Dawid Kacprzyk zabrał głos ws. wypowiedzi Jędrzejewskiego. "Kategorycznie oświadczam"
Po głośnym wywiadzie w Kanale Zero pojawiła się stanowcza reakcja Dawida Kacprzyka. W oświadczeniu przekazanym przez adwokata Jacka Dubois odpiera on zarzuty i zapowiada kroki prawne. Sprawa dotyczy wypowiedzi dr. Emila Jędrzejewskiego oraz sytuacji w Szpitalu Południowym.
Wywiad w Kanale Zero i reakcja Dawida Kacprzyka
Po emisji rozmowy z dr. Emilem Jędrzejewskim w Kanale Zero Dawid Kacprzyk zdecydował się zabrać głos publicznie. Oświadczenie w jego imieniu przekazał adwokat Jacek Dubois. Dokument został opatrzony datą 24 czerwca 2026 r. i odnosi się bezpośrednio do wywiadu, który ukazał się dzień wcześniej.
Kacprzyk podkreśla w nim, że do tej pory nie chciał szeroko komentować sprawy w mediach. Jak wynika z jego stanowiska, uważał, że wszelkie wątpliwości dotyczące jego osoby powinny być wyjaśniane przede wszystkim na podstawie dokumentów, faktów oraz dowodów zgromadzonych w ramach odpowiednich postępowań. Zaznaczył jednak, że po wypowiedziach dr. Jędrzejewskiego dalsze milczenie mogłoby zostać odebrane jako zgoda na funkcjonowanie w przestrzeni publicznej informacji, które – według niego – są nieprawdziwe i uderzają w jego dobre imię.

W oświadczeniu Kacprzyk stwierdził, że wypowiedzi lekarza z wywiadu miały charakter krzywdzący. Wprost wskazał również, że zarzuty kierowane pod jego adresem nie mają podstaw w faktach. Jego stanowisko jest jednoznaczne: nie zgadza się z łączeniem go ze zdarzeniami, o których mówił dr Jędrzejewski.
– W związku z wywiadem udzielonym przez dr. Emila Jędrzejewskiego w dniu 23 czerwca 2026 r. w „Kanale Zero”, w którym padły pod moim adresem informacje nieprawdziwe, krzywdzące i naruszające moje dobre imię, jestem zmuszony publicznie zająć stanowisko – napisał Dawid Kacprzyk w oświadczeniu przekazanym przez adwokata Jacka Dubois.
Dawid Kacprzyk odpowiada na zarzuty po wywiadzie dr. Emila Jędrzejewskiego
W dalszej części oświadczenia Kacprzyk odniósł się do dwóch spraw, które – jak wskazał – zostały przywołane w wywiadzie dr. Emila Jędrzejewskiego. Chodzi o śmierć pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz sprawę rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci.
Kacprzyk stanowczo zaprzecza, aby miał związek z tymi zdarzeniami. W przypadku pierwszej sprawy zaznacza, że prowadzone jest postępowanie karne, ale on sam nie jest jego stroną. W odniesieniu do drugiej sprawy podnosi z kolei, że – jeśli w ogóle doszło do takiej sytuacji – nie dotyczy ona okresu, w którym był zatrudniony w Szpitalu Południowym.

To istotny element jego stanowiska, bo Kacprzyk próbuje wykazać, że publiczne łączenie go z tymi przypadkami nie znajduje oparcia w konkretnych ustaleniach. Według niego wypowiedzi dr. Jędrzejewskiego mogą prowadzić do jego zdyskredytowania w opinii publicznej. W oświadczeniu podkreśla, że lekarz miał powoływać się na wcześniejszą skargę z lipca 2025 r., ale – zdaniem Kacprzyka – pismo to nie zawierało żadnego konkretnego, możliwego do zweryfikowania przypadku medycznego zaniedbania z jego strony.
Kacprzyk zaznacza również, że mimo ogólnego charakteru zarzutów odniósł się do nich 15 sierpnia 2025 r. W jego ocenie nie można więc twierdzić, że skarga dr. Jędrzejewskiego została zignorowana albo pozostawiona bez odpowiedzi.
– Dlatego kategorycznie oświadczam: dr Emil Jędrzejewski bezpodstawnie łączy mnie ze zdarzeniami, z którymi nie miałem nic wspólnego – napisał Dawid Kacprzyk w oświadczeniu przekazanym przez adwokata Jacka Dubois. – Dotyczy to w szczególności dwóch spraw przywołanych w wywiadzie: śmierci pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci. W pierwszej sprawie toczy się postępowanie karne, którego nie jestem stroną. Druga sprawa — o ile w ogóle miała miejsce — nie dotyczy okresu mojego zatrudnienia w Szpitalu Południowym – wskazał Dawid Kacprzyk w tym samym oświadczeniu.
Konflikt wokół Szpitala Południowego. Kacprzyk zapowiada działania prawne
W oświadczeniu pojawia się również wątek skarg pacjentów dotyczących funkcjonowania Oddziału Chirurgii. Dawid Kacprzyk stwierdził, że te skargi były uzasadnione. Według jego relacji miały one dotyczyć między innymi sytuacji, w których lekarze Oddziału Chirurgii nie pojawiali się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, choć byli potrzebni do konsultacji pacjentów chirurgicznych.
Kacprzyk wskazuje też na przypadki, w których czas oczekiwania na przybycie lekarzy chirurgii miał przekraczać terminy zapisane w regulaminie szpitala. W jego ocenie to właśnie tego typu sytuacje powodowały narastający konflikt pomiędzy lekarzami SOR-u a lekarzami Oddziału Chirurgii oraz ordynatorem tego oddziału.
Jak podkreśla, lekarze pracujący na SOR-ze mieli prawo oczekiwać szybkich konsultacji chirurgicznych, ponieważ działali w ramach obowiązujących procedur i przede wszystkim w interesie pacjentów. W ten sposób Kacprzyk przedstawia konflikt nie jako personalny spór, lecz jako konsekwencję problemów organizacyjnych i napięć wokół zasad współpracy między oddziałami.

Najdalej idąca część oświadczenia dotyczy zapowiedzi działań prawnych. Kacprzyk uznał publiczne zarzuty kierowane pod jego adresem za nieprawdziwe, bezpodstawne i mogące nosić cechy zniesławienia. Poinformował, że podjął już kroki prawne, a sprawa ma trafić na drogę sądową.
– Odnosząc się do skarg pacjentów dotyczących funkcjonowania Oddziału Chirurgii, wyjaśniam, że były one uzasadnione. Dotyczyły między innymi sytuacji, w których lekarze Oddziału Chirurgii nie stawiali się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w celu konsultacji pacjentów chirurgicznych albo czas oczekiwania na ich przybycie przekraczał terminy określone w Regulaminie Szpitala – napisał Dawid Kacprzyk w oświadczeniu przekazanym przez adwokata Jacka Dubois. – Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego – przekazał Dawid Kacprzyk w oświadczeniu.