Kiedy do Polski wrócą upały? 35°C jeszcze w tym miesiącu, model GFS wskazuje datę
Pod koniec lipca do Polski może wrócić silny upał. Najnowsze wyliczenia wskazują na napływ bardzo gorącego powietrza. Wysokie temperatury mogą objąć niemal cały kraj. Model pogodowy pokazuje już konkretny dzień możliwej kulminacji. Najgoręcej może być w kilku regionach Polski.
Upały mogą wrócić 28 lipca. Model GFS wskazuje pierwsze regiony
Najnowsze wyliczenia amerykańskiego modelu pogodowego GFS wskazują na możliwość wyraźnego wzrostu temperatury pod koniec lipca. Według przedstawionego scenariusza gorące powietrze miałoby dotrzeć do Polski i objąć znaczną część kraju.
Konkretną datą pojawiającą się w prognozach jest wtorek, 28 lipca. To właśnie wtedy fala gorąca mogłaby zacząć obejmować większość regionów, przynosząc temperatury przekraczające 30°C.
Najwyższe wartości w pierwszym etapie ocieplenia prognozowane są dla południowo-zachodniej Polski. Szczególnie gorąco może zrobić się na Ziemi Lubuskiej oraz na Dolnym Śląsku. Według modelu termometry mogłyby tam pokazać od 31 do 35°C.
Wysokie temperatury przewidywane są także w Wielkopolsce. Najcieplej miałoby być w jej południowo-zachodniej części, gdzie temperatura może wzrosnąć do 33–34°C. Oznaczałoby to, że pas największego gorąca nie ograniczy się wyłącznie do obszarów położonych przy zachodniej granicy kraju.
Z wyliczeń wynika, że fala ciepłego powietrza mogłaby stopniowo przesuwać się również nad centralną i południową Polskę. W jej zasięgu mogą znaleźć się Mazowsze, Ziemia Łódzka, Opolszczyzna, Śląsk i Podkarpacie.
Prognozowany układ temperatur wskazuje więc na rozległe ocieplenie, które nie obejmowałoby tylko jednego regionu. W wielu częściach kraju wartości miałyby przekraczać granicę 30°C, a na południowym zachodzie zbliżać się do 35°C.
Przedstawiony scenariusz jest jednak jednym z długoterminowych wyliczeń modelu. Pokazuje możliwy kierunek zmian pogody, ale nie przesądza jeszcze, że dokładnie taki rozkład temperatur wystąpi 28 lipca.
Zobacz także: Trąba powietrzna uszkodziła dachy, linie energetyczne i powaliła drzewa. Zdjęcia z woj. świętokrzyskiego
Fala gorąca może objąć niemal całą Polskę. Lokalnie do 36°C
Kolejne godziny prognozowanego ocieplenia mogłyby przynieść dalsze rozszerzanie się obszaru wysokich temperatur. Według modelu GFS gorące powietrze miałoby wówczas dotrzeć nad niemal cały kraj.
Najwyższe wartości ponownie przewidywane są na południowym zachodzie. Szczególnie mocno fala gorąca może zaznaczyć się na pograniczu Dolnego Śląska i Opolszczyzny. To właśnie tam temperatura mogłaby wzrosnąć do 36°C.
Tak wysoka wartość oznaczałaby kulminacyjny moment prognozowanego napływu gorącego powietrza. Nie byłaby jednak charakterystyczna dla całego kraju. W pozostałych regionach model pokazuje niższe, choć nadal bardzo wysokie temperatury.

Na Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce oraz w innych częściach południowej Polski termometry mogą wskazać miejscami 34–35°C. W tych regionach gorąco byłoby więc tylko nieznacznie słabsze niż na obszarze położonym pomiędzy Dolnym Śląskiem a Opolszczyzną.
Pas wysokich temperatur miałby jednocześnie obejmować kolejne województwa w centrum i na południu kraju. Z przedstawionych wyliczeń wynika, że napływ gorącego powietrza może mieć szeroki zasięg i nie ograniczyć się do kilku miejscowości czy jednego województwa.
Nieco chłodniej powinno być na północy oraz północnym wschodzie Polski. Na Pomorzu, Warmii i Mazurach oraz Podlasiu prognozowane temperatury wynoszą przeważnie od 29 do 32°C. W porównaniu z południowo-zachodnią częścią kraju różnica mogłaby więc sięgać kilku stopni.

Także w tych regionach byłoby jednak wyraźnie ciepło. Wartości zbliżone do 30°C lub przekraczające tę granicę oznaczałyby, że napływ gorącego powietrza zaznaczy się również tam, gdzie nie jest prognozowana kulminacja fali.
Model GFS przedstawia zatem scenariusz, w którym pod koniec lipca niemal cała Polska znalazłaby się pod wpływem wysokich temperatur. Największy upał koncentrowałby się na południowym zachodzie i południu, natomiast północ oraz północny wschód pozostałyby nieco chłodniejsze.
Czytaj też: Szef ochrony Karola Nawrockiego ujawnił kulisy incydentu w Ząbkowicach. Doszło do niego podczas kampanii
Prognoza długoterminowa może się zmienić. Wyliczenia pokazują tendencję
Przedstawione wartości pochodzą z prognozy długoterminowej. Oznacza to, że nie należy traktować ich jako pewnego scenariusza pogody na wtorek, 28 lipca. Im dłuższy okres dzieli wyliczenie od prognozowanego terminu, tym większe znaczenie mają kolejne aktualizacje modelu.
Zmianie mogą ulec zarówno maksymalne temperatury, jak i zasięg fali gorącego powietrza. W następnych wyliczeniach obszar najwyższych wartości może zostać przesunięty, powiększony albo ograniczony.
Korekcie mogą podlegać również prognozowane wartości. Obecne wskazania na poziomie 35–36°C nie oznaczają więc jeszcze, że dokładnie takie temperatury zostaną odnotowane w konkretnych regionach.
Pojedyncze wyliczenie modelu nie jest równoznaczne z potwierdzoną prognozą. Pokazuje jeden z możliwych wariantów rozwoju sytuacji pogodowej, który powinien być porównywany z kolejnymi aktualizacjami.
Obecne dane wskazują jednak na możliwość wyraźnego ocieplenia pod koniec lipca. W prognozowanym scenariuszu fala gorąca miałaby najpierw objąć zachodnią, południowo-zachodnią i centralną część Polski, a następnie rozszerzyć się na niemal cały kraj.
Na ten moment najbardziej prawdopodobnym obszarem najwyższych temperatur pozostaje południowy zachód, w tym Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Opolszczyzna i część Wielkopolski. Ostateczny przebieg ocieplenia będzie jednak zależał od kolejnych wyliczeń modeli pogodowych.
