Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Trzęsienie ziemi u prezydenta. Co naprawdę kryje się za dymisją Cenckiewicza?
Wojciech Mulik
Wojciech Mulik 24.04.2026 12:51

Trzęsienie ziemi u prezydenta. Co naprawdę kryje się za dymisją Cenckiewicza?

Trzęsienie ziemi u prezydenta. Co naprawdę kryje się za dymisją Cenckiewicza?
Fot. Goniec, Wojciech Olkusnik/East News

Niespodziewana dymisja Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego to nie tylko wizerunkowy cios dla prezydenta Karola Nawrockiego, ale przede wszystkim dowód na głęboki kryzys w jego najbliższym otoczeniu. Tymczasem po drugiej stronie prawicowej barykady, wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, toczy się bezwzględna wojna o wpływy pomiędzy frakcją Mateusza Morawieckiego a twardym obozem Jarosława Kaczyńskiego. Ugrupowanie staje na politycznym rozdrożu, przygotowując się do ostrego zwrotu w stronę radykalizmu. Na ten temat w najnowszej “Rozmowie Gońca” rozmawialiśmy z dziennikarzem Gazety Wyborczej Bartoszem Wielińskim.

Upadek politycznego mentora

Odejście Sławomira Cenckiewicza z Biura Bezpieczeństwa Narodowego, zaledwie rok po objęciu przez Karola Nawrockiego najwyższego urzędu w państwie, wywołało na scenie politycznej prawdziwe trzęsienie ziemi. Sytuacja jest bezprecedensowa, ponieważ dotychczasowy szef BBN nie był zwykłym urzędnikiem, lecz głównym architektem kariery obecnej głowy państwa. Nagłe zerwanie relacji pozbawia prezydenta kluczowego zaplecza i rodzi pytania o stabilność jego ośrodka władzy.

– Bez Cenckiewicza nie byłoby Nawrockiego. Nie zostałby szefem IPN-u i w ogóle nie zbudowałby swojej politycznej pozycji – ocenia Bartosz Wieliński w rozmowie z Gońcem.

Iluzja certyfikatów i brutalne zderzenie z rzeczywistością

Otoczenie prezydenta usilnie próbuje narzucić narrację, według której powodem dymisji są wyłącznie zawirowania wokół certyfikatów bezpieczeństwa, a sam odchodzący urzędnik padł ofiarą politycznej gry obecnego rządu i upolitycznionych sądów. Eksperci stanowczo jednak odrzucają te tłumaczenia, obnażając słabość pałacowego przekazu. Faktyczna sytuacja prawna byłego szefa BBN jest znacznie bardziej skomplikowana, niż próbuje to przedstawić Kancelaria Prezydenta.

– Sławomir Cenckiewicz niczego nie wygrał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, ponieważ sąd nakazał jedynie ponowne rozpoczęcie procedury sprawdzającej – przypomina ekspert. 

– Oficjalne tłumaczenia sugerują, że personel kancelarii prezydenta bierze polską publiczność za kompletnych idiotów, którzy nie potrafią czytać między wierszami. Tam musiało dojść do bardzo poważnego zerwania na linii prezydent i szef BBN – mówi Gońcowi.

CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA TUTAJ:

Wojna na szczytach Nowogrodzkiej

Podczas gdy Pałac Prezydencki próbuje gasić wizerunkowy pożar, Prawo i Sprawiedliwość pogrąża się w wewnętrznej wojnie. Lojalność wobec prezesa partii przestała być nadrzędną wartością, a otwarty konflikt między byłym premierem a twardym jądrem ugrupowania wyraźnie przybiera na sile. Mateusz Morawiecki, stosując niezwykle brutalną taktykę, pragnie nie tylko utrzymać swoją pozycję, ale docelowo przejąć pełną kontrolę nad formacją.

– Mateusz Morawiecki upokorzył Jarosława Kaczyńskiego. Pokazał, na jakie siły może liczyć i ujawnił swoje poparcie – analizuje Wieliński w “Rozmowie Gońca”. – Teraz prezes PiS będzie intensywnie pracował nad tym, aby liczbę tych szabel skutecznie zmniejszyć.

Zderzenie tych dwóch wizji oznacza długą i wyczerpującą walkę frakcyjną, w której nie ma miejsca na kompromis. Prezes PiS nie jest bowiem zainteresowany budową centroprawicowej, łagodnej chadecji. Jego celem jest ideologiczne przyspieszenie i konsolidacja wokół politycznej ekstremy.

Radykalny kurs na polityczne przetrwanie

Największym zagrożeniem dla istnienia Zjednoczonej Prawicy nie jest obecnie koalicja rządząca, lecz rosnąca w siłę Konfederacja, która skutecznie zagospodarowuje rozczarowanych wyborców. Silna konkurencja zmusza kierownictwo PiS do całkowitego porzucenia umiarkowanego języka. Partia Jarosława Kaczyńskiego decyduje się na drastyczną zmianę profilu, co zapowiada bezprecedensową brutalizację przekazu przed nadchodzącymi kampaniami.

– Decyzja co do przyszłości PiS już zapadła. Będzie to partia skrajnie prawicowa, a nie po prostu konserwatywna – podkreśla stanowczo gość serwisu Goniec.pl. – Fundamentalnym zagrożeniem dla ich istnienia jest Konfederacja i to właśnie stamtąd będą starali się odzyskiwać wyborców, którzy ich porzucili.

Oba kryzysy – ten w Pałacu Prezydenckim i ten na Nowogrodzkiej – pokazują, że polska prawica wchodzi w fazę głębokich przeobrażeń. Przetrwanie na nowej politycznej mapie będzie wymagało ofiar, a walka o prymat na prawej flance tak naprawdę dopiero się rozpoczyna.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji