Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > "Netanjahu spróbuje wykorzystać presję ze strony USA". Kulisy relacji Izraela z Europą
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 20.04.2026 14:55

"Netanjahu spróbuje wykorzystać presję ze strony USA". Kulisy relacji Izraela z Europą

"Netanjahu spróbuje wykorzystać presję ze strony USA". Kulisy relacji Izraela z Europą
Taki stosunek ma Netanjahu do Europy, fot.EastNews

Wystąpienie premiera Izraela w Jad Waszem z 13 kwietnia 2026 roku uwypukliło narastający dysonans w relacjach na linii Jerozolima-Bruksela. Ostra retoryka Benjamina Netanjahu uderzająca w państwa Starego Kontynentu maskuje wysoce pragmatyczne i wyrachowane podejście do Unii Europejskiej, w którym strategiczne sojusze gospodarcze oraz blokowanie unijnych sankcji pozostają absolutnym priorytetem państwa żydowskiego. Porozmawiał z nami o tym Michał Wojnarowicz, analityk ds. Izraela i Palestyny w programie Bliski Wschód i Afryka.

  • Publiczna krytyka ze strony premiera Izraela zarzucającego Europie moralną słabość kontrastuje z aktywnymi zabiegami dyplomatycznymi na rzecz obrony strategicznych więzi gospodarczych
  • Dyplomacja izraelska dzieli Stary Kontynent, opierając swoje bezpieczeństwo polityczne wewnątrz struktur Unii Europejskiej na bliskiej współpracy z Węgrami, Niemcami oraz europejskimi ruchami prawicowymi
  • Instrumentalne wykorzystanie administracji Donalda Trumpa do wywierania nacisku na Brukselę nastąpi wyłącznie w scenariuszu wdrożenia surowych sankcji gospodarczych wobec Jerozolimy

Retoryka kontra geopolityczna rzeczywistość

Podczas ceremonii otwarcia Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Jad Waszem 13 kwietnia 2026 roku, Benjamin Netanjahu wygłosił bezkompromisowe przemówienie. Premier Izraela stwierdził jednoznacznie, że Europa zapomniała historię po II wojnie światowej, jest obecnie dotknięta głęboką słabością moralną i traci kontrolę nad własnymi wartościami oraz tożsamością. Według narracji szefa rządu w Jerozolimie, to właśnie asertywne działania militarne armii izraelskiej stanowią kluczową barierę chroniącą zachodnią cywilizację przed narastającym barbarzyństwem.

Powyższe słowa precyzyjnie wpisują się w stałą strategię komunikacyjną izraelskiego gabinetu prawicowego. Europejskie struktury instytucjonalne traktowane są w wystąpieniach publicznych jako retoryczny chłopiec do bicia, co służy przede wszystkim konsolidacji nacjonalistycznego elektoratu wewnątrz państwa. Regularne punktowanie rzekomej uległości unijnych decydentów wobec zagrożeń ze strony państw arabskich nie przekłada się jednak na rzeczywistą chęć zrywania strategicznych relacji handlowych.

Za kulisami oświadczeń medialnych Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela prowadzi niezwykle zachowawczą politykę minimalizowania strat. Kiedy w instytucjach unijnych pojawiają się konkretne projekty retorsji finansowych lub politycznych, urzędnicy z Jerozolimy uruchamiają wielopoziomowe kanały dyplomatyczne. Głównym zadaniem tych nieformalnych nacisków jest ochrona izraelskiej gospodarki przed jakimkolwiek odcięciem od kluczowych rynków zbytu na Starym Kontynencie.

Radykalna narracja Netanjahu stanowi w praktyce instrument nacisku prewencyjnego, a nie realną zapowiedź dyplomatycznego izolacjonizmu. Wykorzystując publiczne oskarżenia o odchodzenie od fundamentalnych wartości zachodnich, izraelski przywódca pozycjonuje swój kraj jako wyłącznego obrońcę demokratycznego ładu na Bliskim Wschodzie. Ten zabieg socjotechniczny ma w zamierzeniu wymusić na europejskich stolicach polityczną bierność i zniechęcić je do wyciągania konsekwencji prawnomiędzynarodowych.

Europejskie podziały i ochrona Umowy Stowarzyszeniowej

Izraelski aparat państwowy opiera swoje działania w Europie na umiejętnym rozgrywaniu różnic wewnątrz samej Unii Europejskiej. Jerozolima nigdy nie traktuje Starego Kontynentu jako spójnego monolitu politycznego. Działania lobbingowe są precyzyjnie targetowane w poszczególne rządy krajowe, które dysponują narzędziami pozwalającymi zablokować niekorzystne rezolucje, zwłaszcza te wymagające zasady jednomyślności w Radzie Unii Europejskiej.

Mechanizm ten dokładnie analizuje ekspert z zakresu spraw bliskowschodnich, Michał Wojnarowicz, wskazując na świadomą kategoryzację europejskich partnerów:

- Podejście rządu Netanjahu różni się w zależności od państw, i tu faktycznie wyraźny jest podział na sojuszników, nieprzyjaciół lub państw o mniejszym znaczeniu. Szczególnie blisko Izrael współpracuje z państwami Europy Środkowej. Wsparcie Węgier czy Niemiec gwarantowało m.in. ograniczenie sprawczości ze strony UE. Wyraźny jest też przekaz o „wspólnocie cywilizacyjnej” kierowany do ugrupowań konserwatywnych i skrajnie prawicowych, z którymi rządz Netanjahu od wielu lat konsekwentnie buduje relacje.

Doskonałym dowodem skuteczności takiej polityki rozbijania unijnej spójności jest obrona fundamentalnych porozumień ekonomicznych. Umowa Stowarzyszeniowa, zapewniająca izraelskim przedsiębiorstwom preferencyjne i ulgowe warunki eksportowe, stanowiła w ostatnich miesiącach cel ataków ze strony zwolenników nałożenia sankcji. Zawieszenie tego dokumentu oznaczałoby automatyczny powrót wysokich ceł i zapaść zysków z handlu międzynarodowego.

Odnosząc się do pragmatyzmu izraelskich urzędników w obliczu zagrożenia interesów gospodarczych, Michał Wojnarowicz zauważa wyraźny dysonans między słowami a czynami Jerozolimy:

- Choć Europa jest częstym retorycznym chłopcem do bicia, to jednocześnie jako całość UE wciąż pozostaje podmiotem, z którym Izrael musi się liczyć. Kiedy w ubiegłym roku zwiększyło się ryzyko zawieszenia Umowy Stowarzyszeniowej, gwarantującej Izraelowi m.in. preferencyjne warunki współpracy gospodarczej, izraelska dyplomacja podjęła usilne zabiegi by nie dopuścić do tego kroku.

Trójkąt Waszyngton-Tel Awiw-Bruksela w dobie nowej administracji

Zasadniczą niewiadomą na geopolitycznej szachownicy pozostaje gotowość rządu izraelskiego do lewarowania własnych wpływów w Waszyngtonie za kadencji Donalda Trumpa. Część analityków przedwcześnie zakładała, że zacieśnione więzi amerykańsko-izraelskie zostaną wykorzystane bezpośrednio do rozbijania jedności struktur euroatlantyckich. Realia decyzyjne są jednak bardziej wielowymiarowe, a cele strategiczne Białego Domu rzadko są w pełni zbieżne z wąskim interesem państwa żydowskiego.

Wyraźne ograniczenia izraelskich możliwości dyplomatycznych dostrzec można również na forum bezpieczeństwa zbiorowego. W obszarze paktu północnoatlantyckiego wymiana kluczowych danych wywiadowczych i strukturalne partnerstwo napotykają na twarde bariery:

  • skupienie kwatery głównej NATO na zabezpieczeniu wschodniej flanki oraz rosyjskim zagrożeniu terytorialnym, co marginalizuje bliskowschodnie priorytety Jerozolimy,
  • kategoryczne weto dyplomatyczne Turcji, która konsekwentnie blokuje jakiekolwiek inicjatywy dążące do zacieśnienia oficjalnej współpracy militarnej na linii Bruksela-Tel Awiw,
  • niezależne napięcia handlowe pomiędzy Waszyngtonem a stolicami europejskimi, które eskalują poza kontrolą izraelskiego rządu.

Ekspert Michał Wojnarowicz podkreśla, że decydujący głos w kształtowaniu amerykańsko-europejskiej osi sporu leży całkowicie poza kompetencjami rządu izraelskiego:

- Kwestia relacji europejsko-amerykańskich ma swoją własną dynamikę i obecny kryzys w nich w mniejszym stopniu dotyczy sytuacji na Bliskim Wschodzie. Na poziomie NATO pogłębianie współpracy z Izraelem od wielu lat jest blokowane, przede wszystkim przez Turcję. Ryzyko, że Izrael jakoś mocniej wpłynie na postawę Trumpa w relacjach transatlantyckich zależy od dalszych działań ze strony UE. Na pewno rząd Netanjahu będzie starał się wykorzystać dodatkową presję ze strony USA, gdyby jednak UE zdecydowała się na ostrzejsze działania względem Izraela, ale póki co to raczej dość odległy scenariusz.

Powyższe uwarunkowania jednoznacznie dowodzą, że ewentualna instrumentalizacja polityki transatlantyckiej przez Benjamina Netanjahu ma charakter wyłącznie reaktywny. Ośrodek władzy w Izraelu użyje amerykańskiego lewara wyłącznie jako ostatecznej formy obrony przed gospodarczą izolacją, pozostając na co dzień graczem, który nie kreuje globalnych kryzysów na linii Europa-USA, lecz jedynie nawiguje w ich cieniu w celu maksymalizacji własnego bezpieczeństwa ekonomicznego.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji