Niepokojący stan zdrowia Mai Chwalińskiej. Jest komunikat managera
Maja Chwalińska zachwyca podczas tegorocznego Roland Garros i stoi przed największą szansą w swojej karierze. Polska tenisistka awansowała do finału wielkoszlemowego turnieju mimo problemów zdrowotnych. Wiadomo już, co dolega naszej zawodniczce. Jej menedżer skomentował stan zdrowia tenisistki i wyjaśnił, jak może on przełożyć się na jej występ w decydującym meczu.
Maja Chwalińska ujawniła, z jakim problemem zdrowotnym mierzy się podczas turnieju
Maja Chwalińska od pierwszych meczów Roland Garros zwracała uwagę kibiców nie tylko znakomitą grą, ale również opatrunkiem widocznym na nodze. Wraz z kolejnymi zwycięstwami pojawiały się pytania o stan zdrowia Polki i o to, czy uraz może wpłynąć na jej dyspozycję w decydującej fazie turnieju.
W rozmowie z "Faktem” przyznała otwarcie, że od pewnego czasu zmaga się z dolegliwościami mięśni przywodzicieli. Jak podkreśliła, problem pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem paryskiego turnieju.
Od początku tego turnieju, a nawet jeszcze przed nim, mam problemy z przywodzicielami, więc to nie jest żadna tajemnica – powiedziała tenisistka w rozmowie z "Faktem”.
Mimo bólu 24-latka nie zamierzała rezygnować z walki i konsekwentnie wychodziła na kort, pokonując kolejne rywalki.
Niepokój kibiców wzrósł również podczas ćwierćfinałowego pojedynku z Dianą Sznajder, gdy Chwalińska poprosiła o przerwę medyczną. Wielu obserwatorów sądziło wówczas, że doszło do pogorszenia stanu kontuzjowanej nogi. Jak się jednak okazało, powód był zupełnie inny. Polka zmagała się z katarem oraz problemami z oddychaniem, które utrudniały jej funkcjonowanie na korcie. Sytuacja nie była związana z urazem przywodzicieli, choć dodatkowo zwiększyła obawy o jej formę przed najważniejszymi meczami turnieju. Mimo tych trudności tenisistka zdołała utrzymać wysoki poziom gry i awansować do finału.
Po półfinale pojawiły się pytania o zdrowie Chwalińskiej. Jest komentarz z jej sztabu
Więcej szczegółów dotyczących stanu zdrowia polskiej zawodniczki przekazał menedżer tenisistki Piotr Szczypka. Według menedżera problem z przywodzicielami jest bolesny, ale nie należy do urazów, które powinny prowadzić do długiej przerwy w grze.
Problem z przywodzicielami polega na tym, że to boli, ale nie jest to uraz, który powinien się pogłębić do tego stopnia, by groził jej dłuższą przerwą. Po prostu odczuwa ból, bierze leki przeciwbólowe i wychodzi na kort. Gra też na ogromnej adrenalinie – przekazał Szczypka po półfinałowym spotkaniu.
Menedżer nie ukrywał również podziwu dla charakteru swojej podopiecznej.
Jest bardzo ambitną i niezwykle twardą zawodniczką. W tym turnieju pokazała ogromny charakter. Jestem przekonany, że wyjdzie na finał i zrobi wszystko, żeby go wygrać – podkreślił, cytowany przez “Fakt”
Odniósł się także do problemów zdrowotnych, które pojawiły się podczas meczu z Dianą Sznajder. Jak wyjaśnił, Chwalińska nie była chora, a katar miał być efektem dużych wahań temperatur panujących w Paryżu.
Myślę, że jest już lepiej, a dwa dni odpoczynku na pewno jej pomogą. Nie jest chora. Przy takich wahaniach temperatury — z 35 stopni na 15 — do tego klimatyzacja, łatwo o katar. Ale to twarda dziewczyna. Będzie dobrze – zapewnił Szczypka.
Jego słowa dały nadzieję, że Polka przystąpi do finału bez dodatkowych komplikacji zdrowotnych.
Wielki turniej Mai Chwalińskiej. Teraz przed nią finał Roland Garros
Tegoroczny Roland Garros jest historycznym momentem w karierze Mai Chwalińskiej. Polka po raz pierwszy nie tylko przebiła się do głównej drabinki paryskiego Wielkiego Szlema, ale również dotarła aż do finału, zapisując się w historii polskiego tenisa. Co szczególnie imponujące, dokonała tego mimo problemów zdrowotnych i bardzo wymagającej ścieżki turniejowej.
Na drodze do decydującego meczu Chwalińska pokonała szereg renomowanych rywalek. Wśród nich znalazła się mistrzyni olimpijska z Paryża Qinwen Zheng, a także Elise Mertens, Maria Sakkari, Diana Parry, Anna Kalinska i Diana Sznajder. Każde z tych zwycięstw zwiększało zainteresowanie występami Polki i budowało przekonanie, że jest w stanie sprawić kolejną sensację. Szczególnie cenne okazały się wygrane z zawodniczkami plasującymi się wyżej w światowym rankingu oraz mającymi znacznie większe doświadczenie w najważniejszych turniejach.
Teraz przed 24-letnią tenisistką największe wyzwanie w dotychczasowej karierze. W finale Roland Garros zmierzy się z Mirrą Andriejewą. Stawką będzie pierwszy wielkoszlemowy tytuł dla Chwalińskiej oraz zwieńczenie znakomitego turnieju, który już dziś można uznać za największy sukces w jej zawodowym życiu. Bez względu na wynik finału Polka udowodniła w Paryżu, że potrafi rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata. Kibice liczą jednak, że historia będzie miała jeszcze jeden, najpiękniejszy rozdział.