Wystarczyło jedno pytanie o odpowiedzialność administracji Bidena za wjazd sprawcy strzelaniny w Waszyngtonie, by w Mar-a-Lago zrobiło się naprawdę gorąco. Prezydent USA przerwał odpowiedź i… przeszedł do ataku. Co dokładnie padło, skąd ten wybuch i jakie są fakty o weryfikacji Afgańczyków po ewakuacji z Kabulu? To nie jest prosta historia — i właśnie dlatego warto ją opowiedzieć do końca.
Jedno dociekliwe pytanie, jedna słowna szpila i – jak to u Trumpa – cała scena polityczna znów patrzy tylko w jedno miejsce. Prezydent, stojąc na tle świątecznych dekoracji w Mar-a-Lago, przerwał wątek o bezpieczeństwie i wjechał z osobistym komentarzem. Co padło przed kamerami i dlaczego amerykańskie media mówią dziś tylko o tym?
Prezydent Stanów Zjednoczonych przedstawił plan gruntownych zmian w podejściu do cudzoziemców przebywających na terenie kraju. Nowa strategia opiera się na surowych kryteriach przydatności i bezpieczeństwa, a jej fundamentem ma być masowe odsyłanie osób uznanych za obciążenie dla państwa. Zapowiedzi te padły w szczególnym momencie i wiążą się z konkretnymi wydarzeniami w stolicy USA.
Dramatyczne wydarzenia w centrum Waszyngtonu wstrząsnęły mieszkańcami stolicy i całym krajem. Strzały w pobliżu Białego Domu zmusiły służby do natychmiastowej reakcji, wprowadzając podwyższony poziom bezpieczeństwa w całym rejonie.
Prezydent Donald Trump zareagował na tragiczne wydarzenia w centrum Waszyngtonu, gdzie kilku członków Gwardii Narodowej zostało postrzelonych.
W samym sercu Waszyngtonu doszło do dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły mieszkańcami i opinią publiczną w całym kraju. Strzały padły tuż obok Białego Domu.
12 listopada 2025 roku opinia publiczna w USA zobaczyła kolejną ogromną transzę akt dotyczących Jeffreya Epsteina — około 20 tysięcy stron dokumentów. Wśród informacji o amerykańskich politykach i miliarderach pojawiły się również zaskakujące wątki dotyczące Polski. Sprawa dotyczy zarówno polskich korzeni samego Epsteina, jak i jego komentarzy na temat katastrofy smoleńskiej.
Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział na plan Trumpa i wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzem TVN24, jaka będzie rola Polski w negocjacjach Rosji i Ukrainy. Padła stanowcza deklaracja dotycząca stacjonowania wojsk w Polsce.
Władimir Putin reaguje na zmiany wprowadzone w planie pokojowym na Ukrainie. Po niedzielnym spotkaniu w Genewie, teraz głos zabrał rzecznik Kremla. Pojawiła się jasna deklaracja.
Dyplomatyczna cisza, która spowiła w ostatnich dniach Genewę, została przerwana komunikatem mogącym zmienić bieg historii. Po wielogodzinnych, owianych tajemnicą negocjacjach światło dzienne ujrzała informacja o osiągnięciu porozumienia. To jednak dopiero początek dyplomatycznego maratonu, którego finał rozegra się za oceanem.
Wojna w Ukrainie może zbliżać się do punktu zwrotnego szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Choć oficjalne komunikaty wciąż są powściągliwe, zagraniczne media donoszą o nagłym przyspieszeniu zakulisowych działań. W grze są już nie tylko telefony i noty dyplomatyczne, ale tajne misje i bezpośrednie spotkania, o których opinia publiczna dowiaduje się z opóźnieniem. Nowa administracja USA postanowiła działać błyskawicznie, z pominięciem utartych szlaków.
Światowa dyplomacja wstrzymała oddech, gdy do opinii publicznej przeciekły informacje o tajnych negocjacjach w Genewie. Na stole ma leżeć kontrowersyjny plan pokojowy, który w Kijowie i europejskich stolicach wywołał falę emocji. W centrum geopolitycznego cyklonu znalazł się Donald Trump. Prezydent USA skomentował doniesienia o rzekomym przełomie.
Europa znów stoi na rozdrożu. Słowa Bertholda Kohlera z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” rozbrzmiewają jak ostrzegawczy sygnał dla całego Zachodu. Komentator pisze, jeśli "twierdza Ukraina upadnie, droga do Polski stanie się otwarta”.
W piątek doszło do pilnej rozmowy telefonicznej przywódców Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Tematem był kontrowersyjny, 28-punktowy plan pokojowy przygotowany przez administrację Donalda Trumpa. Europejscy liderzy zapewnili o swoim wsparciu, jednak nad Kijowem wisi groźba ograniczenia amerykańskiej pomocy wojskowej, jeśli do czwartku 27 listopada nie zaakceptuje on amerykańskich warunków.
Donald Trump odniósł się do swojego 28-punktowego “planu pokojowego” dla Ukrainy, który de facto jest ogłoszeniem kapitulacji naszych wschodnich sąsiadów. Prezydent USA stwierdził, że Zełenski nie ma innej możliwości, jak tylko zaakceptować ofertę, którą otrzymał.
W przestrzeni publicznej pojawił się 28-punktowy szkic amerykańskiej propozycji zakończenia wojny w Ukrainie. USA oczekują, że Ukraina zaakceptuje ramowy plan do czwartku 27 listopada, grożąc wstrzymaniem pomocy wywiadowczej i wojskowej w przypadku odmowy.
Za zamkniętymi drzwiami miał powstać dokument, w którym pojawiają się nazwiska Trumpa i Putina oraz wzmianka o Polsce. Plan, o którym głośno, choć nikt oficjalnie go nie podpisał, może przetasować europejską równowagę. Co skrywają ustalenia, o których mówi dziś cały świat, a których treść budzi więcej pytań niż odpowiedzi?
Administracja Donalda Trumpa jest bliska ogłoszenia przełomowego planu pokojowego, który może zakończyć trwającą od trzech lat wojnę na Ukrainie - podaje "Politico". Według ustaleń amerykańskich mediów, Biały Dom liczy na szybkie osiągnięcie porozumienia z Rosją.
Donald Trump udzielił wywiadu brytyjskiej stacji GB News i w jego trakcie dostał pytanie o Karola Nawrockiego. Z ust amerykańskiego przywódcy padły wyjątkowe słowa, które świadczą o tym, że traktuje polskiego prezydenta z wielką estymą. Takich słów już dawno nie było. Trump odniósł się również do kwestii migracji w Europie.
Gianni Infantino, prezydent FIFA, po raz kolejny znalazł się w centrum kontrowersji. Publiczne pochwały pod adresem Donalda Trumpa wywołały oburzenie w świecie sportu. Według ekspertów, jego słowa mogą naruszać podstawową zasadę neutralności politycznej, na której opiera się FIFA. Czy to początek największego kryzysu w kadencji szefa światowej federacji piłkarskiej?
Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Federacją Rosyjską ponownie weszły w fazę podwyższonego ryzyka, tym razem za sprawą niejednoznacznych wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczących możliwości wznowienia amerykańskich testów nuklearnych. Choć były prezydent często posługuje się retoryką, która pozostawia pole do szerokiej interpretacji, konsekwencje jego słów zostały natychmiast wychwycone i skomentowane na Kremlu. Reakcja Rosji nadeszła ze strony jednej z najbardziej wpływowych i agresywnych postaci rosyjskiego establishmentu, prawej ręki Władimira Putina - Dmitrija Miedwiediewa.
Niedzielny wywiad prezydenta Donalda Trumpa dla programu "60 Minutes" był wydarzeniem, które przykuło uwagę ze względu na kontrowersyjne wątki, w tym m.in. kwestie wojny na Ukrainie. Dziennikarka CBS News, Norah O'Donnell, podczas 90-minutowej rozmowy w Mar-a-Lago, naciskała na prezydenta w kluczowych sprawach, w tym na politykę zagraniczną i relacje z Rosją. W czasie wywiadu prezydent Trump wygłosił zaskakujące pochwały pod adresem Władimira Putina i przywódcy Chin, Xi Jinpinga.
Donald Trump nie poprzestaje na przebudowie Wschodniego Skrzydła Białego Domu. W piątek pochwalił się w mediach społecznościowych całkowicie odnowioną Łazienką Lincolna. Niestety, Amerykanom nie spodobał się ten pomysł.
Na profilu prezydenta Karola Nawrockiego w serwisie X pojawiło się nagranie, które już wzbudza szerokie emocje. W krótkim materiale wideo pojawiają się kadry ze spotkania z Donaldem Trumpem, a sam prezydent podkreśla, że „dotrzymał słowa”.
Wizyta Donalda Trumpa w Azji miała wzmocnić jego pozycję międzynarodową, ale zamiast tego sprowokowała dyskusję o jego kondycji fizycznej i psychicznej. W sieci błyskawicznie rozeszło się nagranie z Korei Południowej, na którym widać, jak amerykański prezydent z trudem schodzi z pokładu Air Force One. Nie jest to jedyny moment, który wzbudził wątpliwości komentatorów — także w Japonii jego zachowanie wywołało zaniepokojenie obserwatorów.
Na piątek zaplanowano spotkanie między Wołodymyrem Zełenskim a Donaldem Trumpem. Głównym tematem rozmów ma być kwestia przekazania Ukrainie amerykańskich rakiet manewrujących Tomahawk, które byłyby w stanie dosięgnąć celów znajdujących się daleko w głąb Rosji. Dzień przed spotkaniem odbyła się jednak rozmowa prezydenta USA z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Co zmieniło się w podejściu Donalda Trumpa? Oto szczegóły.
Donald Trump przybył dziś do Izraela. Prezydent pojawił się też w izraelskim parlamencie, Knesecie. Amerykański przywódca został powitany kilkuminutową owacją na stojąco przez zgromadzonych deputowanych. Podczas wystąpienia doszło jednak do incydentu - dwóch lewicowych posłów zakłóciło mowę Trumpa.
Rzecznik Kremla cytowany przez agencję RIA Nowosti odniósł się do decyzji Donalda Trumpa o przekazaniu Ukrainie rakiet dalekiego zasięgu Tomahawk. Dimitrij Pieskow miał powiedzieć o zaognieniu konfliktu z Zachodem i przygotowaniu “brudnej bomby” przez Ukrainę.