Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zaskakująca wypowiedź Trumpa. Nagle fala krytyki. Padły również te słowa
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 13.01.2026 20:30

Zaskakująca wypowiedź Trumpa. Nagle fala krytyki. Padły również te słowa

Zaskakująca wypowiedź Trumpa. Nagle fala krytyki. Padły również te słowa
fot. Pool/ABACA/Abaca/East News, Canva

Grenlandia znów znalazła się w centrum globalnej debaty, a impulsem okazały się słowa Donalda Trumpa, które wywołały lawinę komentarzy. Wypowiedzi byłego prezydenta USA nie przeszły bez echa ani wśród ekspertów, ani w samej Arktyce. Im głębiej w szczegóły, tym więcej pojawia się pytań o realność tych planów i ich konsekwencje.

  • Grenlandia w centrum geopolitycznych planów USA
  • Trump ostro o Grenlandii. Te słowa wywołały burzę
  • Eksperci nie mają złudzeń. Arktyka blokuje amerykańskie ambicje
  • Sprzeciw mieszkańców i rachunek kosztów, który się nie spina

Grenlandia w centrum geopolitycznych planów USA

Złoża mineralne Grenlandii od lat przyciągają uwagę największych światowych graczy, a administracja Donalda Trumpa widzi w nich element szerszej układanki geopolitycznej. W amerykańskich analizach wyspa postrzegana jest jako potencjalne zaplecze surowcowe, które mogłoby pomóc Stanom Zjednoczonym ograniczyć dominację Chin w dostępie do metali ziem rzadkich. To właśnie te surowce są niezbędne przy produkcji nowoczesnych technologii, takich jak myśliwce, systemy laserowe, samochody elektryczne czy urządzenia medyczne, w tym skanery MRI.

Z perspektywy Waszyngtonu Grenlandia ma więc znaczenie nie tylko gospodarcze, ale również strategiczne. Jednak wizja szybkiego wykorzystania jej bogactw zderza się z rzeczywistością Arktyki, która od lat stawia inwestorom poważne bariery. Mimo to temat regularnie wraca w amerykańskiej debacie politycznej, a ostatnie wypowiedzi Trumpa tylko dolały oliwy do ognia.

Zaskakująca wypowiedź Trumpa. Nagle fala krytyki. Padły również te słowa
Grenlandia, fot. Canva

Trump ostro o Grenlandii. Te słowa wywołały burzę

Donald Trump nie ukrywał, że uważa Grenlandię za kluczowy punkt na mapie interesów USA. Podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One mówił wprost: 

– Potrzebujemy Grenlandii… Jest teraz niezwykle strategiczna” – podkreślał prezydent Stanów Zjednoczonych. 

Kilka dni później jego ton stał się jeszcze ostrzejszy. Trump zapowiadał wtedy: 

– Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie. Jeśli nie da się tego zrobić w łatwy sposób, zrobimy to w trudny. 

Te słowa wywołały natychmiastową falę krytyki i zaniepokojenia, zarówno w Europie, jak i wśród ekspertów zajmujących się Arktyką. Wskazywano, że takie deklaracje ignorują realne ograniczenia związane z położeniem wyspy oraz jej statusem politycznym.

Eksperci nie mają złudzeń. Arktyka blokuje amerykańskie ambicje

Specjaliści zwracają uwagę, że największym problemem nie jest formalna przynależność Grenlandii do Królestwa Danii, lecz ekstremalne warunki naturalne. Złoża surowców często znajdują się w trudno dostępnych regionach, daleko za kołem podbiegunowym, nierzadko pod grubą, sięgającą nawet kilometra warstwą lodu. Przez dużą część roku panuje tam ciemność, a infrastruktura praktycznie nie istnieje.

Malte Humpert z The Arctic Institute nie pozostawia złudzeń. 

– Pomysł, by zamienić Grenlandię w amerykańską fabrykę metali ziem rzadkich, to fantastyka naukowa. To kompletny odjazd. Równie dobrze można wydobywać surowce na Księżycu - a pod pewnymi względami na Księżycu byłoby łatwiej - mówi cytowany przez CNN Malte Humpert z The Arctic Institute.

Eksperci podkreślają też, że zmiany klimatyczne nie rozwiązują problemu, a wręcz go komplikują, destabilizując grunt i zwiększając ryzyko osuwisk. Jak zauważa Humpert, „zmiana klimatu nie oznacza, że jest łatwiej. To nie jest Morze Śródziemne ani wanna”.

Sprzeciw mieszkańców i rachunek kosztów, który się nie spina

Grenlandia jako autonomiczne terytorium Danii od dawna deklaruje otwartość na współpracę gospodarczą z zagranicznymi inwestorami. Lokalni przedstawiciele biznesu podkreślają jednak, że presja polityczna i agresywna retoryka są zupełnie zbędne.

– Nie widzę potrzeby przejmowania Grenlandii. Jesteśmy otwarci na inwestycje i współpracę z Amerykanami. Po co mówić o przejęciu kraju, skoro można osiągnąć swoje cele, po prostu zachowując się normalnie? – mówi Christian Keldsen, dyrektor Greenland Business Association.

Ekonomiści zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt – rachunek zysków i strat. Jacob Funk Kirkegaard z Peterson Institute for International Economics, który wcześniej pracował w duńskim resorcie obrony, zauważa: 

– Gdyby na końcu tęczy w Grenlandii czekał garniec złota, to prywatne firmy już dawno by tam dotarły. 

Jego zdaniem trudno uzasadnić biznesowo ogromne inwestycje konieczne do rozpoczęcia wydobycia.

Dodatkowo dochodzi czynnik społeczny i polityczny. Sprzedaż Grenlandii wymagałaby referendum, a sondaż ze stycznia 2025 roku pokazuje, że jedynie 6 procent mieszkańców popiera przyłączenie wyspy do USA, podczas gdy 85 procent jest temu przeciwnych. Adam Lajeunesse z St. Francis Xavier University ostrzega, że taka narracja może sprawić, iż Stany Zjednoczone zaczną być postrzegane nie jako partner, lecz agresor. Jak dodaje Christian Keldsen, już teraz „wszystko, co amerykańskie, jest czerwoną flagą. Ludzie zastanawiają się: czy wspieram kogoś, kto chce przejąć mój kraj?”.

Zaskakująca wypowiedź Trumpa. Nagle fala krytyki. Padły również te słowa
Grenlandia, fot. Canva
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Dach
Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Spór o Grenlandię: Sikorski domaga się jasności od amerykańskiego Kongresu
Sikorski zaapelował do Kongresu USA. Poszło o zapowiedzi Trumpa
None
To marzenie Donalda Trumpa. Zaskakujący pomysł na przejęcie
flaga nato
Co zrobi NATO, jeśli Trump zaatakuje Grenlandię? Dwa możliwe scenariusze
Donald Trump
Decyzja Trumpa zmienia układ sił. Pekin i Moskwa w trudnym położeniu
płyta indukcyjna
[QUIZ] Ile naprawdę wiesz o swoich rachunkach za prąd? Możesz się zdziwić