Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Co zrobi NATO, jeśli Trump zaatakuje Grenlandię? Dwa możliwe scenariusze
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 07.01.2026 15:34

Co zrobi NATO, jeśli Trump zaatakuje Grenlandię? Dwa możliwe scenariusze

Co zrobi NATO, jeśli Trump zaatakuje Grenlandię? Dwa możliwe scenariusze
Fot. grapix/CanvaPro

Donald Trump nie odpuszcza w sprawie Grenlandii. Po spektakularnej akcji wojskowej w Wenezueli amerykański prezydent ponownie zapowiedział przejęcie duńskiej wyspy. Czy NATO broniłoby sojusznika przed... sojusznikiem? Jedno jest pewne - byłby to koniec sojuszu w dotychczasowej formie.

  • Trump wielokrotnie groził użyciem siły, w tym wojsk USA, do aneksji wyspy, uzasadniając to obroną interesów "wolnego świata" i kontrolą nad Arktyką
  • Dania, jako członek NATO, podkreśla istniejące umowy obronne z USA, w tym dostęp do baz na Grenlandii, co czyni zbrojną interwencję niepotrzebną i absurdalną
  • Ostatnie wydarzenia, jak atak USA na Wenezuelę, zaostrzyły obawy sojuszników, prowokując nieformalne dyskusje w NATO
     

Bezprecedensowa sytuacja - członek NATO grozi członkowi

Grenlandia, największa wyspa świata zamieszkana przez około 57 tysięcy ludzi, jest autonomicznym terytorium Królestwa Danii. To oznacza, że formalnie podlega ochronie NATO na mocy artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, który stanowi, że atak zbrojny na jednego członka jest atakiem na wszystkich.

Problem w tym, że nigdy wcześniej nie rozważano scenariusza, w którym agresorem byłby... inny członek Sojuszu. A już na pewno nie Stany Zjednoczone - filar całego systemu bezpieczeństwa transatlantyckiego.

W takim scenariuszu państwa europejskie znalazłyby się w pułapce prawnej i militarnej. Zgodnie z procedurami, Dania mogłaby wezwać sojuszników do pomocy w odparciu agresora. Oznaczałoby to konieczność wysłania wojsk przeciwko armii USA, która stanowi kręgosłup NATO. 

Jak ujawnia brytyjski "The Telegraph", państwa NATO prowadzą nieoficjalne rozmowy na temat możliwości wysłania wojsk do Grenlandii. Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul potwierdził, że Grenlandia jako część Danii podlega ochronie NATO. Dodał jednak znacząco, że ewentualne wzmocnienie obrony wyspy musiałoby zostać omówione w ramach Sojuszu. To dyplomatyczny sposób powiedzenia: jesteśmy w patowej sytuacji.Co zrobi NATO, jeśli Trump zaatakuje Grenlandię? Dwa możliwe scenariusze

"Koniec wszystkiego" – Premier Danii ostrzega przed katastrofą

Premier Danii Mette Frederiksen nie pozostawiła złudzeń co do skutków ewentualnego amerykańskiego ataku. W rozmowie z duńskim radiem publicznym stwierdziła wprost, że atak jednego państwa NATO na drugie oznaczałby rozpad całego sojuszu.

- Jeśli USA zdecydowałyby się na zbrojny atak na inne państwo NATO, wszystko przestałoby funkcjonować - włącznie z samym NATO, a tym samym z systemem bezpieczeństwa, który budowano i utrzymywano od zakończenia II wojny światowej - powiedziała Frederiksen.

Reakcja Kopenhagi jest wspierana przez "koalicję chętnych" z Europy. Premierzy Polski, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii jasno dali do zrozumienia, że nie zaakceptują polityki siłowej wewnątrz sojuszu. To sygnał dla Białego Domu, że Europa, choć militarnie słabsza od USA, nie zamierza biernie przyglądać się aneksji terytorium jednego ze swoich członków.

Dwa scenariusze dla NATO - oba prowadzą do kryzysu

Scenariusz 1: Europa spróbuje bronić Danii

W tym wariancie państwa europejskie mogłyby teoretycznie wysłać swoje wojska na Grenlandię jako demonstrację solidarności z Danią. Taka opcja była nieoficjalnie omawiana w NATO. Generał Robert Brieger, przewodniczący Komitetu Wojskowego UE, stwierdził, że "sensowne byłoby rozważenie stacjonowania żołnierzy UE na Grenlandii".

Przewodnicząca Komisji Obrony UE Marie-Agnes Strack-Zimmermann również wyraziła zainteresowanie stałą obecnością NATO na wyspie, wskazując na zagrożenie ze strony Rosji i Chin w regionie Arktyki.

Problem? Taki ruch oznaczałby bezpośrednią konfrontację z USA. Nawet jeśli nie doszłoby do militarnego starcia, polityczne konsekwencje byłyby katastrofalne:

  • Rozpad NATO jako sojuszu obronnego,
  • Koniec amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa dla Europy,
  • Konieczność budowy nowego systemu bezpieczeństwa europejskiego,
  • Osłabienie Europy wobec Rosji i Chin.

Bardziej prawdopodobny wariant

Scenariusz 2: Europa ulegnie presji Waszyngtonu

Bardziej prawdopodobny wariant zakłada, że państwa europejskie będą próbowały załagodzić sytuację dyplomatycznie, unikając bezpośredniej konfrontacji. W praktyce oznaczałoby to:

  • Wyrażanie "głębokiego zaniepokojenia" bez realnych działań
  • Próby negocjacji i kompromisu
  • De facto zaakceptowanie amerykańskiej dominacji
  • Utratę wiarygodności NATO jako sojuszu równych partnerów

Ten scenariusz także oznaczałby koniec NATO w dotychczasowej formie. Sojusz oparty na równości państw i wzajemnym zaufaniu przekształciłby się w narzędzie amerykańskiej dominacji, gdzie zasady obowiązują tylko słabszych członków.

Jak zauważył minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide, działania USA wobec Grenlandii "oznaczałyby złamanie samej idei NATO i trudno byłoby wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie Sojuszu".

Co dalej? Europa bez realnych opcji

Paradoks sytuacji polega na tym, że im więcej europejscy przywódcy mówią o solidarności z Danią, tym bardziej widoczna staje się ich bezsilność. Oświadczenia, wspólne deklaracje i ostrzeżenia nie zmieniają faktu, że Europa nie ma realnych narzędzi przeciwstawienia się USA.

Dania próbuje wzmocnić obronność Grenlandii. Kopenhaga ogłosiła w 2025 roku dodatkowe wydatki na obronę w wysokości 4,2 miliarda dolarów, obejmujące regiony Arktyki. Planuje zakup 16 dodatkowych myśliwców F-35 za 4,5 miliarda dolarów oraz samolotów patrolowych P-8 Poseidon za 1,8 miliarda dolarów.

To jednak kropla w morzu wobec potencjału militarnego USA. Jak zauważył Alex Gray, były urzędnik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA, Duńczycy "rozumieją, że nie mają zdolności do obrony Grenlandii po uzyskaniu przez nią niepodległości". Duńskie siły zbrojne są mniejsze niż nowojorska policja.

Trump doskonale o tym wie. Jego doradca Stephen Miller stwierdził wprost: "Nikt nie będzie prowadził wojny militarnej ze Stanami Zjednoczonymi o przyszłość Grenlandii". I ma rację - nikt nie może.

Pozostaje pytanie: czy NATO przetrwa pierwszą próbę agresji wewnątrz Sojuszu?

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Spór o Grenlandię: Sikorski domaga się jasności od amerykańskiego Kongresu
Sikorski zaapelował do Kongresu USA. Poszło o zapowiedzi Trumpa
None
To marzenie Donalda Trumpa. Zaskakujący pomysł na przejęcie
Donald Trump
Niepokojące słowa Trumpa na temat NATO. Wpis prezydenta USA widział cały świat
wakacje
Trump może zaatakować turystyczny raj Polaków? To już koniec all-inclusive?
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić