amerykańskie elity uznały bowiem, że dotychczasowy model podtrzymywania globalnego porządku przestał być dla nich opłacalny.
W ocenie Bartosiaka, Stany Zjednoczone stoją dziś przed wyborem: albo ograniczą swoją globalną rolę, albo spróbują przekształcić ją w znacznie bardziej brutalną i bezpośrednią formę dominacji.
– Amerykanie mogą dojść do wniosku, że nie chcą się wycofywać, lecz zamienić swoją pozycję na w pełni hegemonistyczną w obszarze relacji handlowych i finansowych: utrzymać prymat dolara i w ten sposób zdusić Chiny – mówi Gońcowi Bartosiak.
Dotychczasowa wojna handlowa z Pekinem nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a Waszyngton nie dysponuje już wystarczającą przewagą, by narzucić reguły gry na dawnych zasadach. Europa w tej nowej układance zostaje zepchnięta na dalszy plan – zmuszona do samodzielnego mierzenia się z konsekwencjami zmiany amerykańskiej strategii.
Tajwan – węzeł systemowy świata
Najpoważniejszym punktem zapalnym nadchodzących lat pozostaje Tajwan. Nie jest to konflikt lokalny ani regionalny, lecz miejsce, w którym może rozstrzygnąć się kształt globalnego systemu na całe dekady. Dla Chin zjednoczenie wyspy z kontynentem jest kluczowym elementem projektu „wielkiego renesansu narodu”, forsowanego przez Xi Jinpinga.
Pekin systematycznie podnosi presję militarną, przeprowadzając ćwiczenia symulujące blokadę morską i okrążenie wyspy. Amerykańskie służby wywiadowcze zakładają, że Chiny osiągną pełną zdolność do operacji przeciwko Tajwanowi już w 2027 roku.
– Tajwan nie jest dziś problemem lokalnym ani regionalnym. To węzeł systemowy globalnego układu sił. Punkt zapalny nie polega na tym, czy dojdzie do eskalacji, lecz kiedy i w jakiej formie: kinetycznej, hybrydowej czy ekonomicznej – podkreśla Bartosiak w rozmowie z Gońcem.
Ewentualny konflikt w Azji Wschodniej sparaliżowałby światową gospodarkę, ponieważ Tajwan jest kluczowym ogniwem produkcji zaawansowanych technologii. Jednocześnie oznaczałby on drastyczne ograniczenie amerykańskich możliwości wsparcia Europy. W takiej sytuacji Stany Zjednoczone byłyby w stanie zapewnić kontynentowi jedynie „strategiczne minimum” – niewystarczające do skutecznego odstraszania Rosji.
Polska wobec załamania systemu
Dla Polski ta zmiana oznacza konieczność radykalnego przemyślenia własnej strategii bezpieczeństwa. System, w którym funkcjonowała od 1989 roku – oparty na stabilności Zachodu i amerykańskich gwarancjach – może przestać istnieć w dotychczasowej formie.
– Dla Polski ten moment oznacza jedno: po raz pierwszy od 1989 roku musimy planować bezpieczeństwo nie w ramach systemu, lecz na wypadek jego załamania – podkreśla Bartosiak.
Oznacza to potrzebę głębokiej reformy sił zbrojnych, rozwoju własnego przemysłu technologicznego oraz zdolności operacyjnych – zwłaszcza w obszarze dronów, systemów rakietowych i nowoczesnych technologii pola walki. Polska, zdaniem rozmówcy, nie może pozwolić sobie na rolę biernego wykonawcy cudzych strategii ani na uzależnienie od decyzji odległych centrów władzy.
W świecie, w którym historia gwałtownie przyspiesza, a dotychczasowe fundamenty porządku zaczynają pękać, nie wystarczy już zarządzanie kryzysowe ani kosmetyczne korekty. Potrzebne są własne narzędzia, własne zdolności i własna definicja interesu państwowego – zanim cały dotychczasowy porządek runie.
Źródło: Goniec