Donald Tusk nie krył swojego oburzenia po pytaniu dziennikarki "Newsweeka" sugerującym jakoby obecne rewelacje, związane z aferą taśmową, są dobą sposobnością dla opozycji do uderzenia w obóz władzy. Przewodniczący PO wyraził swój sprzeciw, mówiąc, iż być może jest naiwny, lecz przy sprawie traktującej fundamenty państwa polskiego nie winno być mowy o zbijaniu żadnego kapitału politycznego.
Jarosław Kaczyński otrzymał od Donalda Tuska zaproszenie. Lider PO odniósł się do budzących niezrozumienie słów o możliwości kupnie przez władzę sieci Żabka. Były premier uważa, iż prezes PiS, zanim kupi sieć sklepów, powinien kupić coś w sklepie i zobaczyć, że zwykli Polacy odliczają każdy grosz. - Chodźmy na zakupy! - wybrzmiało w Inowrocławiu.Jarosław Kaczyński jest w ostatnim czasie odbiorcą wielu apeli i propozycji. Ostatnio do szarej eminencji rządu PiS zwrócił się Lech Wałęsa. Były prezydent poprosił, by dla dobra Polski Jarosław Kaczyński skorzystał już z prawa do przejścia na emeryturę.Tym razem niecodzienne słowa w kierunku prezesa PiS wypowiedział odwieczny wróg dobrobytu Polaków (przynajmniej w opinii "Wiadomości" TVP), czyli Donald Tusk. Lider PO chce... przejść się z Jarosławem Kaczyńskim na zakupy.
W piątek, 14 października ruszyła szumnie zapowiadana Akademia PiS. Nowe przedsięwzięcie partii Jarosława Kaczyńskiego zainaugurował sam prezes, a kolejne wykłady dla młodych działaczy ugrupowania trwać będą do czerwca i poprowadzą je m.in. premier Mateusz Morawiecki czy Daniel Obajtek. Opozycja już kpi z inicjatywy, mówiąc o zwyczajnej propagandzie. To jednak nic w porównaniu ze słowami, jakie padły z ust Donalda Tuska.Prawo i Sprawiedliwość ma kolejny powód do dumy. Partia dopięła swego i zorganizowała swoją własną akademię, która oficjalnie służyć ma rozwojowi kompetencji młodych polityków ugrupowania, nieoficjalnie jednak jest częścią kampanii wyborczej i służy dopieszczeniu lokalnych działaczy, nęconych wizją spotkań z partyjnymi VIP-ami.Przedsięwzięcie to obecnie jeden z ważniejszych projektów PiS, którego realizację zaplanowano na długie miesiące. Od października br. do czerwca 2023 r. na odbywających się przynajmniej raz w miesiącu spotkaniach swoje wykłady będą prezentować profesorowie, doktorzy, politycy i eksperci z różnych dziedzin.Organizatorzy szczycą się tak znamienitymi gośćmi, jak premier Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, szefowa Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej Marlena Maląg czy prezes Orlenu Daniel Obajtek. Tymczasem to, co jest dla PiS prawdziwym źródłem samozachwytu, stało się obiektem bezlitosnych drwin dla opozycji.
Politycy szeroko pojętej Prawicy nie byliby sobą, gdyby nie dopiekli Donaldowi Tuskowi, w taki czy inny sposób. Pomimo 7 lat rządów, politycy obozu władzy w dalszym ciągu oskarżają byłego premiera o dzisiejsze niepowodzenia. Tym razem krytycznych słów pod adresem szefa PO nie szczędził minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Lider Solidarnej Polski nie szczędził sarkazmu w odniesieniu do retoryki Donalda Tuska. Według Zbigniewa Ziobry, były premier składa puste obietnice. Z kolei szef Platformy Obywatelskiej, podczas wystąpienia w Inowrocławiu odniósł się m.in. do kwestii zablokowanych unijnych środków na Polski KPO, m.in. ze względu na reformę sądownictwa przeprowadzaną pod nadzorem ministra sprawiedliwości.
W Dzień Edukacji Narodowej Donald Tusk otrzymał od protestującej nauczycielki ciętą uwagę. Lider PO chciał pokazać wsparcie dla protestujących pedagogów, ale bezlitośnie wytknięto mu hipokryzję. - Mówią: załatw pieniądze - odpowiedział były premier. Wizyta w miasteczku nauczycielskim pod MEiN na pewno zostanie zapamiętana.Donald Tusk nie przegapi żadnej okazji, aby wbić szpilę rządowi PiS. Dzień Nauczyciela był idealnym momentem, by lider PO pojawił się pod resortem kierowanym przez Przemysława Czarnka.Donald Tusk chciał okazać wsparcie dla trwającego od siedmiu dni protestu nauczycieli walczących o godną płacę i na pewno wziął pod uwagę świetny PR-owy zabieg związany ze świętem pedagogów. Podobnie, jak Jarosław Kaczyński, nie przewidział jednak, że nie wszyscy podzielają jego spojrzenie na świat i nie boją się o tym mówić.
Wraz z nadchodzącymi mrozami jak bumerang powraca temat kryzysu humanitarnego na polsko-białoruskiej granicy. Nielegalni migranci cały czas próbują przedostać się do naszego kraju, ryzykując własnym zdrowiem i życiem i nie bacząc na przeciwności losu. Do ich sytuacji w mocnych słowach odniósł się podczas Kongresu Kobiet Donald Tusk, który gorzko zrecenzował postępowanie państwowych władz.Trwa napięta sytuacja na polsko-białoruskiej granicy, która od lata zeszłego roku jest regularnie szturmowana przez sprowadzonych na Białoruś przez Aleksandra Łukaszenkę migrantów z Bliskiego Wschodu.Cudzoziemcy codziennie podejmują próby przedostania się do Europy w poszukiwaniu lepszego życia, ale często doświadczają po drodze traumatycznych sytuacji, związanych z trudnymi warunkami w jakich muszą funkcjonować, ale także brakiem elementarnego człowieczeństwa ze strony niektórych funkcjonariuszy strzegących pogranicza.Oczywiście, nie chodzi wcale o to, by wpuszczać na teren Polski osoby, które nie są do tego uprawnione, ale o to, by obchodzić się z nimi z poszanowaniem wszelkich procedur. Tymczasem kryzys na granicy wcale nie wydaje się być polityczny, ale właśnie humanitarny, a swój znaczny udział w tym dramacie mają również nasi rządzący.
Podczas odbywającego się we Wrocławiu XIV Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, Donald Tusk został wyróżniony nagrodą, przyznawaną mężczyznom zasłużonym dla równości. Jak podkreślił laureat, uznanie to jest dla niego motywacją do dalszego uczestnictwa w życiu politycznym. Były premier odniósł się do postulatów wnoszonych przez kobiety, zwrócił się z apelem do polskich mężczyzn oraz odniósł się do obecnej sytuacji wewnętrznej w kraju.Informacje w tym artykule zostały zweryfikowane w trzech niezależnych źródłach.
Donald Tusk, w trakcie spotkania z wyborcami w Kluczborku, w krytycznych słowach ocenił pracę prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego. - Płakać się chce, jak człowiek widzi, kto w tak krytycznym momencie polskiej historii rządzi naszą walutą, finansami, naszą gospodarką - komentował lider Platformy Obywatelskiej. - My dzisiaj słyszymy od pana Glapińskiego, że ludzie w Polsce (...) mają za dużo pieniędzy i za dużo wydają. I on to mówi poprzez kamery w twarz polskiej nauczycielce, która miesięcznie, jeśli znajdzie pracę w dwóch szkołach i będzie w stanie tam dojechać, dostanie na rękę 4 tys. zł. i każdego dnia patrzy, jak szybują ceny - powiedział były premier w Kluczborku.
Na spotkaniu z Donaldem Tuskiem w Kluczborku, pojawił się Paweł Tanajno, były członek Platformy Obywatelskiej oraz kandydat na prezydenta RP w 2015 i 2020 roku. Pomiędzy panami doszło do ożywionej wymiany zdań. - Pan Chce właściwie kontynuować socjalistyczną politykę rozdawnictwa Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego - zarzucał liderowi PO Tanajno. - Ile dostał pan głosów? - dopytywał ironicznie były premier.Otwarty wiec Donalda Tuska w Kluczborku przyciągnął nie tylko lokalnych wyborców. Na spotkaniu z liderem Platformy Obywatelskiej pojawił się Paweł Tanajno, m.in. były członek PO oraz kandydat na prezydenta Polski w wyborach z 2015 i 2020 roku. Polityk skorzystał z otwartego charakteru spotkania z byłym premierem i wypowiedział się do mikrofonu. Jego wypowiedzi nie do końca przypadły do gustu zgromadzonym wyborcom. Na sali rozległo się głośne buczenie oraz gwizdy. Mimo to szef Platformy odpowiedział na zarzuty. Jakie dokładnie słowa padły w Kluczborku?
Donald Tusk spotkał się w sobotę (8 października) z mieszkańcami Kluczborka. W trakcie wiecu pojawiło się wiele pytań do lidera Platformy Obywatelskiej. Były premier odniósł się krytycznie do działań podejmowanych przez PiS. Padło również wiele deklaracji, m.in. dotyczących strategii największej partii opozycyjnej po potencjalnym wygraniu przyszłorocznych wyborów. Polityk wypowiedział się także, chociażby na temat 500+ oraz urlopu rodzicielskiego.Do wyborów parlamentarnych pozostał równy rok. Liderzy największych polskich ugrupowań politycznych ruszyli w kraj. Podczas spotkań z wyborcami często padają ważne stwierdzenia, a dla mieszkańców poszczególnych miejscowości niejednokrotnie jest to dobra okazja do zadania pytań dotyczących istotnych kwestii. O ile oczywiście uczestnicy spotkania nie są dowożeni na wiec przez organizatorów autobusami. Szef Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk spotkał się z mieszkańcami Kluczborka. O czym mówił były premier?
Kilka dni temu, na antenie radia "RMF FM" były prezydent Polski, Bronisław Komorowski, podzielił się swoją opinią na temat sytuacji w naszym kraju oraz za naszą wschodnią granicą. Polityk niespodziewanie stwierdził, że prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, powinien rozważyć (w warunkach pokoju) rozmowy z Władimirem Putinem. Do słów Bronisława Komorowskiego odniósł się szef Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, który w krytycznych słowach ocenił postawę byłego członka PO.W ostatnich dniach nieaktywny od dłuższego czasu były prezydent Polski Bronisław Komorowski, "wybudził się ze snu" i postanowił podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat kwestii bieżących dotyczących m.in. konfliktu wywołanego przez rosyjską agresję w Ukrainie. Padły niezbyt fortunne słowa, do których zdążył się już odnieść szef Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk.
Donald Tusk udostępnił w sieci nagranie, by podzielić się z obserwatorami swoimi przemyśleniami na temat sytuacji gospodarczej w kraju. Wideo zostało zarejestrowane w trakcie jazdy samochodem. Mimo to lider Platformy Obywatelskiej nie miał zapiętych pasów. Wpadkę błyskawicznie wytknęli mu politycy Zjednoczonej Prawicy.- Wracam właśnie z Białobrzegów do Warszawy i przypominam sobie moje nagranie sprzed dwóch dni. Tam mówiłem o tym, że w ciągu ostatniego tygodnia wyparowało z polskiej giełdy 40 mld zł i że euro jest po 4,80 zł. Minęło raptem kilkadziesiąt godzin i z giełdy wyparowało już 70 mld zł, a euro jest prawie po 4,90 zł - mówił na nagraniu Donald Tusk.
Donald Tusk postanowił skrytykować działania rządu PiS i ochronić przedsiębiorców. W krótkim nagraniu wskazał na konkretne problemy związane z nakładanym nowym podatkiem Jacka Sasina oraz ostatnimi problemami właścicieli firm. Zapowiedział już, że jego partia będzie aktywnie działać na rzecz zablokowania zmian.
Złe wieści dla Prawa i Sprawiedliwości. Prowadzona od miesięcy kampania przeciwko Donaldowi Tuskowi, mająca na celu przekonanie Polaków o jego prorosyjskiej postawie nie do końca działa. Jak wynika z najnowszego sondażu United Surveys dla WP, większość rodaków nie zgadza się ze stwierdzeniem, że lider PO jako premier sprzyjał Władimirowi Putinowi. Innego zdania są tylko wyborcy partii rządzącej.Prawo i Sprawiedliwość i sprzyjające mu media konsekwentnie forsują narrację o umiłowaniu Donalda Tuska do Kremla. W obliczu okrucieństw, jakie dzieją się w Ukrainie, takie sugestie to dość poważne oskarżenia, ale dla partii Jarosława Kaczyńskiego tym lepiej, bo cios, jaki zadają byłemu premierowi, jest jeszcze większy i ma szanse jeszcze mocniej zaszokować Polaków.Rzekoma prorosyjskość lidera PO, zakrawająca spokojnie o zdradę stanu, to niekwestionowany numer jeden w rządowej agendzie, który skutecznie ma maskować wewnętrzne kłopoty w obozie władzy, a także galopującą inflację, kryzys energetyczny i kolejne afery polityków Zjednoczonej Prawicy.Temat więc eksploatowany jest nie tylko w budynku parlamentu, ale także w mediach państwowych, które słynne "fur Deutschland" chętnie zastąpiły ostatnio historycznymi obrazkami z wizyt Tuska w Moskwie za czasów rządów PO-PSL, licząc na to, że poziom zohydzenia do rywala sięgnie zenitu. Czy ta ofensywa jest jednak skuteczna? Najnowszy sondaż nie pozostawia złudzeń.
Ostatnie sprzyjające opozycji sondaże sprawiły, że w głowie Donalda Tuska pojawiły się śmiałe wizje na temat tego, co stanie się po wygranych przez opozycję wyborach. Były premier swoimi spostrzeżeniami podzielił się z uczestnikami spotkania we Wrocławiu, zapowiadając rozliczanie odpowiedzialnych za łamanie prawa. Ku zaskoczeniu wielu, to nie tylko członkowie obecnego rządu, ale też postać, która także garnie się do stworzenia nowego politycznego ładu.Donald Tusk wyraźnie został podbudowany najnowszymi sondażami, które wyraźnie wskazują, że zmierzch rządów Zjednoczonej Prawicy jest coraz bliżej. Ta, co prawda nie zamierza tak łatwo się poddać i coraz mocniej atakuje oponentów, wyciągając ciężkie działa, ale liderowi PO wcale nie przeszkadza to w wybieganiu w przyszłość, która jawi się w jego oczach kolorowo.Były premier ma już nawet zarys planu dotyczącego tego, co należałoby uczynić tuż po przejęciu władzy i chętnie dzieli się nim z otoczeniem. Wśród pomysłów jest m.in. aborcja do 12 tygodnia będąca decyzją wyłącznie kobiety, a także postulat wszystkich opozycyjnych polityków, czyli uprzątnięcie bałaganu po Zjednoczonej Prawicy.Nie jest tajemnicą, że operacja ta będzie niezwykle żmudna i pracochłonna, a zmiana nie dokona się z dnia na dzień. Tusk wierzy jednak, że uda się to zrobić, choć nie obędzie się bez radykalnych kroków.
Platforma Obywatelska zrezygnuje z nawiązania sojuszu wyborczego z Polską 2050 Szymona Hołowni? - Szymon stał się primadonną. Jest arogancki, wyniosły, tkwi w jakimś moralnym wzmożeniu. Wszystkich w Platformie irytuje - donoszą opozycji. Donald Tusk ma być jedyną osobą, która jeszcze nie straciła cierpliwości.Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do informacji, jakoby Platforma Obywatelska miała postawić Szymonowi Hołowni ultimatum: albo jednoznacznie określi się w sprawie wspólnego startu z PO w wyborach do Sejmu, albo Donald Tusk zakończy dyskusje i stworzy samodzielne listy wyborcze Koalicji Obywatelskiej.
Mateusz Morawiecki uczestniczył w sobotę w uroczystym otwarciu kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Premier - zgodnie z osobistym zwyczajem - wykorzystał okazję, by uderzyć w Donalda Tuska, którego rząd Prawa i Sprawiedliwości od dawna obwinia za własne niepowodzenia. Mówił o "specjalnej operacji politycznej".- Czy ten kanał żeglugowy to zwykła, paromiliardowa inwestycja czy coś więcej? Uważam, że to droga symboliczna. Dziś spotykamy się we wrześniu 2022 roku - mówił Mateusz Morawiecki podczas swojego wystąpienia, dodając, że 13 lat temu "ówczesny premier podpisał umowę samoograniczającą prawa RP do Zalewu Wiślanego, do tych ziem de facto". - Podpisał ją z Władimirem Putinem - grzmiał szef polskiego rządu.
Mateusz Morawiecki w mediach społecznościowych opublikował wpis uderzający w Donalda Tuska w związku z jego wystąpieniem w Poczdamie. Premier nazwał lidera Platformy Obywatelskiej "diabłem przywdziewającym orant", który "wzywa swym ogonem wiernych na mszę".
Donald Tusk wystąpił na zorganizowanej w Poczdamie gali M100 Media Awards, gdzie wygłosił laudację na cześć narodu ukraińskiego. Były premier w stanowczych słowach skrytykował część zachodnich polityków, w tym tych niemieckich, za ich "bezczynność" w obliczu wojny w Ukrainie i oświadczył, iż "nie ma dla nas innego wyboru niż jednoznaczne zaangażowanie się" po stronie okupowanego przez rosyjską armię kraju. Jego przemówienie zostało szeroko skomentowane w sieci.W czwartek wieczorem w Poczdamie bezapelacyjnie triumfował cały naród ukraiński. Nasi wschodni sąsiedzi zostali w tym roku uhonorowani nagrodą M100 Media Award za to, że "z heroiczną odwagą i niezłomną wolą od miesięcy bronią się przed brutalną inwazją Rosji".W imieniu wszystkich obywateli okupowanego przez Rosjan od lutego kraju statuetkę odebrał brat mera Kijowa, Wołodymyr Kliczko, który dziękował ze sceny ambasador USA w Niemczech Amy Gutmann za wsparcie USA w walce z putinowskim reżimem oraz narodowi polskiemu za pomoc od pierwszych dni agresji. W imieniu Polaków wyrazy wdzięczności odebrał zaproszony przez Kliczkę na uroczystość Donald Tusk, który także zabrał głos.
Donald Tusk ponownie znalazł się na fali wznoszącej. Lider Platformy Obywatelskiej odbudowuje pozycję swojej partii w sondażach, a dodatkowo ma kolejne powody, by skutecznie uderzać w rząd. Rosnące ceny produktów w sklepach i niezatrzymująca się inflacja skłoniły byłego premiera do zamieszczenia kąśliwego wpisu na Twitterze, w którym podzielił się ciekawą myślą. Nie da się ukryć, że Donald Tusk, wraz z decyzją o powrocie do polskiej polityki i walce z PiS o władzę, podjął się wyzwania, którego realizacja dla wielu graniczyć może z cudem.Nie zaprzeczajmy zresztą faktom. Minął ponad rok, a KO nie prześcignęła Zjednoczonej Prawicy jeszcze w żadnym z dotychczasowych sondaży. Z każdą kolejną wpadką i aferą rządzących szala przechyla się jednak coraz bardziej w stronę opozycji, a ta, napędzana małymi triumfami, jedynie dociska pedał gazu.
Donald Tusk pochwalił się sondażem, który dla Jarosława Kaczyńskiego jest powodem rzewnego płaczu. Lider Platformy Obywatelskiej jest dumny ze zmiażdżenia Prawa i Sprawiedliwości. - O to chodziło - stwierdził krótko Donald Tusk. Różnica jest kolosalna. PiS dawno nie było w tak złej sytuacji.Donald Tusk ma powody do zachwytu najnowszym sondażem poparcia dla partii politycznych. Były premier bez wątpienia ma zyskał pretekst, by otwierać szampana.Nikogo nie zdziwi fakt, że radość Donalda Tuska to smutek Jarosława Kaczyńskiego. Sondaż IPOS to prawdziwa czerwona flaga dla przyszłości Prawa i Sprawiedliwości na polskiej scenie politycznej.
Królowa Elżbieta II nie żyje. 96-letnia monarchini brytyjska zmarła w czwartek, 8 września 2022 roku. Jest to historyczne wydarzenie, które jest obecnie tematem nr 1. Światowi przywódcy, gwiazdy, biznesmeni, ale i zwykli ludzie żegnają królową Elżbietę II. Wzruszające wpisy oddające cześć zmarłej monarchini dodali m.in. Donald Tusk i Andrzej Duda.
Mateusz Morawiecki opublikował w mediach społecznościowych prześmiewczy film z Donaldem Tuskiem w roli głównej. Materiał wideo stanowi zbiór wielu wypowiedzi byłego premiera w zestawieniu z obecnymi. We wpisie szef rządu podkreślił jak wiele kłamstw niesie ze sobą lider PO.
Po deklaracji Donalda Tuska dotyczącej przerwania ciąży do 12 tygodnia, ze startu w najbliższych wyborach parlamentarnych zrezygnował poseł PO Bogusław Sonik. Polityk podkreślił, iż jego ruch jest uprzedzający, aczkolwiek niewykluczający. W najbliższej przyszłości planuje on bowiem start w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
W rozmowie z "Super Expressem" Donald Tusk ze spokojem stwierdził, iż w najbliższych wyborach pokona Jarosława Kaczyńskiego. Lider PO wyraził głęboką nadzieję na mobilizację elektoratu, który umożliwi mu odsunięcie od władzy PiS, gdyż jak sam stwierdził "dobro zawsze zwycięża".
Donald Tusk nie daje politycznym oponentom żadnej taryfy ulgowej i z nieskrywaną rozkoszą kpi z kolejnych absurdów obecnej władzy. W trakcie wystąpienia na scenie Campusu Polska Przyszłości lider PO postanowił szyderczo skomentować akcję państwowego banku, związaną z ustawianiem w polskich miastach patriotycznych ławek, których użytkowanie obwarowane jest kuriozalnym regulaminem. Przy okazji oberwało się także samemu prezesowi Kaczyńskiemu.Donald Tusk spędza obecnie słoneczne wakacje z rodziną w Chorwacji, ale i tam nie stroni od polityki, zamieszczając uszczypliwe wpisy pijące do obecnych rządzących. Nic zresztą dziwnego w tym, że lider PO nie ustaje w "kąsaniu"politycznych przeciwników, skoro ci nie pozostają bierni, a i on sam musi odbudować nadszarpniętą ostatnią wpadką reputację i reagować na niekorzystne sondaże.W świetle tych okoliczności, polityk zwyczajnie nie mógł nie przyjąć zaproszenia na organizowany przez Rafała Trzaskowskiego Campus Polska Przyszłości, mimo, że w mediach publicznych wielokrotnie sugerowano, że inicjatywa włodarza stolicy nie jest w smak Tuskowi.Ten jednak potrafił umiejętnie obrócić udział w wydarzeniu na swoją korzyść, wygłaszając brawurowe przemówienie, które spotkało się z szalonym entuzjazmem zgromadzonej w Olsztynie publiczności. Nie da się zaprzeczyć, że w środę 31 sierpnia scena należała tylko do jednego aktora.
Donald Tusk gościł wczoraj w Olsztynie, biorąc udział w debacie z Rafałem Trzaskowskim w ramach organizowanego przez prezydenta Warszawy Campusu Polska Przyszłości 2022. W trakcie spotkania nie zabrakło pytań dotyczących Jarosława Kaczyńskiego. Lider PO jedną odpowiedzią wywołał salwę oklasków.
Donald Tusk podzielił się z internautami ważką refleksją podczas wakacji spędzanych z rodziną w Chorwacji. Lider PO na Instagramie opublikował zdjęcie, na którym wspólnie z wnuczką poszukują "lepszej przyszłości dla młodych".