Konferencja na Nowogrodzkiej. Ogłoszono pakt senacki na prawicy
Podczas środowej konferencji prasowej dwa duże środowiska prawicowe zapowiedziały współpracę w wyborach do Senatu. Decyzję uzasadniono twardymi wyliczeniami z 2023 roku, gdy miliony głosów oddanych na prawicę nie przełożyły się na ani jeden mandat w izbie wyższej. Wiadomość wspólnie ogłosili prezes Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczący Bezpartyjnych Samorządowców.
Odbicie Senatu z rąk obecnej koalicji
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz przewodniczący Bezpartyjnych Samorządowców Marek Woch potwierdzili nawiązanie współpracy w ramach paktu senackiego. Lider PiS przekonywał, że zjednoczenie to jedyna droga do zwycięstwa.
„Na pewno musimy się zjednoczyć po to po prostu, żeby Senat przestał być miejscem, gdzie dominuje lewica i lewicowi liberałowie, gdzie dominuje to wszystko co prowadzi do utrudnienia tych zmian, które muszą być wprowadzone jeśli Polska ma wyjść z obecnego kryzysu" — oświadczył Kaczyński.
Zaznaczył przy tym, że ostateczna forma prawna sojuszu, na przykład powołanie wspólnego komitetu społecznego, wymaga jeszcze rozmów i nie jest przesądzona.
2,5 miliona głosów i zero mandatów
Decyzja opiera się na analizie wyników sprzed trzech lat. Woch przedstawił dane, które jego zdaniem nie pozostawiają prawicy wyboru.
„W 2023 bezpartyjni samorządowcy mieli 1 049 000 głosów i zero mandatów do senatu. Konfederacja, jeszcze na pokładzie z panem Grzegorzem Braunem, mieli niewiele więcej, 1 440 000 głosów, zero mandatów do senatu, czyli 2,5 miliona głosów nie przełożyło się na żaden mandat państwa którzy na nas głosowali" — wyliczał.
Dla kontrastu przypomniał, że koalicja centrolewicowa przy poparciu rzędu miliona wyborców wprowadziła do Senatu dziewięciu senatorów. Różnica bierze się z ordynacji, w której o mandacie decyduje zwycięstwo w okręgu jednomandatowym, a nie łączna liczba głosów w kraju.

Struktury w powiatach jako atut
Bezpartyjni Samorządowcy wnoszą do porozumienia struktury terenowe budowane latami na szczeblu wojewódzkim i powiatowym. Woch przypomniał też o wcześniejszym połączeniu sił z inną formacją.
„We wrześniu ubiegłego roku, szanowni państwo, między innymi doszło do zjednoczenia, do unii personalnej ze Stronnictwem Pracy. Ja tylko przypomnę że to jest organizacja z 1937 roku założona przez takie osobistości które walczyły o polskość jak pan Paderewski, Korfanty, Sikorski, Haller" — argumentował.
Jego zdaniem na bazie tych doświadczeń istnieje oddolny potencjał do zbudowania wspólnej listy centroprawicowej i zdobycia senackiej większości.
Woch ucina spekulacje
Woch odniósł się także do medialnych spekulacji o przyszłości swojego ugrupowania i kategorycznie zdementował doniesienia o fuzji z innymi partiami.
„Ucinam dzisiaj dyskusję bo ciągle jestem spychany ostatnio byłem wpychany do partii Grzegorza Brauna dzisiaj już czytam komunikaty, że gdzieś tam - szanowni państwo - próbujemy też już myśleć o sejmie" — mówił Woch.
Podkreślił przy tym, że jego środowisko buduje się niezależnie od partyjnych układów.
„My jako oddolny ruch patriotyczny bezpartyjni samorządowcy organizujemy oddolnie, jednoczymy środowiska, a przyszłość pokaże bliżej wyborów co będzie dalej" — skwitował.
Zapewnił, że jego organizacja jest już dziś przygotowana do samodzielnego startu do Sejmu.
