Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Kaleta po expose Sikorskiego: "Żałosne. Płakać mi się chce, że ktoś taki rządzi"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 27.02.2026 15:34

Kaleta po expose Sikorskiego: "Żałosne. Płakać mi się chce, że ktoś taki rządzi"

Kaleta po expose Sikorskiego: "Żałosne. Płakać mi się chce, że ktoś taki rządzi"
Radosław Sikorski, fot. EastNews

Wczorajsze wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Sejmie miało być kluczowym nakreśleniem celów polskiej dyplomacji na najbliższe miesiące. Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Piotr Kaleta, w bezlitosnych słowach podsumowuje przemówienie, zarzucając szefowi MSZ "mizerię polityczną" i uległość wobec zachodnich sąsiadów.

  • Brak nowości: Wczorajsze exposé Radosława Sikorskiego zostało ocenione przez opozycję jako odtwórcze i pozbawione realnych wizji dla polskiej polityki zagranicznej
  • Kontrowersyjny język: Z całego wystąpienia ministra w pamięci słuchaczy miało zapaść przede wszystkim jedno, dość niefortunne słowo – “frajerzy”
  • Zarzut uległości: Poseł Piotr Kaleta wprost oskarża obecny rząd o brak inicjatywy na arenie międzynarodowej i bezrefleksyjne czekanie na dyrektywy płynące z Niemiec i struktur unijnych

Wczorajsze exposé w Sejmie. "Szpan" zamiast konkretów

Czwartkowe posiedzenie Sejmu upłynęło pod znakiem polityki zagranicznej. Radosław Sikorski przedstawił informację rządu o zadaniach polskiej dyplomacji, starając się nakreślić wizję silnej Polski w zjednoczonej Europie. 

O bezkompromisową ocenę tego wystąpienia poprosiliśmy posła Piotra Kaletę. Parlamentarzysta nie ukrywa swojego głębokiego rozczarowania postawą ministra. 

Trudno powiedzieć, żeby cokolwiek mogło się podobać w tym expose, ponieważ było to przemówienie, które w zasadzie już słyszeliśmy. Radosław Sikorski nie powiedział niczego nowego – nihil novi w porównaniu z tym, co mówił kiedyśwskazuje wprost poseł.

Według polityka opozycji, zamiast merytorycznego planu działania, Polacy otrzymali wyreżyserowany spektakl jednego aktora. Kaleta zwraca uwagę na specyficzny styl komunikacji szefa dyplomacji, który jego zdaniem jest sztuczny i nastawiony wyłącznie na efekt. 

Po pierwsze brak tu nowości, a po drugie Radosław Sikorski przyjmuje pozę pewnego szpanu: chce powiedzieć coś mądrego i pokazać, że jest człowiekiem, który ma niesamowite przemyślenia i mówi mądre rzeczypunktuje ostro Piotr Kaleta.

Mizeria dyplomatyczna i jedno absurdalne słowo

Przemówienia o strategicznym znaczeniu dla państwa powinny obfitować w konkrety, liczby i twarde deklaracje sojusznicze. Tymczasem exposé ministra Sikorskiego zostało rzekomo zapamiętane z zupełnie innego powodu. W mediach społecznościowych i na sejmowych korytarzach najgłośniej echem odbić się miało potoczne słownictwo, którego użył szef resortu.

Poseł Kaleta nie zostawia na tym stylu komunikacji suchej nitki, uznając wystąpienie za dyplomatyczną porażkę. 

Niestety, to była mizeria dyplomatyczna i mizeria politycznastwierdza kategorycznie

Brak wagi gatunkowej tego wystąpienia jest dla niego dowodem na to, że obecna ekipa rządząca nie ma realnego pomysłu na politykę zagraniczną w dobie potężnych kryzysów międzynarodowych.

Dla opozycji używanie kontrowersyjnych zwrotów to celowy zabieg.

Tutaj naprawdę, gdybyśmy chcieli cokolwiek z tego wycisnąć, to jedyne, co należałoby zaakcentować – bo tak to chyba działa w jego przemówieniach – to konieczność powiedzenia czegoś absurdalnego. Przebiło się słowo „frajerzy” i nic poza tymdodaje bezlitośnie Kaleta.

Polska czeka na wytyczne z Niemiec? Ostre oskarżenia

Najpoważniejszy zarzut, jaki opozycja formułuje po czwartkowym exposé, dotyczy jednak samej filozofii uprawiania polityki międzynarodowej przez obecny rząd. W dobie transformacji unijnych instytucji i trwającej wojny, Polska powinna narzucać własną narrację. Niestety, zdaniem krytyków rządu, nasza dyplomacja została sprowadzona do roli biernego obserwatora.

Piotr Kaleta zwraca uwagę na całkowity brak polskiej inicjatywy w słowach ministra. 

Zabrakło czegokolwiek o polskiej aktywności, polskich pomysłach czy polskiej dyplomacji, która mogłaby nadawać ton sprawom w strukturach Unii Europejskiej, ale także w Europie i na świeciezaznacza z niepokojem poseł

Taka bierność to - jego zdaniem - prosta droga do marginalizacji znaczenia Warszawy na arenie międzynarodowej.

Według słów Kalety, to najbardziej rzuca się w oczy po wystąpieniu Sikorskiego:

  • całkowity brak polskich inicjatyw w strukturach UE,
  • oddanie pola największym graczom na kontynencie,
  • zgoda na status państwa biernego i podległego.

Wygląda na to, że jawimy się jako ci, którzy jedynie czekają na wytyczne. Jesteśmy państwem oczekującym na dyrektywy innych krajów, w tym przede wszystkim dominantów Unii Europejskiej, takich jak Niemcymocno podsumowuje parlamentarzysta.

Piotr Kaleta, kończąc swoją ocenę sejmowego wystąpienia ministra Sikorskiego, nie ukrywał silnych, negatywnych emocji. 

To jest przykre i żałosne, bo co by nie mówić, jest to wicepremier rządu mojej ojczyzny, minister spraw zagranicznych mojej ojczyzny i płakać się chce, że mamy kogoś takiego u steru władzykonkluduje z goryczą poseł

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji