Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Fakty > Wsiadł do taksówki na dworcu. Pokazał rachunek, w głowie się nie mieści
Marcin Śliwa
Marcin Śliwa 08.06.2024 21:56

Wsiadł do taksówki na dworcu. Pokazał rachunek, w głowie się nie mieści

taxi
fot. peterolthof, Flickr/Pxhere

Wyjątkowo nieprzyjemne doświadczenie spotkało mężczyznę, który odwiedził stolicę swojego kraju. Będąc w Warszawie pierwszy raz od ponad 30 lat skorzystał z usług taxi, a następnie dostał rachunek, którego się nie spodziewał. 

Pierwsza wizyta od ponad 30 lat

Sprawę opisał portal O2, do którego z historią, którą przeżył w Warszawie, zgłosił się czytelnik. Jak relacjonuje, do stolicy zdecydował się podróżować pociągiem, ponieważ na miejscu miał odebrać samochód z salonu, by następnie zawieźć je synowi do Niemiec. W Warszawie czytelnik portalu był po raz pierwszy od ponad 30 lat. Mężczyzna złapał taksówkę i jeszcze zanim wsiadł do środka, zapytał kierowcy, czy ten może wystawić mu rachunek. Ponieważ kierowca potwierdził, bohater historii wsiadł do pojazdu. 

Nie żyje jedna osoba. Na pomoc przyleciał śmigłowiec LPR, uszkodził go radiowóz

Wyjątkowo długie kilometry

Z dworca do salonu, w zależności od obranej trasy, trzeba było jechać od 16 do 20 kilometrów. To niewielka odległość, za którą taksometr powinien policzyć najwyżej kilkadziesiąt złotych. Tymczasem, jak relacjonuje czytelnik portalu, po zakończonym kursie kierowca przedstawił mu cenę, której do takiej kwoty było wyjątkowo daleko.  

Kierowca w trakcie jazdy zadawał różne pytania, mówił, że są korki, musi je objeżdżać i to mu zajmie 45 minut (normalnie wychodzi około 20 minut). Po przyjeździe na miejsce wystawił mi rachunek na kwotę... 329 zł. Mogłem wezwać policję, ale się spieszyłem, bo w sobotę o 5 rano wyjeżdżałem tym odebranym autem do Niemiec – relacjonuje czytelnik portalu

Kierowca, którego nie było

Dziennikarze portalu postanowili skonfrontować historię swojego czytelnika z firmą taksówkarską, dla której pracował nieuczciwy kierowca. Okazało się to jednak niemożliwe, ponieważ dane na otrzymanym rachunku okazały się nieprawdziwe. Człowiek o podanym na kwicie imieniu i nazwisku nie prowadzi działalności gospodarczej. Podobnie było, gdy dziennikarze sprawdzili napisany na rachunku numer NIP. Mężczyzna, który jedynie na krótki czas przyjechał do stolicy, której nie widział od wielu lat, został oszukany przez naciągacza. 

W przypadku korzystania z taksówek warto pamiętać, że najbezpieczniej jest wtedy, gdy należą one do rozpoznawalnych firm. Najlepiej jednak samemu wezwać taxi dzwoniąc do korporacji lub korzystając z aplikacji w telefonie. Szczególną ostrożność należy zachować wówczas, gdy transportu szukamy akurat w centrum Warszawy, lub w pobliżu dworców kolejowych dużych miast.