Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zaskakujące słowa Żurka. "Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk"
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 24.06.2026 21:49

Zaskakujące słowa Żurka. "Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk"

Zaskakujące słowa Żurka. "Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk"
Dawid Kacprzyk, fot. chrzanik/X

Prokuratura przesłuchała lekarza, który ujawnił nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie. W tle sprawy pojawia się pytanie o Dawida Kacprzyka, lekarza kierującego SOR-em, którego miejsca pobytu prokuratura obecnie nie zna.

Afera w Szpitalu Południowym. Prokuratura przesłuchuje sygnalistę

Dr Emil Jędrzejewski stawił się po godz. 12 w siedzibie Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To właśnie on publicznie opisał nieprawidłowości, do których miało dochodzić na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego. Na miejscu na lekarza czekali dziennikarze, jednak Jędrzejewski nie zdecydował się na rozmowę z mediami i nie odpowiadał na zadawane pytania.

Dla śledczych jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie, ponieważ prokuratura chce jak najszybciej zabezpieczyć dowody, które wskaże sygnalista. Chodzi o ustalenie, czy opisywane przez niego sytuacje rzeczywiście miały miejsce, kto mógł za nie odpowiadać i czy nadzór nad funkcjonowaniem oddziału był sprawowany prawidłowo. Sprawa jest szczególnie poważna, ponieważ dotyczy nie tylko organizacji pracy szpitala, lecz także bezpieczeństwa pacjentów trafiających na SOR. Nieoczekiwanie lekarz nie odpowiedział na pytania również podczas przesłuchania.

Zaskakujące słowa Żurka. "Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk"
Szpital (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Nieprawidłowości w placówce stały się szeroko komentowanym tematem po publikacjach Zero.pl oraz po wywiadzie dr. Jędrzejewskiego w Kanale Zero. Były ordynator chirurgii mówił w nim o sytuacjach, które – według jego relacji – miały zagrażać zdrowiu i życiu pacjentów. Opisywał przypadki osób pozostawionych bez odpowiedniej opieki, opóźnione badania tomografii komputerowej oraz wadliwie prowadzone procedury medyczne. 

– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy – powiedział dr Emil Jędrzejewski w Kanale Zero.

Wypowiedzi lekarza wywołały reakcję środowiska medycznego i organów państwa. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski przyznał, że część zarzutów przedstawionych przez Jędrzejewskiego znajduje potwierdzenie w relacjach innych lekarzy pracujących w tej samej placówce. To dodatkowo zwiększyło presję na szybkie wyjaśnienie sprawy i ustalenie, czy problem miał charakter jednostkowy, czy był elementem szerszych zaniedbań organizacyjnych.

Dawid Kacprzyk poszukiwany przez śledczych. Prokuratura chce go przesłuchać

Jednym z ważnych wątków sprawy jest rola Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza w trakcie specjalizacji anestezjologicznej, który kierował SOR-em w Szpitalu Południowym. Prokuratura chce go przesłuchać, jednak – jak przyznali śledczy – obecnie nie wiadomo, gdzie przebywa. Informację tę potwierdził prokurator generalny Waldemar Żurek podczas konferencji prasowej, odpowiadając na pytania reportera Kanału Zero.

– Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk. Nie sądzę, aby się gdzieś ukrywał – powiedział prokurator generalny Waldemar Żurek podczas konferencji prasowej.

Ta deklaracja padła w momencie, gdy śledczy prowadzą intensywne działania wokół sprawy Szpitala Południowego. Prokuratura chce ustalić zarówno okoliczności funkcjonowania SOR-u, jak i odpowiedzialność osób, które podejmowały decyzje organizacyjne oraz medyczne. Przesłuchanie Kacprzyka może być istotne, ponieważ to on kierował oddziałem, którego dotyczą najpoważniejsze zarzuty formułowane przez sygnalistę.

Zaskakujące słowa Żurka. "Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk"
Szpital (zdj. ilustracyjne), fot. Canva

Równolegle w sprawie głos zabrał pełnomocnik Kacprzyka, mec. Jacek Dubois. Adwokat stanowczo zakwestionował część publicznie podawanych informacji i zapowiedział możliwość podjęcia kroków prawnych wobec dr. Jędrzejewskiego. Chodzi o wypowiedzi, które – według obrony Kacprzyka – mają naruszać dobre imię jego klienta.

– Pan Jędrzejewski musi się liczyć z bardzo poważnym procesem karnym, który zostanie mu natychmiast wytoczony, jeżeli w ciągu najbliższych godzin nie odwoła zniesławiających, oszczerczych i nieprawdziwych informacji – powiedział mec. Jacek Dubois w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Pełnomocnik odniósł się także do jednego z najbardziej bulwersujących wątków afery, czyli wykonania tomografii pacjentowi po jego śmierci. Mecenas Dubois przyznał, że taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce, ale przedstawił inną interpretację zdarzenia. 

Według niego badanie miało służyć ustaleniu przyczyn zgonu, a dodatkowo miało dojść do niego jeszcze zanim Dawid Kacprzyk został zatrudniony w Szpitalu Południowym. Adwokat przekazał również, że jego klient zaprzecza zarzutom dotyczącym fałszowania dokumentacji medycznej oraz błędów w sztuce lekarskiej.

Dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Prokuratura analizuje zgony pacjentów

Sprawa Szpitala Południowego jest obecnie przedmiotem dwóch odrębnych śledztw. Jedno z nich dotyczy Dawida Kacprzyka oraz kwestii jego wynagrodzeń. Drugie obejmuje szerszy zakres i ma dotyczyć pracowników szpitala, urzędników warszawskiego ratusza oraz nadzoru nad placówką. To oznacza, że prokuratura bada nie tylko konkretne zdarzenia medyczne, lecz także sposób zarządzania szpitalem i odpowiedzialność instytucji, które powinny kontrolować jego funkcjonowanie.

Śledczy analizują 32 postępowania z ostatnich trzech lat. Wśród nich 12 dotyczy zgonów pacjentów, a pięć kolejnych odnosi się do narażenia chorych na utratę życia lub zdrowia. Skala badanych spraw pokazuje, że prokuratura nie ogranicza się do pojedynczego incydentu. Sprawdzane są różne przypadki, które mogą wskazywać na powtarzające się problemy w działaniu placówki.

Ważnym elementem tej historii jest również wcześniejsza aktywność dr. Jędrzejewskiego. Lekarz miał już wcześniej alarmować prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Kilkanaście tygodni po tej interwencji stracił pracę. Ten wątek może mieć znaczenie dla oceny, czy sygnały o problemach były odpowiednio traktowane i czy osoby odpowiedzialne za nadzór nad placówką reagowały na zgłaszane zastrzeżenia.

Zaskakujące słowa Żurka. "Prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk"
Rafał Trzaskowski, fot. Anita Walczewska/East News

Po nagłośnieniu sprawy Rafał Trzaskowski wystąpił do prokuratora generalnego Waldemara Żurka z wnioskiem o pilne podjęcie czynności wyjaśniających. Według Polskiego Radia PiK prokuratura zapowiedziała również, że zbada, czy prezydent Warszawy wiedział o patologiach w szpitalu. Ten kierunek postępowania może okazać się istotny dla ustalenia, na jakim etapie informacje o problemach w placówce trafiały do władz miasta i jakie działania zostały po nich podjęte.

Na razie śledztwo znajduje się w fazie gromadzenia materiału dowodowego i przesłuchiwania osób, które mogą mieć wiedzę o funkcjonowaniu SOR-u. Kluczowe będzie teraz zabezpieczenie dokumentacji, weryfikacja relacji lekarzy oraz ustalenie, czy opisywane przypadki wynikały z błędów pojedynczych osób, czy z głębszych problemów organizacyjnych. Prokuratura będzie musiała także przesłuchać Dawida Kacprzyka, którego rola w sprawie pozostaje jednym z najważniejszych punktów prowadzonego postępowania.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji