Sprawa śmierci ojca Zbigniewa Ziobry wraca do sądu. Jest opinia biegłych
Po blisko czteroletniej przerwie Sąd Okręgowy w Krakowie wznawia głośny proces odwoławczy dotyczący śmierci Jerzego Ziobry. Jak wynika z informacji sądu, do akt wpłynęła kluczowa, zagraniczna opinia biegłych, która może zaważyć na dalszym biegu postępowania. Czy nowe ustalenia ekspertów zmienią dotychczasowy wyrok uniewinniający lekarzy?
Szwajcarska ekspertyza podstawą wznowienia procesu
Sąd Okręgowy w Krakowie wrócił do postępowania apelacyjnego po otrzymaniu długo oczekiwanego dokumentu. Chodzi o 19-stronicową opinię uzupełniającą, którą przygotowali eksperci z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie. Krakowski sąd zwrócił się o tę ekspertyzę jeszcze w październiku 2022 roku i od tamtej pory nie wyznaczał nowych terminów rozpraw.
Dokument wpłynął na początku maja, co formalnie otworzyło drogę do powrotu sprawy na wokandę. Posiedzenia zaplanowano na 23 czerwca oraz 1 lipca. Ten drugi termin jest szczególnie ważny, bo 2 lipca, w rocznicę śmierci pacjenta, sprawa może ulec przedawnieniu. Opinia ma kluczowe znaczenie dla oceny działań lekarzy, a strony zdążyły już zapoznać się z jej treścią.
Zarzuty wobec czterech lekarzy krakowskiego szpitala
Sprawa dotyczy wydarzeń z 2006 roku, gdy Jerzy Ziobro, ojciec byłego ministra sprawiedliwości, trafił na leczenie do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Był tam leczony od 22 czerwca, a zmarł niespodziewanie 2 lipca, tuż przed planowanym wypisem do domu.
Po tym, jak prokuratura dwukrotnie umorzyła śledztwo, w 2011 roku rodzina sama złożyła akt oskarżenia przeciwko czterem lekarzom. Na ławie oskarżonych zasiedli prof. Jacek D., prof. UJ Dariusz D., lekarka dyżurna Katarzyna S. oraz Andrzej K. Zdaniem oskarżycieli lekarze postawili złą diagnozę i wybrali niewłaściwą metodę leczenia. Według aktu oskarżenia lekarze zdecydowali się wszczepić pacjentowi stenty, czyli udrożnić naczynia wieńcowe, zamiast skierować go na operację kardiochirurgiczną. Tym samym mieli narazić go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy.
Pierwszy wyrok uniewinniający i wieloletnia apelacja
Prokuratura początkowo dwukrotnie umarzała śledztwo, nie dopatrując się znamion przestępstwa. Sytuacja zmieniła się w 2016 roku, gdy oskarżyciel publiczny przystąpił do procesu po stronie rodziny. W lutym 2017 roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia wydał pierwszy wyrok, uniewinniając wszystkich czterech lekarzy.
W uzasadnieniu uznał, że zebrany materiał dowodowy nie pozwala przyjąć, by doszło do błędu medycznego, i że nie ma związku przyczynowo-skutkowego między działaniami lekarzy a śmiercią pacjenta. Apelację złożyli zarówno oskarżyciel publiczny, jak i pełnomocnicy rodziny, co zapoczątkowało trwający od 2018 roku proces odwoławczy.
Sporna opinia i wątek możliwych nacisków
Sama ekspertyza nie rozstrzyga sprawy jednoznacznie, a obie strony odczytują ją zupełnie inaczej. Pełnomocnik rodziny Ziobrów, mecenas Adam Gomoła, twierdzi, że biegli potwierdzili błędy lekarzy.
„Ewidentnie wybrano złą metodę leczenia, czyli zdecydowano się na stenty, pomimo że pacjent nadawał się wyłącznie do operacji pomostowania, czyli bypassów" – ocenił.
Odmiennie czyta dokument obrona.
„Opinia z Lozanny jest zgodna z polską opinią biegłych, czyli wynika z niej, że nie było błędów w procedurze leczenia ojca Ziobry, nie było błędu lekarskiego" – stwierdził adwokat prof. Jan Widacki, pełnomocnik jednej z oskarżonych.
Sprawa zyskała też kontekst polityczno-prawny. Jak podał Onet, podczas przeszukania domu Zbigniewa Ziobry w 2024 roku funkcjonariusze ABW mieli znaleźć oryginalną teczkę nadzoru z akt tego postępowania. Powstał zespół prokuratorów badający, czy były minister sprawiedliwości nie przekroczył uprawnień w związku z tą sprawą, między innymi czy państwowa prokuratura nie była angażowana w prywatne postępowanie. Wątek ten ujęto również w tak zwanym raporcie Adama Bodnara.
