"Trzymajcie się z dala od okien". Nagłe ostrzeżenie w kierunku Amerykanów
Departament Stanu USA wydał pilny komunikat dla swoich obywateli na Bliskim Wschodzie w związku z nowymi groźbami ze strony Teheranu. Według oficjalnych ostrzeżeń dyplomatycznych, irański reżim zapowiedział ataki na amerykańskie korporacje cywilne działające w regionie. Choć administracja Donalda Trumpa zapewnia o pełnej gotowości armii, cywile otrzymali konkretne i niepokojące instrukcje dotyczące bezpieczeństwa.
- Ultimatum Teheranu: Celownik ustawiony na biznes
- Śmiertelne zagrożenie za szybą
- Lista celów: Od Google po Boeinga
- Waszyngton odpowiada: Jesteśmy gotowi
Ultimatum Teheranu: Celownik ustawiony na biznes
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił w oficjalnym komunikacie, że od środy, 1 kwietnia, zamierza „systematycznie niszczyć prywatną zachodnią infrastrukturę gospodarczą”. Według oświadczenia przekazanego przez irańskie media państwowe, działania odwetowe mają rozpocząć się o godzinie 20:00 czasu teherańskiego.
„Firmy te powinny liczyć się ze zniszczeniem swoich obiektów w odwecie za każdy akt terrorystyczny w Iranie” – przekazało IRGC.
Dowództwo korpusu oskarżyło Amerykańskie przedsiębiorstwa o wspieranie działań wywiadowczych USA i zaleciło „natychmiastową ewakuację wszystkich zagranicznych pracowników” z zagrożonych placówek.
Przedstawiciele reżimu podkreślili, że uderzenia stanowią bezpośrednią odpowiedź na ataki przypisywane Stanom Zjednoczonym, a lista celów została już precyzyjnie określona przez sztab operacyjny.
Śmiertelne zagrożenie za szybą
Amerykańskie służby dyplomatyczne w regionie Zatoki Perskiej zareagowały na groźby wydaniem szczegółowych wytycznych dla personelu cywilnego. Ambasada USA w Arabii Saudyjskiej poinformowała, że „uważnie monitoruje wszelkie podejrzane doniesienia” i wezwała Amerykanów do zachowania najwyższej ostrożności.
W oficjalnym ostrzeżeniu placówka nakazała, aby obywatele bezwzględnie „trzymali się daleko od okien” na wypadek eksplozji w gęsto zabudowanych obszarach miejskich. Departament Stanu polecił również, aby osoby przebywające w państwach sąsiadujących z Iranem „profilaktycznie zlokalizowały bezpieczne miejsca schronienia”.
Służby konsularne zaznaczyły, że priorytetem jest unikanie budynków należących do amerykańskich koncernów technologicznych. Ambasada zaapelowała o stałe śledzenie komunikatów bezpieczeństwa, wskazując, że cywile przebywający na terytoriach państw sojuszniczych mogą stać się „łatwym celem” działań odwetowych.
Lista celów: Od Google po Boeinga
Teheran opublikował listę 18 przedsiębiorstw, które stały się celem irańskiego dowództwa. Wykaz obejmuje największe amerykańskie korporacje technologiczne, finansowe i przemysłowe, w tym Apple, Google, Microsoft, Intel oraz Boeing. Jak podała agencja Reuters, IRGC zapowiedziało, że firmy te muszą „ponieść konsekwencje za akty terrorystyczne” realizowane we współpracy z Waszyngtonem. Na liście znalazły się również podmioty takie jak Tesla, Nvidia, Meta, Amazon oraz JP Morgan i Cisco.
Reżim argumentuje, że infrastruktura tych firm jest wykorzystywana do celów militarnych, co czyni ją „uprawnionym celem operacji odwetowych”. Przedstawiciele irańskiej armii zaznaczyli, że operacja niszczenia struktur gospodarczych ma być „dotkliwą odpowiedzią na amerykańską politykę w regionie”.
Groźby te wywołały natychmiastowe zaniepokojenie w sektorze prywatnym operującym na Bliskim Wschodzie.
Waszyngton odpowiada: Jesteśmy gotowi
Administracja prezydenta Donalda Trumpa zapewniła, że sytuacja w regionie jest monitorowana, a wojsko nie ulegnie naciskom Teheranu.
„Armia Stanów Zjednoczonych jest i była gotowa powstrzymać każdy atak Iranu” – oświadczył w rozmowie z agencją Reutera anonimowy przedstawiciel rządu.
Urzędnik dodał, że „świadectwem skuteczności sił USA jest 90% spadek w atakach z użyciem dronów i rakiet balistycznych przez ten terrorystyczny reżim”. Biały Dom podkreślił, że systemy obronne w sektorze Zatoki Perskiej pozostają w najwyższej gotowości, a jakiekolwiek uderzenie w amerykańską infrastrukturę cywilną spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią.
Przedstawiciele administracji uspokajają opinię publiczną, twierdząc, że sytuacja znajduje się „pod pełną kontrolą”, choć jednocześnie podtrzymują ostrzeżenia Departamentu Stanu dotyczące środków ostrożności dla cywilów.